-
Posts
4019 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MagdaNS
-
Zaglądamy, oglądamy, podziwiamy, pycholki cudne ;) Ja też wrzuciłam zdjęcie świąteczne Redzika i nikt nie zagląda ;)
-
Kochany Grubcio już za TM........[*]
MagdaNS replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Postaram się na początku stycznia przelać swoje deklaracje za 3 miesiące naprzód + 20 zł na karmę. -
Słodka Panda znalazła miłość! Już w nowym DOMU!
MagdaNS replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
Wow, super że Pandusia pojechała do domku.... I że borderowaty piesek od Basi przyjedzie do Murki :) Jak będzie miał swój wątek to pls zapodajcie tutaj ;) -
Górka - nareszcie świeci dla niej słońce - MA DOMEK!
MagdaNS replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Super, że Górka robi pod Waszym okiem takie postępy!!! Może też trafi na taki super domek jak Kundzia! -
Ancia, ja nie umiem wklejać ładnych obrazków, więc ładnie Tobie życzę duuuużo zdrowia, radości, spełnienia marzeń, wszelkiej pomyślności, pociechy z Twojego psio - kociego stadka i wszystkiego co najlepsze.
-
Dziękujemy wszystkim za życzenia świąteczne i pozdrawiamy świątecznie z Redzikiem! [URL="http://imageshack.us"][URL=http://img46.imageshack.us/i/dsc07928c.jpg/][IMG]http://img46.imageshack.us/img46/6378/dsc07928c.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] [/URL]
-
Zdjęcia z Kundziwego domku fantastyczne!!!! Kundzia ma cudowny ciepły dom, wspaniałych Państwa i super koleżankę!
-
O, to super że Sylvia usunęła jej te wilcze pazury, zawsze mnie bardzo martwiły, ale wet nie był mi w stanie nic jednoznacznie doradzić, co z tym zrobić. Cieszę się, że panienka się poprawiła na wadze ;)
-
Malutka 2-miesięczna sunia GAJA - maleństwo odeszło za TM [']
MagdaNS replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja nadal nie wierzę, że to prawda, taka słodzizna mała.... Biegaj szczęśliwa za TM.... -
*RADUŚ* o sarnich oczach doczekał się miłości!
MagdaNS replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
Raduś... cudowny jesteś :loveu::loveu::loveu: Zdjęcie z choinką po prostu super, Raduś na śniegu też. Całusy :loveu::loveu::loveu: -
No Redzkiowi też się odzywa stare źle zrośnięte złamanie z czasów, gdy był bezdomny. Dość utykał na łapkę i jakiś miesiąc temu byliśmy na RTG, ale to też stare złamanie, na szczęście na razie nie ma zmian zwyrodnieniowych. Też od miesiąca bierze jakieś tabletki i jest poprawa. Nawet taka, że ma siłę się podkopywać w śniegu pod płotem, by zwiewać do sąsiadów. A tabletki mają jakiś taki smak, że pierwszy raz w życiu mi się zdarza, że pies zjada tabletkę samą, bez niczego, normalnie jak przekąskę ;)
-
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
MagdaNS replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Moja Emi ['] miała z tym stały problem, w zasadzie co jakiś czas musiałyśmy chodzić na czyszczenie, bo wciąż się zatykały. Za pierwszym razem, jak jeszcze nie wiedziałam, że takie przypadłości istnieją, skończyło się aż na stanie zapalnym, potem regularnie bywałyśmy u weta :). Brykaj Rufiku, podeślę cioci Murce dwie skromne rzeczy na bazarek kosmetyczny dla Ciebie, jutro wyjdą :). -
Malutka 2-miesięczna sunia GAJA - maleństwo odeszło za TM [']
MagdaNS replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Malizna... zapisuję wątek :) -
Łatek po długim oczekiwaniu już w super domu!
MagdaNS replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Chyba trzeba mu zmienić tytułu wątku :) -
Ancia, ja gdzieś "pod skórą" czuję, że tak właśnie będzie, że kiedyś się to wszystko odwróci, a on się zdziwi, bo ja mściwa nie jestem, ale pamiętliwa owszem :). Najdziwniejsze jest to, że on w ogóle nie zauważa nic w złego w swoim zachowaniu, uważa, że świat powinien tak funkcjonować, jak jemu się wydaje, a inne zdania, potrzeby, oceny sytuacji czy faktów, są po prostu dziwne. Ile ja się na przykład nasłuchałam z powodu pójścia Marty do przedszkola, łącznie z wyzwiskami... A teraz - dumny Tata opowiada, jak to dziecko super się rozwija i robi postępy w przedszkolu. I tak ze wszystkim. O dogo nawet nie ma pojęcia ze jest i co ja tu robię.
