-
Posts
7007 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jostel5
-
No to spróbuję jeszcze raz... Fifi,tak jak napisała Gremlinek,to dziadzio,ale -jak na swój wiek-bardzo dziarski i nie daje się choróbskom,chociaż sporo ich już ma...Drogę do weta zniósł bardzo dzielnie-nie wymiotował,nie dziamgał,nie sikał,śmierdział za to jak skunks,za to pięknie i ufnie się przytulał :). Bo dokładnych oględzinach,ważeniu ,zastrzykach,obcinaniu pazurków (to akurat bardzo mu się nie podobało!!!) dostał takiego przyspieszenia,że aż nas zadziwił! Odkrył bowiem,że świat jest niezwykle interesujący ,zatem wszystko należy dokładnie obwąchać i obsikać :) Wąchał i sikał przez kilkanaście minut i jakoś nie mogłam go przekonać,że pora wracać do schronu... Na moje uprzejme zaproszenie na ręce odpowiedział groźnym "wrrr..." i dopiero smaczek wetknięty w bezzębną paszczę :) przekonał go,że nie warto się upierać... Z ciężkim bardzo sercem oddałam go znowu na łańcuch...Dziewczyny ON MUSI WYJŚĆ ZE SCHRONU!!! MUSI!Zostało mu tak niewiele czasu , a za nim jest już szmat wyjątkowo podłego,łańcuchowego życia!...
-
[quote name='lunarmermaid']Powiedzcie mi proszę,czy w schronisku przydałyby się stare kołdry,śpiwory,kurtki? Będę się przeprowadzać w czerwcu koło Kraśnika,może ktoś by to ode mnie odebrał.Bo pocztą to chyba drogo by wyszlo,a Biała tak daleko od Kraśnika...[/QUOTE] Oczywiście,że tak!!! Wszystko się przyda!!! Może będziesz też miała nieużywane już garnki i miski? A transport JAKOŚ się znajdzie,coś wymyślimy,mamy jeszcze trochę czasu przecież...:) Jak to dobrze,że pomyślałaś o naszym schronie...:)Dziękujemy!
-
[quote name='malagos']Gratulacje, dziewczyny, super robota! A co do bud, mogę podpowiedzieć, ze najtaniej zrobi je wiejski fachura, czyli spec złota rączka, stolarz. Tylko trzeba dac projekt, wymiary i potargować się. albo dzieciaki w szkole na zajeciach.[/QUOTE] Te budy to prezent od naszego powiatowego polityka,więc-nie będę się wcinać z sugestiami...:) Myślę,że będą wypasione...;)
-
[quote name='Soema']Przyznam, że mamy zainteresowaną panią adopcją... ale bez kastracji pies nie pojedzie. Nie obiecuję nic, bo jest dopiero po ankiecie przedadopcyjnej. Gratuluje Jostel! Oby tak dalej :)[/QUOTE] No,widzisz! Cholery można z tymi chłopami (niektórymi :)) dostać!!! To tak,jakby mieli co najmniej stracić własne... Dziękuję-też się cieszę! Ale-żeby nie zapeszyć!
-
Elmira,w przyszłym tygodniu-konkretnie w czwartek -ruszamy z uruchamianiem wolontariatu.Najpierw będzie duuuży artykuł w lokalnej prasie o sytuacji schroniska i ileś tam spotkań na terenie miasta -z harcerzami (którzy już się rwą do pracy podobno :) )licealistami,studentami ,później (w maju) schronisko " wyjdzie" do ludzi-na głównym placu miasta pokażemy nasze "bidy" -te piękne i te brzydkie...Zakładamy ,że już będą wolontariusze.No i odbędzie się publiczna zrzuta na schron (młody pan radny załatwi wszelakie pozwolenia ). A budy-prezenty (2) już się podobno budują... Od wetów dostałam duży wór karmy,preparaty "od robaków" ,kropelki przeciwpchelne i przeciwkleszczowe,"coś" od uszu,odżywki...-nawet sporo tego ofiarowali -czym mnie, szczególnie jeden z nich!- lekko,ale PRZYJEMNIE ,zszokowali! Mam też wór zabawek dla szczeniorów i kilka garnków-jutro zatargam to wszystko do schronu. I będę wywierać presję na p.kierownika...
-
[quote name='Soema']Kasa na kastrację jest, pytanie czy wet je ciachnie?[/QUOTE] Soema-wet je ciachnie na pewno,ale..Teraz pracuję nad panem kierownikiem,a konkretnie -nad zmianą jego sposobu myślenia :/ Na razie,nie ukrywam, bez większego efektu...! Gdyby boksie chciały być suniami,nie byłoby ze sterylką problemu ,a tak...:( Dajcie mi jeszcze trochę czasu...
