Asiaczku: no właśnie koleżanka pełną gębą, że tak powiem! dałam tylko do myślenia (powiedzmy) ;] a wypowiedzieć dałam się stricte zainteresowanej! :] a, że wiadomość ta ucieszyła mnie przeokropnie nie mogłam się powstrzymać.. Ucieszyła, bo jeśli Saskja zdania nie zmieni to uszczęśliwi mnie jednym takim kłapouchym co to go wyczekuję jeszcze zanim sunia pokryta była.. Dlatego też wybuchy ekstazy w moich postach powinny zostać mi wybaczone! ;] Odmierzałam dzień po dniu do usg żeby się upewnieć i żeby móc cieszyć się jeszcze bardziej niż do tej pory! Teraz pozostało odmierzać mi tygodnie do pojawienia się na świecie zaskrońców.. Póki co psiarą z 'gęby' jestem dlatego też czytam zaciekle i penetruje posty bardziej doświadczonych ode mnie. 4 lata (po 14 razem) samotności (wtedy odszedł mój psiak) zrobiły ze mnie nałogowca w zgłebianiu wiedzy póki co praktycznej, w tym obkuta jestem już (mam nadzieję), jednak jak to się będzie miało w praktyceto w połowie stycznia się okaże. W razie kłopotów liczę jednak na waszą pomoc, bo gdzie szukać zrozumienia jeśli nie wśród podobnie szurniętych? ;]
Honey: a zdjęcia Twoich szczeniorów powodowały we mnie chęć wsiądnięcia do pociągu i gnania przez pół Polski żeby choć zobaczyć te maluchy ;] Piękne..