Ale jest bezpieczny,nie wiem co by z nim było gdyby nie Ada,u Murki nie mógł zostać,więc co by było dalej?
Jestem wdzięczna Adzie za to,że go przyjęli ,ostrzygli /bo nikt nie chciał tego zrobić,obawiając sie pogryzienia/
rok nie jest długim czasem,w schroniskach psiaki czasami latami czekaja na dom,i też nie zawsze znajdują
West wiele w życiu przeżył,nikt nie chce adoptowac psiaka z problemami,kiedy do adopcji są psiaczki milusie
ale jest bezpieczny,ma pełną michę,wodę /a też mu jej w lecie brakowało/ jest wyprowadzany na spacery,a na swój dom widocznie musi jeszcze poczekać