Jump to content
Dogomania

holly101

Members
  • Posts

    4839
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by holly101

  1. Parysku, jak się czujesz w to sierpniowe popołudnie? :)
  2. Maniusiu, szukamy domku - na pewno niedługo znajdzie się ktoś kto zasłuży na Twoje towarzystwo...
  3. Chopin to w ogóle muzykalny pies - tu Chopin, tam gospel - ciekawe kiedy zarapuje ;)
  4. Bardzo się cieszymy i zapraszamy ponownie :)
  5. Skinny, co tam u Ciebie Kochany?
  6. Zemsta jest... kłująca ;)
  7. Miało być - nie możemy się doczekać :)
  8. Już jest :) Przepraszam za zwłokę ale zaliczyłam nieplanowaną wizytę w szpitalu - na szczęście już z powrotem :) A jak tam nasza księżniczka? Czy może raczej Królowa Matka ;) ?
  9. Pola - kilkunastoletnia jamniczka miniaturowa, porzucona w połowie sierpnia w Karpaczu. Malutka znajduje się w hoteliku u Kikou, przeszła operację usunięcia guzów na brzuszku. Jej stan ogólny jest dobry, cierpi jeszcze na jakąś chorobę skóry, którą będzie można leczyć dopiero po zdjęciu szwów 25 sierpnia. Pola jest bardzo dzielną staruszką, na pewno wcześniej była w domu - jest przyjacielska i szybko się przywiązuje. Wątek Polci: [url]http://www.dogomania.pl/threads/191081-Malutka-starsza-jamniczka-Pola-porzucona-w-Karpaczu-już-u-Kikou...-czeka-na-dom[/url]! [URL=http://img541.imageshack.us/i/p1070653w.jpg/][IMG]http://a.imageshack.us/img541/9462/p1070653w.jpg[/IMG][/URL]
  10. Kochane zrobię to ale dopiero jutro z rana, bo net mi odmawia współpracy. No Kikou, w końcu to mała lwica jest - musi rządzić miskami :) a jak miłość pomiędzy nią a Chojrakiem, kwitnie?
  11. Jeszcze nie, nie mam doświadczenia w tych kwestiach - dzięki za radę, zaraz to zrobię :)
  12. Trzymaj się Chopinku. Cioteczki nie doceniają Twoich walorów głosowych ;) a Ty po prostu czujesz gospel :)
  13. Pani Ewo, przepraszam bardzo że tu - ale nie mam pani numeru telefonu, ani żadnych innych namiarów. Wiem, że w wakacje była pani w Szklarskiej - co tam słychać? Ja niestety jestem ostatnio mało aktywna. Mój lokator w brzuszku mi na to nie pozwala i czas spędzam głównie w łóżku... Ja mam wciąż ten sam numer - ale po kradzieży telefonu żadnych kontaktów :( Chciałabym pani choć częściowo oddać za karmę jaką tam pani zawiozła.
  14. Karpacz jest dla wielu idealnym miejscem wypoczynku. Niestety, niektórym w tym wymarzonym wypoczynku przeszkadza ich własny pies... Tym razem taki okrutny los spotkał kilkunastoletnią jamniczkę miniaturową, która przyszła w pewien ciepły, sierpniowy wieczór do restauracji moich Przyjaciół. Pola - bo takie imię ostatecznie nosi dziewczynka weszła do lokalu, dała się nakarmić, wypiła wodę i... po prostu nie wiedziała gdzie pójść dalej. Na początku znajomi myśleli, że może się zgubiła, że może jako starsza sunia ma po prostu zaniki pamięci i nie wie gdzie jest jej dom, jednak my, tzn ja i Maksymilian101, mając już dwa psy z podobnym losem widzieliśmy w jej oczkach ten rodzaj zagubienia i szczególnego smutku jaki towarzyszy porzuconym czworonogom. Pewności nabraliśmy po dokładniejszym zapoznaniu się z Sunią... [URL=http://img210.imageshack.us/i/p1070647q.jpg/][IMG]http://a.imageshack.us/img210/3328/p1070647q.jpg[/IMG][/URL] Na brzuszku miała olbrzymich rozmiarów guza - zdjęcia nie w pełni oddają to co zobaczyliśmy ale uwierzcie mi - wyglądał strasznie. Tylne łapki ma prawie, że zniekształcone przez olbrzymie, bolące modzele, którymi ewidentnie nikt się nie zajmował. Duży guz nie był niestety jedynym posiadanym przez Polę - parę mniejszych ma na grzbiecie, jeden został w okolicach pachwiny... Ząbki pokryte grubą warstwą kamienia, zapalenie skóry, które sprawiało, że Sunia drapała się nieustannie po - i tak bolących - miejscach, zadając sobie jeszcze większy ból... [URL=http://img291.imageshack.us/i/p1070656.jpg/][IMG]http://a.imageshack.us/img291/9619/p1070656.jpg[/IMG][/URL] Nie mogliśmy jej tak zostawić, do domu, po naszych przejściach z teściami i aktualnie przechodzoną cieczką naszej Holly też nie mogliśmy wziąć dlatego Maleństwo zostało na dwie noce u naszych Przyjaciół. Wcześniej oczywiście odwiedziliśmy klinikę weterynaryjną - pani doktor na nocnym dyżurze obejrzała Sunię i - nie licząc oczywiście widocznych zdrowotnych ubytków - była zadowolona z jej stanu ogólnego. Jamniczka jest bardzo żywotna, pozytywnie nastawiona do ludzi - między innymi to, a także zupełnie nie starte pazurki - potwierdziły fakt, że ewidentnie wcześniej była wśród ludzi, w "domu"... Ten "dom" jednak, nie dość że nie był jej prawdziwym schronieniem, pozbył się jej jak tylko przestała być reprezentacyjnym pieskiem, bo w to, że kiedykolwiek była pełnoprawnym członkiem rodziny - sądząc po jej stanie - śmiem wątpić... Za wszelką cenę nie chcieliśmy żeby trafiła do schroniska - w jej sytuacji byłaby to zapewne ostatnia doba życia. Na szczęście udało mi się skontaktować z [B]Kikou[/B], która zgodziła się żebyśmy przywieźli Sunię do niej. Dlatego też następnego dnia, z samego rana, po szybkim sikanku ;) - zwróćcie uwagę na jej pomarszczone tylne łapki... [URL=http://img411.imageshack.us/i/p1070639p.jpg/][IMG]http://a.imageshack.us/img411/9201/p1070639p.jpg[/IMG][/URL] Zapakowaliśmy Jamniorkę do autka (co oczywiście świetnie zniosła - nic dziwnego, samochód wywołał w niej znajome emocje, w końcu tym środkiem lokomocji dotarła do Karpacza) [URL=http://img228.imageshack.us/i/p1070658g.jpg/][IMG]http://a.imageshack.us/img228/2161/p1070658g.jpg[/IMG][/URL] i pojechaliśmy do [B]Kikou[/B]. Tam Sunia zapoznała się z kilkonastoma innymi współlokatorami i kamień spadł nam z serca... Podeszła do tego bardzo spokojnie i pozytywnie, zresztą podopieczni Kasi również stanęli na wysokości zadania ;) Z bólem serca (bo Sunia naprawdę jest idealną towarzyszką) ale też z wielką ulgą (bo wiedzieliśmy, że może liczyć na dobrą opiekę) zostawiliśmy Maleństwo w hoteliku u Kasi. Teraz była w naprawdę dobrych rękach :) [URL=http://img831.imageshack.us/i/p1070661.jpg/][IMG]http://a.imageshack.us/img831/5347/p1070661.jpg[/IMG][/URL] Kikou świetnie zajęła się Malutką - tam też od razu została ochrzczona Polą. Dwa dni później Dziewczyny wybrały się do weta - zresztą do tej samej kliniki, w której Pola już była i zrobiły badania pozwalające orzec czy Pola przetrwa zabieg usunięcia guza. Ten na szczęście okazał się być dość mocno oddzielony od ciałka i co najważniejsze nie spowodował przerzutów na płuca. Termin operacji został ustalony na następny dzień i Poleczka bardzo dzielnie ją zniosła - w trakcie zabiegu oczyszczone zostały też ząbki - co niestety skutkowało wypadnięciem dużej części ale przynajmniej z reszty pozbyła się tego okropnego kamienia. Teraz Pola dochodzi do siebie - niestety nie mam jej aktualnych fotek, ale Kikou nazwała ją "lewkiem w jamniczej skórze" co jest dość obrazowym określeniem jej wielkiego serduszka i charakteru równie pokaźnych rozmiarów. Na teraz sytuacja finansowa Poli nie wygląda najgorzej - opłacone są jeszcze niecałe dwa miesiące pobytu - zakładając oczywiście, że nie wyjdą jakieś dodatkowe zdrowotne "kwiatki" - oby nie... Gdyby ktoś jednak chciał pomóc i wesprzeć maleńką jamniczkę, a jeszcze lepiej zaproponować jej na stare latka cudowny dom - proponuję skontaktować się ze mną tu na wątku lub przez PM. Mam też nadzieję, że Kikou, oczywiście w miarę posiadania wolnego czasu, co w jej przypadku jest pojęciem czysto iluzorycznym będzie zaglądać na ten wątek i informować nas o jamniczych sprawkach :) Z góry za to dziękuję. Liczę też na to, że niedługo odwiedzimy Maleństwo i zrobimy kilka świeżych zdjęć.
  15. Piękne są te zdjęcia :) Lenka mnie wzrusza za każdym razem, jak sobie przypomnę ją skuloną w kącie budy...
  16. O jaaaa - Lenka podróżniczka :) Cudowne ujęcia, takich wakacji moje nie miały w tym roku - i te okulary - bajka ;)
  17. Obiecany bazar już jest i działa :) Zapraszamy!!! Przybywajcie i podbijajcie :D [url]http://www.dogomania.pl/threads/190864-dla-Soni-książki-dvd-gry-coś-dla-dzieci-biżu-do-25.08[/url] Cos tam jeszcze dorzucę później...
  18. Oj, moje trzy psiury też przeżyły tę burzę, na szczęście była krótka... A a propos Chojraka, miałam ostatnio przyjemność i zaszczyt odwiedzić Kikou w jej domku i poznać Chojraka osobiście. Muszę Wam powiedzieć, że zrobił na mnie ogromne wrażenie - to przepiękny pies o baaardzo mądrych oczach - zresztą pewnie wszyscy to wiecie. Jestem w zaawansowanej ciąży, a on chcąc zwrócić na siebie uwagę trącał wielkim zimnym nosem mój brzuszek. Najśmieszniejsze jest to, że mojemu Synkowi chyba się to bardzo spodobało, bo ostatnio nie był skory do ruchów a po Chojrakowym "masażu" szalał jak nigdy ;)
  19. U mnie będzie Leonard - i zdecydowanie, od najmłodszych lat mam zamiar wdrażać intensywny program miłości do psiurów, zresztą sam się wdroży - z trzema wariatami czworonożnymi w domu nie widzę innego wyjścia :)
  20. U mnie na pewno syneczek, termin 5 listopad, mały skorpion będzie :) No, powiem szczerze że lipcowe upały były ciężkie - spać się nie dało... Z tą zaraźliwością to zdecydowana prawda - zaraziłam już dwie koleżanki, przy czym jedna miała diagnozę - niepłodność nieuleczalna więc siła rażenia mocna :) Trzymam Gosiu kciuki!
  21. Sorry za poślizg - będzie bazarek ale poproszę jeszcze o dwa dni cierpliwości, ostatnio mój synek w brzuszku trochę grymasi i miałam parę nadprogramowych wizyt lekarskich - ale obiecuję, że bazar będzie :)
×
×
  • Create New...