-
Posts
1186 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by keria
-
[IMG]http://sphotos-f.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/486690_10151167114539799_1824080075_n.jpg[/IMG] Zobaczcie co jest w krakowskim schronisku :-( Wygląda jak siostra mojej Felulci, Jak ona przetrwa tam zimę :placz:
-
[quote name='Foksia i Dżekuś']Szanse na dom w schronisku sa marne ,zreszta ostatnio nawet z ogloszen staruszki nie ida ,a napewno czarne z siwa mordka . Lodzia podobna do tinki boks c3 jest od stycznia ,staruszka ma chyba z 12 lat, Dorcia była 4 lata w schronisku , ogłuchła i straciła wzrok ,od kilku miesiecy w hotelu i zero odzewu.Byla nawet dwa razy w dzienniku i nic . Takich przypadków jest mnóstwo.Nocka 6 lat w schronisku , w hotelu od roku itp.[/QUOTE] :-(:-(:-( Ludziska ja się chyba załamię.... Ale z drugiej strony nie mogę, bo co by poczęły moje pieski :eviltong: Będę pytać wśród znajomych czy by nie adoptowali suni.... wiem że będzie ciężko no ale kto wie? Może jak będę w piątek w Krakowie to spróbuję ją odwiedzić. czy bywają wtedy wolontariusze? Może zdjęcia jej zrobię do ogłoszeń?
-
[IMG]http://sphotos-f.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/486690_10151167114539799_1824080075_n.jpg[/IMG] [COLOR=#ff0000][SIZE=4]Tinka[/SIZE][/COLOR] Mikrosunia w krakowskim schronisku. Sunia ma na pewno ponad 10 lat, została oddana po śmierci właściciela. Nie wiem ile dokładnie waży ale myślę, że nie więcej niż 2-3 kilo. Wolontariuszka tak o niej napisała: "Miałam Tincie na spacerku, jeszcze jak była na szpitalu na kwarantannie. Rozczuliła mnie do granic, taka maleńka babcia. Co o niej można więcej powiedzieć- spokojniutka, cicha, jakby jej nie było (nie jestem w stanie zagwarantować, że to nie wpływ schroniska, ale nie wygląda na to). Powinna mieszkać na kolankach właściciela, ewentualnie sofie, a nie w schronisku. Dokładnego wieku nie znam, przypuszczam że nieźle ponad 10 może mieć. Tak, nadal jest w schronisku. DT w krakowskim schronisku jest uznawane tylko w sytuacjach wyjątkowych. Można wziąć małą na tymczas, ale podpisuje się umowę adopcyjną jako normalny DS i jest się za psa w pełni odpowiedzialnym. Na szpitalu mieszkała z dwoma (albo 3) starszymi pieskami, z tego co widziałam nie wchodziła im w paradę, podczas spaceru inne psy ignorowała. Nie wiem gdzie mieszka teraz, czy została na szpitalu (jeśli tak to ma ciepło) czy już jest na boksach (tam będzie grzane dopiero jak będą mrozy). Czasem ludzie się nad takimi psami litują i biorą do domów. Ale z drugiej strony- jest w schronisku multum małych dziadków, które czekają i czekają, bo za stare żeby znaleźć dom.... :-("
-
Teofilciu :( żegnaj kochany przyjacielu........[*][*][*]
keria replied to margoth137's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pozwolę sobie zacytować wolontariuszkę ze schronu, krótki opis małej "Miałam Tincie na spacerku, jeszcze jak była na szpitalu na kwarantannie. Rozczuliła mnie do granic, taka maleńka babcia. Co o niej można więcej powiedzieć- spokojniutka, cicha, jakby jej nie było (nie jestem w stanie zagwarantować, że to nie wpływ schroniska, ale nie wygląda na to). Powinna mieszkać na kolankach właściciela, ewentualnie sofie, a nie w schronisku. Dokładnego wieku nie znam, przypuszczam że nieźle ponad 10 może mieć. Tak, nadal jest w schronisku. DT w krakowskim schronisku jest uznawane tylko w sytuacjach wyjątkowych. Można wziąć małą na tymczas, ale podpisuje się umowę adopcyjną jako normalny DS i jest się za psa w pełni odpowiedzialnym. Na szpitalu mieszkała z dwoma (albo 3) starszymi pieskami, z tego co widziałam nie wchodziła im w paradę, podczas spaceru inne psy ignorowała. Nie wiem gdzie mieszka teraz, czy została na szpitalu (jeśli tak to ma ciepło) czy już jest na boksach (tam będzie grzane dopiero jak będą mrozy). Czasem ludzie się nad takimi psami litują i biorą do domów. Ale z drugiej strony- jest w schronisku multum małych dziadków, które czekają i czekają, bo za stare żeby znaleźć dom.... " -
