Jump to content
Dogomania

Neo.

Members
  • Posts

    128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neo.

  1. [URL="http://www.psy-szkolenie.fotolog.pl"]www.psy-szkolenie.fotolog.pl[/URL] zapraszam ;)
  2. kali mari- psy uczą się w każdej sekundzie, więc [B]nagradzamy zachowania na którch nam zależy, zawsze[/B] kiedy mam taką możliwość Nie da się "wyłączyć" funkcji zapamiętwania i uczenia się u psa, tak samo zreszta jak u ludzi. galagutek, tak jak już było pisane, jest tak wielka gama wyboru smaczków dla psa że musisz troszkę poeksperymentować i znaleźć coś na co pies się nakręci. Jeśli skala problemu jest tak duża jak piszesz, zacznij małmi kroczkami, nie wszytko na raz. Zrób sobie "grafik", "przestudiuj" na czym najbardziej ci zależy, od czego najlepiej zacząć, poczytaj na temat danego problemu i pracuj ;) korzystaj z podanych linków, jesli jeszcze czegos potrzebujesz, pytaj ;)
  3. gratuluję sukcesów i życzę dalszych :multi:
  4. ja też się piszę na wolontariat w schronie :)
  5. pisz, jak wam idzie ;)
  6. szczekanie w domu jest próbą zwrócenia na siebie Waszej uwagi. To, co z tym zrobicie zależy tylko od was. Mimo wszystko nie stosowałabym kar, takich jak zamykanie. [I]I jeszcze taka uwaga: przy zamykaniu psa w pokoju mówisz do niego 'zostań'. Tym sposobem słowo 'zostan' kojarzy się psu z karą/odosobnieniem. W chwili kiedy urzyjesz słowo 'zostań' w sytuacji innej, np. przy wyjściu z domu, przejsciu przez ulicę, czy chociazby podczas szkolenia automatycznie kojarzysz psu daną sytuację z czyms niemiłym. [/I] Proponuję albo: -zupełnie ignorować psa; nie patrz, nie mów, nie zwracaj uwagi. Każde zwrócenie na psa uwagi jest osiągnięciem jego celu: szczekam/biegam jak szalony/warczę/drapię -> właściciel spojrzał na mnie = cel osiągnięty. -czasem jednak warto jest pobawić się z psem w chwili kiedy ma on na to ochotę i zachęca/zaprasza nas do wspólnej zabawy :) -proponuję wprowadzić komendę "koniec" oznaczająca koniec zabawy, głaskania itp. Działa to mniej więcej tak: głaszczemy psa, po czym mówimy krótko "koniec" i całkowice urywamy z nim kontakt. Po pewnym czasie pies skojarzy słowo "koniec" z końcem przyjemności i chwilą kiedy musi zająć się sobą. Jeśli chodzi o spacery to musicie nad nimi konsekwentnie pracować, napisałam juz w jaki sposób :)
  7. ja się piszę na Akcję, będę w sobotę i niedzielę ;)
  8. jesli chodzi o strach to musisz ja przyzwyczaic do innych psów. Zorganizuj jakies spotaknia w parku z zaufanym, spokojnym, najlepiej niewielkim innym psem, który nie będzie się za bardzo narzucał. W parku na pewno mijacie dość duzo psów, a więc samo obserwowanie przez psa innych i kojarzenie tej sytuacji z czyms miłym ( twoją ekscytacją, smakołykiem) pozwala psu bardziej polubić innych pobratymców. A co do skupiania uwagi. Sama słusznie zauwazyłaś, że gdy na spacerze pojawiaja sie córki są one w głównym centrum zainteresowania psa. Dlaczego? A między innymi dla tego, że dzieci, jak to dzieci szaleją , skaczą, zachowują się swobodnie niezaleznie od tego, czy inni się na nich patrzą, i czy wygląda to głupio. Jesli twoja osoba wśród tylu ulicznych wrazeń ma byc dla psa najwazniejsza, ty równiez musisz zachowywac sie trochę jak dziecko. Im więcej energii w to włozysz tym większe uznanie w oczach psa ;)
  9. jeśli chodzi o spacery: *koniecznie pracuj nad przywoływaniem ([URL]http://psy-szkolenie.fotolog.pl/centernauka-przywolaniacenter,1810221,komentarze.html[/URL]) * nad skupianiem na tobie uwagi * urozmaicaj spacery, połącz je z zabawą, szkoleniem, gonitwami * nagradzaj za kazdy kontakt z tobą w czasie spacerów(podejście, kontakt wzrokowy) Jesli chodzi o zachowanie względem przechodniów, nad tym również musicie zapanować. Poproście o pomoc znajomego, który będzie udawał przechodnia. w momencie kiedy mijacie przechodnia skupiasz uwagę psa na sobie. Znajomy idzie chodnikiema my z drugiej strony. skupiamy uwage psa na sobie(np. trzymając w ręce smakołyk, zabawkę), dajemy komende "rownaj" lub noga (zalezy jak go nauczysz) i mijamy sie jesli pies bedzie posluszny nagradzamy go. Stopniowo zmniejszamy odległośc między psem a "przechodniem". Dobrze byłoby gdyby pies znał komendę "równaj". W późniejszym etapie przechodzień zaczyna biec i znowu: duża odległośc- coraz mniejsza Co do zachowania w domu: Podejrzewam, że na was ma charakter zaczepny. Pies szczeka- zwraca tym samym waszą uwagę => cel osiągnięty Przede wszystkim zapenijcie mu odpowiednią dawkę, ruchu, zabawy (pamietaj, że 30 min. spacer połączony ze szkoleniem (=wysiłek umysłowy) jest dla psa bardziej męczący, niż godzinny spacer po pobliskim parku.) Jeśli chodzi o szczekanie na dźwięki. Być może ma to związek ze zmianą miejsca zamieszkania, ale nie jest to główna przyczyna. Jak zachowujecie się w momencie kiedy pies zaczyna szczekać?
  10. bez rozmowy z rodziną i z bratem, którego zachowanie jest karygodne, nieodpowiedzialne i dziecinne problem będzie narastał, aż dojdzie do nieszczęścia
  11. [quote name='katienka']No wiec jeszcze jedno pytanko dzisiaj: jak powinny wygladac spacery z 3-miesiecznym szczeniakiem? Chcialabym nauczyc mala chodzic ladnie na smyczy, ale nie jestem pewna, jak duzo moge od niej oczekiwac. Mieszkamy przy duzej ulicy, ludzi na ulicy sporo; piesek juz sie przyzwyczail do samochodow i przechodniow, chociaz oczywiscie czasami ja cos wystraszy. Wychodzimy z domu i idziemy do parku, ok. 200 m, musimy przejsc przez ulice i obok brudnych trawnikow, ktore wolalabym, by mala omijala. W parku mamy juz stale miejsce, gdzie sie bawimy i mala czuje sie tam swobodnie. Ale jak z nia isc przez te 200 m? z powrotem idzie ladnie, blisko mnie, oczywiscie zatrzymujac sie by poogladac przechodniow, no wiec ja tez sie zatrzymuje (czy tak powinnam robic? stoje az zacznie isc i chwale jak przyjdzie). Ale gdy wychodzimy nie chce isc, a na pewno nie w strone parku, ciagnie do trawnikow (oczywiscie wczesniej pozwalam sie jej wysiusiac, wiec to nie z powodu pelnego pecherza) i do tylu. [/quote] nie ominiesz brudnych trawników ;) Nie widząc zachowania psa trudno jest pomóc, ale zastanów się jak t zachowujesz się na tych 200m. Czy swoim zachowaniemn nie odstraszasz psa i nie zniechęcasz. Pamiętaj, że psy to bardzo dobrzy obserwatorzy i jesli widzi, że ty jesteś zniecierpliwiona, zestresowana, zaniepokojona on również będzie się inaczej zachowywał. Chwalenie w momencie kiedy przychodzi jest jak najbardziej wskazane ;) Piszesz, że pies ciągnie na trawnik mimo tego, że już się załatwił ALE trawnik to nie tylko miejsce gdzie pies załatwia swoje potrzeby. Trawnik to przede wszystkim źródło ogromnej ilości zapachów, które są dla psa niezastąpioną wiedzą informacji o tym "co w mieście szczekać". Pozwalaj jej obwąchiwać trawniki, nie tylko te w parku. [quote] Probuje zachecic ja jedzeniem , ale jakos kiepsko nam to wychodzi, bo wtedy skacze na moja reka zamiast isc no i mi jakos rak brakuje ;) (no wlasnie, moze podzielicie sie doswiadczeniem: gdize trzymac te smaczki - jak mam w torebce foliowej to strasznie duzo czasu mija, zanim je wygrzebie, jakies patenty?) [/quote] saszetka na smakołyki: [URL]http://www.karusek.com.pl/poradnik-saszetka.php[/URL] W jaki sposób zachęcasz ja jedzeniem jesli w konsekwencji ona skacze ci na ręce? [quote] Aha, nie moge cwiczyc chodzenia na smyczy w domu bo raz ze miejsca malo a dwa ze wtedy bawi sie smycza (czego na spacerze nie robi) Bede wdzieczna za porady :)[/quote] skrawek miejsca zawsze się znajdzie a początki szkolenia w domu są niezbędne. dlaczego? w parku jest dużo czynników rozpraszających, które nie pozwolą się psu całkowicie skupić na tobie,na wykonywaniu danej czynności. W domu ilość czynników rozpraszajacych jest o wiele mniejsza. W związku z czym szczególnie na początku nauki taki "spokojny i znany teren" jest niezędny. Jesli gryzie smycz to zacznij od komendy "zostaw" [URL]http://psy-szkolenie.fotolog.pl/komenda-zostaw,1814046,komentarze.html[/URL] ćwicz skupianie uwagi na przewodniku naukę przywołania: [URL]http://psy-szkolenie.fotolog.pl/centernauka-przywolaniacenter,1810221,komentarze.html[/URL] no i chodzenie przy nodze: [URL]http://psy-szkolenie.fotolog.pl/komenda-noga,1813007,komentarze.html[/URL] pamiętaj, że to szczeniak, któremu w głowie tylko zabawy, a więc twój wkład w pracę musi byc ogromny... chęć do zabawy i smaczki wykorzystuj w nauce, pracuj, pracuj i jeszcze raz pracuj ;)
  12. o sposobie radzenia sobie z problem zostało już napisane, ja tylko dodam, ze przczyną takiego zachowania nie jest agresja, a raczej wiek w jakim pies się znajduje, chęć do zabawy, którą gonitwa niewątpliwie jest oraz brak wychowania ;)
  13. [quote name='Rasha']Nie wchodziłam ostatnio na forum... A psa do szkolenia nie chcę oddać bo czytałam dużo na necie, że po 1. sporo kasy trzeba wydać a po 2. treserzy czasem nie nauczą go, będą na pośpiech chcieli go nauczyć i zrobi się agresywny. Postanowiłam go nie uczyć :roll:... Dziękuje wszystkim za udział :klacz:[/quote] wszystko zależy od szkoleniowca, to tak jak z opiekunką do dziecka, nie bierzesz pierwszej z brzegu tylko taką, która ma podejście, doświadczenie itd. a co do samego tematu. Szkolić w zakresie posłuszeństwa jak najbardziej możesz samodzielnie jeśli czujesz się na siłach.(oczywiście, po uprzednim przygotowaniu się do sprawy, czyli poczytaniu na temat szkolenia, metod szkolenia, nagradzania, kształtowania itp. itd.) ja polecam szkolenie pozytywne :) poniżej znajduje się link do stronki, która może co pomóc, jeśli się zdecydujesz ;) ALE Szkolenie obronne [B]nie należy[/B] do zakresu szkolenia podstawowego w związku z czym [B]nie możesz[/B] podejmować się samodzielnego szkolenia.(o konsekwencjach pisali już inni)
  14. [quote name='Acayra']Bardzo dziwi mnie zachowanie naszej 3-miesięcznej suni. Zanim u nas się pojawiła, umówiliśmy się z mężem, że będziemy ją tak samo traktować (jeśli jedno ją skarci, drugie nie tuli; na zmianę albo razem wychodzimy na spacery; na zmianę karmimy itp.). Miałam nadzieję, że dzięki temu tak samo przywiąże się do nas obojga. [/quote] Bardzo dobra postawa. Jednak to nie jest tak, że jeśli robimy to samo pies będzie kochał nas tak samo i tyle samo poświęcał nam uwagi. To tak jak z ludźmi, zawsze jest tak że jedych dazymy większą symoatią innych mniej. Poza