-
Posts
816 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MARGOL
-
KUBA w typie dobermana - desperacko szuka swojego człowieka (DS, DT)
MARGOL replied to MARGOL's topic in Już w nowym domu
fotka słabiutka ale widac na niej oczy KUBY - wierne, tęskniące, wyczekujące, w których tli się jeszcze iskierka nadziei. [IMG]http://img832.imageshack.us/img832/1554/kubusc.jpg[/IMG] -
KUBA w typie dobermana - desperacko szuka swojego człowieka (DS, DT)
MARGOL replied to MARGOL's topic in Już w nowym domu
kolejne zdjęcie KUBY - oczywiście blisko człowieka :) [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/9978/46010101.jpg[/IMG] -
wspaniały pies a niestety los go cały czas doświadcza. Trzymam kciuki za Dolara i szykuje jakąś kasę!
-
KUBA w typie dobermana - desperacko szuka swojego człowieka (DS, DT)
MARGOL replied to MARGOL's topic in Już w nowym domu
[quote name='dzodzo']Madzia, Kuba juz jest na stronie od dawna [url]http://nadzieja-dobermana.pl/psiak/433[/url][/QUOTE] tak tak KUBUS jest u was, w maju go ogłaszłam. Macie też od nas ze schroniska DEXTERA :) nie było niestety żadnych telefonów w sprawie psiaków. -
KUBA w typie dobermana - desperacko szuka swojego człowieka (DS, DT)
MARGOL replied to MARGOL's topic in Już w nowym domu
poprosze javene o ogłoszenia - to cudowna kobieta zawsze mi pomaga w takich przypadkach :) -
KUBA w typie dobermana - desperacko szuka swojego człowieka (DS, DT)
MARGOL replied to MARGOL's topic in Już w nowym domu
kuba to super facet - teraz w zime jak wchodziłam do niego do boksu i zmieniałam mu posłanie w budzie to ona stawał na budzie i cichaczem ściągał mi z głowy czapkę. Kuba robi tak od lat, nie wiem dlaczego ale jest to zabawne bo Kuba robi to delikatnie a potem patrzy jak gdyby nigdy nic się nie stało :) -
KUBA w typie dobermana - desperacko szuka swojego człowieka (DS, DT)
MARGOL replied to MARGOL's topic in Już w nowym domu
oj tak a jeszcze ostatnio Kuba oberwal bo mordzie od swojej koleżnaki z boksu Bernardynki BERTY. dogadywały sie bez problemu ale Berta dostała cieczki i któregoś dnia wkurzyła się na KUBE i zrobiła mu kilka szram na mordce. Oj nie wyglądał Kubuś za wesoło ale juz doszedł do siebie, kilka szramek zostało. biedny ten nasz kubuś. -
zapraszam na wątek KUBY, nie wiem czy sa jakies szanse dla niego ale mozę na starosc los sie do niego usmiechnie [url]http://www.dogomania.pl/threads/201697-KUBA-w-typie-dobermana-desperacko-szuka-swojego-cz%C5%82owieka-(DS-DT)?p=16261330#post16261330[/url]
-
przepraszam ciotki że wrzucam info nie związane z tym tematem - nie miejcie mi za złe: zapraszam na wątek KUBY, nie wiem czy sa jakies szanse dla niego ale mozę na starosc los sie do niego usmiechnie [url]http://www.dogomania.pl/threads/201697-KUBA-w-typie-dobermana-desperacko-szuka-swojego-cz%C5%82owieka-(DS-DT)?p=16261330#post16261330[/url]
-
zapraszam na wątek KUBY, nie wiem czy sa jakies szanse dla niego ale moze na starosc los sie do niego usmiechnie: [url]http://www.dogomania.pl/threads/201697-KUBA-w-typie-dobermana-desperacko-szuka-swojego-cz%C5%82owieka-(DS-DT)?p=16261330#post16261330[/url]
-
KUBA w typie dobermana - desperacko szuka swojego człowieka (DS, DT)
MARGOL replied to MARGOL's topic in Już w nowym domu
