Jump to content
Dogomania

zakonna

Members
  • Posts

    1230
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zakonna

  1. he he he, dzięki :) olejemy temat w takim razie,niech se moczy
  2. mam auto typu kombi, dwa psy jeżdżą w bagażniku, każde w szelkach przypięte do swojego pasa.
  3. potrzebuję rady. Pies w poniedziałek sobie zdarł skórę z części opuszka, codziennie sobie to wylizuje, i cały czas ma na wierzchu mięso. W poniedziałek jedziemy na tydzień w góry, w planach są długie wędrówki i kąpiele w rzece. Nie wiem co zrobić z tą raną na ten czas. Zostawić samą sobie? Może użyć czegoś takiego: Akutol - opatrunek w sprayu na skórę 60ml . A czy ktoś z was wie jak to się zagoi, czy to będzie taka mega blizna, czy jej zarośnie to nową skórątaką jak na reszcie opuszka?
  4. pies może Ci zemrzeć do 16, będziecie go miały na sumieniu wtedy. Jeżeli pies nie je i nie pije to jego stan jest poważny.
  5. NIE CZEKAĆ DO 16 tylko lecieć do weta już, i proponuję do innego weta niż ten który zalecił "jakieś saszetki". dowiedz się jaki jest dobry weterynarz w Twojej okolicy i biegusiem do niego!
  6. nie ma czego szyć :shake: to jest po prostu brak skóry opuszka. Chodzi mi o to czy lepiej zabezpieczyć tą ranę jakoś czy zostawić jej do lizania, nie krwawi to, pies sobie wylizał do czysta po spacerze. Nie utyka mocno na tą łapę, ale wygląda to makabrycznie, żywe ciało całkiem odsłonięte, brr. Słabo mi się robi jak na to patrzę więc staram się nie przyglądać.
  7. Otóż sucz dzisiaj w rzece ścięła sobie część opuszki na tylnej łapie, po prostu odcięła sobie kawałek skóry wielkości centymetra. To nie jest rana taka cięta głęboka tylko równo do mięsa ścięty kawałek. No i teraz nie wiem co z tym zrobić, smarować czymś, założyć opatrunek (jeżeli tak to jak to zrobić?), lecieć jutro do weta (ale co wet pomoże). Nie mam doświadczenia z takim ranami, bo do tej pory rany łap były takie "normalne", do szycia. Podpowiedzcie coś, proszę
  8. ja u nich nie kupuję od roku, fatalna tam była obsługa i na paczkę się wieki czekało, aczkolwiek karmy przeterminowanej nigdy od nich nie dostałam. Znalazłam sobie inny sklep internetowy z którego od roku jestem bardzo zadowolona
  9. da radę, ale w domu będziecie mieli sajgon :D
  10. ja mam psy, ale sama się boję jak obce psy do nas podlatują. Wyobrażam więc sobie co musi czuć osoba, która na co dzień nie ma do czynienia z psami a widzi biegnącego w jej kierunku psa.
  11. [quote name='piroman1']No to jak zakonna , zawsze czy nie zawsze , tu CIę mam mała kłamczucho , fuj , fuj. Jasne , jak brak argumentów to trzeba wyzywać o buraków , wstydz się.[/QUOTE] to jak często moje psy i gdzie biegają luzem nie jest tematem wątku. tematem było dla mnie podbieganie innych psów, które są luzem. Na osiedlu moje psy ZAWSZE są na smyczy. Na długich spacerach biegają ZAWSZE luzem. jedno drugiemu nie przeczy. A swoje przywołanie "stój" to mógłbyś sobie w buty wsadzić przy mojej suce, która ma bardzo silny instynkt gonienia zdobyczy, głuchnie wtedy kompletnie. Wypowiadasz się tutaj przemądrzałym burackim tonem, dla mnie jesteś burakiem
  12. wg mnie chyba nie ma sensu dyskutować z wszechwiedzącym i wszechmocnym burakiem, który nazywa się piroman czy jakoś tak. Wszystkie jesteśmy głupie sadystki, które męczą swoje psy i powinnyśmy mieć dożywotni zakaz trzymania psów :lol:
  13. [quote name='piroman1']Trzymanie psa "zawsze na smyczy" uwazam za formę nękania , podobnie przepisy które to regulują są chore i niezyciowe . Współczuję Twoim psom , mój biega luzem po parku ,ale ma dobre przywłanie i bezwzgleną komendę "STÓJ". Trzeba szkolić psa , to potem nie ma potrzeby prowadzania go jak krowy na łańcuchu[/QUOTE] Nie napisałam, że moje psy NIGDY nie biegają luzem. Owszem biegają, ale nie na osiedlu gdzie są ludzie, inne psy i samochodu. Daruje sobie ten napastliwy ton i ocenianie sytuacji psów na podstawie jednego posta.
  14. U mnie sytuacje kiedy pieseczek biega sobie luzem są niestety nagminne. Ja mam swoje dwa psy, zawsze na smyczy i jak widzę podbiegające do nas inne psy to mam zawsze serce w gardle. Moje to labrador, który nie wszystkie psy kocha i suka (20 kg) z agresją na tle lękowym. Na rączki żadnego swojego nie wezmę... :shake: kiedyś do nas biegły dwa bydlątka w typie rottweilera, o mało co nie zrobiłam w gatki ze strachu. Za rottweilerami szły sobie kilometr dalej dwie starsze pańcie i jedna z nich wołała za pieseczkami słabym głosikiem "dzieeeci wracajcie do mamy". Na szczęście skończyło się tylko darciem ryja z obu stron. Ludzie są jacyś tacy totalnie bezmyślni,tych psów luzem to masa biega na moim osiedlu.
  15. jeszcze zapomniałam napisać, że dość szybko zaczęliśmy ją szkolić metodami pozytywnymi ALE zaczęliśmy od prostych rzeczy typu "siad" żeby pies łatwo mógł coś osiągnąć i polubił pracę z nami. Poczytaj o pozytywnych metodach szkolenia i o budowaniu więzi z przewodnikiem.
  16. cztery dni to niewiele, daj psu czas żeby się oswoił z nową sytuacją, na razie jeszcze jest w szoku. Moja suka ze schroniska na początku leżała w jednym miejscu i chodziła tylko do miski z wodą. nie wchodziła do kuchni, na balkon, do sypialni. Nie chciała chodzić po schodach (a mieszkamy na trzecim piętrze), nie chciała smaczków, bała się każdego gwałtownego ruchu, na psa stałego warczała ze strachu. A teraz napiszę Ci co zrobiliśmy. Psa nie zmuszaliśmy do chodzenia tam gdzie się bał, nagradzaliśmy ją głaskaniem i wesołym gadaniem kiedy do nas podchodziła, nie zasypywaliśmy psa czułościami, żeby jej dodatkowo nie stresować, jadła w innym pokoju niż drugi pies (bo bardzo się stresowała gdy drugi pies chociaż patrzył w kierunku jej miski), mieliśmy przy sobie zawsze kiełbaskę albo mięso z kurczaka, żeby ją nagrodzić za pokonywanie własnych lęków (jak pies po kilku tygodniach wsadził nieśmiało głowę na balkon to dostał smaczka i masę pochwał). Ogólnie postawiliśmy na czas, cierpliwość, bardzo łagodne podejście (bez krzyków, gwałtownych ruchów itp) i nagradzanie pożądanych zachowań. Musisz uzbroić się w cierpliwość po prostu. Czas jest tutaj najważniejszym czynnikiem.
  17. jeszcze jest z moją siostrą, teoretycznie jeszcze dziś wieczorem powinna trafić do osoby,która się zainteresowała psem na forum labadrory.info, ale niestety,jeszcze ta Pani nie skontaktowała się z moją siostrą, cały czas czekamy
  18. suka ma wątek i na labradory.info i kontakt z fundacją Prima też próbowała siostra nawiązać. Labków do adopcji trochę jest, niestety, suka trochę ginie w tym tłumie. Niestety ale w schronie rzeszowskim nie ma sterylek dla każdego zwierzaka.
  19. [quote name='mimiś']w dziale " przygarnę psa" o tu: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/228710-M%C5%82ody-czekoladowy-labrador"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/228710-Młody-czekoladowy-labrador[/URL] szukają czekoladowego labka-może zgłoś tam sunię[co prawda w wawce,ale jak sie spodoba to ...:)[/QUOTE] pisałam do założycielki wątku, niestety bez odzewu. Pies jutro idzie do schronu w rzeszowie
  20. jest na facebooku, jedna pani się z Łańcuta zainteresowała, ale czy coś z tego będzie to nie wiadomo
  21. czy możecie mi moją ślepotę wybiórczą uleczyć i pokazać gdzie są dane do przelewu? Dorzucę coś jednorazowo na słodziaka
  22. [quote name='Majka0010']jaka śliczna ![/QUOTE] owszem,jest śliczna :) ma zielone oczy. Jest bardzo poukładana pomimo swojego jeszcze szczenięcego wieku. Nie znasz kogoś kto chce takie cudo?
  23. suka w nowym domu Do mojej siostry, która mieszka pod Rzeszowem, przybłąkał się pies. Suka jest młoda (wg weta ma maks rok) podobna do czekoladowego labradora, czysta, nie wychudzona, zna niektóre komendy, ładnie chodzi na smyczy, siusia na trawce tylko. Pies na pewno był domowy i albo uciekł komuś albo ktoś się wakacyjnie psa pozbył. U siostry zostać długo nie może bo są tam już trzy psy, u mnie zostać nie może bo ja mam dwa psy i trzy koty a mieszkam w bloku. Bardzo pilnie potrzebujemy gdzieś sunię umieścić na chwilę albo na zawsze [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/338/obraz006ck.jpg/"][IMG]http://img338.imageshack.us/img338/808/obraz006ck.jpg[/IMG][/URL]
  24. faktycznie, ja mam zjedzone po jednym bucie z kilku par... jest w tym jakiś niecny psi plan :D
  25. a kupuje takie w tesco za jakieś śmieszne pieniądze :D nie mam wyjścia...
×
×
  • Create New...