Fakt,śliczna jest:)
Miałyśmy kiedys kotkę ok.roczną,która trafiła do dt , dzikuska,siedziała pod meblami 4 miesiące,dziewczyna wogóle jej nie widziała,jadła tylko jak ona wychodziła. Napisała do mnie,że muszę ja zabrać,bo to wszystko bez sensu.Miałam ogromny kłopot.Dwa dni przez zabraniem jej zgłosił sie dom,który dał jej szansę.
Dzisiaj kicia ta jest przytulaczkiem.
A,że koty siedzą,to chyba wszędzie tak jest. u nas wszystkie siedzą,nikt nie dzwoni,nie pisze,tzn.dzwonią,ale np z pytaniem kiedy można po kota przyjechać.
Wyjątkowy rok:(
Jaaga dziekuję Ci za fotki i wysterylizowanie kici