-
Posts
130 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by OuT
-
[B]sylrwia:[/B] przekazałam informacje o skontaktowaniu się, ale dopiero dzisiaj. [B]zul-a:[/B] rodzeństwo widzę nieodrodne! Zulu też wydziera się ile wlezie, ale on to raczej w formie pyskowania robi. Po nocach już nie daje koncertów jak jeszcze tydzień temu. obudzi się i owszem, przyjdzie do mnie popiszczy trochę (tak, że zdążę się obudzić), ale jak nie reaguje to idzie do siebie do budy mrucząc coś pod nosem albo zabiera się za masakrowanie jakiejś swojej zabawki. Usilnie stara się wdraać na łóżko przy każdej możliwej okazji, ale udało mi się być konsekwentą, choć raz spałam z nim na ziemi, bo jakiś taki smutny chodził i mi się go żal zrobiło więc poszukałam kompromisu ;] Ostatnio przy okazji segregowania rzeczy do prania robiłam obiad, poszłam coś tam zamieszać w kuchni, wracam do łazienki, a co robi książe? Chrapie w niebogłosy umoszczony wygodnie na rzeczach do prania :] póki prały się inne, to leżał wygodnie, ale w końcu przyszedł czas i na te, na których spał. Wcale nie był zadowolony, że musiał opuścić swoje 'legowisko'. Na drugi dzień szukam psa po domu i nigdzie go nie ma! No absolutnie wszędzie szukałam! W łazience byłam chyba z 3x! Aż tu nagle wpadłam na pomysł, że zawołam go do jedzenia to pojawi się napewno.. Jakież było moje zdziwienie jak Zulu wystrzelił jak z procy, ale skąd? Z kosza na bieliznę!! :]]] Ot taki fetysz ;] Przed chwilą natomiast tak wariował w budzie (taka z materiału), że w rezultacie wylądowała na dachu i spał z budą do góy nogami ;]
-
eeee takie rzeczy to na prywatnym! o sepii jakiejś tu mowa, a ludziom w głowach wyobraźnia buzuje! teraz to już musicie je wkleić! ;]
-
a my wczoraj byliśmy na spacerze poza miastem z koleżanką Zulu.. śniegu jednak było tyle, że malucha prawie przykrywało no i mimo temp. w + wiatr był niemiłosierny.. przenieśliśmy się więc do domu do środka (stan domu surowy jeszcze) i tam okazało się, że: zimno dało się maluchowi we znaki; koleżanka okazała się za duża i za szybka (5 miesięczna sunia wyżła węgierskiego- swoją drogą właściciele znają 'internetowo' Forysia i podziwiają go jak i ja ;]), co powodowało, że Zulu nie chciał z nią hasać (chociaż jak Gamza stanęła na chwilę to podchodził do niej i łapą zaczepiał ;]); za to jazdę samochodem zniósł dzielnie ;] jak przyszedł do domu to nawet nie przywitał się z panem, tylko zamachał dwa razy ogonem i poleciał na posłanie spać- a chrapał!!! o rety! w życiu takich dźwięków w jego wykonaniu nie słyszałam! :] zdjęcia jak tylko dostanę postaram się wrzucić, nawet w formie linków, z powodów wiadomych ;] sylrwia: vista bywa złośliwa, a złośliwość swoją w różny sposób pośród różnych urzytkowników ujawnia.. muszę mieć coś zablokowane w systemi albo sama nie wiem co, no nie da się i już.. nic się nie dzieje jak próbuję link skopiować. tzn. wkleić mogę, ale po zatwierdzeniu nie dzieję się nic, znika okienko i już.. no nie ważne, może uda mi się coś poczytać na forach, póki co nie mam czasu, bo Zulu to czaspochłaniacz, że hej ;] póki co nie chce się łobuz nauczyć, że załatwiamy się na dworze. czasami daje mi dobitnie znać, że chce iść na dwór i wtedy ładnie siusia etc. a bywa tak, że bez żadnego ostrzeżenia idzie i siknie tu czy tam- co prawda na maty się stara, ale ileż można ;] zlikwodowałam matę ze swojego pokoju, a dzisiaj postaram się przenieść jego legowisko w miejsce docelowe tj. do przedpokoju, zobaczymy co nam z tego wyjdzie. na dniach ma dojść do nas buda, taka duża, z pianki i materiału, kojec okazał się nie potrzebny, bo (odpukać) nie niszczy niczego,dlatego jak będę wychodzić będzie miał do dyspozycji cały przedpokój ( spory), a pokoje będą zamknięte-pro forma ;]
-
Saskja prosiła, żeby zostać, a Saskji się nie odmawia ;] amen
-
A ja ściskałam.. Wszystkie :] No prawie, ale na żywo widziałam wszystkie wszyściutkie, ale wtedy nie wiedziałam jeszcze, że mój Zulu to TEN ZULU ;] (a za nami kolejna kupka na dworze! a potem szalony sprint w stronę klatki, bo mróz po paluszkach daje jak nie wiem ;])
-
Z tym nowym wątkiem to taka luźna sugestia.. Właściwie myślałam, że może tak będzie lepiej, żeby Saskja nie schodziła na drugi plan, ale skoro nie przeszkadza to wam, to ja zostaję i jest mi bardzo miło :] Biedna mama ( i psia i ludzka w sumie). U was cisza i spokój, u nas za to armagedon. Zulu wpadł na pomysł, że kojec jak już stoi to niech stoi, ale nie ma zamiaru do niego wejść.. Nie i już, ani prośbą ani groźbą ;] Nie no gróźb nie było ;] Za to teraz lata w kółko i szczeka tym gaskońskim szczekiem, aż go uciszać muszę, żeby mnie sąsiedzi na taczce nie wywieźli ;] albo się rozpędzi i biegiem wskakuje mi prawie na kolana.. No mały wariat! Jedyne co go uspokaja na chwilę to świńskie ucho.. Dziękuje Saskja, to był strzał w 10! :]
-
E tam, to nie jest problem. Nie wiem natomiast jak łobuza nagradzać na dworze! Przed chwilą byliśmy, mały zrobił wszystko co mógł, a ja tylko cieszyłam się głaskałam i mówiłam, że dobry, że zuch, że śliczny, kochany etc. Jak zawijaliśmy kupkę w woreczek i wyrzucaliśmy do śmietnika, to pani chodząca ze swoim psem nieopodal mało się nie wywróciła, że 'ktoś sprząta po swoim psie' !! Fragmenty trawnika już odsłonięte i strach się bać.. Kupa kupy, że tak powiem. Mały spotkał zdechłą mysz, pewnie porwał by ją w oka mgnieniu w swoje śliczne fafelki, ale w porę ją dostrzegłam. Aż struchlałam co by się stało jakby ją jednak capnął, a ona nafaszerowana trutką by była.. Brrrr.. My tu zdominowaliśmy wątek dzieciakami, a gdzie nasza dostojna mama!? Co u niej? Nie tęskni? Nie szuka? Jak wygląda teraz? Saskja! Wracaj do nas, wstawiaj zdjęcia, opowiadaj! Chyba powinniśmy nowy wątek założyć POTOMKOWIE I PRZYJACIELE ;]
-
sylrwia: taaaa kopiuję, kopiuję i nic.. dopiero po wycięciu [img] mogę sam link zamiast zdjęcia wkleić. no cóż niech nam żyje Vista! do nie dawna nawet 'ć' nie miałam, bo skrót alt+c odpowiadał za jakąś funkcję systemową czy coś. Wyczytałam na forum windowsa, że może to mieć coś wspólnego z catalyst control center (bo ten skrót za coś tam odpowiada), wyłączyłam skrót w tym soft'ie, potem usunęłąm całą aplikację i nic.. Aż tu pewnego dnia samo zaczęło działać i już.. Mam cichą nadzieję, że i tu jakimś cudem uda mi się to zdjęcie wkleić normalnie ;] A z życia z psem: od wczoraj chodzimy na spacery. Odpuszczamy sobie nocne, późno wieczorne i ranne, bo temp. jest +/- -20, więc to jednak za dużo jak na sierść, którą ma Zulu, ponad to wieje wiatr, a powiedziano mi, że to jeszcze gorsze przy mrozie niż sam mróz. I tak jak noszenia na rękach unika jak ognia, tak po 5 minutach już najchętniej wlazłby na ręce ;] 2x wysiusiał się na dworze, ale problem jest z nagrodzeniem, nie reaguje w ogóle na przysmaki i to różne. Tzn. w domu nie ma z tym problemu, kankana zatańczyłby dla przysmaków, natomiast na dworze nic a nic.. Tylko go głaszczę i chwalę, że dobry piesek. Nauczył się już siadać, łapę dawać, leżeć (ale nie zawsze), dawać głos (ale to też nie zawsze bo to najnowsza sztuczka), no i nie wchodzi do kuchni, siada na progu i patrzy. Choć bywa i tak, że wchodzę do kuchni, patrzę, a tam na odległość pół metra od progu ślady wody na ziemi ;]
-
eeeee u mnie tylko link można wkleić, inaczej nic nie zdziałam.. kocham mój komputer(!).. czasami mam ochotę wywalić go przez okno i tęsknię za starym laptopem..
-
[url]http://i49.tinypic.com/fxgg8o.jpg[/url]
-
Nic się nie martw, ja też mam problem dlatego wysyłam do Saskji, a ona cierpliwość ma anielską wręcz i wkleja zdjęcia mojego diabła :]
-
Saskja, napisałam Ci prywatną wiadomość w związku z problemami z pocztą. A powiedz mi jakiej przeglądarki używasz?
-
No ja pękam z dumy! Idziemy dzisiaj do pana weterynarza. Wiem wiem, mogłabym iść sama, w końcu to tylko odrobaczenie, ale zabiorę drania na wycieczkę, a niech zobaczy kawałek świata. Tylko ciężki jest jak się go tak poniesie przez jakiś czas, dobrze, że weterynarz blisko...
-
[B]Darianna: [/B]jutro będą obiecuję, ale z przyczyn technicznych nie mam póki co jak (pisałam już w postach wyżej chyba dlaczego) ;]
-
Hahahaha Teraz dopiero zauważyłam Twój wpis [B]Saskja [/B]:] No wiesz, ja chciałam zdjęcia- wszystko jedno jakie, nawet z samym ogonem mogły być ;] Ale z nowego miejsca z samym ogonem to co to za frajda, meblami mam się chwalić? Albo gazetami na podłodze? Generalnie wszystko co upoluje Zulu ląduje na jego posłaniu, dumnie niesione przez całe mieszkanie, tzn. z przedpokoju, bo do kuchni to on jakoś tak średnio chce wchodzić. Jak ja tam jestem to wejdzie tylko przez próg albo stoi na przedpokoju i obserwuje. Podsumowując jak leży na posłaniu to cykamy fotki ile wlezie, ale one wychodzą takie monotematyczne jeśli o 'krajobraz' idzie. Za to na paru zdjęciach minę ma nie do podrobienia ;]
-
[B]jamniecze[/B]: on płakał w pierwszą noc, ale to też tak tylko popiskiwał do płaczu do dużo mu brakowało. Samotnie się czuł więc chciałam dać mu znać, że jestem obok. Dzisiejszej nocy jak zapiszczał to sygnalizował, że chce się załatwić, a potem spał jak zabity do rana, aż nie zgłodniał i nie chciał siusiu. Teraz nie płacze już wcale. Chyba, że szuka miejsca na kupkę to piśnie raz czy dwa, ale tak cichutko dosyć. No i oczywiście jak mu się coś znudzi i szuka nowej zabawy to też tak od niechcenia zapiszczy. Generalnie chyba mu tu dobrze ;]
-
Zdjęcia damy jutro, bo nie mamy czytnika kart, a kabel przepadł gdzieś na amen, komputer znowu obsługuje karty innego formatu :/ Poza tym.. Zrobić zdjęcie maluchowi takie, żeby chociaż widać było pyszczek to można tylko jak śpi albo po przebudzeniu, chociaż to też nie za często ;] To mały wulkan energii i nie ma parcia na szkło ;] Wybierzemy jutro jakieś co się nadają i wstawimy :] Mamy całą masę zdjęć z polowania na różne rzeczy, które mu się rzuca, ale to trzeba byłoby zobaczyć pełną akcję, bo taka klatka nie oddaje całej radości ;]
-
[B]marciaaa[/B]: imię sama wybierałam więc musi być szczęśliwe ;] szczęściarą jestem i owszem! nawet wyspaną szczęściarą! Wczoraj poszliśmy spać o 22 (ja padłam po 2-ch ostatnich nocach) i wstaliśmy o 1 bo chciało nam się kupkę. Potem niecała godzinka szaleńczej zabawy, ale takiej naprawdę ze szczekami (cichutkie i nieśmiałe jeszcze) i z bieganiem dookoła domu. Wszystkie gazety fruwały, musiałam układać na nowo jak tylko diabełek położył się na posłaniu. Jak zasnęliśmy to obudziliśmy się dopiero o 6.30 na śniadanie i na siusiu po 8 zasnęliśmy i obudziliśmy się o 10. Teraz niszczymy swoje posłanie i pogryzamy na przemian ze sznurkiem. Aaa no i nie ma pyszniejszej zabawki niż własne ucho! :] Prześmiesznie wygląda wtedy :]
