Jump to content
Dogomania

danka4u1

Members
  • Posts

    9819
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by danka4u1

  1. Kate,przeczytałam dziś o Twoim Smerfusiu -rano,był to pierwszy post,jaki dziś czytałam.Jakże Cię rozumiem.Znam-niestety- to uczucie rozdzierającego bólu.Mój pies ma teraz 10 lat.Posiwiały pyszczek i jakoś mniej widać go i słychać w domu.... Nie wiem,jak uda mi się przeżyć jeszcze raz to,co kiedyś będzie nieuchronne.Ten strach,trwoga sprowadziły mnie na Dogo,ale tutaj tyle nieszczęścia.Ale też tyle prawdziwych ludzi jak nigdzie.Tutaj nikt Cię nie wyśmieje i każdy zrozumie i jest z Tobą. Napisz,gdy będziesz gotowa, o swoim Smerfusiu.Serdecznie Cię pozdrawiam i jestem z Tobą.
  2. Dziękuję za nr konta,ale również potrzebuję adres z kodem! Deklaracja jednorazowa 100 zł.Serdecznie pozdrawiam wszystkich,którzy chcą prawdziwych świąt dla Uszatka.
  3. Zajmij sie trojeczka - zrob to dla Boni - Ona patrzy na to wszystko z gory, a kiedy zobaczysz spadajaca gwiazde, to pomysl jak ja - to oczko puszczane przez Boni zza Teczowego Mostu, to znak ze wszystko ok:)[/QUOTE] Jest trudno,nam też,bo żyliśmy z Wami w te dni i też cierpieliśmy.Cóż można napisać w tej chwili? Pomyśl o tym tak,jak pisze Sota.Masz jeszcze inne psiaki.Zrób to dla Boni i zajmij się nimi,bo one teraz też cierpią.U mnie po odejściu Filipa,został straszny,pusty,okropnie przerażliwie pusty, cierpiący DOM.Tego nie dało się przeżyć.Od prawie dziesięciu lat jest znowu futro w domu i pyszczek już niestety siwy....Och,życie.Trzymajcie się wszyscy w domu.
  4. Napiszę tylko,że jestem z Wami tutaj-pewnie daleko,ale myślami i sercem blisko-cały czas.Nie tylko ja.My wszyscy,którym Twój dramat jest bliski i znany z naszych doświadczeń.Jak mama?
  5. Marta,Bardzo Ci współczuję.Nawet nie wiesz,jak Cię rozumiem.Wszystkie moje myśli są z Wami od czasu Twojego pierwszego postu.Niestety teraz musisz być silna -chociaż serce rozdziera Ci się na strzępy-ze względu na Mamę.Ja przeżyłam podobną traumatyczną sutuację 10!! lat temu,gdy odszedł mój poprzedni pies.Gdyby nie córka prawdopodobnie dużo od Ciebie wtedy młodsza,nie wiem,jak zdołałabym to unieść....Dziecko okazało się dojrzalsze od matki i była dla mnie wtedy takim oparciem przed totalną rozpaczą,że nie rozpadłam się na kawałeczki. Pamiętaj,jesteśmy wszyscy z Tobą.Jeśli ta świadomość Ci będzie chociaż trochę ulgą....pamiętaj,nie jesteś sama.
  6. Kochana, tutaj wszyscy jesteśmy z Tobą i pewnie każdy z nas zna się rozdzierające uczucie rozpaczy i litości, patrząc na swojego bezsilnego przyjaciela.Bądź z Myszka, niech czuje Twoją obecność.To balsam dla niej na stareńkie, schorowane ciałko i duszę.Jesteś dla niej wszystkim i Twoja obecność jest dla niej szczęściem, nawet jesli nie ma kontaktu z otoczeniem.Nie możesz płakać przy niej, ona czuje Twój ból i rozpacz.Opowiadaj jej o wspaniałych dniach, ktore spędziłyście razem.Przypominaj.Ona Cię słyszy ,szczęśliwa jest przy Tobie . Wiem, jakie się trudne niesamowicie ... Wiem z doświadczenia.Dopóki nie cierpi, jest cichutka, odpoczywa po całym długim życiu, nie rób nic. Nie sądzę, żebyś musiała starac się o kupki, bo psinka nic nie je, wymiotuje.Z czego mają być te kupki.U ludzi też tak jest.Jeśli uda Ci się dać jej trochę jedzenia, aby dobrze.Jeśli nie, to nie męcz jej.Zapytaj Weta, co byloby dla wzmocnienia najlepsze w tej sytuacji, bo jednak powinna coś zjeść.Nie będę Ci doradzać, co to ma być, bo nie uważam, by eksperymenty były wskazane w tej sytuacji. To wszystko brzmi "mądrze", sprawa sprowadza się do tego, żebyś była teraz z Myszka, żeby czuła Twoją obecność.Bądź dla niej ukojeniem i miłością w dziesięć dla Was trudny czas.Nic nowego Z bliskimi, Którzy odchodzą, jest tak samo, ALE JAKIE TO TRUDNE, dobrze wiem. Jestem z Wami.
  7. Goniu,Oskar ma 10 lat.Od paru miesięcy ma mnóstwo dolegliwości zwłaszcza jelitowych,nie jest to zdiagnozowane i może dobrze,bo łudzę się,że to przypadłości wieku mocno dojrzałego....Zresztą na tej mojej prowincji nie ma takich możliwości diagnostycznych,o jakich tutaj czytam.Nawet nie wiem,czy chciałabym wiedzieć.Nic go nie boli,tylko z jedzeniem problemy,biegunki itp.Na Dopgo trafiłam w czasie wakacji,gdy z Oskarem było najgorzej.Pewnie prawie wszyscy dogomaniacy tak mają.Pierwszy wątek, na który trafiłam,to był wątek Ciapulinki.Stała mi się jakoś bardzo bliska i tak jest do tej pory.Nie zn łam Jej,ani nie znam Ciebie,ale zawsze zaglądam tutaj,chociaż nie zawsze piszę.Serdecznie Cię pozdrawiam.Do Ciapulinki zajrzę na pewno jeszcze potem,by powiedzieć jej dobranoc.
  8. Nocną porą odwiedziłam Cię Ciapulinko.Przyjdź dziś w nocy do swojej Pani i ogrzej Jej tęskniące serce. Goniu,jakie imiona jeszcze miała Ciapulinka,bo wiem,że każdy nasz psiak ma ich kilka na nasz prywatny użytek? Mój Oskar-oficjalnie,to też Kary,Karusek,Karula,Dziadulinka itd...Dobranoc.
  9. Goniu,nie pisz tak,bo serce rozdziera ma się na strzępy.Od 10!!! lat mam takie myśli o zimnie,gdy odszedł mój Filipek...Był styczeń,wszystko zamarznięte,dałam mu najcieplejszy koc na ostatnią drogę za TM,gdzie jest podobno wieczna wiosna,ale nic do mnie nie przemawiało...I tak jest nadal.Te myśli..Dobrze,że o tym mogę tu pisać,bo tzw normalni ludzie nie zrozumieliby mnie,a raczej zrozumieliby to jednoznacznie.To TYLKO PIES! Teraz mój schorowany też 10-letni Oskar zachowuje się jak Twoja Salmunia,ucieka,gdy tylko się poruszę.Kocham go nad życie i serce mnie boli,gdy widzę jego słabości wieku "dojrzałego",zamieram z rozpaczy,gdy jest z nim gorzej,ale...nadal szukam ciepłego,ufnie do mnie przytulonego ciałka małego Filipka.Dlaczego to tak rozdzieraająco boli nadal?
  10. [FONT=Trebuchet MS]" [/FONT][FONT=Trebuchet MS]Ta część nieba nazywana jest Tęczowym Mostem. Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się na Tęczowy Most. Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem. Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca; jest im ciepło i przytulnie. Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia; te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły. Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie. Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej. To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb; patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca. [FONT=Trebuchet MS][SIZE=2][/FONT] A potem przekraczacie Tęczowy Most - już razem..." Autor nieznany [/FONT] Posłuchajcie w ciszy tej znanej wszystkim Dogomaniakom melodii.Niesie ona nie tylko rozpacz i ból szarpiący serce i osiągający momentami apogeum,ale i nadzieję oraz pewność,że kiedyś za TM będziemy już zawsze razem-radośni i zdrowi.Bez tej nadziei nie można dalej żyć...Justyno-nie znam Cię,ale jesteś mi teraz bliska-zadbaj o siebie.Jesteś potrzebna tylu jeszcze biedakom.Oby starczyło Ci sił.Jestem z Tobą.
  11. Ja też tutaj jestem.Jesteśmy tutaj wszyscy,by w ciszy i z szacunkiem przywitać to,co nieuniknione dla nas również.Wyrazy podziwu dla Justyny-Jej sił i SERCA.
  12. Przykro mi z powodu odejścia Twojego przyjaciela.Trzymaj się dzielnie.Nie jesteś sama.Wszyscy rozumiemy Twój ból tutaj na Dogomanii.
  13. Dopiero teraz znalazłam czas,by przeczytać cały wątek.Brak słów,serce trudno wytrzymuje takie okrucieństwo.Czy ta osoba jest chociaż świadoma tego,co uczyniła???? A jeżeli tak,to jak może spojrzeć sobie w twarz w lustrze.I wstyd,i poczucie winy-dlaczego?-ja też jestem nauczycielką-panią od polaka. Najważniejsze:ktoś taki nie może pracować z dziećmi.To chyba oczywiste nawet w świetle naszych przepisów o "małej szkodliwości społecznej czynu".
  14. Szczęśliwi,którzy odchodzą,mając obok siebie takiego człowieka.
  15. Witam Rudą i Czarną! Obie dzielne i wspaniałe.Ja też należę do fanek Was obu i też nie udzielam rad,bo są tutaj bardziej doświadczeni ode mnie,ale trzymam mocno kciuki i bardzo,bardzo cieszę się,że wszystko jest w porządku.Ten wątek przywraca mi wiarę w ludzi-mocno nadwyrężoną podczas czytania innych wątków-oby takich wspaniałych i ofiarnych Rudych było jak najwięcej.Trzymajcie się.
