-
Posts
37334 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by tu_ania_tu
-
[quote name='tu_ania_tu']mam wrażenie, ze ktoś komuś głupi żart zrobił.... ale bedę jutro próbować[/QUOTE] intuicja dobrze podpowiadała: dodzwoniłam sie dzisiaj w końcu na jeden z dwóch numerów - dogi niemieckie??? prosze pani ja mam małego kundelka! No i pan mi opowiedział, ze ma od wczoraj telefony w sprawie sprzedaży auta, wynajęcia domu oraz chęci umówienia sie na randki. W sprawie dogów ja byłam pierwsza. Ktoś zrobił mu żart! Komus chyba mocno sie naraził
-
[quote name='tatankas']Jedna z dziewczyn ze Świnoujścia znalazła ogłoszenie: Data dodania: [B]Piątek [03.06.2011, 11:58] [/B] Kontakt: [B] 797598238 lub 883749933 [/B] oddam w dobre ręce szczeniaki doga niemieckiego .maja 6 tygodni musze wyjechac na stale do canady i nie mam co z nimi zrobic .jest 6 psow i 2 suki z rodowodem !!!!![/QUOTE] wiem już, dzwoniła ageralion, jak tylko będę mogła przedzwonię tam
-
[quote name='furciaczek']To macie kawalek doga:evil_lol: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-u5Dun5EmpOI/TejQUXYu5PI/AAAAAAAADfs/B0ru6t-vDAE/IMG_9074.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-JxLemZcoYps/TejLXAJw8DI/AAAAAAAADfk/GQ6ehwj9FRQ/IMG_9084.JPG[/IMG] upsss:evil_lol: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-6FwwI4YFOhA/TejLEt7dcuI/AAAAAAAADfg/f5Dye4XG58Y/IMG_9042.JPG[/IMG][/QUOTE] wszystko w 100% doże! mój ma rozwalone ucho i przez takie jeżdżenie głową po ziemi nie możemy go wyleczyć :-( Małgosiu rozmawiałaś z panią?
-
[quote name='Anastazja&Aleksander']PRZEPRASZAM ZA OFFA ALE WŁAŚNIE UKAZAŁO SIE OGŁOSZENIE W ŚWINOUJSCIU. Data dodania: [B]Piątek [03.06.2011, 11:58] [/B] Kontakt: [B] 797598238 lub 883749933 [/B] oddam w dobre ręce szczeniaki doga niemieckiego .maja 6 tygodni musze wyjechac na stale do canady i nie mam co z nimi zrobic .jest 6 psow i 2 suki z rodowodem !!!!![/QUOTE] już ageralion dzwoniła do mnie. jestem w trasie, ale wieczorem przedzwonie do ludzi. Dzięki za info!
-
współpraca z Małgosia to czysta przyjemność. Nie dość że człowiek pewny, ze pies w najlepszych rekach to dziewczyna taka miła, taka otwarta, elastyczna i gotowa nieść pomoc.... jestem pełna podziwu. Jesli się puzzle poskładaja to Milan pojedzie z wizytą do domu koło Mińska Mazowieckiego i jesli byłby grzeczny to juz tam by został.
-
no to mam nadzieję, ze gładko wszystko pójdzie. Jejku nikt o chłopaka nie pyta :-( nikt nawet nie dzwoni z waszych stron, tak by móc skusić dom waszą bliskością :(
-
Ada, Małgosia nie jest przekonana, a skoro ona ma wątpliwości to ja nie będę się upierać - może intuicja jej prawidłowo podpowiada.
