Jump to content
Dogomania

Neo.

Members
  • Posts

    128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neo.

  1. na głupotę ludzi nic nie poradzisz, możesz jedynie tysiące razy zwracac uwagę... przede wszstkim ćwicz przywołanie. Twoja osoba musi być na spacerach atrakcyjniejsza od przechodniów,. Stosuj duzo smaczków, baw się z psem wymyslaj zabawy gonitwy itp. ćwicz przywołanie również na dworze, [B]ale [/B]często popełnianym błędem jest przywołanie psa i zapięcie na smyczy takie zachowanie powoduje spalenie komendy, w ten sposób karamy psa za przyjście; pies przuchodzi -> kioniec wolności w związku z czym przychodzenie się nie opłaca. Cwicz z nim przyweołanie, nagradzaj za przyjście i pozwól biegać dalej. Zasada jest taka: 4 razy przywołujesz za piątym dopiero zapinasz smycz.
  2. przeczytaj podany powyżej wątek "szczeniak warczy i gryzie" tam poruszany jest dokładnie ten sam temat :)
  3. jeśli gryzienie ma miejsce w czasie spacerów to sytuacja wyglada nieco inaczej. Kiedy pies zaczyna gryźć stajesz jak "słup soli" yzn. nie mówisz do psa, nie odciągasz go , nie wyrywasz mu swojej nogawki itp. takie zachowanie jest dla niego sygnałem, że dołączasz sie do zabawy a więc wszystko jest ok. ewentualniem możesz [B]nauczyc[/B] komendy "zostaw". Tylko wtedy kiedy pies bedzie wiedział co oznacza słowo "zostaw" bedzie w stanie odpowiednio zareagowac. zacznij cwiczyc nauke komendy w domu( najlepiej na zabawce, czyli bawicie sie -> "zostaw" <- nie szarpiesz nie napinasz zabawki, czekasz az pies ja pusci/pokazujesz smaczek -> pies puszcza -> nagroda), wykorzystuj smaczki *** karjo nie jestes dla mnie w żadnym stopniu, chocby najmniejszym autorytetem, w związku z czym twoje komentarze szczególnie na mój temat mnie bawią/irytują/wkurzają. Jesli o to ci chodzi to proponuje wyżyć się w inny sposób może bardziej realny niz wirtualny hm??
  4. rozumiem, że wszystko to ma miejsce w czasie zabawy tak? w momencie kiedy pies zaczyna gryźc mówisz "nie" i momentalnie kończysz zabawę, ucinając tym samym jakikolwiek kontakt z psem( nie patrzysz, nie mówisz) pies gryzie -> koniec zabawy(właściciel odchodzi) <= gryzienie oznacza koniec zabawy => takie zachowanie się nie opłaca
  5. myślę, że zachowanie psa jest bardzo jasne i sama sobie na nie odpowiedziałaś. Pies mając swoją baardzo atrakcyjną "zdobycz" szuka miejsca gdzie swój łup może skonsumowac/schowac. Stąd te piszczenie, a ich źródło? trudno ocenic nie widząc psa ale - może to wynikac z podekscytowania psa nagrodą jaką jest smakołyk -niemożnośc znalezienia odpowiedzniego miejsca do konsumcji - po prostu się boi, szuka miejsca gdzie z dala od innych może spokojnie zjeśc, w pewien sposób broni swojego zasobu w tym przypadku zastanów się czy pies ma możliwośc w spokoju i odosobnieniu zjeśc, czy ktoś mu przeszkadza, zabiera/ zabierał w przeszłości jedzenie, stoi nad nim i patrzy jak je
  6. [quote name='westieee']Czytałam że jak pies pogoni za rowerem(Mój już tak zrobił ze 6 razy) To zawsze ma nagrode.Pomużcie mi co mam robić??[/quote] tak, w pewnym sensie pogoń za rowerem jest nagrodą pies "odstrasza intruza" -> rower "ucieka" (odjezdża) Proponuję ćwiczyc skupianie uwagi na przewodniku i odwrażliwianie rowerów, czyli w momencie, kiedy przejezdża rower skupiamy uwage psa na sobie( najlepiej zatrzymując sie i kucajac na przeciwko niego, trzymajac w ręce atrakcyjny smakołyk; w początkowym etapie odwrazliwiania pies powinien byc na smyczy) i nagradzając. Ilość podawanych smaczków zalezy od tego jak bardzo pies jest "nakręcony" na rowery. Nigdy nie krzyczymy na psa ( co uzna za zachete/motywacje i "pomoc" w odstraszeniu roweru), nie gonimy psa no i oczywiscie to co sama napisałas nie bijemy.
  7. [quote name='puli'] Ważne zeby szkoleniowiec był skuteczny. Sposób pracy dobiera sie do konkretnego psa i do mozliwosci własciciela a stosowanie jednej tylko metody świaczy o braku elastycznosci i o niekompetencji szkoleniowca.[/quote] 'Szkoleniowiec', który za metodę uznaje założenie kolczatki, w jeszcze bardziej skrajnych przypadkach td nie jest osobą, której powiezyłabym swojego agresywnego psa. O to chodziło mi pisząc o metodzie, proponuję zająć się tematem a nie błędnym interpretowaniem ;)
  8. wazne, żebyś wiedziała jaką metode stosuje szkoleniowiec/behawiorysta, najlepiej jesli byłaby mozliwośc zobaczenia pracy konkretnej osoby do której sie zgłosisz, no i opinie innych, którym juz pomógł. Przy agresji szczególnie ważne jest zeby osoba do której się zgłosisz była doswiadczona w pracy szczególnie z psami agresywnymi. Podaje ci jeszcze link do tematu, moze nie zupełnie taki sam jak tój problem ale myslę, ze duzo wniosków i informacji uzyskasz :) [url=http://www.psy.pl/forum-dyskusyjne/go:temat/art34,26434,1,pomoc-potrzebna-natychmiast-.html]Psy.pl - strony miesięcznika "Mój pies" / Forum dyskusyjne / Psy.pl / Szkolenie i wychowanie / Pomoc potrzebna natychmiast !!![/url][URL="http://http://www.psy.pl/forum-dyskusyjne/go:temat/art34,26434,1,pomoc-potrzebna-natychmiast-.html"][/URL]
  9. z agresją sama sobie nie poradzisz
  10. przypięcie linki i bez uprzedzenia ciągnięcie/szarpnięcie jej w momencie kiedy zabawa przerasta jednego z psów nie jest najlepszym pomysłem. Dla twojego psa stuacja, w której, w trakcie najlepszej zabawy, nagle ktoś szarpnięciem ją przerywa, z czasem może wyrobic psu skojarzenie: kiedy się bawię w najlepsze -> zabawa w sekundzie się kończy;zabawa z innym psem -> ( w momencie silnego szarpnięcia, zaplątania w smyczy)=> ból. Pracuj z psem nad przywołaniem, stałym kontaktem z twoją osobą w czasie spacerów, spraw, aby twoja osoba była dla psa atrakcyjniejsza na spacerach, czyli przywołanie -> oznacza zabawę piłęczką, smakołyk. W ten sposób przerywasz zabawę, jednocześnie nie kojarząc jej psu negatywnie. Piszesz, że pies jest ciągle pełen energii. Zapewnij mu odpowiednie zajęcie, szkolenie, tropienie, zabawy "na myślenie" to wszstko powoduje że półgodzinny spacer połączony z tymi elementami jest dla niego bardziej męczący niż godzinne marsze po chodniku/łące
  11. w gliwicach masz "wesołą łapkę", polecam
  12. [quote name='Neo.']tak jak było pisane, czyli[B] skupianie uwagi na przewodniku, uatrakcyjnianie osoby przewodnika[/B] . Jesli chodzi o gości to myslę, że dobrym sposobem an rozładowanie jego emocji byłoby stworzenie "rytuału powitalnego" który będzie składał się tylko i wyłącznie z komendy siad ->łapa i nagrodzenia( czy to smaczkiem czy pogłaskaniem). I na tym koniec, goście ignorują psa i zajmuja się swoimi sprawami. [B]Dodam jeszcze, że dobrze byłoby, gdyby przechodnie takze nie zwracali na psa uwagi, wtedy kiedy on do nich podchodzi. Wiem, ze to trudne do wyegzekwowania, szczególnie przez przechodniów ale na pewno by pomogło[/B].[/quote] co do ciągnięcia: ciagnięcie na smyczy jest zachowaniem samonagradzającym, w związku z tym pies zaskakująco szybko się go uczy. pies chce dojść w konkretne miejsce -> ciągnie -> właściciel idzie za nim -> pies dochodzi do celu w związku z tym co powyżej [B]nigdy[/B] nie mozemu ciągnącemu psu pozwolic dojść tam gdzie chce i albo: - stosujemy metodę 'drzewko' opisywaną już wielokrotnie, czyli zatrzymujemy się, kiedy pies ciągnie, kiedy przestaje idziemy dalej - za każdym razem gdy pies zaczyna ciągnąć zmieniamy kierunek trasy na przeciwny, pies uczy się, że gdy zaczyna ciągnąć traci możliwość dojścia tam , gdzie chce Dla psów ciągnących praktycznie cały czas polecałabym tą drugą metodę. Ważna jest też umiejętność skupiania uwagi psa na sobie. Mozna z psem ćwiczyć, początkowo w domu zatrzymywanie sie w momencie, kiedy my sie zatrzymujemy. -> skupiamy uwagę psa na nas idziemy do przodu (pies jest na smyczy) kiedy przystajemy, a pies zrobi to samo nagradzamy. ( warto nauczyc komendy noga) Nie polecam w tym przypadku stosowania smyczy automatycznej, poniekąd to ona doprowadza do sytuacji, kiedy pies uczy się ciągnąć. Zmiana dotychczasowego "sprzętu" równiez może pomóc, tzn. mając obrożę, zmieniamy ja na szelki i odwrotnie