-
Oj, ciepłe mruczenie na kolanach to jest świetna terapia :) Niestety, przy moim TZcie nieosiągalna... To on mnie doprowadził do takiego stanu, ale jakoś muszę funkcjonować dla dobra dziecka, które oboje kochamy, a ono kocha nas i jest najszczęśliwsze jak ma nas oboje.... Więc wciąż muszę się naginać, znosić różne rzeczy, zapominać o swoich marzeniach, czasem zupełnie drobnych i prozaicznych... Ale cały czas sobie mówię, że kiedyś jeszcze będę mieć psa, który będzie spał ze mną w łóżku.... I będę robić wiele innych rzeczy, których dziś nie mogę... Niech tylko Marta trochę podrośnie, a on się zestarzeje....
-
Kundzia ma naprawdę cudowny i ciepły domek :) Miód na serce patrzeć na jej zdjęcia :)
-
Wiesz co, ja pamiętam, że szczepiłam na koci katar, kocią białaczkę, wściekliznę, nie pamiętam, co tam jeszcze było, najlepiej będzie wiedziała Ulka18. U nas też śnieg i zima od dwóch tygodni, zamiecie, zawieje, gołoledzi, jestem codziennie chora ze strachu jak mam wsiadać do samochodu i jechać do pracy, bo jakieś 3,5 km pokonuję zupełnie bocznymi drogami, których nikt za bardzo nawet nie odśnieża, nie mówiąc o sypani czymkolwiek, a zmieniłam samochód, jest duży i jeszcze nie do końca się w nim czuję... Od tygodnia biorę leki antydepresyjne, bo też jest jak jest, dość kiepsko... Pozdrawiam cieplutko!
-
Witaj :) Jak się miewasz? Ja swoje szczepiłam co roku taką szczepionką skojarzoną na wszystko, mój wet mówił na to żartobliwie "kombajn" :). Kolega co ma przydomowe koty też szczepi je co roku na wszystko.
-
Hmm, jeśli chodzi o towarzystwo to po wyjeździe Kolusi odniosłam wrażenie, że mu bardzo dopowiada bycie "jedynakiem". Wcześniej był bardzo zazdrosny o Kolusię. Lukrecja ma jakieś 4 miesiące i jest u sąsiadów od jakiś 2 miesięcy. No i kłopoty z Redem zaczeły się właśnie wtedy. Kiedyś go ze sobą zabrałam, jak szłam po coś do sąsiadki i tak się "poznał" z Lukrecją :). Z początku było to spradyczne, raz na tydzień czy raz na dwa zwiał korzystając z tego, że brama się otwiera jak przyjechałam. Ale teraz od dwóch tygodni on po prostu rozwala siatkę, żeby się do niej dostać. Innych kotów na wsi w bród... Sąsiedzi bardzo go lubią, mówią na niego żartobliwie "Fredzik", tylko taka sytuacja głupia, bo mój pies całe dnie przesiaduje u nich. A z Lukrecją podobno chodzą u nich po tarasie i się ocierają bokami.... No i co z takim egzemplarzem zrobić???????
-
Od dwóch tygodni toczę nierówną walkę z ucieczkami Reda. To jest chyba pierwszy taki przypadek w historii świata, żeby pies był tak zakochany w kocicy... i to na dodatek wykastrowany pies.... Co załatam dziurę w płocie to on za dzień - dwa i tak się przeciśnie. Czeka aż pojedziemy do pracy i 8.30 - 9.00 jest już u sąsiadów, wpatrzony w Lukrecję. Dzisiaj dzwoni do mnie sąsiadka o 9.00 i mówi, że znów u nich jest. Uradziłyśmy, że ona zamknie go w kojcu (mają duży kojec, bo mąż na miejscu prowadzi warsztat meblarski, jak przyjeżdżali klienci, to ich potężnej postury psiaka musieli zamykać, a teraz jest za TM i na razie nie zdecydowali się na nowego). No więc postanowiłyśmy, że go na cały dzień zamknie w kojcu, to się może przestraszy, że już tam będzie musiał zostać na zawsze i jak go po południu wypuszczą, to wydrze do domu, że hej. No to poszła sąsiadka godzinę temu wypuścić hultaja (bo nawet przez jakiś czas piszczał) i co zastaje? Redzik w najlepsze śpi w psiej budzie, nie zamierza nigdzie iść, jak go na siłę wystawili za kojec, to oczywiście pobiegł szukać Lukrecji, że mi go w końcu synek sąsiadki na smyczy musiał przyprowadzić, bo by sam nie wrócił, choć stałam i go wołałam. Ja nie wiem, jak to dalej będzie, płot znów połatany, ale nie wykluczone, że trzeba się będzie pogodzić z faktem, że mam psa wspólnego z sąsiadami :crazyeye: Dobrze że oni mieszkają ode mnie po przekątnej tak, że Red nie musi do nich przebiegać przez drogę....