Jump to content
Dogomania

Norel

Members
  • Posts

    23810
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Norel

  1. Sprawdzam wieści i zmykam spać ;)
  2. Merlaty czystej wody Melut ;)
  3. Widać jaki przerażony...Mel na fotkach ze schronu był bidny ale pełen energii dla mnie-a ten wygląda jak balonik bez powietrza :(
  4. Merlak taki mocno melowaty z wyglądu(pomijając kolor)
  5. Zaglądam do psiaka-moje obłożenie własnymi zwierzętami i ostatnie bazarkowe aktywności mnie wyczyściły niestety...
  6. [quote name='tu_ania_tu']... Dobrze, ze wróciłas i wysłałaś fanty. Czekamy na potwierdzenia, ze dotarły do kupujących. I czekamy na twoje kolejne bazarki - nie zrazaj się, pierwsze koty za płoty.[/QUOTE] Ja jak na razie nie mam nawet słowa pw nie mówiąc o wpłacie, więc osobiście czuję się zrażona.
  7. No jak gdzie? Na różowym wątku na molosach.... w identyczny sposób jak mnie tłumacząc dlaczego to dziewczynom nie podochodziły koszulki za które wzięła pieniądze i które rzekomo powysyłała tylko znów -jak kasa do mnie -zaginęły cudownie wszystkie i nawet numerków nadania nie ma....Sory Aniu-ale ja ją wpiszę na czarną listę.Jest taak chora że z dogo znikła,ale na molosach jakoś mimo gorączki na pocztę z tymi koszulkami biega(haha) itd.... :angryy: Jeszcze jak ciągnęła twój bazarek-to z trudem-ale musiała mi odpisać na pytania-ciągle obiecując potwierdzenie nieistniejącego przelewu, jak bazarek zamknęła to cześć.
  8. To mój przy mnie całkiem wyluzowany i nie musi uczuć ukrywać:evil_lol:
  9. Nie wiem...przyznam że nie byłam w stanie jeszcze zważyć-tylko pomyslałam o tym bo co tydzień trzeba ją na wagę zapakować... To musiałabym gdzieś osobnego bloga założyć żeby tu nie śmiecić ;) W domu jest ok-podziwiam charakter Gastona-naprawdę idealny pies. Mała łazi po nim-a ja tylko muszę go hamować,żeby się nie chciał bawić po melmanowemu-czyli brutalne zapasy bo jak ją szturchnie nosem to mała odpada jak piłka ;) Miałam ciężką noc,nie powiem...Chłopcy zaparli się spać ze mną obaj-choć tak to się zmieniają.Karioka nie chciała być gorsza i zajęła jakoś tak naturalnie miejsce Herby na poduszce-na którym żaden chłopaków nie kładzie się..... Jak dobrze usnęła to śpiącą przeniosłam na materacyk. Ale w nocy obudziłam się z psem na głowie wsadzającym mi pazurki w oko.....upchnęłam więc tylko na poduszkę bo chciałam jedynie spaaaać...no i tak dospaliśmy do 6tej... W domu zdążyła już pościągać wszystkie szczotki i pudło książek,za to na dworze.....do narożnika domu i w pisk-mamo ratuj!! i w nogi do domu...Stoi na tarasie i piska ;) Jak kucnę pędzi mi na ręce-i obchodzimy cały teren(cholera-ciężka jest...) Gdzieś tam w połowie ją sadzam i zachęcam do 'iścia'... Teren jest wielki-przestrzeń dookoła przytłacza ją normalnie-siada i popiskując boi się iść nie mówiąc o siusianiu ;) No i nic jej nie smakuje oprócz syropku bananowego...:evil_lol: Troszkę poskubała mięsa-ale chyba za mało nawet jak na takiego malucha-wszelkie inne przysmaki,serki,suche karmy tylko wąchała i bleeh. A przepraszam-zdecydowanym rzutem łapek stanęła słupka na stół jak sobie kanapki robiłam-bo tylko tam zapach jej podpasował...szybko zjechała do poziomu i siedziała obrażona razem z Melem na baczność wpatrując się wilgotnym wzrokiem w moje ręce :) .(Mel musi asystować bo a nuż kiedyś tam jednak coś z tego stołu zleci?....jego nadzieja nigdy nie gaśnie)