jak widać na każdym zdjęciu KUBA jest blisko czlowieka - on potrzebuje miłości ciepła i zainteresowania a do tej pory nie miał możliwości zasmakowania tego. -
Imię: Kuba Wiek: ok. 7 lat W schronisku – od dawna (woj. łódzkie) Zdrowie: wyleczona grzybica skóry, nieznane przyczyny stale zmieniające się wagi Opis: pies uwielbiający kontakt z człowiekiem, zna podstawowe komendy, ciągle szybko się uczy. W zamknięciu rozpiera go energia, miewa skłonność do dewastacji, toleruje towarzystwo zarówno psów, jak i suczek. Uwielbia się przytulać. Wołają na mnie Kuba i słyszałem, jak mówią, że mam jakieś 7 lat. Niestety większość znanego mi życia ma smak schroniskowej karmy i kolor schroniskowych krat. Jestem w schronisku tak długo, że mógłbym wam wszystkim opowiedzieć nie jedną koszmarną historię, wspomnieć o niejednym psim dramacie i opowiedzieć o wielu psich smuteczkach. Przeżyłem w schronisku wiele; przez pierwsze lata schroniskiem zarządzała prywatna firma, której właściciele nie mieli dla nas litości. W tamtych czasach nie było w schronisku wolontariuszy’ nie wolno im było nas odwiedzać, a właściciele karmili nas najtańszą mieszanką spleśniałego chleba z kiepskiej jakości mięsem. Złe odżywianie i brak opieki jakiejkolwiek opieki weterynaryjnej sprawiły, że zarówno ja, jak i wielu moich przyjaciół niedoli zapadało na ciężkie choroby. Dziewczyny traciły sierść, ja miałem grzybicę skóry, a wszyscy byliśmy koszmarnie chudzi. O tym, że pracownicy traktowali nas podle nie chcę nawet wspominać. Że ludzie potrafią być źli, zdążyłem przywyknąć W połowie 2007 roku nadeszły dla nas lepsze czasy. Schroniskiem zajęło się miasto, a schroniskowy krajobraz wzbogacił się o wolontariuszy, którzy byli dla nas mili. Trochę było z nami roboty; pracownicy dbali o to, żebyśmy przytyli, weterynarz starał się wyleczyć nas ze wszystkich chorób, a wolontariusze dbali o to, żebyśmy na nowo zaufali człowiekowi. Wolontariusze to fajni ludzie – wychodzą z nami na spacery, dbają o nas, czeszą, dokarmiają, szkolą i mówią do nas miłe rzeczy – ech szkoda, że nie mogą wziąć nas wszystkich do siebie. Wtedy to mielibyśmy życie. Wolontariusze i pracownicy zajęli się także i mną. Przede wszystkim wyleczyli mnie z grzybicy, sprawili, że troszkę przybrałem na wadze i nauczyli zachowywać się spokojnie na spacerach. Niektórzy zaczęli ćwiczyć ze mną posłuszeństwo., a ja mimo wieku okazałem się być świetnym uczniem. Dziś znam już takie komendy jak: „do mnie”, „siad”, „waruj” i bardzo chętnie nauczę się kolejnych. Na spacerach jestem grzeczny i posłuszny. W zasadzie na takim spacerze nie chodzi mi o te kilometry, które możemy wspólnie z wolontariuszem zrobić, ale o to, że jestem blisko człowieka i mogę się do niego po prostu przytulić. Uwielbiam przystanąć, wtulić głowę w czyjeś ramiona i trwać tak nieskończenie długo. Czuję się wtedy tak błogo, że nie przeszkadza mi nic, ani deszcz, ani inne psy, ani nawet palące słońce. Chciałbym aby tak chwila nigdy się nie kończyła, żebym nie musiał już wracać do schroniskowej rzeczywistości. Niestety – wolontariusze nie mogą mnie wziąć. W zasadzie nie nadaję się do życia w bloku. Jestem już starszym psem, jednak nadal rozpiera mnie młodzieńcza energia. Nie lubię być zamknięty w boksie. Ostatnio pracownicy krzywo na mnie patrzą, bo zniszczyłem nową budę. Wolontariusze uśmiechają się do mnie, ale tak strasznie mi wstyd przed nimi. Ech…ile godzin można wysiedzieć w małym boksie i nie zwariować? Marzy mi się dom z ogródkiem, gdzie mógłbym sobie biegać całymi dniami, ale chciałbym także być blisko człowieka. Uwielbiam ludzi i naprawdę lubię się przytulać. Nie przeszkadzałoby mi czworonożne towarzystwo – do tej pory dogadywałem się zarówno z psami, jak i z suczkami. W zasadzie z kimś byłoby mi raźniej. Chciałbym chodzić ze swoim człowiekiem na spacery, bawić się piłką, ganiać za patykiem i uczyć się nowych komend. Jak na staruszka mam naprawdę świeży umysł. Dla pracowników i wolontariuszy zagadką jest ciągle moja zmieniająca się waga, bo niby jem sporo i ciągle tyle samo, a z niewiadomych przyczyn czasem chudnę jak szkapa(przepraszam wszystkie klacze), a potem znowu przybieram na wadze. Pewnie czekają mnie jakieś badania, ale co tam – zrobię wszystko, żeby trafić do swojego człowieka. Tak więc oto moja historia – mam nadzieję, że czytasz ją właśnie MÓJ człowieku…. kontakt w sprawie KUBUSIA: Ola 505786652, mail. [email]a.peterwas@interia.pl[/email] [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/3459/kuba2s.jpg[/IMG] [IMG]http://img407.imageshack.us/img407/582/kuba1.jpg[/IMG] [URL=http://img847.imageshack.us/i/kuba1.jpg/][IMG]http://img847.imageshack.us/img847/582/kuba1.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] [IMG]http://img810.imageshack.us/img810/7826/kuba1x.jpg[/IMG] [IMG]http://img151.imageshack.us/img151/9800/kuba2c.jpg[/IMG] [IMG]http://img141.imageshack.us/img141/3841/kubad.jpg[/IMG] [IMG]http://img141.imageshack.us/img141/2145/kuba4.jpg[/IMG]
-
dziewczyny nie wiem czy uda mi się wpłacic teraz peiniazki ale przeslijcie na pw numer konta jak tylko bede mogła to cos dam od siebie.
-
co słychać u małej zuzki? sa jakies fotki z nowego domu?
-
są jakieś wieści od Dolara?
-
skrzywdzony przez los POŁAMANIEC pilnie poszukuje domu z ogrodem!
MARGOL replied to MARGOL's topic in Już w nowym domu
Połamaniec lubi suczki, ma jedną swoją "miłość" to Tekla, adoptowana przez moja koleżanke ze schroniska, Tekla ma troche z amstaffa ale to sunia której tolerancja jest wręcz nienormalna ;) Połamaniec szaleje z Teklą, skaczą, gryza sie, biegają razem, przeciagaja się po podłodze - szaleństwo. Natomiast z psami różnie bywa, są takie psy którym Połamaniec nic nie mówi ale są takie które ledwo zauważy a już się rwie! -
skrzywdzony przez los POŁAMANIEC pilnie poszukuje domu z ogrodem!
MARGOL replied to MARGOL's topic in Już w nowym domu
Co jakis czas jezdzimy z Polamancem do rodziców mojego narzeczonego, maja domek z duzym podwórkiem, Połamaniec uwielbia tam biegac - oto fotka psiaka na schodach. (niestety nie moge oddać Połamanca do rodziców mojego Roberta poniewaz oni mają "upiorną" sunię która nie znosi Połamanca i wiekszosci ludzi, nawet mnie ugryzła. Poza tym oni mają królika na ktorego Połamaniec często poluje ale przede wszystkim u nich nie byłby psem domowym tylko podwórkowym a mnie zależy na tym żeby Połamaniec był w domu bo w domu zachowuje się wzorowo, szkoda byłoby to zaprzepaścić. [IMG]http://img109.imageshack.us/img109/2060/polb.jpg[/IMG] -
wspaniałe wiadomości, asia dzieki za kontrole. Trzymam kciuki żeby chlopaki polubili sie :)
-
trzymamy kciuki!!!!!!
-
skrzywdzony przez los POŁAMANIEC pilnie poszukuje domu z ogrodem!