[quote name='Avaloth']Miałam Tincie na spacerku, jeszcze jak była na szpitalu na kwarantannie. Rozczuliła mnie do granic, taka maleńka babcia. Co o niej można więcej powiedzieć- spokojniutka, cicha, jakby jej nie było (nie jestem w stanie zagwarantować, że to nie wpływ schroniska, ale nie wygląda na to). Powinna mieszkać na kolankach właściciela, ewentualnie sofie, a nie w schronisku. Dokładnego wieku nie znam, przypuszczam że nieźle ponad 10 może mieć. Tak, nadal jest w schronisku. DT w krakowskim schronisku jest uznawane tylko w sytuacjach wyjątkowych. Można wziąć małą na tymczas, ale podpisuje się umowę adopcyjną jako normalny DS i jest się za psa w pełni odpowiedzialnym.[/QUOTE] :-(:-(:-( Bidusia, a jaka ona jest w stosunku do innych psiaków wiesz może? Bo ja mam 3 sunie w tym jedną bardzo dominującą jeśli malunia też ma chęć dominowania to miałabym problem. Moja Keria lubi psy nie narzucające się i tylko takie akceptuje. Myślę o tymczasie, ale może ona ma większe szanse na dom stały w schronie? :shake: Nie wiem sama nie wiem...czwarty pies to nie żarty. Czy ona jest w jakimś ciepłym pomieszczeniu i co będzie jak temperatura spadnie? :-(:-(
-
Teofilciu :( żegnaj kochany przyjacielu........[*][*][*]
keria replied to margoth137's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Strasznie podobna do mojej Felci( na zdjęciu poniżej) Ona ma już ponad 17 lat i też zmarł jej właściciel. :shake::shake::shake::shake::shake: -
Teofilciu :( żegnaj kochany przyjacielu........[*][*][*]
keria replied to margoth137's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czy ktoś z tego wątku wie coś o tej małej suni, która podobno jest w schronisku? Podobno ma na imię Tinka mała ratlerkowata sunieczka. -
[quote name='elaja'] Wiem , wiem :razz: specjalnie mi tego kudłacza pokazujesz :cool3: .... Kkanarek wzywaj na pomoc i to jak najszybciej :mad:[/QUOTE] Ano specjalnie pokazuję bo wiem ,że w twoim typie :diabloti: co do akcji kkanarekk, to odpada bo ja za bardzo nalegałam od razu by wiedzieli że to moja sprawka. Zdjęcia zrobiłam po kryjomu, żeby nie podpaść bardzo..:roll: Może im się szybko znudzi bo stojąc w tym gnoju szybko się zadredzi, przynajmniej taką mam nadzieję.
-
[quote name='elaja']Niech to .... tak właśnie mi to wyglądało :-( Keria , on się wcześniej udusi zanim oni się nim znudzą . Mogłaś chociaż powiedzieć , że tak psa nie wolno wiązać :shake: [/QUOTE] Oni podobno co noc go puszczają także nie udusi się na pewno, chociaż sierść pewnie na szyi straci, jak przyjda chłodne dni to im powiem że mu przymarznie do szyi, i zeby mu obroże kupili.
-
[quote name='elaja']Co on ma na szyi ??? To jest obroża .... czy tylko sam łańcuch ?[/QUOTE] Na szyi ma sam łańcuch a to co z niego dynda to kawałek skóry łączący łańcuch w pętelkę. Podłoże na którym stoi to gnój (w najczystszej postaci:mad:) Piesio ma około 7 miesięcy i to prawdopodobnie piesek, tak twierdzą dziadkowie. Piesek jest bardzo przyjacielski, strasznie chce się przytulać i garnie się do ludzi.
