Jump to content
Dogomania

FLY

Members
  • Posts

    2150
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by FLY

  1. Może powinnam zacytować fragment zamiast całego postu. W każdym razie odniosłam się do tego fragmentu dokładnie: [quote name='Maron86'] Pseudo maltan z pseudohodowli :roll:, mają go od 5-tyg życia i od pierwszego dnia atakował inne psy.:shake:[/QUOTE] i tak jak z agresja mnie również nie bawi w żadnym wydaniu, to sorry ale to zdanie zestawione z filmikiem nieco tak;)
  2. [quote name='zmierzchnica']Mnie nie śmieszy [B]agresja w żadnym wydaniu[/B], nawet najmniejszego yorka. [B]Zajadłe szczekanie, atak, rzucanie się z zębami, kłapanie zębami, dziki warkot, szarpanie na smyczy na widok psa[/B] - takie zachowania są niedopuszczalne. Właśnie przez takie pobłażliwe podejście do agresji, ludzie niezapsieni nienawidzą psów. Szczególnie, jak taki yorczek czy maltańczyk [B]wbije im zęby w łydkę[/B]. W Australii maltany są najczęściej gryzącymi psami wg O'Heare. Twój osobisty pies nie analizuje, czy ten agresywny jest mały czy duży. Dla niego to bez różnicy, skoro jest prowokatorem. Więc takie małe agresywne coś robi sobie wrogów na ulicy. Nie daj Boże pęknie Twojemu zapięcie w obroży, karabińczyk przy smyczy puści, pies jakoś się okręci i smycz wypadnie z ręki... A akurat idzie ten "odważny maluch". A jaki potem pisk, że przecież mój taki malutki, a ten duży chciał go zaatakować! Mam taką sąsiadkę, którą bawi agresja jej yorka, podpuszcza go, żeby podbiegał pod moją bramę i żarł się z moimi 4 psami, które są od niego większe. Idzie i się śmieje wtedy. Ha, ha, ciekawe co będzie, jak kiedyś nie domknę bramy... Agresja nie jest śmieszna w żadnym wydaniu. A poza tym posty Maron piszą o prawdziwym problemie, jakim jest wycie psa non stop. A to nie jest śmieszne, szczególnie jeśli któryś z sąsiadów ma malutkie dzieci i tak dalej.[/QUOTE] [quote name='zmierzchnica']Trochę jest, jak [B]z jazgotem wyleci na ulicy, żeby rzucić się na obcego psa[/B], a auta muszą gwałtownie hamować, żeby z niego nie zrobić plamy... Nie mówiąc o tym, że [B]ugryzienie nawet takiego psa bardzo boli[/B].[/QUOTE] o czym Ty piszesz? jakie pobłażliwe podejście do agresji? Widziałaś w ogóle ten filmik który wrzuciłam? Jakoś sobie średnio wyobrażam, że ten ledwo trzymający się na łapkach szczeniak jest w stanie robić te wszystkie straszne rzeczy, które jednym tchem wymieniasz:)
  3. [quote name='Maron86']Rozmawialiśmy, tłumaczyliśmy, podsyłaliśmy namiary do szkoleniowców zdając sobie sprawę że ten kundel będzie żył minimum 15lat chyba że go prędzej szlag trafi w skutek zagryzienia... Pies wyje od grudnia 2010r - wiem bo był brany 2m-c po tym jak my Szamana adoprowaliśmy... Pseudo maltan z pseudohodowli :roll:, mają go od 5-tyg życia i od pierwszego dnia atakował inne psy. Teraz już jest tak powalony że drze ryja zbiegając po klatce, wychodząc na dwór, widząc XXm dalej innego psa - parę razy wydarł mordę na mojego 'z zaskoczenia', mój już na sam jego widok ma pianę na mordzie :angryy:. Nie dzwoniłam na policje... czasem mam szczerą ochotę jednak zawsze jakoś ich sobie tłumaczę że przecież inne psy też wyją, że moim też się zdarza gdy jakimś cudem nikogo niema w domu (suka przez 30min od kiedy wyjdziemy szczeka, samiec wyje jak wilki do księżyca przez 10-20min. później grzecznie śpią)... Dodam że naprawdę jak u nas w domu nikogo niema to jest jakiś cud, chociaż zdarza 1-2x na m-c. Naprawdę już mi 'witki opadają' i nie wiem czy dzwonić, czy starać się tłumaczyć, a może zwyczajnie postraszyć :shake:[/QUOTE] No, nie:D ja wiem, że ten wątek jest pełen mocno "ubarwionych" historii, ale tu to się naprawdę uśmiałam;) [url]http://www.youtube.com/watch?v=er9LTSJCuK8[/url] musiało być groźnie, jak taki pies (yyy przepraszam, powalony kundel) "atakował inne psy" ;)
  4. a jeśli po sterydach będzie jakaś zmiana na plus to co dalej? To jest w jakiś sposób operacyjne, czy wtedy sterydy do końca życia? przepraszam jeśli to głupie pytanie.
  5. Uważam , że zasady powinny być takie, aby bazarek przyniósł max zysk. Chyba o to chodzi. Jak mi pasuję to biorę, jak się waham to albo daje sobie spokój albo biorę i najwyżej będę próbowała odsprzedać. Zgadzam się z taks. P.S Inną sprawą jest to, że widzę naprawdę MASĘ bazarków, gdzie w opcji KT są już wzięte rzeczy (często zaraz po otwarciu bazarku), za które byłabym gotowa zapłacić nawet 2-3 razy więcej. Wiem, że KT łatwiej i szybciej ogarnąć, a niewygórowana cena daje pewność, że ktoś kupi...Ale może czasem warto dać jednak tę licytację, a nóż ktoś zechce zapłacić więcej.
  6. [quote name='irysek']trochę tracę. [B]zanim się tytuł przeczyta[/B], nieraz wprowadzają w błąd np. bazarek pączkowy, to wejdę, znowu trzeba wrócić do poprzedniej strony. więc traci się sporo czasu. 2 dni temu jak patrzyłam to praktycznie co drugi wydawał mi się cegiełkowy.[/QUOTE] :loveu: Dzięki !!!
  7. [quote name='Jolanta08']FLY ale wspaniała wiadomość dla Skarpety,wielkie dzięki :loveu: no i czekamy na wieści od Dynia i Klusi[/QUOTE] [quote name='Monika z Katowic']Wspaniale!:loveu: Cudownie!:loveu: [/QUOTE] Też się cieszę:) podziękujcie Aga76, ona mi podesłała do Was link jak szukałam kogoś kto zajmuje się staruszkami, żeby przeznaczyć na niego bazarek:) druga połowa także trafi do staruszków - z Psiegranych Marzeń
  8. [quote name='Dardamell']fajnie, że zrozumiałaś co napisałam[/QUOTE] Dobrze, wygląda na to że wszystkie sytuacje, w których ktoś na tym wątku obrażał właściciela psa, bo przeszedł za blisko, za daleko, niepotrzebnie się zatrzymał, ściągnął smycz, poluzował, krzyczał do psa albo wołał za cicho itd. sobie wymyśliłam.