MARGOL replied to MARGOL's topic in Już w nowym domu
kochane jestescie!!!! ja czuje sie jak sparalizowana od wczoraj kiedy to zaczęłam zamieszczac ogloszenia :( nie wiem co robić, boję się, cięzko mi z tym bo to MÓJ PIES! -
skrzywdzony przez los POŁAMANIEC pilnie poszukuje domu z ogrodem!
MARGOL replied to MARGOL's topic in Już w nowym domu
tylko że mój reaguje szczekaniem, rzucaniem sie na wszystko co sie porusza, bez kagańca potrafi będąc w tym swoim amoku złapać zębami i szybko puścić, w takich momentach on nawet nie wie co ugryzł. smycz na każdym spacerze jest maksymlanie napieta, widac wszystkie mięśnie POŁAMAŃCA, czasami mam wrażenie że po portu udusi sie na smyczy i w obrozy. W domu natomiast jest spokojny, czasami nakręca się za bardzo podczas zabawy, ale ogólnie nie sprawia w domu problemów. To nie jest tak, że po pierwszych próbach stwierdziłam że lepiej oddam psa - to nie tak - jesli tylko coś drgnęłoby w jego zachowniu na spacerach to ja nigdy nie pomyslałabym o szukaniu mu innego lepszego domu. ale to co sie teraz dzieje to męczarnia dla tego psiaka, ja to jakoś zniosę ale co to za życie dla niego? -
skrzywdzony przez los POŁAMANIEC pilnie poszukuje domu z ogrodem!
MARGOL replied to MARGOL's topic in Już w nowym domu
ale się nazywa POŁAMANIEC - to nie żart! -
skrzywdzony przez los POŁAMANIEC pilnie poszukuje domu z ogrodem!
MARGOL replied to MARGOL's topic in Już w nowym domu
ciężka sprawa z tym moim psiakiem ale już nie daję rady i widzę że dla niego spacery to jeden wielki koszmar :( -
POŁAMANIEC to ok. 2-2,5 letni psiak w typie foksteriera krótkowłosego choć wiele osób widzi w nim trochę z charta (patrząc na jego posturę) a także owczarka collie (patrząc na pociągłą mordkę). Prawda jest jednak taka, że to kundelek. Poznałam go w schronisku, trafił tam w lato 2009r. Był po wypadku samochodowym. Nie chodził na tylną łapkę. Był wystraszony, apatyczny, bał się wszystkiego co go otacza. Nie wiem dlaczego ale od samego początku opiekowałam się nim. Nie było łatwo. Psiak nie chciał wychodzić z budy, przez pierwsze dni odmawiał jedzenia, ale jego wielkie smutne oczy mówiły wszystko. Po kilku dniach Połamaniec zaczął przyjmować pokarm ale tylko wtedy gdy nie było blisko człowieka. Doszło ostatecznie do tego, że psiak na tyle przyzwyczaił się do mnie, że byłam jedyną osobą, od której bezpośrednio przyjmował pokarm. Przyjeżdżałam więc codziennie do schroniska, gotowałam dla Połamańca i karmiłam z ręki. Wspólnie z koleżanką opłaciłyśmy operację chorej łapki Połamańca. Potem tygodnie rehabilitacji a nawet wspólne wyjazdy nad rzekę w celu rozruszania łapki. Zżyliśmy się ze sobą. Pomimo tego, że jestem wolontariuszką, która kocha wszystkie psiaki w schronisku wiedziałam, że jeśli wspólnie z narzeczony zdecydujemy się na psiaka to będzie to tylko i wyłącznie Połamaniec. Tak też się stało. Pod koniec listopada mieszkaliśmy już we trójkę. Połamaniec bardzo szybko nauczył się załatwiać swoje potrzeby na dworze, kiedy wychodziliśmy z domu czekał na nas i nigdy nie wyrządził żadnych szkód. Sąsiedzi nigdy nie skarżyli się na psiaka. Niestety po tygodniu aklimatyzacji w nowym miejscu okazało się, że Połamaniec ma duże problemy z zachowaniem się na spacerach. Zaczął rzucać się na wszystko co się porusza, na przejeżdżające samochody, rowerzystów a nawet przechodzących ludzi. Próbowaliśmy przyzwyczaić go do nowego otoczenia ale nie udało się. Zwróciliśmy się o pomoc do behawiorysty. Od 3 czerwca 2010r Połamaniec jest pod kontrolą Akademii 4 Łap w Łodzi . Niestety po długich miesiącach pracy z psem okazało się, że Połamaniec nie radzi sobie z życiem na smyczy. Behawiorystki jednogłośnie orzekły, że Połamaniec to pies, który był wychowywany na łańcuchu, stąd problemy na spacerach. Smycz jest dla niego łańcuchem a my, osoby prowadzące go jesteśmy budą. Po prawie 8 miesiącach starań, po morzu wylanych łez, po chwilach bezradności wspólnie podjęliśmy decyzję o znalezieniu dla Połamańca domu z dużym ogrodem, gdzie nie będzie musiał wychodzić na spacery ale będzie miał zapewnione towarzystwo ludzi, którzy poświęcą mu czas na zabawę i głaskanie. Poszukujemy dla psiaka rodziny bez małych dzieci, rodziny która pozwoli mu być typowym psem domowym, który spaceruje po ogrodzie. Połamaniec jest wspaniałym psem w domu, jak dla mnie to ideał. Niestety spacery to koszmar przede wszystkim dla niego, to ciągły strach, skupienie czy aby za chwilę nie pojawi się coś co się porusza. Dla mnie nie jest to łatwa decyzja bo Połamaniec to mój ukochany pies, wyczekany, wytęskniony, pies, który wybrał mnie a ja jego. Rozum wie, że dobro psa jest najważniejsze ale serce jeszcze długo będzie cierpiało. OPINIA BEHAWIORYSTY: Młody, wykastrowany samiec w typie teriera. Pies, który lubi się bawić i przebywać z człowiekiem. Problemowe zachowania Połamańca nakierowały mnie do wnikliwej analizy jego przeszłości. Niestety musiałam wnioskować tylko z zachowań prezentowanych obecnie i na podstawie podobnych przypadków z przeszłości. Ten pies zanim został znaleziony przez wolontariuszy Schroniska przeszłość swoją spędził najprawdopodobniej na łańcuchu. Charakterystyczne wytarcia wokół szyi (obecnie już ich nie ma), rzucanie się w specyficzny sposób na wszystkie ruchome obiekty w czasie gdy jest na smyczy i zupełny brak tych zachowań, gdy pies jest w domu. Dodatkowo umiejętność wyplątywania łap ze smyczy potwierdzają moją tezę. Czas który Połamaniec spędził jako pies łańcuchowy ma zdecydowany wpływ na obecne problemowe zachowania i nieumiejętność przystosowania się do chodzenia na smyczy na osiedlu mieszkalnym. W obecnym miejscu zamieszkania właścicieli nie ma szans na poprawne przeprowadzenie terapii zachowania. Będąc luzem w pomieszczeniu zamkniętym lub też na ogrodzonym terenie, Połamaniec jest wesołym, ceniącym sobie ponad wszystko zabawę psem. Dlatego też potrzebuje odpowiedzialnych i bardzo konsekwentnych w postępowaniu właścicieli którzy posiadają dom z ogrodem. Bynajmniej na początku nie powinien wychodzić na smyczy (ani też bez niej) poza posesję. Połamaniec wymaga szkolenia i konsekwentnego prowadzenia przez właścicieli. W domu z ogrodem ma szansę być wspaniałym psem rodzinnym chętnym do zabawy o każdej porze. A.Zawadzka-Glinka ([url]www.akademia4lap.pl[/url]) Osoby zainteresowane adopcją Połamańca proszę o kontakt: Małgorzata Wąsińska: kom. 691129389, mail: [email]malgorzata.wasinska@gmail.com[/email] lub Aleksandra Zawadzka-Glinka: kom. 511054200, mail: [email]ola@akademia4lap.pl[/email] Połamaniec jest wykastrowany, posiada wszystkie aktualne szczepienia. [IMG]http://img811.imageshack.us/img811/2424/po1d.jpg[/IMG] [IMG]http://img39.imageshack.us/img39/372/po2xr.jpg[/IMG] [IMG]http://img517.imageshack.us/img517/2756/po3a.jpg[/IMG]
-
ja podpytam moje koleznaki, może uda się cos uzbierac na DONĘ.