  13. a ci co koszuliki jeszcze nie kupili moga sobie zamówić?? ;)
  14. tak trzymac ;) czekamy na relację :lol:
  15. cieszę się, że nie stosujesz teorii dominacji, wyjasniłam ci tylko różnicę pomiędzy td( w której to własnie głównym tematem jest osobik alfa) a podstawowym wychowaniem ;) w podstawowym wychowaniu/ szkoleniu pozytywnym raczej nie uzywa sie określenia osobnik alfa, beta (kojazy sie ono właśnie z td. ) a raczej używa się słowa 'przewodnik'. Tak w szkoleniu obowiazkowe sa super rarytasy :D zwykła karma czy ciasteczka stosowane na co dzień nie beda dla psa atrakcyjne, musiałby byc baaardzo głodny, zeby karma stała się dla niego na tyle atrakcyjna by z checią wykonywac zadania ;) Stosuj same super extra nagrody w postaci sera, kiełbaski itp. rózne psy, rózne smaki, niektórzy musza nie źle naeksperymentować aż znajda cos co ich pies naprawdę polubi ;D Wcześniej pisałaś równiez o tym, ze pies na spacerze nie reaguje na komendy. Często jest tak, że pies, który w domu wykonuje wszystkie zadania perfekcyjnie na dworze/spacerze zaczyna się mylić, zachowuje sie tak jakby pierwszy raz słyszał daną komendę. Dlatego też tak ważne jest ćwiczenie z psem tego samego na "róznych gruntach". Pies opanował komendę w domu, przechodzimy na ćwiczenia na spacerach, nierzadko zdarza się że w nowym miejscu wracamy się z nauką do tyłu i powtarzamy opanowane wcześniej elementy, to normalne, wystarczy cierpliwośc, trochę zachęty i konsekwencja :) Poczytaj duzo o szkoleniu, o metodach nagradzania, to ci na pewno pomoże w lepszym kontakcie z psem i w lepszy szkoleniu. Często niechęć psa bierze się z nieumiejętności odczytania słów właściciela, pies jest zdezorientowany, nie wie o co chodzi i w konsekwencji nie robi nic aby uniknąć porazki. Dlatego też tak wazna w szkoleniu jest precyzja i jasność wydawania poleceń. Wykorzystuj zabawki, smaczki, wszystko na co pies sie nakręca. Powodzenia i pisz jak ci idzie ;)
  16. na twoim miejscu przerwałabym wystawianie psa, bo widac ewidentnie, ze nie przynosi mu to jakiejkolwiek przyjemności. Zaczęłabym od odwrażliwiania na widok innych psów, czyli na spacerach obserwujemy inne psy z dalszej odległości, nagradzamy smaczkiem, zachęcamy psa do podejścia, początkowo do małych, znanych nam psów, nic na siłę, to pies ma decydowac kiedy podejśc do innego psa. Uatrakcyjniłabym mu spacery tzn. zabawa, gonitwy, nauka nowych komend, skupianie uwagi na przewodniku - wszstko w formie zabawy (zarówno dla psa i dla ciebie) Następnie, jeśli nadal będziesz chciała psa wystawiac zacznij wszystko od początku, czyli od oswajania z miejscem jakim jest teren wystawy, nauki poprawnego chodzenia itd. wszystko to oczywiście metodą pozytywną. a co do samej metody, widzę, że kierujesz się teorią dominacji, co gorsza mieszasz ją ze szkoleniem pozytywnym co musi powodowac niezłą mieszankę dla psa. W późniejszym poście napisałaś, że chodzi ci o to, żeby pies wiedział kto tu rządzi,a nie o agresję w stosunku do niego. Nie mylmy dwóch spraw. Nikt nie chce żeby pies wszedł mu na głowę, na tej samej zasadzie, jak nikt nie chce, żeby zrobiło to dziecko. Zarówno w jednm jak i drugim przypadku potrzebne jest [B]wychowanie[/B] i nic więcej, żadne przechodzenie przez drzwi przed psem, jedzenie przed psem, zakaz zabaw w przeciąganie itp. Nie mylmy wychowania z teorią dominacja, osobnikiem alfa, i "celem zyciowym" każdego psa do dążenia do osiągnięcia szczytu hierarchi w rodzinie co zupełnie mija się z prawdą.
