-
Posts
1274 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wiking042
-
[quote name='ania z poznania']O, tak, zawsze wiedzą jak coś nam pokazać.... U mnie szefem stada jest Killah, jak coś potrzebuje to bardzo jasno pokazuje, np. jak nie miał w misce suchej karmy, a mnie głowa bolała i się zdrzemnęłam, nie widziałam, że chcą jeść, to przyniósł miskę i postawił mi ją obok twarzy.....[/QUOTE] I pomyśleć, że są ludzie, nawet inteligentni i wykształceni, dla których krzak, kamień i pies to wsjo rawno! Oni są biedni...
-
Ja już nie wytrzymałem i musiałem zadzwonić, ale p. Beata bardzo ucieszyła się z telefonu i żywiołowo opowiadała o Redzie. Wiem już, że zawsze bez problemu możemy dowiadywać się o Redę i jak przystało na każdego właściciela z prawdziwego zdarzenia p. Beata będzie z wielką przyjemnością nam o Redzie opowiadać. :Cool!:
-
Dzwoniłem do Krakowa. Reda ma się jak najlepiej! Pani Beata długo opowiadała mi o wszystkim, co się działo od chwili przekazania psa. Przede wszystkim Reda to wielki pieszczoch. Nie odstępuje p. Beaty na krok, czy w kuchni, czy przy komputerze - zawsze jest blisko niej. [B]Reda o 8 rano bierze smycz w zęby, siada pod drzwiami i prosi o spacer! Tam dopiero załatwia swoje potrzeby.[/B] Wczoraj też została sama w domu na pół godz. Nic złego się nie stało. Pomiałkiwała na początku, ale potem się już uspokoiła. Czekała spokojnie leżąc na dywaniku w przedpokoju. Jest bardzo żywa, lubi wynosić z łazienki różne rzeczy w inne miejsca w mieszkaniu, ale nie niszczy niczego. Rodzina jest zachwycona, sąsiedzi też zachwycają się jej urodą. Jest bardzo przyjazna do wszystkich, na obce psy nie reaguje agresją. Jest tylko jeden kłopot: to Tadek niejadek! Jak się do pyska nie wepchnie, to jedzenie w ogóle ją nie interesuje. Martwi to p. Beatę. Dałem jej parę swoich rad, zaproponowałem też, żeby może skontaktowała się z Asior po jakieś fachowe wskazówki, którą przy każdej rozmowie wspomina z wielką życzliwością. Kilka zdjęć jest już zrobionych tel. kom., tylko brakuje czasu, żeby je wrzucić na komputer. Ale niebawem ma to nastąpić. No i jak? Fajnie, prawda? :bigcool:
-
Lady -totalny brak kasy, suczka wróci do schronu
wiking042 replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
Lilith, możesz to rozliczenie wkleić na pierwszą :lol: -
Lady -totalny brak kasy, suczka wróci do schronu
wiking042 replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
[B]BIEŻĄCE ROZLICZENIE[/B] [B]z ostatniego rozliczenie zostało:[/B] [B]0,80zł[/B] [B]wpłaty bieżące w czerwcu[/B] Agnieszka32 - 50zł (09.06) bico - 50zł (14.06) tula - 10,60zł (14.06) Monday - 100zł (19.06) magosia99 - 46zł (21.06) bazarek książkowy blonditipsy - 25zł (21.06) bazarek książkowy ania z poznania - 60zł (22.06) bazarek książkowy lilo - 15zł (23.06) bazarek książkowy wiking042 - 30zł (23.06) deklaracja stała na lipiec Anhata - 200zł (25.06) deklaracja stała na lipiec lilith27 - 100zł (30.06) deklaracja stała za czerwiec i lipiec Monday - 78zł (01.07) bazarek tula - 30zł (05.07) deklaracja stała na lipiec lilith27 - 45zł (02.07, 05.07) bazarek [U]DORKA - 50zł (06.07) deklaracja stała na lipiec[/U] [B]Razem - 889,60zł[/B] Razem w lipcu: 0,80zł+839,60zł = [B]890,40zł[/B] [SIZE="3"][COLOR="purple"]Zapłaciłem za hotel na lipiec 750zł[/COLOR][/SIZE] [SIZE="3"][COLOR="red"]Na koncie zostało: 890,40zł-750zł=[B][SIZE="4"]140,40zł[/SIZE][/B][/COLOR][/SIZE] [B]Lipiec rozliczony. Wszystkie następne kwoty plus to, co zostało, przeznaczone zostaną na hotel w sierpniu, o ile Lady nie znajdzie DS, znalezienia którego jej gorąco życzymy![/B] :multi: -
[quote name='Atomowka']Powodzenia Reda. P.S Wiking ale masz ładną córeczkę[/QUOTE] [quote name='AnnaA']Wiking. Obie modelki super. Jak się miło czyta ten wątek po wątku dogomaniczaki o nicku Lilek, która od roku szuka swoich psów.[/QUOTE] Dzięki, Magdzie będzie miło, jak przeczyta. :lol: Aniu, zaznaczyłem wątek, przeczytam w wolnej chwili.
