Jump to content
Dogomania

Sayrel

Members
  • Posts

    864
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sayrel

  1. W koncu sie wyspalam i jakos mi lepiej, chyba mi nawet przechodzi powoli strach na niego, a nawet zaczelam sie cieszyc troche, ze jest. Dal sie poglaskac jak lezal bez warczenia ale w cholere nieufnie. Zalaczam zdjecia ze spaceru zebyscie mogli zobaczyc jaki on jest sexy kawaler;) [IMG]http://th00.deviantart.net/fs50/300W/i/2009/306/0/e/chino1_by_Sayrel.jpg[/IMG] [IMG]http://th01.deviantart.net/fs51/300W/i/2009/306/4/4/chino2_by_Sayrel.jpg[/IMG] [IMG]http://th02.deviantart.net/fs51/300W/i/2009/306/0/6/chino4_by_Sayrel.jpg[/IMG] [IMG]http://th04.deviantart.net/fs51/300W/i/2009/306/c/b/chino5_by_Sayrel.jpg[/IMG]
  2. To stosujemy. Przed wyjsciem z pokoju (czyli dla niego domu co widze dobrze juz zlapal) musi usiasc na komende i puscic mnie przodem. Przez wszystkie drzwi i waskie sciezki musi puscic mnie przodem. Przy karmieniu tez wyzeralam mu z michy;) Stosuje sie chyba dobrze nie wychodzi za bardzo poza legowisko niezawolany itd. A noi upomnialam go pare razy i przestal obryzac lapy i futro.
  3. Eh no zdecydowanie jest lepiej jak ktos jeszcze jest ja on jakos lepiej sie czujemy. Ale mial chlopak bardzo pozytywny odruch, widzac, ze lubi duza ilosc osob zaprosilam znajomych na sesje, siedzialm godzine i sie przygladal, przybral jakis taki bardziej pozytywny wyraz pyska wiec go zawolam dal sie delikatnie kazdemu poglaskac i polozyl miedzy nami cieszac paszcze. I ogolnie podchodzi juz jak go wolam. Byl taki grzeczny, ze znajomi mi nie wierzyli, ze cos z nim jest nie tak. Nawet zasnal glebokim snem z naszej obecnosci nie lypiac juz czujnie oczami. Ale na spacerze poglaskany raz za duzo warknal. Ja w ramach swojego poczucia bezpieczenstwa po prostu nie podchodze do niego tylko przywoluje. Widze, ze po tych przejsciach mamy problem z zaufaniem do siebie nawzajem, ale przychodzi juz na wezwanie wiec moze jest lepiej. Nie chce mi sie tylko dziad zalatwic od rana i martwi mnie to.
  4. Jak wroci moja wspolokatorka pogadam z nia jutro powinna sie zgodzic. Mnie nie bedzie wiec 2 lozka sa wolne.
  5. Pojdziemy jutro do veta to sie przy okazji zorientuje sie gdzie jest ten wydzial. Moze, ktorys z profesorow tam albo studentow moglby pomoc. Znowu go widze zaczely lapy bolec. Sprobujemy skoncentrowac sie na pozytywnych bodzcach. Podszedl raz dac sie poglaskac i kladzie sie juz tylko na swoim poslaniu i przestal mi przejmowac pokoj. Jutro albo wieczorem idziemy do kolegi sie wprowadzic;) I to tez mu moze dobrze zrobic widze, ze preferuje czesc meska widowni i mowie jest chyba bardziej rozluzniony jak jest wiecej osob w otoczeniu. A ja po prostu nie bede podlazic do niego to unikniemy stresujacych sytuacji. Troche go przemylam scierka i juz nie cuchnie tak;)
  6. Wydaje mi sie, ze to w znacznej mierze ja. Obydwoje stresowalismy sie wzajemnie wiec stwierdzilam, ze pojdziemy odstresowac sie spacerujac. I wydaje mi sie ze on reaguje dosc mocno na mnie i na moj lek, bo bylismy w odwiedziny u moich kolegow i bardzo dobrze sie tam czul, w jednym z n ich to niemalze sie zakochal i ogolnie widze, ze lepiej sie czuje w otoczeniu wiekszej ilosci osob.
  7. Odczytalam tatutaz H286. Mielismy konfrontacje:/ I chlopak wyladowal narazie w tym smiesznym kagancu, przynajmniej idzie go zlapac jak sie rzuca.
  8. Bleh jestesmy po porannym spacerze i dostalismy krolika na obiad w prezencie;) Wiec polowanie sie udalo. Wydaje mi sie, ze dzisiaj lepiej troche chodzil, bo nie rozlewal sie na podlodze jak wstawal i troche mniej mu te nogi lataly. Smierdzimy niemilosiernie, Pan wrr piszczy i warczy na zmiane przez sen. Jest bardzo dominujacy, ale dosyc sie podporzadkowuje. Przynajmniej wykonuje polecenia, chociaz dzisiaj podanie 2 razy lapy tez bylo wrrrr. Noi on wogole jest wrrr. Zadzwon do mnie dora jak bedziesz miala czas ustalimy jakis plan dzialania. Aha noi probowalam odczytac tatuaz, koncowka jest 286 z tego ci widze, pierwszy znak jest najmniej odczytywalny i wyglada albo jak B albo 8.
  9. Bleh dopiero teraz jestesmy w domu oboje padnieci totalnie. Ogolnie spoko, ale bylo troche problemow w pociagu i troche sie obawiam. Chlopak jak spi nie toleruje przeszkadzania noi niestety w pociagu tracony przez kogos przypadkiem czy tez przezemnie startowal:/ Wystraszylam sie dosyc, ale chyba jest ok poki co i zobaczymy jak jutro sie bedziemy czuli i zachowywali, obydwoje nienawidzimy najwyrazniej pociagow. Pojadl i spi obok mnie pod biurkiem, tam mu pasowalo. Zalaczam fote i ide umyc sie i cos zjesc, bo od wczoraj chyba nie zdazylam. Aha noi chcialam go przechrzcic na Chinu. W zwiazku z tym wysnieniem;)[IMG]http://th04.deviantart.net/fs50/300W/i/2009/304/6/3/chino_by_Sayrel.jpg[/IMG] Bylam sie umyc, a ten mi sie rozlozyl na srodku pokoju i mi bedzie warczal. Powiedzialam mu co o tym mysle i obrazony poszedl spowrotem pod biurko spac.
  10. Ja go pewnie i tak przechrzcze, nie chce zeby byl luckiem:) Dostanie odemnie nowe silne imie, zeby dodalo mu pewnosci siebie. Siem mi przysnilo;)
  11. Adresu nie mam pisala do mnie, ze wlasnie jedzie po kejtra (czyli psa po poznansku ponoc;) to nie jest jakas swietnie mi znana osoab, ale zaufana. Musicie sie telefonicznie kontaktowac. I tak jade dzisiaj do wawy o 18, ale nocuje u kolegi jutro sie jakos zgadamy.
  12. informujcie mnie na biezaco. Ja wieczorem jade do wawy, jutro zadzwonie do ciebie, ale poslijcie mi jakiegos smsa czy cos.
  13. orpha wyslij mi na prv nr tel do siebie
  14. Orpha ja tez w sheratonie nie mieszkam:> Mi tam wiele nie trzeba do szczescia:) Zobaczymy plan jest taki ze pojechalabym jutro popoludniu i ewentualnie w niedziele bym wracala. Nocowac gdzie mam, ale jak ci pasuje moze byc tez u ciebie co bysmy razem obmyslily strategie terapii:) Co do malamutow zaraz sie wbijam.
  15. orpha odezwij sie do mnie koniecznie dam ci nr. do tej dziewczyny co bierze psa na noc zeby jej powiedziec o ktorej wezmiecie psa.
  16. Wszystko sie da. Brawa dla mojej kolezanki, ktora zrezygnowala ze swiat w domu, zeby go przenocowac. Ja prawdopodobnie pojade pociagiem do wawy po niego i juz. Moj zaprzyjazniony dom tez dzwonil i powiedzial, ze jak dam to wezme, ale zobaczymy jak bedzie szla socjalizacja. Mieszka blisko mnie dosyc to i zobaczy i wyjdzie w praniu.
  17. No w koncu progres:) Moze zyczenia po prostu trzeba wypowiadac glosno:)
  18. Heh chcialabym, zeby on juz tam nie gnil...
  19. Heh i dlatego wlasnie mi potrzebne prawko i samochod:/
  20. Kombinacje powiadasz... dziwny jest ten kraj. dora a ty masz od kogos konkretnego z tego schroniska te informacje? Nowego ducha w zwiazek:))) Dobre:)
  21. Gdzie dokladnie jest to schronisko? Bo moja kolezanka z Poznania moglaby chociaz tam podejsc zobaczyc jak on sie ma, jak sie zachowuje etc.
  22. I jak progres? Ktos wogole wie jak sie ma ten pies? Byl tam etc?
  23. Do wawy to od biedy moge pociagiem po niego pojechac jakby byla potrzeba noi tez latwioej kogos mi z autem. Ma go kto w tym poznaniu ze schroniska wogole zgarnac i obejrzec jak cos? I pasowaloby jakos sprawdzic jak on sie zachowuje w samochodzie.
×
×
  • Create New...