-
Posts
37334 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by tu_ania_tu
-
podobno wczoraj ktos przyszedł i Sam był grzeczny :) Pochałana jedzenie w masakrycznych ilosciach - jest karmiony kilka razy dziennie i wychodzi, ze zjada kilo suchej dziennie i do tego jeszcze gotowane. Musze to przystopować, bo krzywda w koncu chłopakowi sie stanie. Nie moge juz doczekac sie kiedy z wizytą ktos od nas tam pojedzie - chyba jednak nie Sylvia od Korka a Agnieszka od Kofeiny :)
-
zadzwoniła do mnie jakaś Pani z moich ogłoszeń w sprawie Dina. Nie wdawałam się w dyskusję, podałam numery kontaktowe z pierwszego postu
-
Danusiu, podobno sie błąkał i ludzie go odprowadzili do schronu. Wiesci z DT: [quote name='aklime']Przybywam z dobrymi wiadomościami już trzeci dzień Heban nie miał wpadki w mieszkaniu. Kupy obu psów ładne. Choć przed chwilą wróciliśmy od wetka i po wizycie trochę z niego poleciało. Albo stresowe albo ditrivet przestał działać. Limba była szczepiona, więc muszę odczekać tydzień i za tydzień odrobaczę oba dziady. Z nowych informacji uzyskanych o Hebanie: nie lubi kotów. Nie miał co prawda żadnego w pysku, ale bardzo się denerwuje na ich widok, chyba by chętnie przekąsił nie lubi też rowerzystów. Chyba by pogonił, gdybym go puściła, bo bardzo się wyrywał dziś na każdego rowerzystę. nie za bardzo też lubi starszych panów. Wcześniej myślałam, że tylko za menelkami nie przepada, ale nie menelkowaci starsi panowie, też podnoszą mu ciśnienie. Nie sądzę, żeby ugryzł, ale też nie ufam mu tak do końca. dzieci spotkane na spacerze go cieszą. W ogóle chętnie tuli się do ludzi. Jechał dziś tramwajem. Wsiadł chętnie, ekscytował się bardzo, ale daleki był od stresu i zdenerwowania, wysiadł też chętnie. A ja dostałam tę upragnioną pracę, więc psy sporo czasu spędzają same. Jeszcze nigdy nie byłam tak spokojna wracając do domu, bo Limba zawsze coś niszczyła. A teraz.... Cieszę się, że z nami jest.[/QUOTE]
-
[B][COLOR=red]Dag widzę, ze zmieniłas tytuł wątku.:klacz:[/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000]Chcę ci bardzo bardzo podziękować za to co zrobiłaś dla Mela przez ten cały czas i za to jak bardzo pomogłaś Stowarzyszeniu - mielismy psa na tymczasie a tak jakbysmy go wcale nie mieli. Chciałabym bys wiedziała, ze chetnie pomożemy ci w razie jakichkolwiek problemów, śmiało daj znać gdyby cos sie działo.[/COLOR][/B]
-
pięknie wygladają - i posłanka i pieseczki :) co to za firma? czy posłanka nazbyt nie szeleszczą?
-
Pani Grażyna mieszka w d**** i nie ma samochodu, rowerem do sklepu jeździ. Niestety sąsiadka, która zorganizowała nam Sama ;) nie ma najmniejszego zamiaru zaangażować sie w pomoc - została wychwalona za uratowanie psa z łańcucha, potem pożałowana, ze piesek taki niefajny i usatysfakcjonowana (bo zauważona!) pozbyła sie kłopotu. Będziemy mieć wizytę w tymczasowym domku Sama - Sylwia od Korka pojedzie tam i zda nam obiektywną relację co to za pieseczek z tego żółtego dogo-filowatego stwora