tym mimo, iż na zewnątrz wydaje się że robicie wszystko tak samo to jednak kazd człowiek jest inny i KAŻDY inaczej się zachowuje. Inaczej wraża emocje, jest mniej /bardziej kontaktowy/uczuciowy. Jeden jest bardziej otwarty drugi bardziej nieśmiały. To wszystko ma znaczenie w kontakcie z psem. [quote]Jest u nas nieco ponad miesiąc i pewnie relacje między nami a pieskiem jeszcze długo się będą budować; jednakże już w tej chwili widać znaczące różnice w podejściu Amzi do mnie i do mojego męża: - Z mężem świetnie się bawi. Z chęcią biega za rzucanymi przez niego zabawkami. Gdy ja rzucę jej zabawkę, podbiega do niej bez większego zapału i często nawet nie wraca do mnie, ale idzie bawić się sama do legowiska. Ewentualnie siedzi patrząc na mnie wyczekująco, jakby nie bardzo wiedziała o co mi chodzi. - Słucha moich poleceń; z chęcią siada, daje łapkę itp. Gdy Dawid powtarza te same komendy, rzadko słucha; mąż musi kilkakrotnie powtórzyć polecenie, żeby Amzi je wreszcie wykonała. [/quote] i tu pojawiaja się pierwsze schodki i to oczym pisałam powyżej. Podczas wydawania komend pies bardziej słucha ciebie nie dlatego, że bardziej cię lubi czy też ma do ciebie większy respekt, tylko dlatego że twoje polecenia są bardziej precyzyjne, pies bardzo dobrze wie o co ci chodzi, jesteś konsekwentna, potrafisz pracować z psem, masz większ entuzjazm. A więc twój mąż ma troszkę pracy jeśli o to chodzi ;) Jaką metodą szkolicie pieska??[quote] - Gdy jest ze mną, jest bardzo spokojna, przeważnie śpi układając się na podłodze koło mnie lub kładzie mi się na stopach. Gdy tylko przyjdzie do domu Dawid, nagle u pieska pojawia się niesamowita ochota na zabawę, szczeka lub piszczy próbując zwrócić na siebie uwagę. - Gdy ja przyjdę do domu, witana jestem radośnie, ale dopiero po powrocie męża widać, że piesek naprawdę potrafi się cieszyć z czyjegoś przyjścia. - Gdy przychodzi pora karmienia (czyli odkładamy już nasze talerze, a to znak dla niej, że zaraz dostanie swoją porcję), zawsze patrzy na mnie i ciesząc się idzie za mną, pomimo tego, że oboje karmimy ją tak samo często. - Na spacerze jest usłuchana. Gdy idziemy wszyscy razem, stara się iść równo z nami, pilnuje, żeby nas nie wyprzedzać i absolutnie nie lubi zostawać w tyle - szybko biegnie, żeby się z nami zrównać. - Z kolei w domu, ja mogę chodzić swobodnie i rzadko jestem przez Amzi zaczepiana, natomiast Dawida często ciągnie za nogawki od spodni powarkując jak zawsze, gdy się dobrze bawi. [/quote] Tak jak pisałam pies zawsze wybiera sobie jakąś osobe za którą przepada bardziej. U mnie jest tak samo. Wyraźnie widać, że Luna najbardziej przepada za tatą, co jednak nie oznacza, że wszyscy inni są jej obojętni. To jest po prostu naturalne :) [quote] Nie wiem, co tak odmienne wobec nas zachowania oznaczają. Kogo z nas uważa za "osobnika alfa", jeśli w ogóle wg niej taka hierarchia istnieje? Które z nas powinno bardziej popracować nad relacjami? A może oboje popełniamy tutaj jakieś błędy? Przepraszam za długi post, ale chciałam dokładnie opisać całą sytuację :) Z góry dziękuję za wszelkie wskazówki.[/quote] Nie popelniaj tego błędu i nie wychowuj psa na zasadzie teorii dominacji. Nie ma czegoś takiego. Prawidłowe relacje pies - człowiek można zbudowac tylko i wyłącznie na wzajemnym zaufaniu, poczuciu bezpieczeństwa, traktowaniu siebie tak samo, radości, miłości. 'Teoria dominacji' jedynie psuje te relacje
  15. Neo.

    Karcenie psa

    tak trzymac ;) pamiętaj, ze oprócz misek w kuchni musi się również znaleźć w tym czasie legowisko pieska :)
  16. Neo.

    Karcenie psa

    [quote name='hexyhexy']Boże. Dziewczyno! Jakim biciem? Czytaj ze zrozumieniem! Nie wiem jak to jest z yorkami i psokotami, ale przy psie którego posiadam (bulterier) pokazanie kto tu rządzi jest podstawą :shake: Inaczej nie da rady. Przy wychowywaniu szczenięcia kiedy wciąż powtarza jakąś czynność i jakieś ,,fe" nie dają rady, w niejednej książce napisane jest, że trzeba złapać go lekko za kark i spojrzeć w oczy.[/quote] Piszesz, że masz doświadczenie w pracy z psami. Jeśli opiera się ono na przeczytaniu paru książek o teorii dominacji i posiadaniu bulteriera to proszę cię, nie wprowadzaj ludzi w błąd pisząc swoje brednie...
  17. są dwie szkoły jedni wprowadzają komendę od razu, inni później. Ja należę do tych pierwszych więc uważam że jak najbardziej powinnaś wprowadzić komendę :)
  18. [quote name='enigma40']Fajnie masz, moja to na razie nawet na smyczy nie chodzi przy nodze. Od czego zacząć?[/quote] [URL]http://psy-szkolenie.fotolog.pl/komenda-noga,1813007,komentarze.html[/URL] zapraszam ;)
  19. Neo.

    Karcenie psa

    [quote name='enigma40'] Czyli nie ma sposobu na oduczenie niszczenia,[/quote] Karanie na pewno nie jest sposobem na oduczenie, tak jak słusznie powiedział(a) pinkmoon. Pies nie kojarzy kary ze zniszczoną kilka godz. wczesniej poscielą, a jedynie z twoim powrotem. [quote]tylko zamykanie tam, gdzie nie ma co zniszczyć?[/quote] Tak, zamykasz nie psa, ale pomieszczenia gdzie może coś zniszczyć. Inną sprawą jest przyzwyczajanie psa do zostawania samemu, ewentualne rozsypanie mu karmy, pozostawienie konga itp. działania mające na celu zainteresowanie psa na czas naszej nieobecności.
  20. Neo.

