Lilek
Members-
Posts
1678 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lilek
-
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Lilek replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
To właśnie jest zaskakujące w przypadku kilku osób- ta znakomita orientacja w "technikach" oszukiwania za pomocą zdjęć (xxxx52 i jej post, jak to można psa posadzić w kokardce na poduszeczce, a potem wywalić z powrotem do piwnicy), wiadomości o internacjonalnych przewozach psów. Ciekawe, skąd ta, jak się wydaje, dogłębna znajomość tematu. -
Och Ado, na miły Bóg, nie rozumiem, czemu tak złościsz się na Wellington.Przecież tytuł wątku to List do Premiera, a nie list do Wellington. Może zapytajmy szacownego PANA PREMIERA, co zrobił w sprawie zwierząt wywożonych masowo z Polski w siną dal. Został przecież poinformowany o, subtelnie mówiąc i zachowując tak cenioną przez niego poprawność polityczną, nieprawidłowościach związanych z wywózką zwierząt do Niemiec. I cóż zrobił? NIC. Co robi Wellington dla zwierząt? Dużo, bo chcoćby jej stała obecność na tym wątku i wklejanie linków to próba pomocy zwierzętom wywożonym masowo. Nie ma o co się spierać i złościć. Fakty są faktami, a to, że władze przymykają już nie jedno oko, ale zaciskają mocno oczka,żeby nie widzieć zła, które się dzieje, jest winą władz.Sama dobrze wiesz, że konieczne są rozwiązania systemowe.
-
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Lilek replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
No, naprawdę rozczulił mnie post xxxx52. Mój Boże, nie może jechać te 900 km, boby jej wrażliwe serduszko pękło z rozpaczy. A ja przejechałam się 1200 km do Świnoujścia, żeby ratować swojego psa, który dzięki radosnej twórczości niektórych osób z dogo został najpierw wywieziony do schroniska, a potem przez prawie rok błąkał się bezdomny. I, xxxx52, wyobraź sobie, że przywiozłam ją do domu. Te drobne 300 km więcej. A serce mnie boli do dziś, kiedy widzę jej lęki , np. na widok śniegu walącego z niebios, bo namarzła się śpiąc na lodzie, aż jej tę przymarzniętą sierść lód wyrywał.O kilku moich psach wywiezionych do Niemiec do dziś nie mam wiadomości i dlatego nie jestem w stanie czytać bredni, które wypisujesz. Posty zawierające wiecznie jedno i to samo. Nie zarzucaj ludziom, których nie znasz, że nic nie robią dla psów tylko dlatego, że piszą niewygodne najwyraźniej dla ciebie rzeczy popierając je artykułami, linkami do przerażających w swej wymowie filmów. Uczepiłaś się Klembowa, ale nie jest to jedyne miejsce, gdzie zwierzęta wymagają pomocy.Ale tu, na miejscu, a nie wiezione w siną dal. Skoro nie możesz pomóc psom tutaj, no, bo te 900 km to odległość nie do przebycia, no i ta nadwrażliwość serca, to może ratuj jakieś psy przed uśpieniem ze schronu w Monachium, szukaj im domów. Rusz szlachetne zakończenie pleców, przestań klepać w klawiaturkę i ruszaj do boju.Przytaczam twoje słowa.Tylko forma nieco bardziej uprzejma. -
Nie, no argumentacja niejakiej xxxx52 powala na kolana. Czy z 2 ostatnich postów xxxx52 mamy rozumieć, że psy z polskich schronisk powinny być wywożone na uśpienie (gdyby nie znalazł się klient) do niemieckich schronisk, które usypiają swoje psy, bo nie mają dla nich już miejsca? Brawo dla tej pani!