-
[IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/727841/00000003.JPG[/IMG]
-
[IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/727841/00000002.JPG[/IMG]
-
[IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/727841/00000001.JPG[/IMG]
-
[quote name='keria']Mam znów na oku psią bidę w terenie:-(. Szczeniaczek uwiązany na łańcuchu ( nie ma obroży, łańcuch ma wokół szyi), Piesek około półroczny, w typie PONa, przepiękny szorściak, kremowo beżowy, przywiązany na gnoju, stara się chodzić po jego betonowym obrzeżu, bo nie ma ani jednego skrawka suchego na długość łańcucha. Pytałam się starszej pani czy nie chcą oddać, ale stwierdziła że to wnuczki i ona się raczej nie zgodzi, na łańcuchu jest również jego matka. Spróbuję go wyciągnąć na litość,może po prostu jak się zakołtuni to im się znudzi. Jakby ktoś wiedział o chętnych na takiego psiaczka to proszę o info.[/QUOTE] Psiaka próbowałam znów z tamtąd wyciągnąć, niestety:" dzieci by płakały, bo go lubią i ma się dobrze, w nocy puszczają go z łańcucha i je kostki" :angryy:. Mam nadzieję, że im się szybko znudzi i będą chcieli go oddać.
-
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
keria replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Czy ktoś mógłby mnie poinstruować jak dodaje się banerki w podpisie? i gdzie jest link do banerku dla piesków Iwonii? -
Młodziutki Rufus wyrwany z meliny ma dom! :) Dziękujemy!
keria replied to Avaloth's topic in Już w nowym domu
Mam jutro nieplanowaną kotkę do transportu, błąka się w Krzeszowicach, jej pani umarła i lokator wystawił ją za drzwi. Wiozę ją do Krakowa na tymczas. Jeśli dalej nic nie jest ustalone to mi już jutrzejszy dzień nie bardzo pasuje. No chyba, że to sprawa życia i śmierci... ale jakby co za zwrot kosztów paliwa mogę specjalnie podjechać w tygodniu. Proszę pisać na PW -
Młodziutki Rufus wyrwany z meliny ma dom! :) Dziękujemy!
keria replied to Avaloth's topic in Już w nowym domu
Ja będę jechać jutro do Krakowa, mogę zabrać psiaka, ale jeśli chodzi o zostawianie go w schronie to musiałby jechać ktoś ze mną, kto psiaka zostawi. Ja także nie wracam z powrotem od razu. Także tylko w stronę Krakowa oferuję transport. Jeśli już coś ustalicie ( bo jak widzę coś już szykujecie), to dajcie znać do wieczora, bo ja muszę jakoś jutrzejszy dzień sobie ustawić. -
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
keria replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
[quote name='iwoniam'] gdyby KTOŚ wiedział o osobie, która będzie jechać z Olkusza do Krakowa - dziś mój TŻ już tam był, dostaliśmy info zbyt późno - trzeba stamtąd przywieźć pilnie pieska - inaczej jego los marny... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/232622-ALARM!9miesięczny-szczeniak-do-lasu-czy-pod-pociąg-POMOCY!/page2[/URL] [B]ten OLKUSZ jest PRZEKLĘTY !!![/B][/QUOTE] Ja mieszkam jakieś 13 km od Olkusza i prawdopodobnie będę jechać do Krakowa w niedzielę. Jeśli to nie za późno to mogę zabrać psiaka dobrze, że jest niewielki bo mam małą kennelówkę, pewnie mój facet będzie troszkę:diabloti: narzekać ale co tam ;) -
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
keria replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
[quote name='Malgoska']keria miała się kontaktować z beataf[/QUOTE] Siostra już się chyba umówiła z Beatąf :roll: taką mam przynajmniej ostatnia informację. -
Placki usmażone i jeszcze na jutro zostaną. Zrobiłam też kilka słoików jabłkowego musu. Dzisiaj jeszcze zabrałam się za koszenie i robienie nowej rabatki, potem pranie, mycie garów i normalnie nogi mi włażą do ..... Psy nie były dziś na spacerku biegały tylko po działce, pogoniły jakiegoś kota, obszczekały sąsiadów i to było by na tyle "atrakcji"
-
W niedzielę moje psiaki zaliczyły super spacerek ponad pięciogodzinny. Pogoda była super i droga mijała fajnie na pogawędkach. ;) Wróciłyśmy zmęczone i wypoczęte. Dzięki Ela za towarzystwo :lol: Dziś moje sunie nie chciały nawet przed domem siedzieć, zaczął się sezon polowań i ciągle słychać strzały, moje baby panicznie się tego boją. Jak ja nienawidzę myśliwych :mad:. Jak dla mnie to patologia jakaś, bo któremu normalnemu człowiekowi zabijanie sprawia przyjemność?