Jump to content
Dogomania

AnnaA

Members
  • Posts

    2305
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AnnaA

  1. Jeszcze o Frani. Na spacerku poza terenem Frania nie odstępuje mnie na krok. Jest przylepiona do moich nóg. Doskonale orientuje sie w topografii mieszkania, wie gdzie jest jej koszyczek, chociaż lubi też rozłożyc się na dywaniku w pokoju, razem z resztą stada. Reaguje na wołanie i nnie ma problemu z jej przywołaniem.
  2. Na tym króciutkim filmiku Buba mignęła biegnąc koło nóg pani. Buba nawet jak była pulchniutka była bardzo żwawa.
  3. Tattoi - wiem, że to na dogomanii niepopularne ale zgadzam się z Tobą. Chciałabym, żeby było inaczej, ale faktycznie, nie damy rady.
  4. Ona przed tym też reagowała szczekaniem jak się bała. Pamiętam, jak w pierwszej chwili zaszczekała na mnie. Podtrzymuję propozycję kojca u mnie. Lepsze byłoby miejsce z behawiorystą. Szkoda, że wcześniej nie wpadłam na pomysł kagańca. Zresztą to nie ja na to wpadłam tylko pan od Kapsla mi to podsunął. Kojec i kaganiec rozwiązałby sprawę panowania nad Blanką, ale nie rozwiąże pewnie jej problemów separacyjnych.
  5. antha, nie mam pojęcia czy znalazł by sie szkoleniowiec ,który podjąłby sie pomóc Blance. Narazie myslę o oraganizacji tego kojca dla Blanki.
  6. Blanka nie daje mi spokoju. Mondey, a może jednak wybudowac ten kojec dla Blanki u mnie? Co Ty o tym sądzisz?
  7. Przepraszam za bład w Twoim nicku. Nie denerwuj się, ale bardzo bym chciała żeby Frania znalazła domek. Ona jest naprawde bardzo spokojnym, niekłopotliwym i przyjaznym psem, Tylko troszeczkę inny.
  8. Przepraszam, ale mam uwagę do tekstu w poście 344. Blanka dotkliwie pogryzła Kaktusa. Mnie dziabnęła tylko z rozpędu i to dośc powierzchownie. W jednym miejscu przebiła mi głębiej skórę. Pozostałe rany są powierzchowne. Na plus dla Blanki trzeba dodac, że natychmiast się opanowała i zaczęła przepraszac. Nie musiałam z nią walczyc i jej od Kaktusa odciągac. Usiadła w bardzo skruszonej pozycji pod siatką i tak siedziała chociaż wszystkie psy schowały sie do domu. Może wiecie co można przeciwbólowego dac psu. Chodzi o pastylki.
  9. Odezwała się do mnie Ammonie. Okazuje się, że Frania ma aktualnie robione ogłoszenia.
  10. Ja sama nie wiem czy nie było jakiegoś innego wyjścia z sytuacji. Wydaje mi się też, że Blanka , mix z dużą domieszką bullowatych nie została prawidłowo wychowana jeszcze w wieku szczylka. Spotkałam się już w życiu z psem, który gryzł i przepraszał. Niepokojące jest to, że Blanka jak coś przeskrobie, natychmiast robi się bardzo pokorna i zaraz bardzo przeprasza. Jednocześnie bardzo się boi jak na nia krzyknąc. Moim zdaniem to jest o tyle niepokojące, że ona wie co robi zle. Natychmiast przeprasza a nie potrafi się powstrzymac. Np.pozostawiałam ja w domu i wychodziłam na zewnątrz. Pięc sekund i Blanka otwierała sobie drzwi. Jak na nią krzyknęłam, że nie wolno to przepraszała, ale za chwilę robiła to samo. Wiem, że nalażało ją nagrodzic, gdyby udało jej się nie otworzyc drzwi, ale jej sie nie udało.
  11. Po kolei. To moja wina, że Blance zdjeto obrożę. Pani zabrała Blankę z budynku, wrociła i oddała mi obrożę i smycz a ja bezmyślnie wzięłam. Jutro rano podjadę do Radomia i przywiozę. Przywiozę też parę książek na bazarek dla Blanki. Kaktus jest drobny i raczej średniaczek. Jest starym psem. Obydwa incydenty jego pogryzienia miały miejsce w ostatnich kilku tygodniach. Mam też Rudzika, który jest strasznym krzykaczem i odnoszę wrażenie, że to Rudzik jest tym elementem napędowym. On jest tak mały, ze nauczył się dziamgotac, szczególnie jak czuje zagrożenie np. wpadnie pomiędzy nogi jakiegoś psiaka. Problem Blanki moim zdaniem tkwi w tym, że Blanki nie nauczono co jej wolno a co nie. Blanka nie jest agresywna, nie rzuca się ani na ludzi, ani na psy ot tak tylko, bo jej się coś nie podoba. Musi byc jakaś zawierucha. Blanka pięknie bawiła się z Kapslem /pies bardzo do niej podobny/. Blanka była zamykana w kontenerku plastikowym na czas mojej nieobecności w domu, bo wychodziła poza ogród, przeciskając się poprzez pręty bramy. Raz przypięłam ją do budy na smyczy ale przegryzła smycz. Przypięta do budy łańcuchem przesunęła budę tak, że urwała rynnę. Naprawdę, nie było innego sposobu pozostawic jej w domu. Ja mieszkam zupełnie sama i nie miałam jej jak inaczej zostawiac. Możemy wybudowac dla Blanki kojec, ale to nie rozwiąże jej podstawowego problemu. I nie jest to tylko problem lęku separacyjnego. Blanka jest bardzo przyjacielskim i miłym psem ale nigdy nie wiadomo w którym momencie jej nastrój się zmieni. Blanka jest nieprzewidywalna. Nigdy nie byłam jej do końca pewna. Jedno jest pewne: bez powodu Blanka nie atakuje.
  12. Wydaje mi się, że zdjęcia jakie są w pierwszym poście zupełnie dobrze oddaja wygląd Frani. Ja zdjęc też nie umiem robic. Niestety. Mam za to kilka dobrych wiadomosci. Frania bardzo polubiła Kapsla i wczoraj obserwowałam jak pięknie sie z nim bawi. Nie jestem pewna, ale dzisiaj rano Frania jakby sygnalizowała chęc wyjścia na dwór. Było rano, wszystkie psy jeszcze spały /ja też/ a Frania zaczęła biegac i mnie obudziła. Na 100% nie można powiedziec, że to było zamierzone ale....
  13. Może postaram sie wyjasnic, dlaczego Blanka musiała wrócic do schronu. Ja kojca na zewnatrz nie mam, ale można taki kojec wybudowac i myślę, że to nie byłby znów taki problem. Na chwilę obecną, Blanka spowodowała już dwukrotnie psią awanturę i dwukrotnie Kaktus został poszkodowany. Obydwa wypadki zdarzyły się jak ja byłam w domu. W pierwszym wypadku, awantura zaczęła się na tyłach domu i ja zareagowałam dopiero jak Kaktus przybiegł na taras/z całym stadem na grzbiecie/. Chorowal bardzo, miał dużą ranę na nodze. Przedwczoraj byłam świadkiem całego zdarzenia. Sąsiad podszedł do bramy i wszystkie psy biegiem puściły się do bramy ujadac. Jak już założyłam palto to pod bramą psy się kotłowały. Dobrze, że sąsiad tam jeszcze był, bo nim dobiegłam do tego stada to Kaktus już leżał do góry kołami a Blanka trzymała rozwarty pysk na jego gardle. Jak podbiegłam i ją złapałam to capnęła mnie w rękę. To było na zasadzie, że jej przeszkodziłam. Opanowałam sytuację i Blanka natychmiast zaczęła przepraszac. Kaktus ma przebitą powłokę mięśniową na wysokości zakończenia żeber. Skóra jest cała ale wczoraj pojawiła się gula wypełniona płynem. Zaraz po zdarzeniu byłam u wetki, Kaktus dostał zastrzyki przeciwbólowe, a dzisiaj znów jedziemy na kontrolę. Kaktus całe dnie śpi ale je i to jest pocieszające. Kaktus boi się wychodzic sam z domu. Muszę go wyprowadzac na smyczy i zaraz szybko do domu wraca. Pozostawianie Blanki w domu było już opanowane. Blanka zostawała w dużym, mocnym plastikowym kontenerku. Wybudowanie kojca niczego nie rozwiązuje. Blance trzeba przebudowac psychikę a ja tego nie potrafię. Tak jak pisałam miałam nadzieję, że pobyt w spokoju ją wyciszy. Jest mi bardzo przykro, że nie udało się. Ja Blankę bardzo lubiłam, nie wszystkie psy lubię do czego nie boję się przyznac.