-
każdy ma swoje kryteria oceny: jeden nie odda psa do wynajmowanego mieszkania, inny nie odda psa osobie samotnej, inny jeszcze zupełnie młodym ludziom.....odwołam Łobez dla Alfreda skoro "serce matki" czuje, ze nie tędy droga
-
Od wczoraj chodzę jak nakręcona. Jest dom, który byłby idealny dla Milana - dom na końcu świata, konie, suczka ON bardzo spokojna, ludzie od których bije niesamowity spokój, ludzie bardzo cierpliwi - mają konia po przejściach-był bity -2 lata na nim nie jeżdźili, tylko zdobywali jego zaufanie! -konie słuchają się ich jak psy! maja wetów na telefon, którzy dojadą w podbramkowej sytuacji,sprawdzone lecznice. Już obmyślili jak miski ustawic, żeby pieski nie denerwowały się przy jedzeniu... dzwonili do mnie po innego psa, ale po tym co usłyszałam od nich i po realacji z wizyty przedadopcyjnej wiem, ze to byłby boski dom dla naszego Milana..... musimy jeszcze dwie rzeczy wyjaśnic - a mianowicie czy nie przychodza do nich za czesto dzieci (w domu jest tylko dwójka dorosłych ludzi), bo zapomniałam o to zapytać i druga sprawa to pies który do nich trafi musi bezwzglednie tolerować KOTY, bo jest ich na posesji az 6 sztuk i sa to równoprawni członkowie stada. Pamiętam z pierwszych relacji, gdy Milan w pierwszym hotelu był, że koty raczej ignorował, ale musimy wiedzieć to na 1000%. Małgosia będzie dzisiaj przeprowadzać odpowiednie testy. Trzymam kciuki, zeby Milan faktycznie był w stanie olac kota (oczywiście nie dosłownie ;-) )
-
Pani potwierdziła, ze się decydują.... już jak wyjeżdżaliśmy to zapewniała, że chcą i wieczorem zadzwoniła z pytaniem jaka jest nasza decyzja, bo oni niezmiennie są na tak :-) Jeśli zdrowotnie nic nie stanie na przeszkodzie do utraty jajek to myślę, za dwa tygodnie państwo przyjadą po Alfredzika. Alfred ma dystans do obcych ludzi, nie nawiązuje natychmiast kontaktu z nowymi osobami..... to co fajne w tym domu to to, ze wejdzie do dużego stada ludzko-psio-kociego :-) Widać, ze po domu przewija się dużo ludzi - znajomi dzieci, rodzina, więc Alfred będzie się socjalizował siłą rzeczy
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
tu_ania_tu replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
ostatnio glutofi też wcięło wątek z bazarkiem.... -
oj to przykro mi, że nie jesteś zadowolona. Zobaczymy co ja powiem za 2 tygodnie, bo u mnie to dopiero drugi dzień jak pies wyłącznie łososia dostaje
-
Państwo poznali Alfa my poznaliśmy państwa. W domu sa dwie młodziutkie rodowodowe suczki: mops i buldog angielski Pani jak zaobaczyła Alfreda to zapytała czy on nie za chudy, ja jak zobaczyłam buldożke to zrozumiałam dlaczego jej sie tak wydawało :D (nie widziałam chyba nigdy na żywo buldoga angielskiego - toż to armata!). Zapoznanie z suczkami poszło ok, mopsik zaczepiał bezustannie Alfreda, co może chwilowo go wkurzało (raczej nie wiedział jak ma się zachować by było dobrze) ale generalnie z suczkami nie ma kłopotu. Jest niestety zazdrosny więc Małgosia nie mogła żadnej z nich pogłaskać. Oczywiście zaraz pojawiła się wizja, ze bedzie zazdrosny gdy już się poczuje u siebie ale pani zapewniła, ze u niej jest tak, ze jak zajmuje się jednym psem to drugi niestety ale musi zająć się sobą. Uwierzyłam, bo pani jest dosyć stanowcza i ma konkretne wyobrażenie o psach w domu i jak mówiła nie brakuje jej konsekwencji i z uporem maniaka jest w stanie pokazywać psu jak powinien się zachowywać - obie suczki mimo młodego wieku nie wchodzą na łóżka, co wymagało czasu i cierpliwości Po zapoznaniu się z suczkami poprosiłam Małgosię by opuściła mieszkanie :-) i wprowadzona została kotka - scena opisana powyżej :D Małgosia wróciła, kotka siedziała dalej na krześle, raz Alfred do niej zajrzał i tyle. Sprawa wygląda tak: poprosiłam by się dobrze zastanowili, my w tym czasie zrobimy Alfredowi badania serca i jeśli Państwo się zdecydują i serduszko będzie ok to Alfred zostanie wykastrowany i jak sie wszystko zagoi pojedzie do tych państwa. Dla mnie dom w porządku, mnóstwo ludzi (5 dużych już dzieci), pani nie pracuje, mieszkanie na przedmieściach, w okolicy łąki, jezioro, stadnina koni (członkowie rodziny jeżdżą konno). Zobaczymy
-
no to na początek scena teatralna: Scena druga, akt pierwszy: MIESZKANIE Na scenę wkracza dziewczyna, na jej ręku kocica. Podbiega Alfred: O! KOT :kociak: Tylko cię powącham:eating::razz: ... i tu pojawia się charakterystyczne kocie prychnięcie i łapa koteczka spada na Alfredowy pysk:shocked!: Alfred: o matko, jak nie to nie:niewiem: księżniczka się znalazła:siara: Odchodzi Kocica wypuszczona z rąk dziewczyny oddala się na krzesło wsunięte pod stół i stamtąd obserwuje przybysza Publiczność - APLAUS!!! :klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz: