-
Posts
23810 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Norel
-
Pies problemowy to i po cóż sobie taki kłopot brać na głowę....
-
To samo co w jakiś Chinach czy Korei...jak zwał tak zwał-nawet efekt bywa podobny(tam żrą u nas wytapiają tłuszcz.brrr)
-
Bercik i do niego los się uśmiechnął. Już w nowym domu!
Norel replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Zaglądam do chłopaka,bo więcej nie mogę z moimi czterema i kolejnym przybłąkanym.. :( -
Podoba mi się jak podobno jest w Belgii...na rejestrację hodowli potrzebna jest zgoda, kursy jakieś, co roku kontrole i łatwo za drobiazg stracić prawo do prowadzenia hodowli...Nic dziwnego że u nich niewiele psów w schronach. U nas po tym wzgl. kraj na poziomie jakiejś azjatyckiej dziczy, zero praw i każdy może...(to nie pod kątem hodowcy błękita a pod kątem wszelkich mnożaczy)
-
Ania przelałam 361zł z bazarku -jak dojdą potwierdź http://www.dogomania.pl/forum/threads/247989-Cebulki-i-kłącza-do-ogrodu-SDA-do-20-10-g-21-00?p=21431372#post21431372
-
Ostatnio widziałam filmik jak kot usiłował "obudzić" swojego martwego przyjaciela na parkingu zabitego i w końcu smutno ułożył się przytulony do niego i taki biedny...no łzy same ciekną.. gdy pomyśli się ile zwierzęta cierpią na świecie-hekatomba... Zrobię sobie taką koszulkę..
-
Zobaczcie pierwszy filmik-każdemu kto mówi że zwierzę to tylko...zwierzę dam w pysk....:eviltong: http://dajerade.com/obrazek/10446/
-
Spacery w słonecznych trawkach :)
-
U nas gdzieniegdzie je sprzedają z plamkami "przypalonego"-proste cienkie placki-w sumie to mąka,woda i sól.. taka biedna wersja naleśnika ;) Trochę dziwne w smaku(czy raczej jego niedostatku)
-
Mały wie gdzie się upchać...pod piec! ;) bo to chyba starodawna kuchnia kaflowa do palenia w niej??jeszcze widziałam takie 'cóś' ..
-
Fajne fotki :) Mój potworek ma godnego przeciwnika to i nie musi być delikatny ;) Ale powiem wam że widzę symptomy dorastania-bo zaczynają być zabawy bardziej pozorowane, jakby mała zaczynała sobie zdawać sprawę że to boli.Gastek jak wcześniej wył co chwila z bólu tak teraz czasami leży sobie i śpi a mała mu obgryza łapę jak kość...znaczy obgryza delikatnie :) Od jakiś 2 dni zaczął się też z nią bawić Melman!:crazyeye: Tak indywidualnie. Mniej niszczy-po prostu rzeczy niepożądane zabieram jej z pyska a wsadzam coś innego i...chyba łapie o co chodzi ;) ,choć nadal zdaża jej się nasikać na łóżko(jak wyrośnie to kupię nowe bo te 2 prane na zmianę co kilka dni długo nie pociągną ;) ) Nie karcę jej-bo widzę że ona wie-i jak pamięta to leci pod drzwi-a to człowiek ma widzieć że ona chce-nie powiem mało wyraziście to sygnalizuje i w ostatniej chwili-no ale sygnalizuje. Tyle że czasami w zabawie się zapomina i zaczyna lać pod siebie...po czym zrywa się i leci kapiąc do drzwi. Raz tylko ją skarciłam i sama siebie lała bym po mordzie za tępotę-bo powinnam od razu zauważyć że to wypadek i że jest ścieżeczka kropelek do drzwi. Jak wróciła z dworu była bardzo smutna-to wrażliwa dziewczynka-serce mi się kroi jak widzę, jak psisko przeżywa to,że ma mało rozgarniętego pana i nie rozumie powodu dla którego na niego ryknął,czemu taki niedobry jest..W nocy ładnie trzyma-jak musi to przelatuje po mnie więc się od razu zrywam ;) Mam nadzieję,że ma naprawdę szczęśliwe dzieciństwo-ale odgrodzę już owce-bo zaczyna być za duża na jazdy na baranim grzbiecie choć Marcel znosi to ze stoickim spokojem:diabloti: Ale nie będziemy czekać aż mu się nogi rozjadą ;)
-
No-rzuca się w oczy, ale kłapciuchy wszystko rekompensują :) ehmm:cool1:..Allu-czy nie jakiś czas temu była gdzieś rozstrząsana podobna kwestia-że skoro kogoś z powodu małego dziecka nie stać na zwrot kosztów przywiezienia sobie doga to czy stać go NA DOGA? na wychowywanie go,prawidłowe żywienie i ew.leczenie? Bo to koszta nieporównywalnie większe niż wyjazd nawet na drugi koniec kraju...
-
Ale się uśmiałam z pierwszej foty-zez i te straszliwe kłapciuchy wielkie:evil_lol: Co to za słodziak?
-
No i to jest właśnie ten minus bycia organizacją pomagającą dogom a nie "właścicielem psów" którego być może mogły nawet nie poznać:cool1: Choć oczywiście trzymam kciuki że to rzeczywiście był właściciel....a drugi pies nie znajdzie się gdzieś tam biegający samotnie daleko od tego miejsca...
-
Karo ma dom. Dziękujemy wszystkim za pomoc i wsparcie.
Norel replied to Poziomka's topic in Już w nowym domu
Zaglądam na zaproszenie,ale mam za dużo psów i koni pod opieką żeby móc coś finansowo wspomóc... Prześledziłam kawałek wątku i kompletnie pogubiłam się w tym bałaganie decyzyjno-organizacyjnym.Jak pomóc psu skoro nie ma zgranego teamu i sprawnego przepływu info?Jak bez tego dograć potem finanse i leczenie? Nie mam pomysłu całkiem :( Szkoda zwierzaka w takiej przechowalni gdzie tyle czasu nie zdiagnozowali go nawet.. -
Końcówka serii i już wam dam odpocząć od moich świrków ;) 'Zinga' poczuć chcę i nie martwić się nie...przy tobie słodki 'zing' głaszcze mnie.....
-
Jaka fajna gaduła z pluszakiem!!!:loveu: Ja ingeruję w ewentualne konflikty na tle żywieniowo-terytorialnym,ale nie w zabawy...Może nam się wydają brutalne ale zwierzaki mają swoje wyobrażenia o tym co dla nich fajne i co cieszy.. Gdyby Gaston nie lubił małej i tych zabaw-może i często bolesnych-ale akceptowanych przez niego-to by zaprotestował. Mel na takie zabawy nie pozwolił-nie ugryzł małej,nie zburczał specjalnie mocno,ale i nie zaczepia jej jak Gastek,nie prowokuje podgryzań a ona nigdy nie próbuje go w taki sposób jak Gastona "dręczyć".Czasem mu pysk poliże, czasem ucho,usiądzie na nim ;) . Dzisiaj bawiły się w sadzie we 3 w 'naskocz na mnie' i były tylko pozorowane przepychanki. Z samym Gastkiem-zawsze są na całego,tak jakby uczył ją..walki ;). Poza pierwszym okresem akceptacji-kiedy pilnowałam bardzo obu chłopaków,żeby nie zrobili jej krzywdy bo takie małe zapędy były-w tej chwili jestem pewna że pasiaty nie dziabnie jej.Może przyciśnie na chwilę dając znać że przegina, a może tylko odejdzie i położy się spać, ale nawet nie burknie na nią ani nie zaciśnie szczęk za mocno.To wspaniałe psisko choć panienka będzie nim na pewno rządziła do końca życia:eviltong: Jestem dużo z nimi,dużo je obserwuję i wiem czego się po swoich i kiedy spodziewać ;) Dla Gastona-takiego izolowanego od psów, który jak może pamiętacie-z tej tęsknoty za jakimkolwiek kontaktem z innymi psami wyrwał się i rozbił na ulicy samochód....-mała to jak drugi krok w raju(pierwszym był Mel) Połowę zabaw on inicjuje podgryzając ją na niby i zaczepiając. Jeśli między nim a Melem było widać przyjażń, to między nim a Pumą jest naprawdę wielkie uczucie. Wystarczy zobaczyć jak niesamowicie sprawdza czy nic jej się nie stało...Bawimy się na tapczanie-Gastek memła mnie z łapami w górze-mała przewala się po nas i...nagle zsuwa się i spada.Gastek natychmiast zrywa się i wygląda zza oparcia krzesła-uważnie patrzy aż mała wstanie,wąchnie ją i wraca do zabawy.Pilnuje jej. Jak pojechałam z nią do weta Piotrek mówi że chodził po całym domu,zaglądał w kąty,chciał na dwór,obleciał ogród, a w końcu zaczął żałośnie i przeraźliwie wyć.... Tak zapraszamy Pumkę do zabawy.Fotki niedługo po gryzieniu w tyłek(jako że wszystko było pstrykane przy jednej sesji zabawowej...) Mała wpatrzona w warczącego i jazgoczącego Lukasa-a Gastuś niepocieszony macha łapami bo chce się baaaawić :)