  16. Witaj w klubie, Mój pies przeszkadza wielu tym,którzy nazywają się porządnymi ludźmi .Trzymam więc z tymi innymi "dziwakami"-jak to łagodnie niektórzy określają.Zdrowiej Ciemko szybciutko,bo Czarnulka potrzebuje silnej i radosnej mamy.Trzymam za Was i odwiedzam Was,jak tylko mam czas.Jeśli możesz i znajdziesz trochę czasu-o ile psiak Ci pozwoli-miło byłoby zobaczyć WAS na zdjęciach.Pogłaskania dla malutkiej.
  17. Dobry wieczór Czarnulko z dzielną Ciemką,Przepraszam za kolejność-a może nie powinnam-ale to wątek naszego maluszka,który jednak bez Ciemki nie przeżyje,więc nie wiem...Czarnulka jest NASZA,bo jej kibicujemy i trzymamy za nią cały czas. Co u Was? Pierwsze kroki na tej wspaniałej,zreformowanej Dogomanii skierowałam do Was.Jak samopoczucie i zdrówko Was obu? Zajrzę tutaj znowu potem,o ile Dogomania zreformowana mi to umożliwi.Serdecznie pozdrawiam!
  18. Dobranoc-albo może teraz karmienie?- Śpij smacznie i uważaj na siebie,bo Czarnulka ma tylko Ciebie.Jest prześliczna!!! Dobranoc Wam obu.
  19. Wszyscy trzymamy za szczeniaczka i za Ciebie, Ciemko.Maleństwo da radę pod taką wspaniałą opieką.Jesteś godna podziwu i maleństwo wyrośnie na wspaniałego psiaka.Jakie ma imię? Jesteśmy z Wami,jest nas dużo.Powodzenia.
  20. I ja.Jest nas dużo,ale szkoda.że wielu spośród nas to obserwatorzy..bezsilni, lecz z nadzieją,że sprawiedliwości stanie się zadośc i najważniejsze,że LOLI NIC NIE JEST.Oby...
  21. Goniu,myślę,że w Twoim domu dla nikogo fakt odejścia Ciapulinki nie jest "naturalny",tylko ludzie różnie reagują na nieszczęście.Niektórzy uważają,że nie nazwany dramat,nie ujęty w słowa staje się mniejszczym dramatem.Taka technika wypierania... Wiem,jest tobolesne dla kogoś,kto myśli jak Ty.Sama przez to przechodziłam i do tej pory-po 10 latach- mój mąż nie chce rozmawiać o Filipku,który odszedł.Wiem,że bardzo to przeżył,ale mnie byłoby łatwiej,gdybym porozmawiała o tym.Nawet teraz,po tych latach,gdy następca Filipka ma już 10 latObie wyznajemy tę samą zasadę: rozmawiać i nie udawać ,że nic się nie stało,że stało się to,co jest "naturalne". Pozdrawiam Cię serdecznie.
  22. Dobranoc Sunieczko.Wpadłam na chwilkę do Ciebie.Przyjdź do swojej Pani dziś we śnie.Proszę Cię. Dobranoc
  23. Co się stało?? Dlaczego odeszła? Bądź szczęśliwa za Tęczowym Mostem,skoro tutaj nie zaznałaś tego....Nie tak miało być i być tak nie powinno.
  24. Ja zaglądam do Sunieczki.Nie piszę,bo i żadne słowo przecież nie odda tych uczuć.Pamiętam i jestem z Tobą i Ciapulinką.
  25. Czyli mój niby cocker spamniel znalazł się w doborowym towarzystwie psich arystokratów.Chciałam mu o tym powiedzieć,ale mnie zlekceważył i chrapusia sobie jak przystało na seniora.Może dzis nie będzie nocnej przechadzki,tym bardziej że jutro jadę na szystkich Świętych o świcie i senior zostaje z córką.Ta na pewno wprowadzi dietę głodówkową,ale pewnie wyjdzie mu to na zdrowie.O ile nie pożre z głodu królika,bo będą razem brykać. Poczytywałam sobie o barfie,ale nie za bardzo miałam czas postudiować temat dokładniej.Z tego,co zorientowałam się,brzmi to dla mnie zachęcająco,ale nie wiem,czy mój senior przeżyłby taką diametralną zmianę.mnie sie podoba-naturalne składniki,sposób przygotowania,ale jak mówię,nie jestem dokładnie poinformowana.W wolnej chwili-kiedy???- doczytam,ale Wy jesteście lepsze w tym temacie i może wiadomo coś Wam,czy jest to odpowiednia dieta dla seniora? Jakie przeciwskazania? Pytanie na marginesie: ile tych czterołapków macie,każda z Was? szczerze zazdroszczę takiego zapsienia.
×
×
  • Create New...