Jump to content
Dogomania

ossa98

Members
  • Posts

    1642
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ossa98

  1. Ja też:buzi: i na wirtualny spacerek zapraszam:painting:
  2. Lisiu, wpadam na chwileczkę, bo w pracy jestem. Myślę, jednak o Tobie...
  3. A czy jesteście pewni, że piesio dostaje te leki na padaczkę? Bo z tego co piszecie wygląda mi na to, że Bazyl ma częste ataki padaczkowe (czytaj: zbyt częste), po których właśnie pies ma problemy z utrzymaniem równowagi, zatacza się, często też pojawia się ślinotok, piana z pyska, błędne, jakby nieobecne spojrzenie. Pies wygląda jakby był pijany, otumaniony. Tak się właśnie dzieje z Maksem. Do tego w trakcie ataku najczęściej zdarza się nietrzymanie moczu, po ataku przeraźliwe wycie, jakby ktoś psa obdzierał ze skóry. Pies nie rozumie tego co się z nim dzieje. Jest przerażony. Do tego dochodzą te wszystkie fizjologiczne przypadłości. Z Waszych opisów wynika, że Bazyl musi mieć często ataki, które po prostu eksploatują maksymalnie jego organizm. Stąd moje pytanie o leki- czy na pewno ktoś ze schronu mu je codziennie podaje - w zależności od natężenia choroby i wagi psa - raz, albo dwa razy dziennie.
  4. A ja się najbardziej boje tego, że Agusia kusi swoją urodą i przyciąga ludzi, którzy widzą w niej tylko pieknego owczarka, którym mozna się pochwalić na ulicy, a nie zastanawaiją się nad problemami, jakie mogą sie pojawić po jej adopcji.
  5. Witajcie! padaczka u psa to nie koniec świata. Nie można jej co prawda wyleczyć, można jedynie złagodzić jej objawy i zminimalizować częstotliwość występowania ataków. Moja mama przygarnęła pieska, którego ktoś w mroźny wieczór przywiązał do budki, na przystanku autobusowym. Po kilku latach okazało się, że Maks cierpi na padaczkę. Dostaje codziennie luminal - lek jest tani. Dzięki temu ataki występują sporadycznie - raz na kilka miesięcy. Wcześniej zdarzały się dwa, trzy, w miesiącu. Jest nadzieja dla Bazyla!
  6. Witaj Lisku, mizianki dla Ciebie i przytulaski!
  7. Co do zachowania Kornelka, nie przesądzałabym, że jest aż tak złe. Widać, że on potrzebuje człowieka, lgnie do osób, do których ma zaufanie. Może tej niemieckiej fundacji udałoby się znaleźć jakiś odpowiedzialny, spokojny i doświadczony dom.
  8. To prawda. Żwiat jest pełen nieszczęścia i potrzebujących.Niestety nie można pomóc wszystkim. Trzeba skupić sie na kilku i ich wspomagać maksymalnie jak się tylko da. Po znalezieniu rodziny adoptującej, na następnych kilku itd.
  9. Mnie również. Czekam z utęsknieniem na fotki Kornelka.
  10. Mnie chwyciła! tyle, że wielkiego psiaka już w domku mam. Może w totka wygram, w końcu kumulacja jest. Wtedy wielki hotelik otworzę i strachulce będą miały schronienie:-).
  11. Witaj Lisku, właśnie wróciłam z moim psiaczkiem z parku, kolana mi odmroziło, brrr...ale najważniejsze, że piesio szczęśliwy jest. Mam nadzieję, że i Ty znajdziesz swój upragniony domek.
  12. Witaj Lisiu, już mnie ten śnieg nie cieszy...:shake:i ciągłe odśnieżanie samochodu, brrrr..:shake:.:angryy:. Z utęsknienem czekam na wiosnę, a Ty? Grube futro masz to pewnie pobrykać na śnieżku lubisz....
  13. zapisuję na razie bo jestem w pracy i nie mam czasu czytać
  14. I co, wiadomo coś? będzie domek dla Agusi?
  15. Spróbujmy zrobić te ogłoszenia. Może Mikołaj przyniesie Kornelkowi prezent w postaci odpowiedzialnego i kochającego domku.
  16. Ja również czekam na wieści.
  17. A ile tej nocspy i espumisanu można podawać? Guarcio waży ok. 40 kg.
  18. Podnoszę Kornelka! mykaj na pierwszą:-)
  19. A ja Lisia zapraszam na spacer po pierwszym śniegu - u nas w Katowicach wczoraj naprószyło...:-)
  20. No ja nie wiem czy nie ma sensu. A jeśli jest chora, nie trzeba podjąć leczenia i odseparować jej od innych psów? A jeśli nie jest chora nie trzeba jej szczególnie chronić przed zarażeniem? Taki test można kupić za niewielkie pieniądze i samemu go wykonać. [URL]http://sklep.sigmed.pl/product_info.php?cPath=484_522&products_id=4770&osCsid=104430affc96d14b7eaec31be3d4c6be[/URL]
  21. A na moje pytanie o nosówce nikt nie może odpowiedzieć?
  22. Witajcie, trafiłam tu przypadkowo... Nie odmawiajmy Farcikowi szansy. Sama adoptowałam psiaka z dogo - po przejściach, ze strasznymi bliznami na głowie, mordce, żebrach i łapach - po pogryzieniach, bez zębów. Kochamy go przeogromnie i jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, że Guaro trafił do naszego domku. Wierzę, że i dla Farta znajdzie się cudowny domek, pełen miłości i zrozumienia. Tytuł wątku wydaje mi się w związku z tym nieadekwatny. [IMG]http://img96.imageshack.us/img96/1095/dscn8812.jpg[/IMG]
  23. Lisku, gdzie ten domek dla Ciebie kochany? Mykaj na pierwszą.
  24. Ja też miała taką nadzieję. Agusia została sama i to w tak niesprzyjającym środowisku. Czy zrobiono już jej testy na nosówkę?
×
×
  • Create New...