-
Za kratami każdy biedak-ale ładny chłopak przynajmniej na tym ujęciu.... Zobaczcie jak ta zmora go gryzie...tak znienacka doskok I uwiesza się z całej siły albo jeszcze ciągnie.. O z tej sceny to się tak śmiałam że mnie brzuch rozbolał.... Gaston miał dosyć i zaczął ewakuować się-ta go dopadła i ugryzła w doopę-podkulił się i dalej zwiewa-widzicie na zdjęciu drugi cios-błyskawicznie trzeci gdzieś za jajka i czwarty natychmiast w drugi pośladek.Gaston w panice wskoczył tyłkiem w krzaki i obrócił się do niej przodem chroniąc wrażliwe okolice. Jesuuu jest straszna i to mało powiedziane... patrzcie jak mu skórę drze... Piotrek mówi że od samego patrzenia go boli...(tygrys ma regularne strupy na dupsku...) A tu już właśnie półobrotem wsadził tyłek w drzewko z odrostami od dołu ;)
-
Żeby się tak okrutnie nie kończyło, dokończę sekwencję w kolejnym poście ;) ajihaaa!!!! szach-mat prawo prawem ale sprawiedliwość musi być po mojej stronie ;) komuś trochę jakby oczka wylazły...:diabloti:
-
Na kogo tak chłopaki czekają przy drzewku? ;) Moje jołopki do znudzenia-ale nic nie poradzę-taka jest spora część dnia.. widać jak się skóra ciągnie za ząbkami...... sięgaj gdzie ząb nie sięga.. to poprzednie za klatę chyba solidnie booolało.....:diabloti:
-
Dramat Misi to juz przeszłość - jest w dobrym domu stałym
Norel replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Zaglądam,ale nie mam pomysłu....... Niestety takie bezdomne psy trzeba masowo wyłapywać i sterylizować, to jedyna rada,żeby w końcu jakoś opanować tą masową produkcję zwierząt u nas :( Pytanie czy jakiś TOZ albo Straż mają fundusze żeby jak na zachodnich filmach podjechać i zrobić akcję... -
Były by ciekawe imiona takie...japońskie ;) (Ataki i Uniki) Aha-czyli poseł mnoży-inaczej(nie hodowlanie a hobbystycznie) 7 dogów to by było już tak blisko obłędu chyba:evil_lol: a hodowla to już insza inszość..
-
Kawał srokatej dziewczyny :) Poseł rozmnaża?? Bo nie bardzo sobie wyobrażam 7 dogów w domu i na spacerach(chyba że ma do tego ludzi??) Pumiakowe zabawy wczoraj na bazarkach dogowych pokazywałam.Dziś tu ociupinkę... Ataki i uniki [IMG]http://i.imgur.com/bBgvfqj.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/JUgDZEU.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/6Du1f2w.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/MJA8UjT.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/Q1qGDzk.jpg[/IMG]
-
Pokażę jak zrzucę foty z aparatu ;) Jestem w trakcie wymyślania krótszego imienia bo ciołek nie reaguje ;) po ostatnich wybrykach waham się pomiędzy Jakuza a Triada...:diabloti: Mój sugeruje jeszcze swojską Mafię.....
-
Musisz większy kocyk im wrzucić bo dupencje zjeżdżają:evil_lol: