Jump to content
Dogomania

Neo.

Members
  • Posts

    128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neo.

  1. a mi strasznie przykro, ale nie bedzie mnie na akcji :( jestem na wyjeździe i wrócę dopiero w przyszłym tygodniu:(:(
  2. ja będę 20 i 21 ;D jak cos się zmieni to powiadomię:)
  3. publikacja, filmik rewelacja!! proponuję robic takie częsciej, nagłaśniac sprawę, bo warto ;) żałuję, że mnie nie nie było w styczniu ale ostatnio mam pełno na głowie i z niczym się nie wyrabiam :( obiecuję, że od marca wszystko nadrobię, no i w schronie się będę pojawiac ;)
  4. będę musiała was opuścic na jakis czas... nie wyrabiam się, za mało czasu... :( ale oczywisce nie rezygnuję całkowice z wolontariatu w schronie i za jakis czas powrócę, może po feriach ;)
  5. [quote name='BoUnTy'] W niedziele dom znalazł Dżek, Labrador z przetrąconym barkiem [od Angeliki], 1 szczeniak psiej mamusi, 2 szczeniaki z Brynowa/Sosnowca, chyba 2 psy schroniskowe [ ale nie jestem p[ewna] i chyba 4 koty? [/QUOTE] Dżek poszedł? świetnie :D wzięli go ci panstwo co mieli tyle kotów? a co z tą trójka rodzeństwa, te maluchy 6 tyg. też poszły wszystkie?
  6. [quote name='smuga']z linkami :) ja dwie soboty temu miałam Laky'ego. Bardzo fajny psiak ale stałego opiekuna to chyba nie ma. a o co chodzi z tym drzewkiem?[/QUOTE] no to ja bardzo chetnie nim zostanę ;) tylko tak jak mówie jutro mnie nie bedzie... a w drzewku chodzi o to, że kiedy pies zaczyna ciagnąc, zatrzymujesz się i ruszasz w momencie gdy sie uspokoi, ew. nagradzasz jesli na ciebie spojzy, podejdzie
  7. [quote name='__Lara']Super zapka :D :D :D smuga dzięki za info ;) Doszły do Was maile?? jakie maile?? :)
  8. na 99 % nie bedzie mnie jutro w schronie :( , a miałam ostatnio Laky'ego. (właściwie to ma on jakiegos stałego opiekuna? jesli nie to ja chętnie nim zostanę ;P ) a wracajac do tematu to jesli jutro wyjdzie z boksu to pocwiczcie z nim chodzenie na luźnej smyczy (ostatnio stosowałam "drzewko" i nawet działało), chodzenie przy nodze i skupianie uwagi na przewodniku. Reaguje na komendy "do mnie", "idziemy", no i oczywiście standardowe waruj i siad, które mozna jeszcze podszlifowac :)
  9. a wiadomo co się dzieje ze szczeniakiem o imieniu Lucky? był wczoraj? wyprowadził go ktoś? wiem, ze byli jacyś chętni do wzięcia go ale nie jestem na bierząco... ;)
  10. ja piszę się na sobotę i niedzielę ;)
  11. moja propozycja nauki przynoszenia ;) [URL]http://psy-szkolenie.fotolog.pl/komenda-przynies,1872858,komentarze.html[/URL] nie kazdy pies ineresuje się rzucanymi patykami, szczególny problem mają z tym psy źle zsocjalizowane, które po prostu nie nauczyły się nimi bawic. Jak zachęcic? na pewno po rzuceniu piłka nie stój i nie patrz się w chmury... ;) nakręc psa na piłkę, a nastepnei sama biegnąc w jej kierunku zmotywuj psa do pobiegnięcia za tobą...
  12. karjo, myślałam, ze etap wchodzenia sobie w drogę mamy już za sobą... niestety bardzo się rozczarowałam... *** pisz jak ci idzie ;)
  13. Neo.

