Mnie szokuje ciemnota w tym temacie ogolna.
Moja matka de facto zootechnik z wyksztalcenia i ogolnie kumata kupila ze 2 lata temu w jakies masakrycznej hodowli dlugowlosa ONke.
Pies byl w fatalnych warunkach i ma absolutnie spieprzona psychike:/ (wydaje mi sie, ze byla bita) malo tego jest niebezpieczna, na mnie sie rzuca w zebami (ok nie mieszkam tam, ale nawet jak bylam na dluzej balam sie isc do lazienki://) malo tego rzucila sie nawet na innych czlonkow rodziny. Moja matka uwaza, ze to fajnie bo pies broni:// Swietnie od 9 miesiecy nie bylam w domu, bo tak naprawde boje sie psa.
Ale to taka dywagacja. Suka niby ma obustronny papier, matka moja kupila ja bo tania, a za papier kazal jej doplacic 1000zl wiec nie chciala.
A teraz jest super bo ma szczeniaczki, z jakims innym randomowym polkundlem, jednego sprzedala, jednego dala komus a w domu ma dwa popieprzone psy://
I to nie jest zapadla wies... moja matka jest wyksztalcona, ba nawet w kierunku hodowli zwierzat i dalej tempe to to....