Mili_25
Members-
Posts
119 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mili_25
-
Mam do Was pytanie. Znacie jakiś sklep internetowy ewentualnie jakiś sklep w Warszawie, gdzie kupię obrożę Dingo Royal Collection? Byłabym wdzięczna za info, jeżeli ktoś wie :razz:
-
[quote name='kingula']Calodobowe kliniki masz na Schroegera, na Powstancow Slaskich (odradzam z calego serca), na Gagarina. Gdyby nie daj Bog cos sie zaczelo z suczka dziac masz z grubsza namiary. Trzymam kciuki za dziewczynke :)[/QUOTE] Czemu odradzasz tą na Powst. Śląskich? Moja "mała" ma prawdopodobnie alergię. I polecono mi tą klinikę... I teraz zaczęłam się zastanawiać.
-
No chyba tak :evil_lol: Dobrze, że dodałaś, że to tylko ogrodzony teren. Bo ogrodzony teren to ja mam przed blokiem na osiedlu. Nie muszę Tośki ciągnąć tak daleko... :P Chciałabym taki park z przeszkodami... Rozmarzyłam się, tak? ;)
-
[quote name='Brezyl ja']W Polsce są miejsca dla psów, czasem ogrodzone wybiegi zi paroma przeszkódkami, ale do "parku dla psów" to jeszcze mamy daleko. Dla porównania - tak wygladają parki dla psów - Świat Psów :: Zobacz temat - Parki dla psów Wiem, wiem... Ale chciałabym pojechać z Tośką do jakiegokolwiek (nadającego się do użytku) parku. Chciałabym zobaczyć jak to u nas wygląda. Czy są jakieś inne parki w stolicy? Wolałabym coś bliżej Kabat... :evil_lol: Ale niekoniecznie ;)
-
Chciałabym się zapytać osoby, które mieszkają w Warszawie, czy w naszym kochanym mieście to jest coś takiego jak park dla psów? Miejsce, w którym mogłabym bezpiecznie pobawić się z moją panną? Albo może jakieś parki/place Agility? Szukałam, ale nic nie znalazłam :( Może Wy wiecie... Będę wdzięczna za podpowiedź :)
-
Ja też zabierałam Tośkę do autobusu czy metra. Oswajałam z hałasem przy ulicy. Generalnie bardzo często zabierałam ją "w miasto". Ona oczywiście na rączkach. Choć z każdym dniem coraz bardziej się wyrywała. Sama chciała chodzić :) Samochodem jeździ z nami od pierwszego dnia u nas. Bardzo często. Początkowo u mnie na kolanach, potem na dużej poduszce położonej z tyłu. Teraz leży z tyłu przypięta szelkami i pasem :) Jeżeli masz możliwość uczęszczać do Psiego Przedszkola to osobiście bardzo polecam. Warto. Przede wszystkim ze względu na socjalizację. A poza tym można sporo nauczyć i siebie i psa. Fajne zapoczątkowanie wspólnej pracy...
-
[quote name='karjo2'][URL="http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp"]Owczarek.pl - Szczeniak w domu - Blog Zofii[/URL][/QUOTE] Wyżej wymieniony blog jest świetny. Bardzo polecam. Przygody Raszki czytałam jak dobrą książkę. W ogóle polecam poradniki p. Zofii Mrzewińskiej. Napisane świetnym językiem, które bardzo pomagają! Tośka trafiła do nas w wieku 8 tygodni. Od początku wychodziłam z nią na dwór. Tośka poznawała świat z perspektywy moich rąk. Pozwalałam przechodniom na głaskanie. Tosia to uwielbiała. Ale nie miała kontaktu ze zwierzętami i nie chodziła sama po dworze [nie chciałam ryzykować]. Gdy skończyła się kwarantanna [która trwała strasznie długo :p] to poszłyśmy od razu (bo po 4 czy 5 dniach) do Psiego Przedszkola. Tam Tośka ma kontakt ze szczeniakami i dobrze ułożonymi dorosłymi psami.
-
Byłam dziś rano z Tośką u weterynarza. Podał od razu zastrzyk [nie pamiętam nazwy] - podobno zawsze się go podaje w takich sytuacjach. Poza tym pobraliśmy krew do badania - jakieś bardzo szczegółowe badania /sporo tej krwi zostało pobrane/. I obiecał nam, że wynik będzie ekspresowo. Słowa dotrzymał - dzwonił po 17, że Tośka tego świństwa nie ruszyła :D Na szczęście! Wyniki są ok i mam się w ogóle nie przejmować. Ale nauczkę mam na całe życie. Już Tośka nie biega bez kagańca. Niestety w inny sposób nie upilnuję jej przed ludźmi nie do końca normalnymi... Uważajcie na swoje psiaki. Ile nerwów się najadłam wiem tylko ja. Noc i dzień miałam z głowy...
-
Teraz jestem nieźle przestraszona. Nie wiem czy Tośka coś zjadła. Wiem, że to znalazła. Jak zobaczyłam, że czymś się za bardzo interesuje natychmiast podbiegłam. I zobaczyłam te kremowe kuleczki. Oczywiście psa zabrałam od razu. Tak swoją drogą - nie wiedziałam, że są tacy nienormalni ludzie, którzy rozkładają to na trawnikach... I teraz zastanawiam się czy Tośka coś "skubnęła". To było 2-3 dni temu. Do dziś zero objawów. Pies zachowuje się normalnie. Jutro z samego rana jadę do weta. Być może są jakieś badania, aby wykryć to świństwo. Tośka nie będzie już biegać bez kagańca. Niestety głupota ludzka mnie poraża :mad:
-
[quote name='vege*']trutka na szczury jest koloru różowego w postaci średnio długich granulek, wygląda jak granulat dla gryzoni tylko w innym kolorze[/QUOTE] Vege, dzięki za odpowiedź. Możesz mi napisać jeszcze po jakim czasie od zjedzenia są ewentualne objawy zatrucia?
-
Czy mógłby mi ktoś napisać jak wygląda trutka na szczury? Bo ostatnio zauważyłam na trawniku przed blokiem takie kuleczki kremowe o średnicy ok. 0,5-1 cm. Czy to może być to? I po jakim czasie od zjedzenia przez psa pojawiają się pierwsze objawy? Z góry Wam bardzo dziękuję.
-
[quote name='zaba14']Nie mieszkam w Polsce i Polskie prawo mnie nie obejmuje, mieszkam w Irlandii a to kraj wolny od wścieklizny, mnie to obojetne czy zaszczepie psa w wieku 4 miesiecy czy 6... chodziło mi tylko co jest lepsze... ;)[/QUOTE] Moja Tośka 14.11. skończy 5 miesięcy. 16.11. zaś będzie szczepiona przeciwko wściekliźnie. Czytałam sporo artykułów o tym, że psa nie powinno się zbyt wcześnie szczepić i zaufałam w tej kwestii mojemu weterynarzowi. Powiedział mi, że możemy Tośkę zaszczepić po ukończeniu 5 miesiąca. Nie wcześniej. Coś w tym jednak musi być :)
-
[quote name='rianka']Zdecydowanie [B]więcej niż to konieczne[/B] - zwłaszcza na zabawki i smakołyki ;p Ale to wszystko z miłości :loveu: A konkretnie: - worek karmy RC 15-18 kg za ok 200 zł starcza na (2,5 - 3 miesiące); - wyprawka (do tej pory): legowisko - 60 zł, smycze (w tym dwie zniszczone automatyczne) - jakieś 120 zł, dwie obroże skórzane i obroża uzdowa - ok 70 zł, 2 miski specjalne dla spaniela - jakieś 30 zł. - na smakołyki i zabawki jakieś 30 zł/ miesiąc; (nie licząc dysków do dogfrisbee - ogólnie do tej pory 5 x jakieś 20 zł); - na weterynarza - szczepienia ok. 50 zł/ rok, odrobaczanie co 3-4 miesiące ok. 15 zł jednorazowo, leczenie ciąży urojonej z "powikłaniami" (raz)- 150 zł, sterylizacja - 300 zł. Pewnie zapomniałam o wielu rzeczach ;p Aha moja Lorka ma 15 miesięcy.[/QUOTE] Ja też wydaję więcej niż to konieczne :evil_lol: Czasem nie umiem się powstrzymać :loveu: U nas to wygląda tak: - jedzenie - bardzo dużo (nawet nie piszę ile, nie chcę się denerwować :p). A słyszałam, że posiłki samodzielnie gotowane są najtańsze :mad: A tu RC taki tani w porównaniu do tego co wydaję na składniki. Nie liczę prądu, czasu... - wyprawka - już nie pamiętam ile, było to 3,5 miesiąca temu. Pamiętam tylko, że "popłynęłam"... - smakołyki - ok. 50 zł / miesiąc - zabawki - chwilowo mamy tyle, że nie kupuję nowych - weterynarz - myślałam, że będą go odwiedzać 2-3 razy w roku. Na szczepienia i odrobaczenia. Myliłam się i to bardzo :p Odwiedzamy go bardzo często. Bo moja Tośka ciągle coś "łapie". Jedno wyleczymy, zaczyna się drugie. I tak w kółko... Dziś, na przykład, okazało się że ma kaszel i zapalenie gardła (całe czerwone, migdał też mocno zaczerwieniony)... W poniedziałek znowu jedziemy na wizytę.
-
[quote name='Eewa']Niedługo będę miała szczeniaka i mam postanowienie sprzątać po nim, choćby po to żeby moje sąsiadki emerytki nauczyć bo bobki na chodnikach i trawnikach mi przeszkadzają. Jest jednak problem, jak się do tego przyzwyczaić, zawsze robi mi się niedobrze jak tylko o sprzątaniu pomyślę. Na codzień sprzątam kuwetę moje kota, i to mnie jakoś nie rusza. Czy takie urządzenie do zbierania, coś w takim jak mój przypadku pomaga? Czy będę chodziła z odświeżaczem i pryskała, bo chyba zapach to najgorsze co mnie odrzuca w tym wszystkim. Jak się w praktyce sprawdza używanie qpaczki: [url=http://www.qpaczka.pl/]QPACZKA - Zbierak Psich Odchodów[/url] Czy tym oderwanym to się przykrywa?[/QUOTE] Eewa - super postanowienie :loveu: Ja też mam dosyć psich odchodów na chodnikach i trawnikach. Co do przyzwyczajenia się. Jak kupiłam Tośkę i czekałam aż będę mogła ją zabrać do domu, kupowałam całą wyprawkę. Bałam się, że z kupkami będzie problem, że nie dam rady /sama wiesz co mam na myśli.../. Kupiłam specjalną łapkę Ferplastu do sprzątania i cały komplet woreczków. I przyznam szczerze, że szkoda było kaski. Nie, nie dlatego że sprzęt który kupiłam jest zły! (bo tego nie wiem). Po prostu, choć Tośka jest z nami jakieś 3 miesiące, nigdy go nie używałam. Jest za duży - nie chce mi się go zabierać na spacery. W kieszeniach mam smakołyki i zabawki, brakuje miejsca. Za to woreczki mam w każdych spodniach, w każdej kurtce czy bluzie w kieszeni :) I zapewniam Cię, że posprzątanie po swoim psie nie musi być okropne. Co innego jak sprzątasz po swoim, a co innego jakbyś to miała robić po cudzym psie :evil_lol:
-
Moja Tośka ma 4,5 miesiąca. Sama schodzi po schodach i wchodzi na górę. Mieszkamy na 1 piętrze. Ale zastanawiam się czy dobrze robię pozwalając na to. Czy taki maluch może już chodzić po schodach? Nie jest to niebezpieczne dla jego zdrowia? A może powinnam ją nosić?
-
Czy możecie mi napisać jakie są objawy kaszlu i kataru u psa? Moja 4,5 miesięczna sunia od przedwczoraj chodzi i ma napady 10-15 sek. siurpania / odchrząkiwania (ciężko to nazwać) nosem. Żadnej wydzieliny nie ma. Czy to może być kaszel? Byłabym wdzięczna za info jak to wygląda u psów. Bo jeżeli to katar lub kaszel to pędzę do weta...
-
Jak moja Tośka jadła suchą karmę (RC) to też były problemy, bo po kilku dniach nie chciała jej ruszyć. Stwierdziłam, że będę jej dodawać marchewkę, kefir czy mięsko. Zrobiłam tak przez 2 dni. I zakończyłam, choć moja mała zjadała wszystko. Dlaczego? Bo przeczytałam, że nie powinno się łączyć jedzenia gotowanego z karmą przemysłową. Oczywiście podeszłam do tego rozsądnie. Nie wierzę we wszystko co przeczytam. Podczas wizyty u weterynarza zapytałam co o tym myśli. A On to potwierdził. Powiedział mi, że jeżeli daję danego dnia Tośce karmę przemysłową to nie powinna ona tego dnia dostawać normalnego jedzenia. I odwrotnie. W związku z tym przeszłam na domowe żarełko. Jak wiem, że nie będę miała czasu to gotuję po prostu więcej i mrożę podzielone na pojedyncze porcje :)
-
[quote name='Ewa&Duffel']Może o ten sklep Ci chodziło ? ;) [URL="http://as.wroclaw.pl/"]AS - Bamboo, Rogz for Dogz, Nutra Gold - sklep internetowy[/URL] omawiany na tym wątku [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f996/sklepy-www-zologiczne-5553/index110.html[/URL][/QUOTE] Ewa dzięki :) Dokładnie o ten mi chodziło. Już dostałam info na priva :)
-
Mam do Was prośbę. Podpowiedzcie mi, gdzie kupię tanio obroże i smycze Rogza? Kiedyś, gdzieś na tym forum polecano sklep i ceny były naprawdę super. Tylko nie pamiętam nazwy sklepu, ani wątku na forum :( Może Wy wiecie?
-
[quote name='Agnes']pola pod gorka przy ul Kazury i Las Kabacki rowniez od tej strony[/QUOTE] Ja głównie Las Kabacki - od tej samej strony co Ty + strona Kabat przy ul. Wełnianej :) Często spacerujemy ul. Moczydłowską :)
-
[quote name='Magda25']Yhym źle. Funbelt to rozmiar tych obroży z odblaskiem Występują zwykłe i zaciskowe [URL="http://www.pelna-miska.pl/sklep//index.php?cat_id=168&page=0&view=3&sort=default"]Fanbelt M-L[/URL][/QUOTE] Ok - dzięki za info :) Nie znam się na tym. No to jutro będę musiała wymierzyć moją pannę. A teraz uciekam na ostatni dzisiejszy spacer.
-
[quote name='Agnes']ooo jestesmy sasiadkami:evil_lol:[/QUOTE] O! A gdzie najczęściej spacerujesz? :)
-
[quote name='Kei']lumberjack będzie za duża, weź fanbelt[/QUOTE] Z tego co widzę fanbelt to obroże zaciskowe... A takie z miejsca u mnie odpadają... Chyba, że źle widzę :P
-
[quote name='Ewa&Duffel']Tosia jest na tyle mała, że ma prawo jeszcze czasami ciągnąć ;) Mojemu dwulatkowi też się czasami zdarza, a chodzi w obroży i nic mu nie jest. Powiem wręcz, że w szelkach o wiele bardziej ciągnie.[/QUOTE] Moja tak ciągnęła w obroży (jakieś 2 miesiące temu), że aż się dusiła. Zamieniłam obrożę na szelki także dlatego, bo w Psim Przedszkolu nie podoba mi się metoda nauki równania - szarpanie psem. W obroży to było bardzo nieprzyjemne. W szelkach można przeżyć... Ale chcę, aby mała umiała też chodzić w obroży. Tym bardziej, że niektóre są takie śliczne i ja po prostu "odpływam" :)
-
[quote name='Ewa&Duffel']Koło nas jest tylko kilka goldenów, ale w większości już starszych i nie mają chęci na zabawy. A może znacie Tofiego ? ;) Ma 6 miesięcy teraz ;)[/QUOTE] Niestety nie znamy :( P.S. Faktycznie młode psy chcą się bawić, biegać razem... A starsze już nie bardzo. Tośka jest bardzo zaskoczona, jak taki pies nie reaguje na jej propozycje zabawy :lol: