widze że mało kto wie o tej chorobie.więc napisze wam moją historię.mam 6 miesięcznego border collie. pewnego dnia podczas wariackiej zabawy nagle zapiszczał i podkulił przedniom prawą łapę. trwało to chwile i zaraz przeszło. pomyślałam że ją sobie nadwyrężył.dwa dni odpuszczaliśmy sobie takich wariackich zabaw.następnego dnia spotkaliśmy w parku lulu[kumpelkę spidusia od zabaw w gonitwy]ponieważ w domu jak i na spcerach przez te dwa dni było wszystko w porządku pozwoliłam mu ma takie wariacie. jednak po dość długiej gonitwie historia się powtórzyła.postanowiłam to sprawdzić u dobrego ortopedy.wszyscy dookoła mnie się śmieli że to młody piesek że to pewnie nic takiego że samo przejdzie.ja jednak zrobiłam po swojemu i odwiedziłam ortopedę.ten po dokładnym obejrzeniu pieska i po naciąganiu wszystkich stawuw tej łapce [przy stawie ramiennym zapiszczał] zalecił prześwietlenie. to wykazało ubytek w tylnie głowie kości ramiennej tam gdzie jest staw.jest to młodzieńcza choroba dużych psów ale coraz częściej zdaża się u średnich.na początku przebiega bezobiawowo. dopiero kiedy oderwana część zrobi spustoszenie w stawie pies zaczyna mieć obiawy typu kulawizna bóle stany zapalne.u nas zostało to odkryte bardzo wcześnie. leczenie polega na operacyjnym usunięciu ubytku. rokowania po zabiegu są bardzo dobre i piesek w prawie 100% wróci do pełnej sprawności fizycznej. gdybym przyszła dopiero kiedy spiduś kulałby już widocznie na tą łapkę czyli za kilka miesięcy to było by o wiele gorzej.apeluje więc do wszystkich żeby nie lekceważyli takich incydentów bo może to być coś powarznego. mam prośbę do wszystkich którzy są po operaci pieska na przednie łapy aby udzielili mi rad jak opiekować się takim psiakiem a przedewszystkim jak dawali sobie radę z tym aby piesek jej nie nadwyrężał.tak to było z nami . za porady z góry dziękuje