  9. Przelałam właśnie 410zł na konto skarbnika, agusiazet proszę potwierdź jak dojdzie tutaj: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/250388-YES-APART-KRUK-Inglot-e-papieros-na-Psiegrane-Marzenia-i-skarp-im-Talcott-do-02-02[/url]
  10. [quote name='Dardamell'] Wcześniej była mowa o wylewaniu pomyj i sytuacji, że może się zdarzyło. Komu może się zdarzyć temu może. Jakoś nie widzę oczyma wyobraźni jak ktoś zupełnie bez reakcji lub z pobłażaniem mówi "nic się nie stało, zdarza się" facetowi, któremu z rąk smycze wyrwały dwa kaukazy i poleciały do czyjegoś psa warcząc. Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Na tym wątku wylewane są wiadra pomyj, nawet na tych, którym się "zdarza", zazwyczaj średnio co spacer się im zdarza.[/QUOTE] Ja poruszyłam ten temat i 2 razy podkreśliłam o co mi chodzi i o czym mówię. Jak ktoś 2 razy nie zrozumiał to chyba 3 też nie zrozumie więc nie będę się produkować. Tak powinnaś właściciela kaukaza przeprosić, że wyszłaś z domu i uśmiechnąć się pojednawczo, dokładnie o to mi chodziło <to jest ironia, podkreślam bo zaraz znajdę mój cytat w kontekście całkiem serio>
  11. [quote name='Martens']Ja naprawdę staram się nie oceniać ludzi przez pryzmat rasy posiadanego psa, ale moje smutne doświadczenie jest takie, że w moim mieście nie spotkałam ŻADNEGO labradora, który dał się odwołać właścicielowi podczas galopu na moje psy; żadnego, który podszedłby do nich normalnie jak pies i przywitał się zasadami psiego savoir vivre zamiast podbiec na pełnym galopie prosto na pysk czy jeszcze na dzień dobry ładując moim łapy na grzbiet; żadnego który wyczytałby CSy moich psów czy niechęć jednego z nich do kontaktu, i się na nas nie pchał. Ba, nie miałam nawet sytuacji, kiedy widzę na horyzoncie laba bez smyczy i nie kończy się to scysją - niektórych nawet na smyczy nie da się minąć normalnie, bo nagle właścicielka leci jak worek kartofli a lab wsadza mojemu psu łapę w oko. Myślałam, że może mieszkam w małym mieście, że może to jakieś trefne laby, że mam pecha - ale czytam tutaj i na facebooku masę wypowiedzi osób z innych rejonów, z większych miast, ze wsi - i ich doświadczenia są łudząco podobne do moich. Stąd pozwoliłam sobie na mały żart "w ciemno", bo twierdzisz, że nie widzisz chamstwa na spacerach - a myślisz, że któryś ze spotkanych przeze mnie właścicieli labów/goldenów ma inne zdanie niż Ty? Nie widzą chamstwa, bo mają dużego psa, któremu fizycznie nic nie grozi ze strony większości napotkanych, i który bawiłby się brutalnie z każdym napotkanym psem, i uważają, że każdy pies jest taki sam jak ich labek. Nawet jak lab wykazuje jawną agresję, wmawiają, że "on chce się bawić" (sama byłam w takiej sytuacji). No jakoś mnie nie dziwi, że taka osoba chamstwa na spacerach nie widzi; najciemniej pod latarnią ;) Nie znam Ciebie i Twoich psów, ale po tej wypowiedzi i rasie w avatarku wyłonił mi się taki, a nie inny obraz; nie wiem czy w Twoim przypadku prawdziwy. Zdarzyło mi się w ostatnich latach kilka razy, że mój pies puszczony luzem do kogoś podbiegł (do człowieka), ale nigdy z ujadaniem czy agresją; jak już to podbiegł na pół metra, spojrzał, że to nikt znajomy, i wrócił, ew. chciał się przywitać. Raz miałam sytuację, kiedy zagadało mnie dwoje dzieci i jeden z psów wyrwał mi się z ręki ze smyczą i pobiegł z warczeniem w stronę yorka na flexi - tyle, że zanim zdążyłam w ogóle otworzyć buzię i go zawołać, metr przed yorkiem sam zawrócił i przybiegł do mnie. Przeprosiłam właścicieli i nawet słowem nie odpysknęłam, kiedy na mnie nakrzyczeli; nie dziwię im się, mieli prawo się wystraszyć. Jak to się ma do osób, które notorycznie wypuszczają luzem czy wręcz samopas agresywne czy namolne psy? Do ludzi którzy zostawiają agresywne psy na posesji z otwartą bramą? Do ludzi którzy codziennie mają scysje z udziałem swojego psa na spacerach, a nawet nie wyjmują smyczy z kieszeni? Do ludzi, którzy w sytuacji gdy ich pies atakuje czy obskakuje kogoś, udają że to nie ich zwierzak? Ten wątek jest naszpikowany takimi historiami i osobiście jakoś nie widzę tu wylewania wiadra pomyj na osoby którym naprawdę ZDARZYŁO SIĘ zagapić, nie dać rady odwołać psa czy nie ściągnąć w porę smyczy. Problem w tym, że w większości przypadków ludziom wcale się to nie zdarza, tylko jest normą w ich kulturze spacerowej. I jest jeszcze jedna wielka różnica - można podejść pobłażliwie, jak komuś ZDARZYŁO SIĘ nie upilnować łagodnego, tyle że niesfornego pieska. Takie ZDARZYŁO SIĘ w przypadku psa agresywnego jest niebezpieczne dla otoczenia i tu nie widzę jakoś miejsca na pogłaskanie po główce i pocieszanie, że każdemu mogło się zdarzyć, i o co ty, ludziom chodzi, że się tak denerwują...[/QUOTE] W sumie po części się z Tobą zgadzam co do labków, na szczęście goldeny, mimo że maja także "retriever" w nazwie, to zupełnie inna rasa, i nie różnią się tylko długością sierści jak wielu "kynologów" uważa:) Dlatego Twoje słowa zrzucę na nieznajomość tej różnicy. Doczytaj jeśli Cię to interesuje, jeśli nie- to nie. Co do reszty - absolutnie NIE bronie nieodpowiedzialnych właścicieli psów, a już tym bardziej agresywnych. Ty mówisz, że nie widzisz tu wylewania pomyj na osoby, którym się ZDARZYŁO. A ja właśnie widzę i o tym napisałam. Co innego jak Ci puszczą nerwy na konkretną jedną osobę, która notorycznie robi coś co Ci przeszkadza i jest niereformowalna, a co innego podejście "Boooooże sami kretyni wokół, wyjdziesz z domu i idioci z psami wszędzie, jak tu na spacer normalny człowiek ma iść". O to mi tylko chodziło.
  12. [quote name='Martens']Że akurat właściciele labów i goldenów najczęściej żyją w tej wyśnionej idylli to już zdążyłam zauważyć na spacerach :diabloti: A tak serio, myślę że ten wątek nie oddaje rzeczywistości spacerowej, bo logiczne, że pisze się tu o niefajnych akcjach, a nie o każdym mijanym psie... Mi ilość przykrych akcji spadła niemal do zera, odkąd z psami chodzę głównie 20 m na parking do auta, a potem bawimy się na działce albo na odludnych terenach ;) ale jak idę przez środek osiedla, to bywa i 3 na jednym spacerze. Większość ludzi z psami, których spotykam jest normalnych i mijamy się bezkonfliktowo - są jednak jednostki nie do zniesienia i o nich jest wątek ;)[/QUOTE] nie żyję w żadnej idylli. Jeśli drugie zdanie ma sugerować, że komuś sprawiam problemy na spacerach, bo mam goldena to sobie daruj. Jestem pewna, że każdej z osób która tu tak pluje jadem i obraża obce osoby zdarzyło się zrobić coś głupiego, nie wiem nie zdążyła odwołać psa, myślała że nie podbiegnie, miała b ważny telefon i się zagapiła po prostu, cokolwiek...Ciekawe, czy chciałaby żeby ktoś na podstawie tego zdarzenia wysnuł wniosek jaką jest tępą bezmózgą idiotką? Pewnie, można się zdenerwować, a i ludzie czasem bywają niereformowalni, ale przykro jest widzieć jak (często młode wrażliwe dziewczyny) obrzucają błotem ludzi bo ktoś nie złapał w porę psa, niepotrzebnie się zatrzymał, za cicho zawołał, poluzował smycz kiedy powinien napiąć, przeszedł za blisko albo za szybko itp. Domyślam się, że podobną pogardę czujecie do idiotów w sklepach, autobusach, na ulicy i wszędzie...bo chyba psiarze nie są jakąś szczególnie niemyślącą grupą społeczną?
  13. Uwielbiam ten wątek:loveu: Po każdorazowej lekturze uświadamiam sobie, że obok świata w którym ja żyje, jest jeszcze jakiś inny. Świat zapełniony idiotami, kretynami, chamami, tępymi debilami którzy nic nie rozumieją i nic do nich nie dociera. Oczywiście są wyjątki (a większość z nich udziela się tutaj;) ). współczuje, bardzo ciężkie i stresujące musi być życie z takim podejściem...
  14. Tak po prawdzie to samo pojęcie DT dożywotniego jest absurdalne, przecież "tymczasowy" i "dożywotni" w jednym wyrażeniu kompletnie się wykluczają.
