Jump to content
Dogomania

holly101

Members
  • Posts

    4839
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by holly101

  1. Ja w domu jednak póki co :) W łóżku ale przynajmniej własnym. Też nie wiem co u Poli - Kikou milczy... Ktoś wie co słychać?
  2. Do góry Polciu! [B]Kikou[/B] czy kasa doszła? Daj znać, proszę :) Kochane, tekstem do ogłoszeń zajmę się najprawdopodobniej pojutrze albo w poniedziałek bo nie wiem czy dziś jak pojadę do szpitala to tam nie zostanę. Muszę zrobić badania wszystkie bo niedługo mi się rodzinka powiększy (choć planowo na początku listopada miało być) :) Trzymajcie kciuki!
  3. Jestem, melduję się - póki co tylko tyle. Porozsyłam wątek dalej...
  4. Do góry Agdanku :)
  5. Gadałam wczoraj z Sylwią, powiedziała, że jeszcze nic nie wiadomo ale jest dobrej myśli :) Tu, na jej profilu to wyczytałam (to któraś ze starszych informacji) [url]http://www.facebook.com/profile.php?id=1818367657[/url]
  6. Kochana, żałuję że tak późno tu trafiłam... Przepiękny Pies. Rozumiem co czujesz. Nie ma dnia bym nie myślała o moim Maksymilianie (17 listopada minie rok jak powędrował za Tęczowy Most, trzymałam go wtedy za łapkę... ) Trzymaj się.
  7. Super, dzięki wielkie :)
  8. kikou, ponawiam prośbę o numer konta - a może jakaś inna cioteczka ma dane do przelewu Kasi...
  9. Kochane, nie ma za co :) Eliza_sk - masz rację, spa trzeba wynegocjować, a co najmniej masaże :) A pani Basia to boska osoba!
  10. [quote name='RenW']:diabloti: Aa, już się tak nie poniżaj. :mad::evil_lol: Też chciałabym być tak rozchwytywana :errrr:, a tu ni ma...i talentów brak..:sadCyber:[/QUOTE] Eee tam, bannerki już umiesz wstawiać a ja wciąż nie :D
  11. Moja koleżanka zajmująca się wyadoptowywaniem psiurów z józefowskiego schronu (Sylwia O.) coś wspominała żeby trzymać kciuki bo szansa jest - chyba że tam więcej Wtorków jest...
  12. A co u Wtorka? Słyszałam że jakaś szansa na domek się szykuje - na facebooku mi się o uszy i oczy obiło :)
  13. Boże jak cudowna bidulka... Zapisuję wątek póki co i trzymam bardzo mocno kciuki.
  14. Bidulka... Co do ogłoszeń Polci, jutro pomyślę nad tekstem do ogłoszeń - dzięki za pomoc :) A co tam u naszej Staruszki słychać?
  15. Niema za co :) Dla mnie to też była przyjemność - na pierwszy, drugi i trzeci rzut oka - oby każdy dogomaniacki pacjent znajdował taki domek :) A swoją drogą - też się obłowiłam, a właściwie mój TZ się obłowił - dostał od pana Henryka specjalną nalewkę robioną na miejscu - ma ją wypić jak już dzidziuś się pojawi na świecie :)
  16. I jeszcze dobry znak, tabliczka przed wejściem do Jeleniej Strugi: [URL=http://img411.imageshack.us/i/p1000236y.jpg/][IMG]http://img411.imageshack.us/img411/4375/p1000236y.jpg[/IMG][/URL] Zostaliśmy zaproszeni do restauracji na kawkę i ciacho - tam sobie miło pogadaliśmy o naszych zwierzakach - dowiedzieliśmy się o innych lokatorach-rezydentach obiektu, królikach, pstrągach i kanarkach :) Zacne towarzycho, jednym słowem... Przez moment zrobiło się nostalgicznie - gdy mówiliśmy o zwierzętach, które już od nich odeszły - było widać wielki smutek w ich oczach. Śmieszna sytuacja z Kasią, pan Henryk uprzedził nas że w tym tygodniu kotka lubi jeść z papierka, z miski jej tak nie smakuje, nawet z talerzyka nie chciała szamać - dopiero jak przełożyli żarełko na kartkę :) mała wcinała. Ot, taki smaczek pokazujący, że są przyzwyczajeni do zwierzęcych humorków. Pani Basia dużo pytała o charakter psiaków, tu ze zrozumiałych względów mogłam opowiedzieć tylko to co przeczytałam na wątku, w każdym razie zdają sobie sprawę z tego, że przeżyły jakąś traumę i troszkę czasu minie nim zdobędą ich zaufanie...