-
Już umówiłam mu tę wizytę :),co mu na pewno nie zaszkodzi...! Przynajmniej dostanie chłopak środki przeciwbólowe i przeciwzapalne,bo na pewno bardzo cierpi:( Za wizytę zapłacę z t.zw. środków własnych i nie będzie to pewnie kwota zwalająca z nóg ;) Ketunia--jak się wrzuca wątek na ogólny??? Dobrze,że tacy ludzie jak Ty są na świecie !
-
[quote name='gremlinek']Hej, Dzień Dobry :) To ja jestem tą "nową potencjalną wolontariuszką" , o któej pisałą jostel5. Myślę, że jestem całkiem niezła w obsłudze komputera i, mam nadzieję, że to w jakiś sposób może się przydać :))[/QUOTE] Gremlinku,wyjeżdżamy jutro wcześniej-o 10.00 czekam na Was przy Brzeskiej :) Tak wyszło...przepraszam.Powiadom Grzybcię.O 14-tej musimy już być w M-cu...
-
Elmira,Soema,-nie będę Was cytować, bo zajęłoby to za dużo miejsca...:) Na dogo pojawiła się NOWA POTENCJALNA wolontariuszka (gremlinek)-osóbka wrażliwa,o serduchu pojemności 150 l,b.sprawna komputerowo...W sobotę jedzie ze mną do schronu :) Co jeszcze? Zainteresowałam sytuacją schroniska takiego młodego,prężnego,POWIATOWEGO polityka-znanego jako b.sprawny organizator akcji charytatywnych ...Kiedy zobaczył zdjęcia-oczy zrobiły mu się jak młyńskie koła i zgroza oblała jego oblicze!!! Obiecał pomóc! Ma uruchomić młodych z Białej (sam ma niewiele ponad 20 lat ;)) do stworzenia wolontariatu,chce też kupić coś psiakom "od siebie" na dobry początek (kiedy wychodziłam,pytał,gdzie się kupuje budy... ;) ) Zobaczymy,co z tego wyniknie... Soema,ja też dziękuję za boksie..:).W sobotę będę z Fifim u weta,porozmawiam o boksiach.To właśnie on określił cenę kastracji na 50-60 zł.
-
[quote name='kinga_kinga7']dobry pomysł z założeniem wątku tym psiakom:) Ten gryfonik od pudi też już znalazł domek,jeśli o tego chodzi?[/QUOTE] Wiem,Kiniu,ale to nie o tego chodzi,chociaż ,oczywiście,cieszę się,że Mały poszedł do domu...:) Pojedziesz ze mną w sobotę do schronu??? Wystarczy ,że przyjedziesz do M-ca i tu się spotkamy...:)
-
A teraz puszczę wodze fantazji...:) Otóż myślę,że teraz trzeba wyekspediować ze schronu do dobrych domków: rottki ,benię ,oba boksie, kudłatą cudną Pudi, Błękitnooką, gryfonika ,białą kudłaczkę bez oczka i...z piętnaście innych-w jednym rzucie :) Tylko,jak to zrobić? Ogłoszenia-na pewno, ale może też założyć jakiś zbiorowy wątek tym wszystkim naszym najbardziej adopcyjnym PIĘKNOŚCIOM ? Co jeszcze można zrobić? Podzielcie się ,proszę,swoim doświadczeniem...
-
Jestem! Przez cały dzień mam poważne problemy z koncentracją uwagi,bo myślę tylko o Fifusiu...Myślę,że skoro powiedziało się "a",trzeba kontynuować zamierzenie związane z zapewnieniem psiakowi godnych warunków na te (pewnie ostatnie...) miesiące. Oborniki są -jak mi się wydaje-odpowiednim miejscem. A teraz potrzebne są nam jakieś logistyczne rozwiązania.W sobotę pojadę z Fifim do weta,żeby go trochę wzmocnił ,podał leki przeciwzapalne i przeciwbólowe ,z tym,że to będzie chyba ten "tańszy" wet...? Kiedy rozmawiałam z nim o dziadku "cytował" Renatę5 z jej niedawnych postów na temat zdrowia psiaka;) Wet nie ma ,niestety ,laboratorium,ale na jego korzyść świadczy fakt,że jest doświadczony i bardzo chce pomóc...A teraz powiedzcie,co należy robić dalej...Oborniki to wydatek rzędu ok.300 zł miesięcznie,a deklaracji stałych przecież nie mamy...Ketunia,okazując Fifiemu wielkie serce, zadeklarowała opłacenie mu hoteliku za pierwszy miesiąc,a co będzie później...? Damy radę?Może wejść z prośbą o pomoc dla dziadzia na jakiś ogólnopolski wątek...? Myślcie,dziewczynki,myślcie i dzielcie się swoim doświadczeniem...