    nauka psa

    Veah, kup koniecznie książkę 'Aria do mnie!" tam znajdziesz wyczerpującą odpowiedź ;) no i przede wszstki więcej wiary w siebie :) bądź pewna tego co mówisz do psa i konsekwentnie oczekuj zachowań które mu zadałaś. Przede wszystkim nauka przez zabawę, smaczki no i możliwie jak najczęstrzy kontakt z psem w czasie spacerów ** Olaaa polecam "przechytrzyc psa"
  14. zostaw szelki i pracuj nad ładnym chodzeniem na smyczy. Bez pracy i konsekwencji nic nie osiągniesz. Weź smaczki i zacznij z nim pracowac ;) podaję parę linków: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=RSrdTpb2xSU[/URL] - pracuj właśnie w ten sposó, skupiak jego uwagę na sobie, wzmacniaj pożądane zachowania [URL]http://psy-szkolenie.fotolog.pl/komenda-noga,1813007,komentarze.html[/URL] - nauka chodznie przy nodze [URL]http://psy-szkolenie.fotolog.pl/centernauka-przywolaniacenter,1810221,komentarze.html[/URL] - przywołanie zapewnij mu również odpowiednią dawkę ruchu, jakieś wspólne zabawy itd. Spacer ma byc aktywny, w momencie kiedy będziesz utrzymywał stały kontakt z psem ,np. przywołujac go co jakiś czas, wołajac, go i 'uciekając' tak by pobiegł za tobą, czy np. zabawa patykiem, spacer stanie asię dla was o wiele przyjemniejszy. Nie chodzi o to, aby zapewnic szczylowi godzinny spacer po osiedlu, lepiej wybrac się na 20 min. [B]aktywny[/B] spacer
  15. [quote name='mahtalie-zuzia']Zgadzam się z Tobą że najlepiej by było gdyby jedna osoba prowadziła szkolenie danego psa do końca, jednak jak już wiemy nie zawsze jest to możliwe. Psy należałoby nauczyć reagowania na komendy wydawane przez inne osoby, więc pomyślałam, że dobrym pomysłem byłoby to że gdy jesteśmy w schronisku i są psy które są ze swoimi stałymi opiekunami to wtedy zamieniają się te dwie osoby i instruują tę drugą na co reaguje pies i w jaki sposób go szkolimy. Wiem że to nie będzie na początku proste, ale uważam że jest to lepsze rozwiązanie niż to, że gdy stały opiekun nie może przyjść danego dnia do schroniska to inna osoba (nie znająca psa i metod którymi był szkolony) bierze go na spacer i szkoli według własnych zasad zaczynając tak naprawdę od początku, bo pies widząc inną osobę chce "wywąchać" na co może sobie pozwolić a na co nie i tak naprawdę to później znów trzeba z psem zaczynać wszystko od nowa, bo wszystko mu się totalnie pomieszało. Myślę tutaj o psach które dobrze wykonują komendy pod okiem stałego opiekuna, nie te które jeszcze są na etapie kształcenia.[/QUOTE] a, ok :) nie do końca cię zrozumiałam wtedy :) takie coś byłoby dobre, ale może nie co tydzień, no bo w końcu większośc z nas pracuje z psem tylke te dwie godziny raz w tygodniu co i tak jest za mało... więc w pewnym stopniu dodatkowe tracenie tej godiny byłoby stratne dla psa, ale zrobic takie cos np. raz w miesiącu byłoby myślę dobrym rozwiązaniem. Byłoby to takie "spotkanie podsumowujące", gdzie moglibyśmy na forum zaprezentowac zdobyte już przez psa umiejętności, zaprezentowac go, powiedziec cos o nim, jak się z nim pracuje, jakie są problemy, z czym sobie radzi, nad czym trzeba pracowac itd. Myślę, że taki pokaz znacznie uiłatwiłby pracę osobie, która tak jak mówisz pracowałaby z psem w zastępstwie. Dodatkowo mając informacje na temat innych psiaków wiemy, do którego podchodzic z naszym psem, a do którego nie, bo np. jest agresywny, boi się, czy go to rozprasza. Możnaby w ten dzień zrobic własnie luźniejsze zajęcia, np. przez jedną godzinkę pracowac z naszym psem, wzmacniac poznane juz zachowania, a przez drugą prezentacja, jakis spacerek, zeby psy, no i my się poznały, praca z inną osobą pod okiem stałego opiekuna, jakies wspólne zabawy itd.
