Wiem, że to zabrzmi trochę nierealnie, ale czy ona musi być łapana na pętlę? To jeszcze bardziej pogłębia jej stres i stwarza dystans między nią a człowiekiem. Nie da się jej jakoś obłaskawić? wiem, że wyciąganie z jej boksu innymi metodami byłoby bardziej czasochłonne, ale przynajmniej pozytywnie wpływałoby na jej psychikę. Co ta biedaczka musi czuć, kiedy na tą pętlę jest łapana:shake:.
Przydałby się tam jakiś behawiorysta.