-
Fiodor i Sara zaginęły!Szczecin i okolice - POMOCY!
wiking042 replied to polciuaa's topic in Już w nowym domu
Zaznaczam, poczytam później. -
W schronisku byłem z córką ok. 7:30. Pogoda na podróż zrobiła się świetna, więc bardzo się nie spieszyłem. Córka poszła z Redą na spacer, a ja do kierowniczki po dokumenty. Dokumenty były już przygotowane. Reda załatwiła wszystkie potrzeby i wyjechaliśmy o 8:10. Reda w samochodzie okazała się stworzona do podróżowania. Początkowo trochę się kręciła, chciała jechać na przednim siedzeniu pasażera, ale potem 90% podróży spędziła albo podziwiając krajobrazy, albo leżąc z łbem na kolanach córki. W połowie drogi zatrzymaliśmy się na chwilę, Reda napiła się wody pobiegała po łące i pojechaliśmy dalej. Niestety, Reda przegrała z krakowskimi korkami i tuż przed metą troszkę jej się ulało. Drobiazg. Po dojechaniu na miejsce wyszła do nas Pani Beata i zobaczywszy Redę powiedziała: „Reda, Redunia, jakaś ty piękna!” i pocałowała psa w czoło. Pies powitał ją wylewnie, jak nas wszystkich, i poszliśmy do domu podpisać umowę adopcyjną. W domu przywitał nas tata Pani Beaty. I powiem wam, czego, jak czego, ale miłości i czułości Redzie na pewno nie zabraknie w nowym domku! I tak jak napisała Asior ( też myślałem, że dobrze byłoby się spotkać i nawet pójść razem do Pani Beaty, ale za późno przyszło mi to do głowy, sorry...) do tego spokojnego domu Reda wdarła się jak huragan, zwłaszcza, gdy wypatrzyła akwaria z myszkami i szczurkiem! Ale pani Beata twierdzi, że taka odmiana dobrze zrobi temu domowi. Myszki i szczurek powędrują do cioci. Pani Beata jest bardzo sympatyczną i ciepłą osobą. Powiedziała, że z przyjemnością będzie robić zdjęcia co jakiś czas i nam przesyłać. Ze spacerami nie będzie żadnego problemu, bo przez ulicę są już Planty i na doraźne spacery są tam doskonałe warunki. Natomiast kilkaset metrów dalej są już tereny przy nabrzeżu Wisły, gdzie pies będzie miał lepsze warunki do wybiegania się. Wyjeżdżając z Karkowa zadzwoniłem jeszcze do Pani Beaty. Wróciły akurat z Redą właśnie znad Wisły. Reda zjadła na obiad batona i leżąc na łóżku domagała się nieustannego drapania i głaskania po brzuszku. Asior, jeśli chcesz, możesz zadzwonić do Pani Beaty w każdej chwili. Rozmawialiśmy o Tobie. Myślę, że chętnie czasem skorzysta z Twojego doświadczenia i poopowiada o Redzie. Ja też będę dzwonił. No i to tyle, głowę daję, że dzisiejszą noc Reda spędzi w pościeli, a nie na betonie, choćby ta pościel jutro nadawała się tylko do prania... [B]A oto Reda w podróży:[/B] [IMG]http://i30.tinypic.com/2wqv2o5.jpg[/IMG] [IMG]http://i27.tinypic.com/okq077.jpg[/IMG] [IMG]http://i31.tinypic.com/1zgdnxi.jpg[/IMG]
-
Dzwoniła do mnie Pani Beata. przed chwilą skończyliśmy rozmawiać. Pani Beata bardzo chciała jeszcze dziś dowiedzieć się, co u Reduni, bo wczoraj powiedziałem, że będziemy dzisiaj u niej. Powiedziałem na początku, że wszystko opisałem na wątku, ale Ona ma jakiś problem z wejściem na wątek. więc jej wszystko opowiedziałem. Pani Beata powiedziała, że nie może się już Redy doczekać, że pokupowała jej zabawki, jedzenie i kaganiec wg instrukcji Asior. Uda się też z Redą do lekarza, którego wskazała jej Asior. Dzięki, Asior! Jest też przygotowana na to, że pies będzie potrzebował czasu, aby nauczyć się żyć w mieszkaniu. Jest to dla Niej oczywiste. Sympatyczna rozmowa, jutro ok.11-12. jesteśmy umówieni w Krakowie. :lol:
-
Aniu, chyba jeszcze poczekać... Moja Psota czasami wojuje, nie aż tak, ale znosi nasze ciuchy do kojca, ale tylko wtedy, gdy wychodząc nie zabieramy jej ze sobą. Ze złości, choć naprawdę nieszkodliwie. Ale Rita zostaje z innymi psami... nie powinna czuć się ani samotna, ani porzucona... Nie mam pojęcia. Trzeba było może jej nagadać, tak jak pani nagadała Sabie, gdy ta załatwiała się w salonie. Ona jest dosyć krótko u Ciebie, może jeszcze nabierze ogłady? Z jednej strony to trochę komiczne, wybacz szczerość, ale z drugiej to Ci współczuję, no i może to być niestety wyrok na kojec i podwórko. :-( Trudno. Może odezwie się jakiś psi psycholog?? :shake:
-
Sprawdziliśmy Redę na samochód, pojedzie jutro na tylnej kanapie. :bigcool: Zachowuje się wspaniale, jakby całe życie jeździła samochodem. Wchodzi, wychodzi bez problemu, reaguje na słowo SIAD! Jak mnie dziś zobaczyła krzyknąłem: SZUKAJ KIJA! i co? poleciała szukać tego kija, którym bawiliśmy się w piątek, nie było go, to przyniosła drugiego! Nie do wiary, żeby ten pies nie był kiedyś szkolony! Ciekawe, co jeszcze potrafi! Monday pewnie jeszcze coś napisze, była z Redą godzinę dłużej, niż ja. Potem pojechaliśmy do Wsoli na krótki spacer, pies biegał luzem jak szalony, ale cały czas bacznie się nas pilnował i wracał na każde zawołanie i gwizdnięcie! Mówię Wam - cudo, nie pies! :Cool!: Jutro będzie pierwszy dzień jej nowego życia... Zobaczycie, że warto było! :klacz:
-
Monday, z ust mi to wszystko wyjęłaś! Zgadzam się z Tobą całkowicie! Dzięki baster i lusi! Od siebie tylko dodam, że, dziewczyny, podziwiam Waszą czujność, dziękuję za obecność na wątku i pełne obaw opinie. Rozumiem doskonale, z czego wynikają Wasze obawy: z miłości i troski o psa, a także z nieporównywalnie większego doświadczenia, niż np. moje, w tym wypadku tylko moje. Ale - wierzcie mi - wczoraj późno wieczorem rozmawiałem jeszcze z Panią Beatą i jestem przekonany, że dobrze robimy oddając Jej psa. Zgadza się z tym Monday, która nie jedno już widziała. Potwierdza to Asior, która osobiście poznała Panią Beatę. Pani Beata chętnie będzie dzieliła się z nami informacjami o Redzie, będzie zamieszczała zdjęcia na wątku. Stwórzmy atmosferę, żeby z satysfakcją mogła opowiadać nam o niej. Nie poniżajmy człowieka analizując jego sprawy osobiste tylko za to, że okazał serce psu, który znajduje się gdzieś, w odległym o 200km schronisku i chce go przygarnąć i kochać! Wynikła sprawa szczeniaków, ale naprawdę trzeba rozróżnić jakiś przypadkowy, czy nawet zamierzony pojedynczy miot, od traktujących zwierzęta po barbarzyńsku pseudohodowli nastawionych jedynie na łatwy pieniądz. Zakończmy już dyskusję na ten temat i pozwólmy, aby Reda doświadczyła wreszcie tego, czego jej wszyscy z całego serca życzymy! Pani Beato, od środy niecierpliwie będziemy czekać na wiadomości od Pani!
-
Asior, całkowicie zgadzam się z Tobą, Pani od początku wie, że Reda jest wysterylizowana i od początku bez chwili zastanowienia bardzo chce psa. Poza tym niczego przed Tobą nie ukrywała, powiedziała o szczeniakach, przede mną zresztą też, choć o szczeniakach nie wiedziałem, ale nie pytałem o to. A szczeniaki jak już się pojawiły, to nie zostały zamordowane tylko ew. odsprzedane. Sam w ten sposób stałem się właścicielem swojego pierwszego psa, bo właścicielka nie miała co zrobić z ostatnim szczeniakiem, chciała mi go sprzedać, ale w ogóle nie byłem zainteresowany posiadaniem psa, w końcu podstępem dała mi go darmo, bo - jak powiedziała po jakimś czasie - wyczuła, że psu będzie u nas dobrze, a bardzo zależało jej, żeby pies trafił na kochających ludzi. Nawet nie mieliśmy pojęcia, że jesteśmy obserwowani, dopiero potem się to wyjawiło. Dlatego, wybaczcie, z pełnym zaufaniem zawiozę w środę psa do Krakowa. Najlepszym dowodem szczerych intencji Pani jest zgoda na ew. wizyty poadopcyjne, co do których - z tego, co wiem - nie miała żadnych zastrzeżeń. Wybaczcie, ja pierwszy rozmawiałem telefonicznie z tą Panią i jestem pewny, że oddając jej psa robimy dobrze. Asior chyba zgodzi się ze mną, sądząc po tym, co wyżej napisała. Dzięki Asior!
-
Lady -totalny brak kasy, suczka wróci do schronu
wiking042 replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
Wpłynęło na konto 45zł (plus wysyłka) z bazarku lilith27 i 30zł od tuli - stała deklaracja na lipiec. :lol: Uaktualniam: [url]http://www.dogomania.pl/threads/144235-syn-Lady-oddany-z-ds-do-ds....pom%C3%B3%C5%BCmy-jego-matce....?p=14922094&viewfull=1#post14922094[/url] [B]Edit[/B] [SIZE="3"][COLOR="red"]Przelałem Beacie M 750zł za hotel na lipiec[/COLOR][/SIZE] -
[quote name='Monday']Asior spotka się dzisiaj z panią. Zobaczymy.[/QUOTE] Dzwoniła pani Beata. Dużo wypytywała o Redę. Bardzo jest przejęta wizytą Asior, dużo pytała o Redę, nie może się już doczekać i wizyty, i psa, zapewnia, że chce zapewnić psu jak najlepsze warunki. Pytała, czy w razie pozytywnej weryfikacji ma kupić psu szelki, kaganiec, smycz, obrożę... Mamy nowiutką smyczkę i obrożę, która miała być dla Grety, powiedziałem, że Reda ją od nas dostanie. Monday, prawda?
-
Martwi mnie, że Asior nie dzwoniła... Jeśli wiesz, kto ma kontakt z Asior, to może trzeba do niej zadzwonić? Monday, trzeba koniecznie dowiedzieć się, co jest grane. Najlepiej już teraz, z rana. Jeśli wszystko pójdzie ok mogę pojechać najwcześniej w środę. Planowałem jechać z córką, ale jeśli masz ochotę to możemy pojechać razem.
-
[quote name='AnnaA']Nawet nie wiecie jak ja mocno trzymam kciuki. Spoko z tą klimatyzacją. Jeżeli mógłbyś wiking pojechac to pies napewno da radę tylko musielibyście wyjechac np o piątej rano kiedy jest już widno a jeszcze chłodno. W drodze powrotnej , bez psa, to człowiek da radę i bez klimy. Przepraszam, jeżeli się wymądrzam ale tak mi tego psiaka żal i tak bardzo bym chciała, żeby był już u siebie. A tak na marginesie. Najlepsza do takiej jazdy jest niedziela, najmniejszy ruch na trasie.[/QUOTE] Aniu, jeśli wizyta wypadnie pomyślnie nie będę miał sumienia czekać do niedzieli... Wyjedziemy raniutko, Kraków nie jest tak bardzo daleko. A powrót - już nie jest tak bardzo ważny, prawda?
-
[quote name='baster i lusi']Już sie nie mogę doczekać jutra i wizyty przedadopcyjnej.Asior kocha bullowate i wie jakiego domku im trzeba.Kciuki zaciśnięte.Maleńka może szczęście się do ciebie uśmiechnie.[/QUOTE] Baster i lusi, dodałaś mi otuchy, bo też bardzo niecierpliwie czekam na jutrzejszą wizytę. Świetnie, że Asior tam idzie, ocena będzie rzetelna. A moje zdanie o pani, z którą rozmawiałem, jest bardzo dobre, wierzę, że tym razem Reda będzie wreszcie miała swój dom. Zasługuje bardzo na to. Ja pomału oswajam się z myślą, że w połowie tygodnia pojadę z nią do Krakowa... :cunao:
-
Lady -totalny brak kasy, suczka wróci do schronu
wiking042 replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
Dzięki, Anno, będę się starał! :user: :comp26: :thumbs: