[quote name='tu_ania_tu']coś w tym kurcze jest - w poprzednim domu w którym był przez chwile miał wyskok na faceta.
Oczywiście pani Ela przejęła wszystkie miłe obowiązki związane z Samam, chodzi z kieszeniami pełnymi smakołyków itd. Niestety pani jest po zawale i wyskoki 70 kilowego psa trochę za bardzo ciśnienie podnosi.
Sporym problemem myślę ze jest to, ze Sam nie zna życia w domu i wszystko go pobudza i nakręca. z czasem pewnie wyluzuje ale początki sa mocno ekscytujące. Dlatego tak bardzo marzył mi sie tymczas dla niego a nie hotelowy kojec :([/QUOTE]
Aniu nie jestem behawiorystą i nie mam doświadczenia z trudnymi psami. Ale miałam jednego, który robił to samo, co Sam. Nie tylko do mnie, powtórzył to w swoim nowym domu, tyle, że dom był uprzedzony i wiedział, czego się może spodziewać. Moim zdaniem kieszenie pełne smakołyków nie są drogą do rozwiązania problemu. To nie skrzywdzony przez ludzi koń, którego trzeba przekonać dobrocią, spokojem i smakołykami, że krzywda go z naszej strony nie spotka. Samowi trzeba jasno pokazać, gdzie jest jego miejsce w stadzie i to, niestety, musi zrobić sama Pani. Pan za nią tego nie zrobi, może jej w tym tylko pomóc...