Monika ja tez kiedyś tak myślałam, ale jak miałam pierwszego ratlera to się zakochałam w tych psach, choć przyznam, że cierpliwość to trzeba mieć. Zawsze powtarzam, że juz nigdy więcej, a jednak mam drugiego i napewno zawsze będzie ratler w domu.
Jeśli chodzi o Pappiego to nie chciałam nic pisać na jego wątku, ale jak przeczytałam ,że pani ma kota to ciarki mi przeszły i coś miałam złe przeczucie.
Niech przynajmniej Pixi się uda
Teraz mamy 100% pewności, że Pappi naprawde nie nadaje sie do domu z innymi zwierzakami. Jak w schronisku tak i w domu. Szkoda go bardzo-małe szanse na dom, ale wierzyc trzeba. Ogłoszenia ma nadal- więc szukamy