    Karcenie psa

    [quote name='mala_czarna']Iza, na takim handlu wymiennym to ona się upasie do rozmiarów psa Baskervillów ;) Najśmieszniejsze jest to, że Frotka nawet jak usłyszy "fe", albo "nie wolno, nie ruszaj", niby odchodzi, ale zrobi tylko dwa, trzy kroczki, natychmiast się odwraca i zapyla ponownie w to samo miejsce :cool3:[/quote] mala czarna,sama zmiana słowa nie zmieni zachowania psa(chyba, że mamy do czynienia ze spaleniem komendy - wtedy zaczynamy od zera). Po wykonaniu komendy i odejściu jedzenie z podłogi musi zniknąć, w innym przypadku nie ma to sensu jeśli pies osiągnie to co zamierzał, czyli zjadanie z ziemi. ...powracając do tematu karania... aby uniknąć takich sytuacji proponuję wychodząc z domu ogarniczyć psu przestrzeń, po której może się poruszać, czyli np.zamykamy pokoje pozostawiając psu do dyspozycji kuchnię, przedpokoje( z miskami i legowiskiem) no i oczywiście zachowujemy porządek ;)
  21. nie wydaje mi się żeby zachowanie taty miało znaczący wpływ(chociaż proponuję pogadać z tatą...) wydaje mi się że błąd leży nie po stronie psa, a po twojej. Trudno jest pisać nie widząc psa, a temat się trochę pogmatwał... ale pracuj przede wszystkim nad sobą. Nakręcaj psa na zabawkę, im zrobisz więcej zamieszania tym lepiej. Nie chodzi o to, żeby podczas treningów była grobowa cisza, przerywana od czasu do czasu słowami "tak", "nie". Jeśli ty będziesz radosna i zachowywała się trochę tak jak z ADHD to twojemu psu również udzieli się dobry nastrój. kolejną sprawą jest schemat zajęć. Niech to nie będą codziennie te same ćwiczenia wykonwanme codziennie według tego samego schematu, anjpierw "równaj" potem "siad" "zostań" "waruj" i do domu. Wkorzystuj różne nagrody, wprowadzaj nowe ćwiczenia. Niechęć może również wynikać z niejasnych komunikatów; pies nie wie czego dokłądnie chcesz więc dla bezpieczeństwa nie robi nic.
  22. Neo.

    Karcenie psa

    jeśli chodzi o zjadanie z ziemi to ćwiczcie tak jak powyżej pisze, możecie nawet zacząć od nauki komendy "fe" w domu. Jest to żmudna praca tym bardzej, że dochodzi silny instynkt psa do zjadania resztek, ale mimo wszystko praca opłacalna ;) proponowałabym też wiedząc gdzie dokładnie wyrzucane są resztki, nie przechodzić w tym rejonie lub zapinać tam psa na smycz. a co do karania słownego: możesz powiedzieć coś więcej? tzn. co jest tym nietolerowanym zachowaniem? jak dokładnie wygląda to karanie?, czyli czy dochodzi do tego szarpanie smyczą, wygrażanie/machanie rękami, 5 minutowe wrzaski na psa, czy jest to [B]tylko[/B] karanie słowne ? tak jak było napisane pies wysyła ci bardzo silne sygnały uspokajające, na tyle silne, że radzę ci zaprzestac takiego karania, bo albo za słowem "karanie słowne" kryje się coś gorszego, albo pies jest z natury lękliwy, albo po prostu nie rozumie czego od niego chcesz/ stawiasz go w niejasnej sytuacji. Pracuj nad budowaniem więzi z psem, nagradzaj za dobre zachowania, wysyłąj mu jasne komunikaty, karanie słowne ma być krótkim "nie", a nie referatem połączonym z gestykulacją. I tak jak pisałąm, mogłabyś napisać w jakich konkretnie sytuacjach następuje karanie słowne?
  23. [quote name='isabelle30']i znow te uszczypliwosci. charakter odziedziczylas po psie czy na odwrot? [/quote] przepraszam bardzo za zboczenie z tematu ale po prostu muszę poprzeć ...:lol:
  24. ja piszę się na niedzielę ;)
  25. możesz przywołac psa 4,5,10, czy 20, dobrze wiesz ze nie jest to robot zaprogramowany na 5 przywołań;) 5 przywołań podane było przykładowo, zgadza się, zdarzaja się sytuacje, w których psa trzeba zapiąć od razu, nie przeszkadza to jednak w tym ( jak sama napisałaś), żeby psa nagrodzić np. poprzez zabawę :) Warto jednak stosować ile się da metodę przywołania i puszczenia
×
×
  • Create New...