  17. piszesz tyle o ignoracji psa, a może właśnie w tym tkwi problem, jest jej zbyt dużo, i nie chodzi mi tu o to,żeby poświęcac psu uwagę za każdym razem jak tego chce,ale piszesz, że po wstaniu z łóżka czekasz aż się uspokoi, to tak jak byś czekała, aż długo niewidziany znajomy stłumi swoją radośc na twój widok i dopiero wtedy się z nim radośnie witasz. zgodzę się z pożegnaniami, mają byc krótkie i jak najmniej uczuciowe, wystarcz jeden zwrot na pożegnanie i wychodzimy, ale musi się on pojawiac, w innym przypadku pies z obawy przd nagłym pozostaniem samemu jeszcze bardziej będzie was pilnowac. Przywitania za to mają byc radosne. To młody psiak który potrzebuje częstego kontaktu z ludźmi. Piszesz, że to wy decydujecie kiedy pies może się z wami bawic, a kiedy nie. Pozwólcie mu byc psem " z własną inwencją" on nie działa jak robot: godz. 14 - pięc aportów, godz. 16 pies idzie spac. Kiedy pies zaprasza was do zabawy - dołączcie się (jeśli macie czas) Dobrym sposobem jest wspomniane już słowo "koniec" którym kończymy głaskanie, zabawę itd. pies po jakimś czasie nauczy się i skojazy słowo "koniec" z brakiem uwagi właściciela => odejściem
  18. jeśli pies jest tak bardzo przywiązany do mamy proponuję zacząc od domu, czyli częśc psich obowiązków przejmujesz ty z tatą: karmienie(również z ręki, przeznacz częśc dziennej porcji karmy na karmienie z ręki), czesanie, szkolenie, zabawa (nie angażując w to mamy) Uatrakcyjnijcie mu również spacery(twoje i taty), niech będą połączone z zabawą, gonitwami, nauką komend
  19. myślę, że nie chodzi tu o nadpobudliwośc, a raczej o to, że pies nie potrafi spędzac sam czasu, jest takim twoim cieniem, i nie ma to nic wspólnego z nadpobudliwością. musisz nauczyć go samodzielności, on musi nauczyć się "nic nierobienia" i zajęcia się sobą. Przydatny do tego będzie kong, który zajmie go na pewien czas. Wznacz czas na zabawę/głaskanie itp. kończąc słowem "koniec" oznaczającym urwanie kontaktu z psem. Przeznacz trochę czasu na intensywną zabawę z psem, długi i [B]aktywny [/B]spacer i zobacz jak bedzie zachowywał się po przyjściu do domu. Rzeby nauczyc go samodzielności nie możesz zajmowac sie nim i skupiac na nim swojej uwagi 24 godziny na dobę. Kiedy on za toba chodzi jak ty sie zachowujesz? Cały czas do niego mówisz? głaszczesz? bawisz się z nim?
  20. "cudowne efekty" możemy otrzymać również zmieniając psu "rytuał". Kiedy mamy psa chodzącego w obroży, na której nauczył sie ciągnąć zmieniamy mu ja na szelki, tym samym zmieniając "rytuał spacerowy". Obrożę uznajemy za spaloną, a na szelkach.. kujemy żelazo póki gorące ;)
  21. [quote name='PrincessX_pl']witam :) mam polroczna suczke labradora, z miesiacem na miesiac sie robi nie grzeczna: gryzie kable, skacze na stol, zalatwia sie w domu w nocy jak jest ok. 5 razy na dworze w tym 2 razy na dlugim spacerze ale tez tak bywa ze sciaga smycz (czyli pokazuje ze chce isc na dwor bo tak ja nauczylismy) ale jak jestesmy na dworze to zaczyna ciagnac i grysc smycz (zaprasza do zabawy) , na spacerze jak ja wypuszczam zeby pobiegala moze wejsc do rzeki na ok. godzine i nie wyjsc dopiero jak sie bedzie udawac ze ja tam zostawie to wychodzi z wody i idzie za toba ok. 10 krokoq za toba i nie idzie kolo ciebie dopiero jak jakis pies jest to mozna ja zlapac, przekaski nie dzialaja zeby ja zlapac tylko czasami jak jej rzucasz i co raz blirzej to moze uda ci sie zlapac ja, biega codzienie zeby jej miesnie prawowaly, jak cos zrobi zle to staram sie jej nie bic.:angryy:[/quote] wychowanie, wychowanie i jeszcze raz wychowanie, oprócz tego konsekwencja i jeszcze raz konsekwencja. Jesli zaczniesz [B]wychowywac [/B]swojego psa wszystko wróci do normy. Gryzie kable, skacze na stół, to wszystko jest do opanowania. Ona nie wie, ze nie może tego robic, bo nikt nie ustalił reguł. Załatwianie się w domu też jest skutkiem zaniedbania, zaprzestanie gryzienia smyczy równiez jest do wyegzekwowania, tak samo jak przywołanie [B][I]Ale[/I][/B] tak jak sama słusznie zauwazyłaś są tez plusy; sunia jest bardzo pojętna, rozpiera ją energia i trzeba z tego kozystać zastanawia mnie tylko w jaki sposób pokazujecie jej co robi dobrze, a co źle, mogłabys to wyjasnić? :) a więc: - ciagnięcie na smyczy -> nauka komendy "zostaw" ([URL]http://http://psy-szkolenie.fotolog.pl/komenda-zostaw,1814046,komentarze.html[/URL]) - załatwianie sie w domu -> przykładamy sie do nauki załatwiania na dworze - gryzienie kabli, i innych przedmiotów -> zasada wymiany, czyli widząc, że pies trzyma cos w pysku/ ma juz cos "do pogryzienie na oku", zachecamy go do zainteresowania sie czymś innym, dozwolonym. Nigdy nie wyszarpuj nic na siłę/ nie gon psa, który trzyma cos niedozwolonego w pysku - konsekwentna praca nad przywołaniem, to podstawa do tego, aby pies mógł biegac swobodnie bez smyczy. ([URL]http://http://psy-szkolenie.fotolog.pl/centernauka-przywolaniacenter,1810221,komentarze.html[/URL]) Pies w chwili obecnej jest takim psim nastolatkiem, więc tym bardziej do nauki trzeba sie przyłożyć ;)
  22. pies rasowy to tylko i wyłacznie ten posiadający rodowód, kazdy inny jest mieszańcem/kundlem/w typie, jak zwał tak zwał
  23. ze spacerami oby tak dalej, czyli zabawy, wygłupy, spotkania z innymi psami. Kiedy spacer będzie mu sie dobrze kojazył, będzie też chętniej wychodził. Masz go od niedawna, z czasem powinien sie przełamać i odejśc trochę dalej niz poblize bloku. Pomóc moze mu w tym drugi piesek, i razem mozecie iść na spacer, oczywiście nic na siłę, niech pies decyduje jak dalekgo chce sie oddalić. co do gryzienia... trudno jest tu pomóc nie widząc zachowania psa, nie widząc, czy jest to zachowanie zaczepne, zachęcenie do zabawy, czy rzeczywiscie agresja.. Moze byc tak, że pies jeszcze bardziej się nakręca widząc waszą reakcję ( wymachiwanie rękami, odganianie psa, mówienie do niego) wtedy można powidzec tylko raz "nie", stanąć i się nie ruszać tak długo aż pies nie pusci. drugim rozwiazaniem moze być nauka komendy "zostaw", jeszcze innym moze być time out, czyli zamkniecie psa na minutę w pokoju w momencie kiedy zaczyna gryźć. Tak jak mówię nie widząc psa trudno jest dobrac odpowiednią metodę. Standardem jest to co pisałam poprzednio, czyli "nie" i odejście, koniec jakiegokolwiek kontaktu, ale jesli nie działa... spróbuj jeszcze to co piosałam teraz, najlepiej "nie" i "zastygniecie". jesli chodzi o szkoły, to ja jedynie moge ci polecic wesołą łapkę, z tego co wiem zajęcia prowadzą w gliwicach, katowicach jak z innymi miastami nie wiem, musiałbys sie dowiedzieć. Popytam jeszcze znajomą, która jest szkoleniowcem, może zna jakąś dobrą która jest nieco blizej
  24. na pewno będą ;) czekamy na relacje :D
  25. [quote name='kris71']Witam. Problem w tym, że on gryzie z nienawiścią. Np. bawię się z nim, głaskam go, przytulam, a on nagle zaczyna gryźć mnie po rękach, nogach.. więc zajmuje go np. daje mu kostkę, piłeczkę, a on nie chce tym się bawić tylko jeszcze bardziej się nakręca i gryzie mnie i innych domowników. Jak mówie, myślałem, że to jest zabawa jego, ale tak nie może być, że ja przychodzę do domu (nie był sam tylko z tatą i mamą) a on przybiega do mnie i gryzie mnie z nienawiścią, warczy i nie da się go ugłaskać.. po około godzinie dopiero uspokaja się bo jest zmęczony...[/quote] to szczeniak, gryzienie niekoniecznie musi wynikac z nienawiści, pies w przeszłości był źle traktowany, zapewne od matki również był odebrany za wcześnie, a więc pewnych zachowań nie zdążył się oduczyć, a do takich gryzienie należy. Nigdy, gdy pies gryzie nie nalezy go głaskać, dawać mu zabawki, kości itp. utwierdzasz go tylko w przekonaniu, że tak robić należy, to taka nagroda za gryzienie. Gdy tylko pies zaczyna gryźć w czasie zabawy, głaskania, natychmiast mówisz "nie" i odchodzisz od psa urywając z nim jakikolwiek kontakt czy to wzrokowy, czy inny. Pies musi zrozumreć , ze gryzienie oznacza koniec zabawy/ koniec przyjemności. Piszesz, że pies gryzie, gdy ktoś przyjdzie do domu. To równiez nie musi oznaczac nienawiści, a przeciwnie radość i spoecyficzne jej okazywanie przez (wyuczone już nagradzaniem) gryzienie. A więc w tej sytuacji robimy to samo: pies gryzie -> koniec głaskania/ urywamy wszelki kontakt. Powrót opiekuna do domu jest dla psa bardzo emocjonalnym przeżyciem, więc aby dać upust jego radości proponuję zastapić "rytuał gryzienia" "rytuałem siedzenia", czyli, wracasz do domu -> piues przybiega -> wydajesz komendę "siad" -> po czym dopiero później nastepuje głaskanie (przerywane w momencie gdy pies zaczyna gryźć) [quote] Z chodzeniem na dwór też są problemy, że każdy piesek jest szczęśliwy na słowo 'spacerek' a ten się chowa - to najmniejszy problem. [/quote] Może to być kewstią słów. Pies mógł miec złe doświadczenia związane z tym własnie słowem, zastąp je innym np. "idziemy na dwór". Z samymi spacerami równoiez sa problemy? pies się boi, nie chce wyjść?? [quote]Więc moje pytanie jest takie - czy jeśli będę go miał dalej - bardzo bym chciał, to po jakimś czasie on sie uspokoi itd.? Bo nie wyobrażam sobie, żeby za np. pół roku jak już będzie dużym psem miał takie ataki agresjii bo on może kogoś zagryźć.. już teraz ma dużo siły i mocno gryzie - zresztą wszyscy to odczuwamy, przez pogryzione ręce, nogi, a nawet buty (na spacerze gryzie je)... [/quote] z uwagi na to ze jest to amstaff (lub amstafopodobny, jesli nie posiada rodowodu) polecałabym wybrac się na szkolenie PT. Oczywiście za nim na takie się zdecydujesz, dowiedz się jak najwięcej o szkoleniowcy, jakie metody stosuje, jaki ma kontakt z psiakami.
×
×
  • Create New...