-
A u nas nocny armagedon.. Zjadłem kolację i postanowiłem rozrabiać ile fabryka dała! Latam w kółko, gryzę wszystko od kapci przez koce, prześcieradła, dywany, posłanie i inne. Piszczałka się uruchomiła i chodzę i nie wiadomo o co mi chodzi. Możliwe, że chce się kupkę, bo dzisiaj tylko jedna była zrobiona, a posiłki 4 były. Ja błąd zrobiłam pomyślałam, że ta szmatka od Ciebie Saskja będzie dobrym pomysłem na nocny sen, a wzmogła tęsknotę teraz. Jednak poleżała chwilę na posłaniu i teraz to miejsce jest namiętnie szarpane, a wtórują temu piski i energiczne machanie ogonkiem. No nic.. Kolejna noc przed nami ;] A kto dzisiaj pojechał do domu? Zizu? (nie wiem jak wymyśliliście pisownię ;])
-
No ja wiem właśnie Saskja, że u Ciebie się bawił z dziećmi, dlatego byłam ciekawa co ta dziewczynka miała w sobie, że mały uznał, że 'ona mnie nie dotknie i już' :] Nieważne.. Najważniejsze, że coraz bardziej się oswaja. Jak śpi to mogę chodzić gdzie mi się podoba, ale jak nie śpi i nie ma ochoty iść akurat za mną i zostanie sam w pokoju, to woli jednak wleźć pod łóżko albo schować się za krzesłem. Wystarczy tylko pojawić się w pokoju, a wyskakuje od razu i macha tym swoim pędzelkiem. :] Darianna: znajdziemy sposoby później na to, żeby spał. Szczęśliwy pies to 'zmęczony' pies ;] Ja tam mogę godzinami patrzeć na niego teraz jak śpi.. Owija się tymi uszami, warczy, macha łapkami, przyjmuje pozy takie, że śmiech ogarnia. Posłanie ma koło kaloryfera, jest odgrodzony od niego, ale do pewnej wysokości, a Zulu wyłoży się dupką na plecy, ale od połowy w górę już jakby na boku leży, a nóżki wyciąga do góry i opiera o kaloryfer, a że ten piekielnie ciepły to je tak szybko odrywa, a po chwili opadają znowu (spokojnie nie poparzy się ) i tak przez 10 minut potrafi, aż pozę zmieni. Moje maleństwo! A zdjęć na razie nie będzie, tzn zdjęcia są, ale nie na komputerze, bo mój ukochany wsadził gdzieś kabel tak, że go znaleźć nie idzie, a w drugim aparacie mam kartę taką, że potrzebowałabym do niej czytnik, który też gdzieś ukochany posiał. Muszę zaczekać albo do jutra albo do poniedziałku, żeby wrzucić coś :/ Ooo Znowu warczy przez sen :]
-
Głośne nie było, ale za to ruchy miało takie lekko nadpobudliwe, chociaż mówiłam, że do pieska to trzeba delikatnie i nie wolno głaskać tak od razu, najpierw trzeba dać powąchać rękę itd. Ale on od razu, od ich wejścia był taki. W ciuchach jeszcze dziewczyny stały, a jemu już coś nie pasowało :] No trudno, nie musi wszystkich lubić, ja też nie każdego lubię i to od momentu pierwszego spotkania się zdarza ;] A powiedzcie mi jeszcze (bo ja szczeniaka ostatni raz to prawie 20 lat temu miałam, a w internecie to różne 'mądrości' wyczytać można) czy to jest naturalne zupełnie czy to jeszcze odreagowanie stresu? Bo obudziliśmy się rano, zjedliśmy śniadanie, pobaraszkowaliśmy chwilkę, potem siusiu i kupka, potem zabawy z 10 minut i sen. W między czasie przed kolejnym posiłkiem obudził się na siusiu, to znowu się pobawiliśmy z 10-15 minut i znowu sen i tak w kółko. Maluchy tyle śpią? Czy to właśnie to odreagowanie jeszcze?