  15. troszkę zaspamuje, ale tematycznie;) jak ktoś jeszcze nie odwiedził bazarku w 50% na Skarpetę to zapraszam - 3 ostatnie dni! [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/250388-YES-APART-KRUK-Inglot-e-papieros-na-Psiegrane-Marzenia-i-skarp-im-Talcott-do-02-02[/url]
  16. Wiem, że troszkę nie na temat... bo nie chodzi mi o goldena w potrzebie - tylko o wszystkie starsze pieski w potrzebie (ale goldeny też! ), którym możecie pomóc kupując na bazarku usługę profesjonalnego strzyżenia Golden Retrievera (Warszawa). Link do bazarku: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/250388-YES-APART-KRUK-Inglot-e-papieros-na-Psiegrane-Marzenia-i-skarp-im-Talcott-do-02-02[/url] p.s Przepraszam, że zaśmiecam, ale to chyba jedyne miejsce gdzie można spotkać tylu Goldeniarzy i jednocześnie osoby chcące pomagać psiakom. Musiałam:oops:
  17. Bazarek w 50% na Skarpetę, zapraszam: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/250388-YES-APART-KRUK-Inglot-e-papieros-na-Psiegrane-Marzenia-i-skarp-im-Talcott-do-02-02[/url] Zaproponowała wsparcie Was Aga76.
  18. Zapraszam na bazarek w 50% na Waszą Fundację. bianka0 Was zaproponowała. [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/250388-YES-APART-KRUK-Inglot-e-papieros-na-Psiegrane-Marzenia-i-skarp-im-Talcott-do-02-02[/url] (pozwoliłam sobie ukraść 2 zdjęcia z tego wątku na cele bazarku..;))
  19. Amor chyba nie chce, żeby to był tylko DT;> ;)
  20. [quote name='ewu']Nikt się nie cieszy ,że z O. wyjedzie kolejna istotka....:placz: Mała, bezimienna sunia....[/QUOTE] ja się bardzo cieszę, nie odzywałam się bo nie mam jak wesprzeć, przekroczyłam już wszelkie granice;/:oops: Cudownie, że jakiejś dziewczynce jutro odmieni się życie:)
  21. kurcze oby to nie był objaw jakiejś choroby:( w schronisku nawet przed pogryzieniem pewnie nie miał "kolorowo" - jeśli tam był mimo wszystko uśmiechnięty, a teraz w lepszych warunkach leży tylko w budzie i nie ma na nic ochoty to niedobrze:( mam nadzieję, że go fundacja przygarnie, wtedy by mieszkał w mieszkaniu czy też w boksie?
  22. super:)) świetnie, że fundacja zgodziła się go przygarnąć i zaopiekować:) co to leków, to myślę, że jeśli to kwestia 20zł to trzeba je po prostu jak najszybciej kupić i podawać, wątpię żeby znalazł się transport już na jutro rano np., zresztą osoba która go odbierze w wawie, też niekoniecznie popędzi od razu do apteki. Fajnie, że wyniki dobre. A co wet mówił o tych ranach? jak to wg niego wygląda i co ma mieć robione? ktoś wyżej napisał o wygoleniu sierści, myślę że to dosyć ważne, nawet rana w dosyć dobrym stanie będzie się strasznie babrać jak dostaną się do niej włosy. Pozatym nie ma dostępu powietrza i jest ciągle mokra. Co z uszkiem?
  23. [quote name='FLY']jestem...Przeczytałam wszystko, trzymam kciuki i wysyłam buziaki dla niego, taką biedną ma buźkę. Pomyślę, jak pomóc...tzn wiem jak, tylko muszę pomyśleć na ile mnie stać w tym momencie, za chwilę będę bez pracy;/[/QUOTE] to co miałam zamiar przelać na Messiego, przeznaczę na tego nowego biedaka z O. u Angeli, wiem że oba potrzebują pomocy, ale Messi na chwilę obecną cokolwiek ma, ma trochę kasy od Amora, ma na bieżące wydatki, ten drugi nie ma nic i grozi mu powrót... chodzi mi oczywiście o tego psiaka [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/244210-kolejna-ofiara-wyci%C4%85gni%C4%99ta-z-mordowni-ale-bez-pomocy-mo%C5%BCe-do-niej-wr%C3%B3ci%C4%87?p=20949296#post20949296[/url]
  24. ja też poproszę nr konta - jakiś grosik przeleję dla biedaczka...
×
×
  • Create New...