  17. Kochani, już jestem - dziękuję za cierpliwość. Więc tak, byliśmy w Jeleniej Strudze :) Wrażenia znakomite. W recepcji przywitał nas pan recepcjonista, który od razu zadzwonił po panią Basię - naszą przewodniczkę i zarazem księgową hotelu. Od razu powiedział, że "przyjechała pani od piesków". :) Po chwili przyszła pani Basia i zaczęłyśmy rozmawiać. Przemiła kobieta, zaraz dołączył do niej równie miły pan Henryk (chyba szef gastronomii) - pierwszy temat jaki się pojawił to dwie kanapy stojące w recepcji - jak powiedział pan Henryk, potencjalne miejsca wypoczynku psiurów. Pierwszym miejscem jakie odwiedziliśmy był apartament właściciela hotelu - planowo główne miejsce pobytu Kara i Karata. Mówię planowo, bo zarówno oni jak i właściciel chcą by psy poruszały się swobodnie po całym hotelu (nie licząc bawialni dla dzieci, restauracji i spa w osobnym budynku - z restauracją wiąże się historia Kasi - kotki, o której więcej zaraz - która to była powodem histerii jednej z pań goszczących w hotelu - o mało co nie skończyło się podaniem środków uspokajających ;) ) i by same wybrały swoje ulubione miejsca. Więc tak - oto, miejmy nadzieję, przyszły apartament chartów: [URL=http://img441.imageshack.us/i/p1000233w.jpg/][IMG]http://img441.imageshack.us/img441/7532/p1000233w.jpg[/IMG][/URL] To zaś widok z dużego balkonu: [URL=http://img401.imageshack.us/i/p1000231c.jpg/][IMG]http://img401.imageshack.us/img401/6314/p1000231c.jpg[/IMG][/URL] Cały teren widoczny na zdjęciu należy do hotelu - od tamtej strony jest w dalszej części ogrodzony. W tej części pieski będą mogły sobie spokojnie biegać nim przyzwyczają się do nowego otoczenia :) [URL=http://img651.imageshack.us/i/p1000229m.jpg/][IMG]http://img651.imageshack.us/img651/6044/p1000229m.jpg[/IMG][/URL] To jest boks, w którym czasem, w ciągu dnia przebywał Orion, poprzedni pies właścicieli hotelu, ten jednak tak się przyzwyczaił do byłej dyrektorki hotelu że z pracy odszedł razem z nią ;) Wiem, że szału nie robi ale jest to jedynie stan przejściowy, odkąd nie ma tam psiura trzymali tam drewno do kominków, koło budy jest przejście do tylnej, dwa razy większej części boksu. Buda jest izolowana styropianem od środka, podobno ciepła - w każdym razie właściciele planują trzymać tam pieski tylko około godziny dziennie w ciągu dnia. Za oknami znajduje się gabinet pani księgowej - drugie potencjalnie stałe miejsce pobytu chartów :) [URL=http://img85.imageshack.us/i/p1000235q.jpg/][IMG]http://img85.imageshack.us/img85/2715/p1000235q.jpg[/IMG][/URL] W gabinecie tym spędziliśmy trochę czau na przyjemnej rozmowie o planowanym stylu życia psiurków. Towarzyszyła nam kotka Kasia - też zresztą przygarnięta - 7 lat temu, wtedy w kiepskim stanie, bez zębów, z naderwanym uchem. Jak o tym opowiadali to mieli łzy w oczach - naprawdę widać po tych ludziach serce dla zwierząt. W każdym razie właściciel hotelu przed wyjazdem szepnął Kasi do uszka - "pamiętaj, jak przyjadą Twoi nowi bracia - musisz być grzeczna i nie zaczepiaj chłopaków" ;) Może w krótkiej przerwie pomiędzy fotkami opiszę jeszcze co nieco. Właściciel, jak jest w hotelu - a większość czasu spędza właśnie tam (teraz musiał wyjechać na jakiś zjazd) codziennie spaceruje po okolicznych lasach i polach od 6 do 9 rano. Oczywiście chce by psy mu towarzyszyły. Plan ten dotyczy zarówno zimy jak i lata. Psiaki miałyby mieszkać w hotelu tzn. w środku budynku, wybieg i boks to dodatki. Wszyscy bardzo liczą na to, że z Kasią się zaprzyjaźnią - a jak nie to też tragedii nie ma, jest na tyle przestrzeni, że nie muszą się w ogóle spotykać... Co do nocy, to nie mają to być, broń Boże, psy stróżujące - spać będą najczęściej na recepcji (z podgrzewaną podłogą - o ile ta ich w obliczu tych super kanap w ogóle zainteresuje). Wyprowadzać na nocny spacer - w razie potrzeby ma je osoba pracująca na recepcji - wszystkie zatrudnione tam osoby podobno uwielbiają psy i w sumie - każdy kto dowiedział się, że my to my pytał kiedy psiurki przyjadą i że bez psa hotel to nie to samo... Jeśli chodzi o jedzenie to rozwalił mnie pan Henryk, który mówił, że Orionowi osobiście sam gotował - że tamten najbardziej lubił pierś z kurczaka skropioną oliwą z oliwek z siemieniem lnianym i ryżem :D Jak opowiadał o piesku, który się do nich przybłąkał ostatnio (ostatecznie znalazła się jego właścicielka) to najbardziej żałował, że miał takie super danie już dla niego przygotowane a on nie zdążył zjeść ;) Oczywiście, chcą na codzień karmić psy wysokowartościową karmą specjalistyczną. Co do opieki weterynaryjnej - to według mnie korzystają z najlepszej w okolicy kliniki dla zwierząt, mają tam zresztą - z tego co zdążyłam się wypytać - opinię odpowiedzialnych i troskliwych zwierzolubów. Jeśli chodzi o zezwolenie na charty - są jak najbardziej otwarci, są w tej sprawie w kontakcie z weterynarzem, ten ma im doradzić gdzie się zgłosić. To potencjalny domek Karo i Karata w całości: [URL=http://img830.imageshack.us/i/p1000247s.jpg/][IMG]http://img830.imageshack.us/img830/8349/p1000247s.jpg[/IMG][/URL] A tu jeszcze okoliczne lasy - tereny spacerowe. [URL=http://img571.imageshack.us/i/p1000243x.jpg/][IMG]http://img571.imageshack.us/img571/3568/p1000243x.jpg[/IMG][/URL] Pogoda nie sprzyjała fotorelacji, ale jesteśmy na tyle zachwyceni tym miejscem, że postaramy się już niebawem o kolejne fotki ;) Zresztą myślę, że na wizytę poadopcyjną to zapisy będą, hihi :) Kurczę, choć starałam się znaleźć dziurę w całym to nie mam się do czego przyczepić. Państwo przyznali, że bardzo chcą by psiaki ich pokochały, nie chcą robić nic na siłę, najpierw planują na zewnątrz trzymać je tylko w tym zamkniętym ogródku - placu zabaw. Nie stosują żadnych elektrycznych obroży, posłuszeństwo chcą po prostu wywalczyć miłością :) Sprawiają wrażenie świadomych - szczególnie mówię tu o tych dwóch osobach, z którymi spędziliśmy najwięcej czasu - choć dyrektorka też robi wrażenie konkretnej psiary :) Chwilowo to chyba tyle - proszę jeśli macie pytania to nie krępujcie się, na pewno o czymś zapomniałam :) Aha - po pieski chcą przyjechać we dwie dyrektorka i księgowa, nie mogą się tego doczekać :)
  18. Umówiłam się z panią dyrektor - jedziemy tam dziś po 16. Trzymajcie kciuki! Dam znać co i jak dopiero wieczorkiem bo potem bezpośrednio lecę do lekarza z moim Maluszkiem w brzuszku :)
  19. Jeszcze tam nie byłam ale zrobiłam wywiad środowiskowy u znajomych hotelarzy i klientów spa "Jelenia Struga". Wszyscy zgodnie potwierdzają, że to miejsce gdzie kocha się zwierzęta i dba o nie. Jeden znajomy opowiadał jak był tam na obiedzie i na stoliku jednego z gości zadomowił się tłuściutki kotek. Ten poprosił obsługę (niezbyt grzecznie) by wzięli sierściuszka, na to pani odpowiedziała, że może zaproponować gościowi ewentualnie zmianę stolika bo ten jest ulubionym ich kota :) Poza tym potwierdziły się też informacje o uratowanych, udomowionych sarenkach. Mam nadzieję, że jutro uda mi się tam pojechać - będę koło południa dzwonić do pani dyr i się konkretnie umówię. Mam jednak wrażenie, że ciężko będzie o lepszy dom ;)
  20. Melduję się :) są naprawdę piękne - liczę na to, że wszystko tam na miejscu okaże się dla nich idealnym środowiskiem. Jestem dobrej myśli :)
  21. Do góry Gustawie - taki piękny pies... Oby szybko znalazł swojego Człowieka!
×
×
  • Create New...