Dziekuję Murko:)
Jasiek nigdy nie był dzikuskiem,ale przyjaznił się z Bianeczką,na działce to on rządził.Jeśli dostał za mało karmy,to odgonił Biankę i zajadł to co było przeznaczone dla niej.
Widzę na fotkach ze Bianeczka jest w stresie,ale trudno się dziwić, 7 lat na działce,dwa lata temu była bardzo chora,przez tydzień podawałam jej antybiotyk,wyzdrowiała.Dzieki temu,że miała dobre jedzonko dała radę przez tyle lat na działce,sąsiadka również ja rozpieszczała,donosiła smakołyki,kurczaki z obiadku,czasami z sosikiem,biały serek w smietance,miała dobrze.Ale niestety ciągle rodziła,i w tym wieku życie na działce niewskazane.
Obie z sąsiadką bardzo ja kochamy.Nie da się jej nie kochać,to będzie miziaczek,tylko niech stres minie.
Zastanawiam się czy Jaśkowi nie szukać domu wychodzącego w bezpiecznej okolicy.
To łazik,więc nie wiem czy przyzwyczai się do mieszkania w bloku,raczej dokuczałby ludziom i chciał wyjść.