  10. Wróciłam ale strasznie sklęsła...to jednak 15 godzin za kółkiem z małą tylko przerwą... Miało nie być żadnego trzeciego doga..:cool1: Precz i z jakimiś frytkami...lubię jako danie,nie znosze jako imię-kojarzy mi się wyłącznie z puszczalskimi panienkami z reality show:mad: Karioka będzie Karioką,choć nie lubię 3 sylabowych imion bo za długie i się nie chce zdrobnić.Ale mała jakoś tam na nie reaguje.A na pieszczotliwie będzie Pumą-bo mi się kolor od razu skojarzył-Gaston jest Tygryskiem, to będzie pasowało przy wieczornym ciumcianiu:evil_lol: Przypięłam ją do ogniwa przy słupku jak moje-żeby mi na głowę nie właziła bo pierońsko ruchliwa, to się najpierw rozpłakała ciężko... Potem zaczęła testować zapieranie się na smyczy-w efekcie zaczęła bardzo brzydko kasłać-tak mokro i z gulgoczącym odgłosem z noska.Pal sześć-odpięłam na jakiś światłach-ale kaszel łapał ją jeszcze kilka razy. No a potem się zaczęło przełażenie do mnie(tylne siedzenia rozkłada się na płasko-tylko siedzisko kanapy tworzy przegrodę za przednimi) Troche ją pospychałam w locie i zfukałam.Siadła smutno... W końcu nie mogłam już spychać bo bym w kogoś wjechała...W efekcie jechałyśmy tak.Dupka na przegrodzie rozwieszona,przednie łapy stojące na mojej torebce i swetrze(leżące na pojemniku pomiędzy siedzeniami) a głowa ułożona u mnie na obojczyku/ramieniu...... Tak przespała pierwsze półtorej godziny! co chwila poprawiając się bo jak musiałam biegi zmienić-to spadała jej głowa. Potem zaczęła przełazić w te i spowrotem -raz ułożyła mi się na łopatkach......trochę poprowadziłam wóz bez oparcia i jednak ją wypchnęłam ;) trochę leżąc na środkowym panelu z głową u mnie na zmiane-na kolanach albo na barku(moje biedne ramie.....) i przy okazji operując wszystkimi przyciskami od okien na zmianę..... a trochę buszując po kocach itp.podkładkach z tyłu i robiąc z nich kłąb. Na dworze zrobiła jedno siusiu praktycznie pod siebie siedząc,ale też i kilka razy piła, kupkę dopiero w domu :lol: Ogólnie obie umęczone zwł że słoneczko dowalało a pogonić się u nas za bardzo nie da.... Najpierw na poszturchiwania Mela narobiła pisku i płaczu na całą wieś-więc Mel przy okazji tez zarobił w ucho za niedelikatne zachowanie. Na Gastona normalnie już wyskoczyła z zębami warcząc wściekle(oczywiście bezpiecznie z moich kolan) ;) Po dłuższych zabiegach łaziła i zwiedzała całą chałupę,wywalając co się da z tych szafek które nie są zamykane,bo musiała koniecznie ta wejść, zaglądając mi w mopa(bo musiałam zetrzeć podłogi-zawału dostałam jak wróciłam), zjadła dosłownie 4 kęsy mięsa na 3 raty-zbyt podniecona na razie... Kocyk mamusi olała-tyle na nim leżała co z moim mężem zasnęła.Potem polazła na łóżka chłopaków,na tapczan,przeleciała mi się po laptopie i zasnęła znów Tz-owi na kolanach. Przełożył ją jak niemowlę koło mnie na tapczan i mała chrapie....Ja pierdziutam-normalnie niemowlaka mam?? Herbula nie była taka... Tz się zakochał, syndromu ojca dostał-czuję że bez wątpienia oszaleję-jeden wieczór już był ciężki :roll: Mała odważna,ciekawska, przebojowa i ciągle lepi się do człowieka...oj da ona chłopakom wciry jak dorośnie...... Puma-lew górski-zdaje się caałkiem by dobrze do niej pasowało....... Miałam pójść spać o 19tej jak się tylko obleciałam z akceptacją małej...I co? 21sza..... a jutro robotnicy... Usypianie córci na łóżeczku.....:cool1:
  11. Dożek z palucha już zszedł z kwarantanny i w tym momencie zniknął ze strony-przynajmniej ja go nie widzę... :( Myślałam że w ub weekend udało się go zobaczyć...kurcze za daleko jestem żeby podjechać pomóc....
  12. Lukasa zostawię na przyszły tydzień-nie dam rady w tym bo dziś musimy rzucić wszystkie rury i kable i zasypać podjazd bo trzeba go użytkować-prace polowe jeszcze trwają ;) No co się będę tu chwalić-maluszek nie u mnie to jak zając w polu ;) Może spróbuje w niedzielę nad ranem wyjechać?
