-
Posts
8127 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tripti
-
Żądamy od ZG TOZ pomocy dla CELESTYNOWA!!!!!!
tripti replied to iza_szumielewicz's topic in Schroniska
ale za to na fb mignęło mi, że ludzie bardzo fajnie rozklęcili jakiś czas temu akcję na rzecz schroniska, ciekawe czy dużo adopcji było? Ciekawe też jak to teraz wszystko wygląda, czy te psy mają co jeść przede wszystkim :(- 462 replies
-
- celestynów
- remont
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Brańsk- śliczny mix saarloosa wilczaka! Wolter ma dom!
tripti replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
na której stronce są jakieś dobre fotki psiaka? coś tak więcej niż z ogłoszeń i z tych na początku? chciałabym wysłać ludziom, bo tak akurat historia z przeszłości pasuje i wygląd poprzedniego psiaka. -
ja czekam na decyzję jednej Pani, wysłałam zdjęcia, to już kolejni ludzie, może tym razem, już nawet mam osobę na wizytę PA. A czy Dosia przyzwyczai się do kotów? założyłam, że tak, po własnych doświadczeniach dwa się oswoiły, trzeci za bardzo jeszcze nie miał okazji, ale ma adhd, więc nie wliczam go do statystyk :)
-
Nasz Bakuś, a teraz Bax - już w swoim wspaniałym DS! Dziękuję ! ! !
tripti replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
a Kana to Gdańsk czy Gdynia? -
Nasz Bakuś, a teraz Bax - już w swoim wspaniałym DS! Dziękuję ! ! !
tripti replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
taki kudłaczek mały:) może ktoś od tych psiaków chciałby pomóc? są chyba takie wątki, może tam zaapelować o bdt? z k-wic ktoś miał na bdt takiego kudłaczka, pamiętacie może kto? -
tak wygląda sam brzuch: [IMG]http://images50.fotosik.pl/637/fbb79871aa60949cmed.jpg[/IMG] tak cały pacjent śpiący: [IMG]http://images37.fotosik.pl/591/e38c1c0917e133ddmed.jpg[/IMG] a tak ubierający się: [IMG]http://images47.fotosik.pl/637/98a2096c6f03032dmed.jpg[/IMG] Musi narazie nosić kaftan, sama to za bardzo nie interesuje się, ale z czasem może, Diana jej też nie będzie lizać, Melania lizałaby na pewno, no i jeszcze kot jest rodzinny, więc może się zainteresować, więc narazie musi w tym chodzić z przerwami :)
-
no właśnie, a mojego postu nie ma :( naprawdę dzielna dziewczynka! grzecznie dała sobie zastrzyki zrobić, później był krótki spacer, żeby zaczęło to wszystko działać, to "pijackim" krokiem, ale dzielnie wróciła do gabinetu, uspała się grzecznie, później tylko trochę płaczu było jak została włożona do klatki do zupełnego wybudzenia, ale wyszła też o własnych siłach i szybko wpychała się do samochodu, mamy tramal, ale nie piszczy, nie stęka, więc nie dawaliśmy, ogólnie to już ogon majta się na wszystkie strony, znowu zawinął się w kółeczko, no i na całe szczęście nie jest obrażona, bo podchodzi i marszczy nosa po swojemu :) grzecznie rozbiera się z kubraka na spacer i ubiera po przyjściu, najbardziej to chyba nie na rękę jej ten kubrak, bo tak to pije normalnie, dziś już zjadła i zrobiła troszkę kupki, a to i tak szybko, bo zazwyczaj dopiero po kilku dniach pies się załatwia, generalnie narazie to wygląda na to, że sterylka spłynęła po niej jak po kaczce, no może więcej śpi :) jutro jedziemy na kontrolę, będzie też wyjęcie wenflonu, który został na wszelki wypadek. Ani nie siusiała się u weta, ani później w domu, aż dziwne. Po wyjściu po operacji od razu przykucnęła na trawce i posiusiała. Kilka tych operacji po narkozie z psami przeszłam, to jest to pierwszy pies, który złapał tak szybko kontakt z rzeczywistością po narkozie, chyba trafiły dla niej idealną dawkę, albo może jest na tyle zdrowa i silna. Poza tym to chyba wiosna idzie, bo z jej sierści to można nazbierać na małego jaśka, teraz jeszcze stres i narkoza nałożyły się, więc mam nadzieję, że nie wyłysieje :) Co do sterylki droższej na miejscu, to jednak po rozważeniu różnicy 100 zł, wyszło na to, że jednak się nie opłaca, zwg na odległości, na to, że czasami operacja ma jakieś powikłania i trzeba szybko reagować, na wizyty pokontrolne, które tutaj są w cenie. A na dodatek jeszcze we wtorek był ten wypadek na ósemce pod Mszczonowem, więc skierowali na objazd na Grodz. Maz., więc jak rano jechaliśmy ok 10 min, to tak później około godziny. Jedyny minus sterylki był taki, że nieznany wet, ale przy pierwszym kontakcie dzień przed bardzo pozytywnie i miło wszystko wyszło, także zdecydowaliśmy się szybko, poza tym jak podejrzałam w kalendarzu to operacji bardzo dużo wpisanych. Dobrze w sumie, że nie robiliśmy tych badań krwi, chociaż przez chwilę załowałam, bo czasami jak się na coś pożałuje, to wiadomo jak wychodzi. No i jeszcze zeszły z ceny 350 zł, to też dobre, inny wet kilka ulic dalej ten od kota, powiedział pięć stówek i to bez możliwości negocjacji. Nikt z tych rejonów nie zapisał się na akcję Arki, więc też nie było na co czekać. Jak się da to jeszcze zachipujemy Witę na dane opiekuna tymczasowego, tak jak było z Sonią. Jeszcze jedno mi się spodobało, to że w tym gabinecie nie ma komputera, strasznie mnie drażni to jak wet coś klepie w tym komputerze, nie zwraca uwagi na zwierzę, tylko te rybryki uzupełnia, a później wychodzi na to, że w książeczce zdrowia pusto, tak jak np z kotem - wizyt naście a nic nie wpisane (co robione, jakie leki brał, itd), o wpis szczepienia musiałam się upomnieć. Przeszliśmy też na suchą karmę (ACANA) już jakiś czas temu, z gotowanym od czasu do czasu, ale bez ryżu i makaronu, sama ryba lub kurczak z marchewką i jest znaczna poprawa w połysku sierści u dwóch panienek, mam nadzieję, że nie przyczynia się to do linienia :) Wita na zimę bardzo zarosła, łącznie z uszami i sierścią na kopytkach, więc będzie tego duuużo :) do tego wyjdzie jeszcze z niej ten szczenięcy puch, którego nie miała okazji jeszcze zgubić. No nic, ważne, że w sumie już po i jak narazie w porządku. Szfy są samorozpuszczalne. Ciekawe czy jutro przywita panią weterynarz z sympatią :) jak Witka się uśmiecha, to każdy ma odruch cofnięcia się :) ten uśmiech to chyba został jej po tym jak zachowuje się Diana w stosunku do niej, tylko, że ta marszczy nosa w innej intencji, Dianie drga nos, a Wita jej jeszcze wciska swojego do paszczy i się łasi :) ale wypracowanie, zaraz zrzucę do worda jakby miało zniknąć :)
-
[quote name='obraczus87']SOEMA - jednak Kreska bedzie miała sterylke dzisiaj, w innej lecznicy. BDT nie będzie Jej wozic do warszawy, tylko zrobią niedaleko domu czyli w Grodzisku Maz. Koszt wiekszy, bo 300zł (początkowo chcieli 350zł), ale tak jak pisałam wcześniej - prosimy o dofinansowanie 200zł. Resztę postaramy się sami opłacić. [URL]http://www.dagawet.com.pl/[/URL][/QUOTE] jak to technicznie mamy zrobić, żeby zgadzało się w księgowaniu? faktura jest wystawiona na 300 zł, ale dofinansowanie ze skarbonki 200 zł.
-
Cudowna sunia Lenka juz w swoim wspanialym domu !!!!!!!!
tripti replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
gratulacje!!! to teraz można wierzyć, że każdy doczeka się na ten swój właściwy domek! a coś na rzeczy jest z tymi czarnuszkami, bo moja kuzynka ze schroniska też adoptowała ostatnio czarną sunię. -
BRAWO! wszystkie 4 psiaki w swoich domach! dziękujemy!!!
tripti replied to tripti's topic in Już w nowym domu
dziękujemy wiga138 za pomoc! już kolejny raz :) za informacje również dziękujemy i czekamy na te zdjęcia :) a malvaa Melba -szczeniak - zaszczepiona przez ajlii w wawie, jeszcze tylko Mika - mama. -
już po samej sterylce, zaczekaliśmy aż się wybudzi, już zaczęła płakać, więc jeszcze troszkę i wracamy po panne. Fajna pani wet w sumie jedna i druga. Jedna ma dwa psy z Celestynowa, a druga chciała adopotwać psa z Korabiewic takiego jednego, ale nie dostała, bo to pechowy jeden z ulubieńców. Wita dzielnie walczyła z narkozą, niestety też krwista dziewczyna jest.
-
materiały chyba podrożały, bo jest jakoś drożej ogólnie, ale można znaleźć jeszcze sterylki za ok 200 zł np w wawie, tylko trzeba mieć czas i możliwość dojazdu, Dosia to miała super cenę z tym wszystkim. Za taką maliznę Tinę to i tak jakoś drogo policzyli, czyli coś musiało z medykamentów znacznie podrożeć :)
-
[quote name='monika.r']Mieszkam na warszawskim Ursynowie. Jeśli można to chętnie bym wpadła..:)[/QUOTE] zawsze można zajrzeć, może akurat jakiś szczególnie ujmie za serce :) a ta sunia taka beżowa, już nie szczeniak, ale fajna, to chyba od mru, tak? widziałam też Twój wpis na wątku szczeniaków radomskich, mimo iż założyłam wątek, to też się pogubiłam, które zmarły :( które mają dom, a które czekają, ale może powiesz mniej więcej jaki kolor, jaka długość sierści, czy koniecznie z dt, czy może być ze schroniska? To jak już pooglądasz konstancińskie psiaki, a dwa naprawdę chowają się lepiej niż jeden :)
-
[quote name='tripti']znalazłam badania krwi za 50 zł w grodz. maz. pozycje w badaniu takie same jak w tych innych droższych, o tu: [URL]http://www.dagawet.com.pl/[/URL] tu też sterylka 350 zł, do końca tygodnia ma być wiadomo czy wygrają przetarg na dofinansowania z gminy na 50%.[/QUOTE] Ola to jak coś z bazarkiem, to daj znać to może raze coś sklecimy, ale też myślałam, żeby nazbierać dla tej Kropki na to wyróżnione gumtree 20 zł za 7 dni przez miesiąc. Co do sterylki zdecydowaliśmy się na wet w grodzisku maz. zwg na to, że na miejscu, czyli blisko, nawet jakby coś się działo to można szybko podjechać, a tak inny wet może nie będzie chciał doglądać psa po sterylce w innym miejscu niż u niego. Lecznica ta z linku powyżej, udało się wytargować cenę 300 zł, nadal dużo, obdzwoniłam dziś większość lecznic z naszego rejonu i nie było taniej nigdzie, a też nikt z nich nie zamierza przystąpić do akcji Arki. Jutro o 9 tej. Prosimy o kciuki! jakoś zawsze to dużo stresu.
-
dziękuje za odpowiedź, ceny dla bezdomniaków mają wyjściowe 300 zł, ale pewnie osobiście dr Formańskiego można by było uprosić jeszcze o jakąś małą zniżkę, ale biorąc pod uwagę 200 km i czas, zostaniemy jednak przy wyższych cenach już po zniżcze u nas, też ma być dobrze, oby! Dzięki :))
-
mam pytanko, Dosia była sterylizowana w Płocku w chironie, czy u dr Formańskiego? jak udało się uzyskać aż taką zniżkę? mi teraz powiedział 300 zł inny wet, czy Dosia miała badania krwi przed? bo tam generalnie nie zalecają tych badań.
-
czy ursynów czy konstancin jedno licho, wszędzie około 50 km w jedną stronę, już nawet nie odległość, ale czas, o badania w takim razie może postaramy się jutro lub pojutrze, już jakoś tak trzymam się tego ursynowa, bo lekarz sprawdzony. Tylko ten cholerny czas :( Wita ma mocny instynkt tropiciela, bardzo tropi sarenki i to skutecznie. Kupiłam jej nową obrożę, to jakoś tak pewniej się czuję. Była też w grodzisku na spacerze z chustą, ale nawet jedna osoba nie zwróciła uwagi.