  16. [quote name='mahtalie-zuzia']A co myślicie o tym żeby zamieniać się psami gdy jesteśmy w schronisku? np. ja mam Hektorka, a Publikacja Foxa, po jakiejś godzince zamieniamy się psami tak żeby główny opiekun widział reakcje psa na zmianę opiekuna i mógł kontrolować to co robi z nim drugi opiekun. A czy ktos był dzisiaj z Hektorem? Ja niestety dzisiaj jestem w pracy w Silesi;( odwiedzilam na chwilke kącik adopcyjny i wspieram ich duchowo :) Mam nadzieje że kilka psiaków i kotów znajdzie jakiś nowy domek:)[/QUOTE] wydaje mi się że właśnie powinno byc na odwrót, przynajmniej na początku. Każdy powinien miec przdzielonego swojego psa i nim się zajmowac, inaczej tak jak z reszta widac, próby nauki przez inną osobę kończą się najczęściej na niczym, ew. pies się 'uwstecznia'. Każdy ma swoje metody nauki i nagradza konkretne zachowania, w momencie kiedy przychodzi nastepny wolontariusz i wprowadza swoje metody pies jest zdezorientowany i m. in wlaśnie dlatego nie reaguje. Tym bardziej teraz, gdy te psy dopiero zaczynają się uczyc stosowanie tych samych precyzyjnych sygnałów jest bardzo wazne. Wiem, że jest to mało realne ale postarajmy się... ...no i własnie po moim monologu na temat tych samych opiekunów własnie dowiedziałam się, że mój jutrzejszy przyjazd stoi pod znakiem zapytania... :(
  17. co z jutrem, przychodzimy normalnie na 9:00 i szkolimy czy na 10:00 ?? tylko proszę was niech ktoś będzie tak dobry i weźmie Orbita... po ostatnich zajęciach kiedy został mi on przydzielony przez dobre kilka dni cała ręka mnie bolała... to taka moja mikołajkowa prośba, może ktoś inny sobie z nim poradzi ;)
  18. ja w sobotę będę po południu bo rono siedzę w schronie.... co do niedzieli to dalej stoi pod znakiem zapytania... :)
  19. to bardzo proszę o odpowiedź bo nie mam pojęcia o której się spotykamy...
  20. ja się piszę na Akcję!!! na razie tylko na sobotę, niedziela jeszcze stoi pod znakiem zapytania... ;)
  21. Będę jutro w schronie :) Powiedzcie mi tylko o której i gdzie dokładnie się spotykamy!!!???
  22. cześć cioteczki :) miałam przjść w sobotę ale mnie zupełnie rozłożyło... i końca nie widać...:( tak więc życzę owocnego spotkania w schronie ;)
  23. staraj sie by ton głosu nie był niski, moze byc nawet piskliwy, chodzi o to, zeby nie był niski. No i twoja postawa; musisz byc wesoła, radosna, pełna energii, to ma byc dla was obu zabawa a, nie obowiazek
  24. [quote name='Layali']Piszę w sprawie, nie mojego własnego psa, lecz psa teściów, który jest ofiarą złego wychowania. To 6 letni Cane Corso, samiec. Pies wszystko czego chce wymusza szczekaniem i piszczeniem. Nie ma szansy na sen dłuższy niż do 7, bo piszczy, jest to zrozumiałe, lecz kiedy wraca z wielkiego ogrodu piszczy dalej dopóki nie wyjdzie się z nim poza furtkę i nie zrobi paru kroków poza posesję. Od godziny 13 jazgot zaczyna się od nowa, mimo że jest wyprowadzany o 16, nie daje żyć już wtedy. Dodam, że pies ma do dyspozycji ogromny ogród i jest wypuszczany kiedy tylko chce, lecz wszystko dosłownie wszystko wymusza hałasowaniem. Nie można przesunąć godziny spaceru o 10 min, nawet jak się jest chorym przez jeden dzień TRZEBA go wyprowadzić. Nie chodzi mi oczywiście o to, żeby przywiązać psa do tego ogrodzonego ogrodu, ale o to żeby nie był taki upierdliwy i żeby można było egzystować w jego towarzystwie. Rozumiem, że z psem należy wychodzić na spacery, ale niech to nie będzie poprzedzone piskami, zamieszaniem i jego terrorem. Jak go odzwyczaić od złych nawyków, oczywiście teściowe nie ułatwiają pracy, dokarmiają go jedzeniem ze stołu mimo moich usilnych próśb o zaprzestanie. [/quote] Przede wszystkim jesli to pies teściowej osiągniesz efekty tylko i wyłącznie wtedy, gdy nad psem beda pracować wszyscy. Jesli chodzi o spacery: ten pies umiera z nudów i wcale mu się nie dziwię... spacer jest potrzebny ZAWSZE niezależnie od tego, czy ktos ma hektary ogrodu, czy też nie Co ile godzin pies wychodzi na spacer? Jak wygląda spacer? A co do reszty zachowan: no cóż to juz lezy głównie w rękach teściów, którzy rozpieścili psa... :) przede wszytskim USTALAMY ZASADY których KAŻDY przestrzega, czyli nie karmimy psa przy stole, nie zwracam najmniejszej uwagi na niego w momencie piszczenia, szczekania, drapania, ALE regulamin działa w dwie strony; zapewniamy psu atrakcyjne i aktwne spacery, zapewniam mu zabawę, wzmacniamy (nagradzamy) dobre zachowania(-> szkolenie pozytwne, chociazby we własnym zakresie :) )
  25. jak wygląda nauka komend? a w szczególności warowania? czy inni domownicy również szkolą psa? w jaki sposób?
×
×
  • Create New...