  13. Ania,wystąpię jak przyjedziemy do domu :) Rozmawiałam wstępnie że na weekend ale sypie mi się wszystko na głowę-wczoraj miałam luz a dziś jakby wór niezałatwionych spraw ktoś otworzył aż nie wiem kiedy Lukasa z jajkami wcisnąć.......Oblecę się z tym i już na spokojnie pewnie po niedzieli popełznę smokiem ;) Muszę mieć czas tylko siedzieć i niańczyć:loveu:
  14. Sympatyczny mordzielec-z oczu mu dobrze patrzy ;)
  15. Dzięki dziewczyny...w sumie przygotowywałam się na to od dawna...ale i tak mi nie wyszło.. Nie mam się jak wyrwać na tyle-czyli z drogą prawie doba pewnie..,bo bym Gastona wzięła do kwestowania :)
  16. Bardzo ładny chłopak,od razu inaczej niż przy budzie się prezentuje. Kurcze....wiecie mój też ma podobne syfy na łokciach i przy tylnych...dziad uwielbia spać na twardej podłodze :( Ania-taki wielki-90kg?
  17. Jak człek przytomny to się nie da złapać na taką sztuczke ;) Zresztą co to da, byle psisko nie musiało w tej nieocieplonej budce na zimę zostać :( Szkoda Borysa-podwójnie skwaszony na wieczór humor....
  18. To czekamy na jasieczki i pozłacane kraty ;) Też bym wolała areszt u Alli bo w naszych tiurmach takich wypasionych krat nie wsadzają o jasieczkach nie wspominając:evil_lol: A i sąsiedztwo byłoby do bani....
  19. Allu-paluchowego psiaka najłatwiej znaleźć wchodząc na stronę schroniska/psy w kwarantannie i w wyszukiwanie-dog niemiecki.Był tylko jeden. Wkleiłam link bezpośrednio z jego ogłoszenia ale widocznie tak się nie da....
  20. Pomysł niezły... :) Ania-i jak ten paluchowy? Bo na stronie schronu małe zdj i wygląda na nim na dość zadbanego? Koleżance bardzo na sercu legł ale nie ma warunków na wzięcie(zawalona psami) [quote name='tu_ania_tu']dag, a co ty tak spokojnie? Przecież to na pluchu koło mnie![/QUOTE] eee....w jakim sensie spokojnie?Powinnam bardziej nerwowo? ;)
  21. Szkoda psiaka....marnie to brzmi,ale skoro taki ideał nie może domku znaleźć to co z tymi problemowymi..... Widziałyście dziewczyny tego doga http://www.paluch.org.pl/index.php?do=animals&what=2&posted2=1&kategoria2=PIES&podkategoria2=DOG+NIEMIE&plec2=2&waga2=-----&data2_dzien=--&data2_miesiac=--&data2_rok=--&datak2_dzien=--&datak2_miesiac=--&datak2_rok=--&od_lat=&do_lat=&idz=
  22. Jeśli mogę loteriowo podpowiedzieć-to musi być kilka cennych i łapiących za oko fantów które ściągają ludzi do kupowania losów... No i najlepiej jak każdy los wygrywa-nie ważne-długopis,notesik z dogiem,drobiazg ale coś... Robimy loterie kaktusowe od lat-to się najlepiej sprawdza...
  23. To jest bardzo miłe że nie próbuje ich jak to czasami onki gnębić,podgryzać...Marcelka czasami podszczypuje=ale tak delikatnie-tylko naprowadza go gdzie ma skręcić wg.Lukasa oczywiście ;) ale mały traktuje to zabawowo,podskakuje itp... Nie ma dzikiej gonitwy tak jak to robi Melman-którego trzeba od owiec izolować bo by podusił momentalnie.... Lukas głuchnie czasami-owszem,ale jednocześnie widać że uwielbia pracować-byłby rewelacyjnym psem do agility jak sądzę-bo posłuszeństwo możnaby szybko wyegzekwować-po prostu nie jest przyzwyczajony do bezwzględnej karności bo tego nie zna... Znał na pewno kija bo jak się solidnie huknie-to nawet jak jest ciut dalej od człowieka to przywarowuje do ziemi i traci humor... Ale jeśli polecenie nie stoi w dużej sprzeczności z jego pragnieniem(np.zaganiania koni przy wyprowadzaniu....) to chętnie się podporządkowuje.. Nie ma złośliwych zachowań,ze 2 razy kopa zarobił i nie próbuje koni już podszczypywać po nogach czy pyskach tylko kulturalnie biega,szczeka i zagania :)
  24. Wet mi poszedł na urlop............................:mad: [IMG]http://i.imgur.com/3ccybTi.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/YfzGWut.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/Dz1V7G3.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/q3qFWA1.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...