-
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Lilek replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
Samo sformułowanie "skupuję" w stosunku do zwierząt jest wymowne. -
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Lilek replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
Czy ktoś mi może przetłumaczyć, co to jest "płaszcznia czterech liter"? Ja to prosta kobieta jestem, mnie trzeba po polsku mówić. -
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Lilek replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
No, to dalej, xxxx52. Wykaż się, tak świetnie znasz swoje podwórko. Tak wiele masz do powiedzenia na każdym niemal wątku. Tuszę więc, że jesteś osobą, która wręcz nie ma czasu na kawusię, bo jeździ wszędzie tam, gdzie pies potrzebuje pomocy. Pokaż nam, jak się to robi, xxxx52. -
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Lilek replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
"nie zgodze sie jednak z Twoja jak to nazywasz inteligencja." Ado-jeje, z moją inteligencją (rozumiem, że masz na myśli posiadanie inteligencji przeze mnie) nie musisz się zgadzać. Ja pisałam o inteligencji osób czytających i podpisujących świadomie tę petycję. To, o czym robisz wykład, jest oczywiste. Sądzę, że osoby zainteresowane tematem doskonale wiedzą, o co chodzi. Sposób odławiania i przewożenia zwierząt przez hycli w Polsce i to, co się z nimi dalej dzieje, jest także ogromnym problemem, nie przeczę. Ale zamiast dywagować na temat tego, co jeszcze jest źle i że tu jest o wiele gorzej niż gdziekolwiek indziej, skupmy się może na petycji. Może ona zwróci uwagę na problem cierpienia zwierząt przewożonych w tragicznych warunkach i kończących swój żywot Bóg wie gdzie.. -
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Lilek replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
Ado-jeje, myślę że wędrówka za moim postem z błędem jest dość zabawna. Wystarczy poczytać na stronie Causes, żeby doskonale wiedzieć, o co chodzi. Nie sądzisz chyba, że Parlament Europejski byłby fatygowany w przypadku jednego, no pięciu przemyconych jednorazowo psów, prawda? Dziękuję Ci za zwrócenie uwagi, ale ja wierzę w inteligencję ludzi czytających. -
A to masówka z np. Mielca i innych schronisk oraz inne manewry osób handlujących psim nieszczęściem są legalne?
-
Kochani, proszę, podpisujcie petycję do Parlamentu Europejskiego przeciwko masowemu wywożeniu bezdomnych zwierząt [url]http://www.causes.com/causes/809066-stop-illegal-strays-mass-transports-east-west-europe-illegal-straytrade-activities/actions/1720572[/url] Jak widać, wbrew pokrzykiwaniom wielu osób, to jest problem. A teraz serwis informacyjny. Wolwik i Lira czują się dobrze po operacjach. Na szczęście nic złego się nie dzieje, tylko nasz kochany pies Wolwo lekko zdemolował kołnierz, który miał założony po zabiegu. To znaczy, zdemolował go całkiem i Aferka musiała go zdjąć, żeby nie pokaleczył się ostrymi krawędziami tego, co z gustownego kołnierzyka zostało. Dlatego w dalszym ciągu nie zdjęła mu plastrów zabezpieczających opatrunek (pewnie teraz są nieźle już wybrudzone). Kasia obiecała dziś wstawić zdjęcia Wolwa.
-
Proszę, tu jest link do petycji skierowanej do Parlamentu Europejskiego przeciw masowemu wywożeniu zwierząt : http://www.causes.com/causes/809066-stop-illegal-strays-mass-transports-east-west-europe-illegal-straytrade-activities/actions/1720572 Jak widać, jest to prawdziwy problem, a nie wyssany z palca przez kilka zeschizowanych maniaczek.
-
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Lilek replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
No, to jako uzupełnienie drobne link: [url]http://www.causes.com/actions/1720572-stop-illegal-strays-european-mass-transports[/url] Zapraszam wszystkich uczestników forum do podpisywania petycji przeciwko masowym wywózkom psów skierowanej do Parlamentu Europejskiego. Przy okazji zachęcam do poczytania sobie innych artykułów na stronie petycji. Wielce pouczająca lektura. -
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Lilek replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
Tak, Selengo, tak. Oczywiście. I to by było na tyle. -
Panie Mariuszu, Pani Karolinko, Panie Grzesiu i wszyscy przekochani pracownicy stacji! I ja dziękuję. Poznałam Was osobiście, widziałam Waszą troskę i wiem jedno- Wolwo pozwolił mi spotkać Ludzi. Tu nie chodzi o pieniądze, choć pomogą ogromnie, ale o to, że pamiętacie o psiaku, że cały czas jest głęboko w Waszych sercach. Nie żałuję ani sekundy poświęconej na łapanie Uparciuszka. Warto było Was poznać. Obiecuję, że kiedy pies zagoi się już całkiem po zabiegu, przyjedziemy z nim w odwiedziny.
-
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Lilek replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
W tym, co piszesz, Selengo, jest wiele racji. Jednak zapytam Ciebie i może jeszcze ktoś będzie w stanie dorzucić swoją odpowiedź- ile znasz przypadków, kiedy pies jechał z Polski prosto do swojego nowego zagranicznego domu bezpośrednio? Do domu, który był znany, który opowiadał, co się z psiakiem dzieje informując także o chorobach, i nieszczęściach, które przecież się zdarzają? Ja znam trzy takie przypadki. Natomiast reszta to masowe transporty psów, które wiezie się i przechowuje nie wiadomo gdzie i nie wiadomo, co się z nimi dzieje. Czy nie uważasz, że trzy znane mi przypadki szczęśliwych adopcji zagranicznych w zestawieniu z choćby 70 mieleckimi bezdomniakami, od zabrania których zaczął się wątek listu do premiera to trochę mało? Czy nie uważasz, że lepiej byłoby, gdyby fundacje zagraniczne chcące rzeczywiście pomóc w adopcjach wystawiały psy na swoich stronach i gdy pojawi się wiadomość, że państwo tacy to a tacy zdecydowali się adoptować Puszka z jakiegoś tam schroniska, a inni Tusię z jeszcze innego schroniska, wtedy robi się transport tych kilku psów do ich rodzin. W Polsce mogą być dowiezione do np.granicy do jednego punktu przez schroniska lub wolontariuszy. To tylko jeden z pomysłów, rozwiązań może być wiele, ale warunek jest jeden, że w tym wszystkim chodzi rzeczywiście o dobro zwierzęcia, a nie o nabijanie sobie kabzy kosztem cierpienia tych zwierząt, które nie upomną się o swoje prawa. -
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Lilek replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
Selengo, nikt niczego takiego nie napisał. Przynajmniej ja nie. I nie rozstrzygam, czy to pies danavas czy nie. Mną po prostu wstrząsa zawsze fakt, że szczególnie sunie ze szczeniętami , a wiem to z wielu źródeł, a nie z tego tylko wydarzenia na fb, sa najbardziej poszukiwanym "towarkiem". A poza tym wielekroć mówiłam o tym, że pies może jechać nawet na wyspy Hula-gula i nauczyć się rozumieć, co do niego mówią w hulagulańskim języku, byle to był konkretny dom z konkretnym adresem i konkretną czekającą na niego rodziną. Żeby był kontakt z tym domem tak, jak jest z wieloma domami nawet tu, na dogo. Wszędzie są wspaniali ludzie i wszędzie są szumowiny. Nigdy tego nie uogólniałam, więc, proszę, nie przypisuj mi rzeczy, których ani nie powiedziałam ani nie myślę. To przynajmniej moje stanowisko. Inni niech mówią za siebie. -
A żeby tych wspaniałych ludzi "do piekła prosto Lucyferu na rogi" popędziło. Fajne te małe, tylko znów padło na Ciebie, Luka. Na bazara jakiego trza co pozbierać jak nic.
-
A, faktura poszła. Ajula, no, kurczę, nie dam rady. W dodatku musiałabym jeździć nadawać paczki do WIELKIEGO MIASTA SOCHO, bo moja wsiowa pocztusia ino do 15 czynna, a ja wtedy dręczę biedne dzieci w szkole.
-
Ajula, jak wpadnę w szkolny kocioł, to nosa nie będzie widać, więc wysyłać nie dam rady. OK. To poczekam na Was i wręczę Wam pakę. Do tej pory to paka będzie tylko większa.
-
Aniu, Wolwo musiał zostać wykastrowany i nie bardzo można było czekać. Ajula, zbieram książki i różności w chałupie na bazarek dla Wolwa.Prześlę Ci paczuszką.
-
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Lilek replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
Nie wiem, czy doczytaliście wszystkie komentarze, ale właśnie czytam o Duszce ze szczeniętami wywiezionej do Niemiec i chyba nie potrafię normalnymi, ludzkimi słowami napisać tego, co w tej chwili czuję. -
Tak, dobrze pamiętasz. Jutro wyślę fakturę. Trzymaj kciuki za Liruszkę. Niech zdrowieje, malutka przyjaciółeczka Wolwika.
-
O matko i córko, dotarłam do chałupy, pożarłam małe co nieco i staram się wysapać z siebie nerwy. Wolwiczek denerwował się troszkę, czuł , biedak, że go czeka coś niemiłego, ale wszystko przebiegło pomyślnie i bez komplikacji. Bardzo mnie rozczulił, kiedy przysypiając po zastrzyku oparł się o mnie z pełnym zaufaniem i osuwał się po moich nogach. Jest bardzo kochany, a Kasia zrobiła z niego mądrego, posłusznego psiaka. No i kiedy Wolwiczek był już na sali operacyjnej przygotowywany do zabiegu, pan doktor przyszedł jeszcze zrobić USG Liruni. Okazało się, że Lirka ma ropomacicze i należy natychmiast ją operować. Szczęście w tym wszystkim, że doktor nie miał więcej zaplanowanych zabiegów tego dnia i Lirka została zoperowana natychmiast. Wolwik w tym czasie dochodził do siebie w kenelu pod opieką pielęgniarek. Pani Ewo, dziękuję za natychmiastową decyzję o operacji Liry. To wspaniała, cudowna sunia, ciepła i serdeczna, a poza tym przyjaciółka Wolwisia. A w ogóle to Wolwo i Lira podbili pana doktora i pielęgniarki i mojego ulubionego pana Kubę (pielęgniarza).Zostały wygłaskane i przytulone. Wszyscy podziwiali je za spokój, łagodność i spolegliwość. Oprócz tego, że po prostu są kochane, to zasługa Kasi, z którą przebywają na codzień. A my z Kasią przeżyłyśmy operację Liry bardzo. Psiaki mają leki o podawania, za 10 dni Lirunia będzie miała zdejmowane szwy.
-
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Lilek replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
Selengo, ogromnie cenię Twoją spokojną analizę, ale dla mnie pytaniem podstawowym jest pytanie, które już ktoś zadał na wątku (chyba Misia)- Czy Niemcy są z gumy? Sprawą znaną ogólnie jest fakt, że nie tylko z Polski, ale z Portugalii (to akurat wyraźnie jest powiedziane na stronie TiNo), a także Hiszpanii,Chorwacji, Serbii i innych krajów codziennie ściągane sa transporty psów i kotów. Oprócz tego Niemcy mają swoje schroniska pełne zwierząt. Ok, fundacje niemieckie ogłaszają także psy stare i chore, ale jeśli nikt nie zgłosi się po nie, co wtedy dzieje się z nimi? Do Polski nie wracają, to pewne. Natomiast niemiecki oddział PETA publikuje materiały z licznych i przerażających interwencji w .dt niemieckich. A więc gdzie podziewają się te setki tysięcy zwierząt? Skąd biorą się porażające wręcz doniesienia o całych transportach zwierząt ratowanych z samochodów (także polskich), które miały wypadek? Nie znam danavas ani Molly, nie znam także osób towarzyszących danavas.Jednak wiem z własnego doświadczenia, że ponieważ polskie prawo lekceważy doniesienia o tym procederze, jest to mętna woda, w której łatwo złapać tłustą (widać, że tłustą, skoro handel kwitnie) rybkę. Ja sama przeżyłam szok, kiedy czytając zeznania w sprawie moich zaginionych psów dowiedziałam się, że nie było takich w schronisku w Świnoujściu, ponieważ ja mam dowody, że były. I mam dowody na to, kto to zorganizował. Ale sprawa zwierząt dla prawa jest czymś tak trywialnym, że nie warto nawet starannie przeczytać i zanalizować dowodów. Toteż wszędzie tam, gdzie sprawa dotyczy wywozu zwierząt w nieznane (bo jeśli nie mają zapewnionego domu stałego, to jest to wywiezienie w nieznane), dla mnie sprawa, delikatnie mówiąc, mocno cuchnie. Czym? Nieszczęściem zwierząt. Bo tylko o zwierzęta mi chodzi. Nie interesuje mnie kasa. Niech ludzie sobie ją biorą, ale za znalezienie zwierzęciu dobrego domu. Niech to będzie wynagrodzenie za szukanie tego domu, pieniądze wydane na telefony, paliwo przy sprawdzaniu tego domu. Ok, ale niech to nie będzie kasa za straszny często los zwierzęcia.