Jump to content
Dogomania

ossa98

Members
  • Posts

    1642
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ossa98

  1. Szkoda. No to czekamy na wieści.
  2. Może nie będzie aż tak źle. Dajmy Kornelkowi szansę.
  3. Chyba nic z tego nie wyjdzie. Z doświadczenia wiem, że nawet jak ktoś ma wątpliwości ale jest pieskiem zainteresowany, poczuł to "coś", to jest w kontakcie, dopytuje, mówi otwarcie o swoich obawach.
  4. Dziewczyny i co z tym telefonem? dzwonił ktoś do nowych właścicieli Marusi? Przecież nie możemy jej tak zostawić bez nadzoru?
  5. Jak tam nasz kudłaczek? był w ten weekend na spacerku?
  6. Agusia, co u Ciebie? martwię się:-(
  7. Dajcie znać jak tylko będzie jakiś sygnał z Warszawy, proszę.
  8. Trzymamy kciuki za Agę! Ważne jest to, podkreślam, aby nowi właściciele - jeśli się zdecydują - wiedzieli, że w razie problemów będą mogli liczyć na naszą pomoc, dobre słowo, radę, wskazówki. Nie powinni czuć się osamotnieni w pierwszych miesiącach pobytu psa u siebie w domu. Najgorsze co może sę zdarzyć to bezradność i poczucie beznadziei, tego, że nie będą jednak potrafili psiakowi pomóc. Od tego już krok do podjęcia decyzji o oddaniu zwierzaka... Przed nami dłuuugi weekend w oczekiwaniu na ich decyzję.
  9. Ja jeszcze nie idę spać, więc ponowię...na pierwszą.
  10. Weszłam na stronę Wesołej Łapki - są tam podane dwie osoby z Warszawy - Edyta Ossowska oraz Ewelina Eggert. Podane są również dwie lokalizacje: 1. Wielokulturowe Liceum im. J. Kuronia, ul. Kłopotowskiego 31, 03-720 Warszawa (Praga Pln.) 2. Ul. Pustułeczki 24, 02-803 Warszawa (Ursynów) Poniżej w linku więcej informacji - razem z terminami kursów oraz telefonami do renerów: [url]http://wesolalapka.pl/warszawa/warszawa-lokalizacja-zajec-996.html[/url] Wesoła Łapka stosuje wyłącznie pozytywne metody szkoleń.
  11. Kuba, przerażające jest to co piszesz o nosówce w schronisku. Czy zostały podjęte przez schron jakieś działania zaradcze? Może trzeba gdzieś interweniować?
  12. [QUOTE] (...) jeśli ds jest chętny podjąć naukę psa i jego leczenie to należy spróbować. Jeśli to odpowiedzialny dom, co jest do sprawdzenia, to mimo problemów psa nie oddadzą.[/QUOTE] Tak, zgadzam się. Wiele zależy od wizyty przed i po adopcji. Nowi właściciele muszą mieć pełny obraz sytuacji - łącznie z tym co napisał Jacol123. Jeśli będą mieli świadomość trudności i mimo to zadeklarują gotowość stawienia im czoła, można spróbować. Powinni też wiedzieć, że obojętnie co się wydarzy, zawsze mogą zwrócić się o pomoc do nas. Mam nadzieję, że sunia znajdzie kochający i pełen cierpliwości domek. Życzę jej tego z całego serca!
  13. [QUOTE]Byłoby naprawdę super, tylko czy dla suni to nie za wcześnie........powrotu do schronu mogłaby nie przetrzymać....... [/QUOTE] W pewnym sensie podzielam opinię Milki. Sunia na razie jest całkowicie nieadopcyjna. Jej zachowanie może nowych właścicieli przerosnąć, mimo szczerych chęci... Widzę tu potrzebę ścisłej współpracy z behawiorystą, w pierwszym okresie adaptacji w nowym miejscu. Czy Państwo są gotowi ponieść koszty związane ze szkoleniem i podawaniem środków farmakologicznych? Fajnie, że w domu są dorosłe dzieci i babcia. Jest mniejsze prawdopodobieństwo popełnienia błędu czy nieświadomego krzywdzenia - jak to czasami ma miejsce w domach z małymi dzieciakami. Ech...trudne to wszystko. Chciałoby się dla Agi jak najlepiej, ale trzeba też patrzeć na ewentualne zagrożenia, ryzyko.
  14. Witaj Lisiu, już za niedługo koniec roku. Mam nadzieję, że w gwiazdkowym prezencie znajdzie się dla Ciebie nowy, szczęśliwy domek, gdzie będziesz mógł doświadczać wyłącznie miłości.
  15. Ja też jestem trochę zazdrosna o to mizianie...Trza jakąś wycieczką zorganizować do Kikou i Lisia:-).
  16. A co to za Pani? wiadomo coś więcej? Jakie doświadczenie ze zwierzakami, ile może poświęcić suni czasu?
  17. OOO, "wyczuł pismo nosem" czyli dwie dobre duszyczki:-). No to teraz trzeba z nim trochę mniej delikatnie. Porządek musi być!:-), ciągnięcie w przypadku tak dużego psa nie jest wskazane. Kornelku, słuchaj cioteczek, bo nie będą chciały wychodzić z Tobą na spacerek!
  18. Dziękuję Jacku za wizytę na wątku. Z tego co piszesz musimy działać błyskawicznie, jeśli chcemy sunię uratować - przywrócić jej właściwy stan psychiczny i fizyczny oraz zwiększyć jej szanse na adopcję.
  19. No, ale najłatwiej nie znaczy najlepiej. W tym przypadku nie pomaga to w budowaniu zaufania do człowieka. Dla suni to musi być przerażające doświadczenie. Trzeba się nad tym zastanowić...może dałoby się coś zrobić w tym kierunku. Czy z pracownikami schroniska można rozmawiać, negocjować? Jak układa się współpraca? Wysłałam wiadomość do behawiorysty Jacka Gałuszki z Wesołej Łapki, z prośbą o pomoc. Byłoby fantastycznie, gdyby pojawił się na wątku.
×
×
  • Create New...