  14. Dajcie nr konta na pw. Dorzucę grosik. Niestety tylko jdnorazowo.
  15. Przykra wiadomośc jest taka, ze Blanka wczoraj dotkliwie pogryzła mojego Kaktusa i musiała wrócic do schronu. Bardzo proszę o odwiedzanie Blanki i wyprowadzanie jej na spacer. Przykro mi bardzo, że nie mogę nic więcej dla niej zrobic. Jedynie mogę pomóc finansowo w ew.hoteliku dla niej.
  16. Znalazłam Rudzika na watku maluchów do adopcji i bardzo proszę o inne, ładniejsze zdjęcie /Rudzik takowe ma/,. Rudzik nie ma żadnych problemów z tylnymi łapkami. Biega jak maleńki ekspresik. Początkowo bardzo sobie łapy lizał, ale teraz już tego zupełnie nie robi. Wynika z tego, że przyczyna sama przeszła. Po kosmetyce jamy gębowej jest bez porównania lepiej a i Rudzi tak jakby poweselał. Na inne psy jazgocze bo sie boi, że go rozdepczą.
  17. Nie ukrywam, że dopiero w tej chwili dotarło do mnie co napisała Awit, że Frania nie ma ogłoszeń. Dzięki obraczus, że też się odezwałaś. Nie umiem wysłac Ci na maila tego o co prosisz. Kochane cioteczki widzę, że zmarnowało się już dużo czasu. Przypominam, że podjęłam się opieki nad Franią przez zimę. Psiak może znalezc dom tylko jak ogłoszeń będzie bardzo, ale to bardzo dużo. A pies typy Frani musi miec tych ogłoszeń dwa razy więcej. Nie wiem do kogo apelowac o ogłaszanie Frani. Wątek odwiedzają już tylko nieliczni a był tu swego czasu tłum. Proszę, pomóżcie Frani chociaż robieniem ogłoszeń.
  18. A czy nie dałoby się bardzo energicznie Franię ogłaszac? Ja niestety ogłoszeń robic nie umiem. A może jakaś adopcja zagraniczna? Frania jest naprawdę niekłopotliwym psem. Myślę nawet, że gdy znajdzie się osoba która ją pokocha to otworzy się jeszcze bardziej.
  19. A teraz na spokojnie. Może ja faktycznie czegoś nie rozumiem. Moim zdaniem, przyjęcie na DT psa, to zapewnienie mu dachu nad głową, nakarmienie, pilnowanie szczepień, wychowywanie w miarę możliwosci i umiejetności, jednym słowem dbanie o potrzeby psa do czasu znalezienia mu domu lub w okresie na jaki psa przyjęłam. Osoba powierzajaca psa winna byc w kontakcie ze mną w miarę potrzeby. W momencie gdy nie jestem w stanie pomóc zwierzęciu w przypadku choroby, zachowania, stwarzania problemów ponad moje możliwości, osoba powierzająca mi psa powinna znalezc rozwiązanie problemu. Powinna chociażby szukac rozwiązania problemu. Czy może uważacie, że skoro przyjęłam psa na DT to tak jak w małżeństwie , na dobre i złe i problemy Blanki są teraz moimi problemami? Przykre to bardzo, gdy Lilith nie czytając wątku /zachowania Blanki były opisane w wielu postach/, wydała wyrok, że manipuluję faktami. Moim zdaniem nieodbieranie telefonów przez Beatę świadczy samo za siebie. Nie dziwcie się kochane dogomaniaczki, że DT coraz mniej.
  20. Jesteś prawnikiem z wykształcenia. Teraz już wiem skąd mamy stan sądownictwa taki jaki mamy. Gratuluję znajomości faktów w tej konkretnej sprawie. A w tym co napisałaś w ostatnim poście zaprzeczasz sama sobie. Szkoda tylko, że Twoje rady i oceny postepowania mojego, Beaty, Mondey nie rozwiazuja problemu.
  21. Jak narazie to dajesz dobre rady i tłumaczysz dlaczego Beata jest usprawiedliwiona z tego czego nie robi a co obiecywała. Jak Blanka do mnie trafiła to nikt nie wiedział o jej lęku separacyjnym. Adopcja do nowego domu była koszmarem dla adoptującej i Mondey, bo to Mondey musiała się martwic co robic. Właśnie wtedy Beatka obiecała, że jej znajoma Magda pomoże i właśnie wtedy wstawiła instrukcję jak postępowac z Blanką. To Mondey starała sie wprowadzic w życie te rady a Beatka sraciła zainteresowanie dla psa. To dzięki Mondey pies ma pieniądze na karmę. Jedynie Mondey jest zainteresowania pomocą Blance i mnie. Pochlebiasz sobie jeżeli sądzisz , że możesz mnie zdenerwowac. Zdenerwowała mnie Beata bo zawsze człowiekowi jest przykro, jak się na kimś zawiedzie.
  22. Przypomina mi się historia Renaty, którą też wszyscy instruowali jak nie mogła sobie poradzic z chorym psem. O konsekwencjach swojej decyzji Beata winna myślec w momencie jak postanowiła nie odwozic psa do schronu! Gdybym ja zabierała każdego bezdomnego psa to miałabym ich pewnie już conajmniej kilkanaście. Tak! nie poczuwam się do obowiązku pracowania z psem bo nie potrafię, bo nie mam warunków/co z pozostałymi psami na czas nauk?/, a na koniec nie mam siły i cierpliwości! Sygnalizuję problem temu kto wziął na siebie odpowiedzialnośc za psa! Najbardziej denerwują właśnie takie ciocie "dobre rady". Poczytaj sobie wątek to zobaczysz jak ciocia Beata wstawiła mi całą instrukcję i jakie złożyła obietnice!
  23. Już bardzo dawno nie zdarzyło się Frani nic niedobrego. Mam wrażenie, że ona się wyciszyła i nabrała zaufania do otoczenia i do mnie. Tak jak pisałam, trudno z nia nawiązac bardziej konkretny kontakt, ale Frania chodzi swoim rytmem i nie jest uciążliwa. Nie brudzi! Miejmy nadzieje, że znajdzie sie taki ktoś jak Ty himba i Franeczkę pokocha.
  24. Serdeczna prośba do Tuli , Mondey i anhaty - ogłaszjcie proszę Kapsla i mojego Hektora . Chętnie zapłace za wyróżnione allegro. Dajcie znac jak trzeba zrobic przelew.Kapsel to przemiły pies. Bardzo lubi spac do góry "kołami" Jestem gotowa razem z Kapslem podarowac mu jego ukochane spanko.
×
×
  • Create New...