-
Mamy za sobą pierwsze odwiedziny.. Właściwie to podwójne i dwukrotne ;] Najpierw odwiedziła nas koleżanka z córką (8 lat) i wcale dobrze nie było. Od samego wejścia Zulu otworzył oczy i był wyraźnie przestraszony i niezadowolony. Przy próbie pogłaskania nawet warknął co mnie mocno zaskoczyło, bo przecież u Saskji widywał jej synów. No coś mu nie podpasowało. Następne odwiedziny były już zupełnie inne. Przyszli moi rodzice i tu miłe zaskoczenie! Maluch wcale nie przestraszony, leżał sobie i patrzył zaciekawiony, od razu dał się pogłaskać tacie, po chwili szalał już z moją mamą i bawił się sznurkiem i krokodylem (pluszak). Zero stresu, chodził za nami po mieszkaniu. Tylko nie popisaliśmy się z siusianiem, bo widać było, że się już chce, ale z gazet uciekł na posłanie, a potem po zawołaniu wysiusiał się w połowie drogi ;] Trudno, posprzątało się, ale nagrody nie było ;] Ja mam nadzieję, że Saskja nas nie okrzyczy, że jej tu naszymi sprawami wątek zawalamy, ale Zulu w połowie Saskji jest (mamusię mam na myśli) więc gdzie mielibyśmy zaśmiecać jak nie tu? ;]
-
Musimy dawać radę i dla mnie i dla niego jest to nowa sytuacja, nie wiem też kto się bardziej stresuje momentami. Chłopak wygląda na wyluzowanego, gania po domu, podgryza wszystko, nawet mój nos. Wie gdzie ma 'stołówkę', nie do końca wie gdzie ma siusiu robić jeszcze, ale pół mieszkania mam w podkładach i gazetach to wypadki zdarzają się sporadycznie. Upodobał sobie dywan w przedpokoju, ale już jest zastawiony w/w. ;] Pierwsza nagroda- smakołyk za nami, bo Zulu dzielnie przybiegł do drugiego pokoju wołany przeze mnie! Za siusianie nie dostał jeszcze nic oprócz pochwał słownych i głaskania, ale to dlatego, że mnie malec zaskoczy zawsze i nie mam nic pod ręką. Aktualnie długouchy śpi jak zabity. Akurat jak wstanie będzie jedzonko gotowe ;] Trzymajcie za nas kciuki, żebyśmy szybko nauczyli się siebie i swoich potrzeb.
-
Zulu męski? hahah z wyglądu tylko! Od wczoraj jesteśmy z łobuzem razem. Nocka zarwana, ale i tak próbował być dzielny. Aktualnie wybawiony śpi. Zdjęcia jakieś dam jak tylko naładuję akumulatory. Jest taki słodki, że nie mogę się na niego przestać patrzeć. Wprawiony wędrowiec, ale jednak woli zwiedzać w moim towarzystwie. O dziwo nie pchał się w nocy na łóżko, ale jak zaczynał płakać trzeba było zrzucać od razu rękę na dół i pogłaskać i dać gryzaka to po 10 minutach zasypiał. W ogóle chciałam pochwalić hodowców z GREY FELLOW za troskę, cierpliwość i miłość do zwierząt. I jeśli ktoś myśli inaczej to albo jest skończonym kretynem albo skończonym kretynem ;] amen
-
moje łobuzy!!! :] a Zarko jaki ma ogon świetny! czarny tylko z jednej strony :] Zulu natomiast wygląda jakby miał pędzel nie ogonek ;] a ten jęzorek na zdjęciu z 'ciotką' hehehe moje maleństwo! już niebawem ja wstawię tu zdjęcie z nowego domu :]