-
Posts
169 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Izura
-
Wytłumaczyłam, że może być wielkości tybetanki ale nie berneńczyka, bo pańcia na karmę nie wyrobi;) Sama ciekawa strasznie jestem co może z 9kg szczeniorka wyewoluować. Na razie rośnie wielki przyjaciel wszystkiego co się rusza, ale jak się nie rusza to też czemu by nie spróbować pokochać? Może zacznie i będzie kumpel nowy;)
-
Ja Kazika nauczyłam lubi kotecki w kilka godzin. Kot był w pokoju, psa wprowadzałam na smyczy. Jedno warknięcie, szczeknięcie, próba rzucenia się- wyjazd podumać w samotności. Jak wszedł i nie warczał ani nic to smaczek i "dobry pieseczek". Zaczęłam koło południa a wieczorem już na jednym łóżku leżeli:) Tak dodam teraz, bo z tym problem mi się zrobił. Pies psem, ale jak kota nauczyć, żeby mi się na psa nie rzucał? Bo jakby to powiedziec... Mój kot to psychopata, tłucze Browara i goni berneńczyka sąsiadki. Potrafi też pogonić gości jak mu się nie spodobają. Kazika to bawiło ale szczylek się go boi, bo z sercem podchodząc dostał po pysku i był wielki płacz.
-
Hej:) Jestem Browar i pańcia mnie znalazła pewnego brzydkiego, mokrego i zimnego wieczora koło domu. Było to 28 lutego, czyli całkiem niedawno. Ale już nie myślę o tym, bo mam pańcię- czasem się wkurza na mnie jak szczekam albo ze szczęścia posikuję sobie ale mówi, że mnie lubi. Też ją lubię, bo rączki do głaszczenia, jedzonko i smaczki^^ Tak wyglądałem jak mnie znalazła (mówiłem, żeby nie robiła kalkulatorem przez skarpetkę!) [IMG]http://i1151.photobucket.com/albums/o634/Izura93/Foto006.jpg[/IMG] i [IMG]http://i1151.photobucket.com/albums/o634/Izura93/Foto001.jpg[/IMG] Nawet nie byłem zbyt wypasiony- podobno było mi lekko żeberka czuc. Teraz też je czuje, bo ktoś mi do tyłka dolepił takie długie coś, co jak się cieszę to merda i mnie bije po boczkach:( Pani na to mówi ogon, ciekawe czy w końcu to się odczepi czy tak już mam..? Browar był wyrzucony wieczorem, w paskudnej pogodzie czekał sobie. Teraz jest całkiem szczęśliwym szczylkiem, który kocha cały świat i zakochał się w owczarku berneńskim sąsiadów- nie potrafi przejśc koło jego podwórka i nie patrzec z taaaaakąąąą dawką miłości w oczach:) Ma też koleżankę, koło której go znalazłam- tybetankę. Kocha wszystkich i wszystko- często miłością nieodwzajemnioną. Poniżany przez Rudego, który go bije (ale berneńczyka goni, więc nie jest najgorzej;) i ofukiwany przez Zołzę, która się go boi i tak szuka w kotach przyjaciół. Ma też ośmioletnią sąsiadkę, która przychodzi czasem się z nim pobawić- niech się mały uczy, że dzieci są fajne:) Wczoraj przeszliśmy ważenie, mimo kręcenia się wyniki oscylowały między 8,5kg a 9. Mam nadzieję, że tłumaczenie jaki może wyrosnąć a jaki nie zrozumiał;) Tak wygląda dziś [IMG]http://i1151.photobucket.com/albums/o634/Izura93/20120310049.jpg[/IMG] [IMG]http://i1151.photobucket.com/albums/o634/Izura93/20120310046.jpg[/IMG] [IMG]http://i1151.photobucket.com/albums/o634/Izura93/20120310048.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fotoszok.pl/show.php/877916_foto006.jpg.html[/IMG][IMG]http://www.fotoszok.pl/show.php/877916_foto006.jpg.html[/IMG][IMG]http://www.fotoszok.pl/show.php/877916_foto006.jpg.html[/IMG] Życzmy Browarowi szybkiego rośnięcia a Izurze cierpliwości;)
-
Na razie poznał bezdomną sukę i mastifa tybetańskiego- jest dobrze, ogony w ruch i szczęśliwe psiaki:) Udało nam się wyjść wreszcie wczoraj na pierwszy krótki spacerek:) Teraz poza sikaniem pod siebie ze szczęścia i lekką lękliwością (chyba ktoś go zbił, bo boi się wyciągniętej ręki nad nim) z którą walczymy to jest dobrze:) No i sukcesem jest to, że dla pańci nawet pościg za koteckiem warto jest przerwać jak woła. Jeszcze z ważniejszych rzeczy zostało nam nauczenie, że brama jest fujka i nawet do niej się nie zbliżamy(nie zawsze jestem w domu jak ojciec wyjeżdża, wolę, żeby wiedział, że wychodzi się tylko furtką). Wie ktoś co wyrośnie z 8,5kg szczeniora w wieku 2-3miesiące? Z dość długimi łapkami i do tego grubymi.
- 566 replies
-
Co sądzicie o nazywaniu psów imionami ludzkimi?
Izura replied to Navarette's topic in Wszystko o psach
[quote name='filodendron']I jak go wołała? Ej, Chłopaku!? :) U mnie był Bimber. Tez dość zabawnie brzmiało, zwłaszcza gdy pies nawiał i pani go szukała. Bimber! Bimbeeeer! :)[/QUOTE] Wiesz jak sąsiadki starsze patrzą na mnie jak wracam ze szkoły i radośnie wołam "Brooowaaaar!";)? -
Jedyny w pobliżu, który nadaje się do poznania(nie rzuca się z zębami, nie sika pod siebie na widok innego psa ani nie ma jakiś odchyłów innych) to berneńczyk, z którym właśnie mają się poznać. Tylko mój kot to postrach psów i powiedzmy, że widok ogromnego jak niedźwiedź psa uciekającego przed kotem to u mnie widok codzienny, więc psina bidna boi się zbliżać do mojego podwórka bo tam mieszka potwór z pazurami;) Spróbujemy jeszcze jakieś smaczki poukładac za furtką chyba, może się skusi. A jak nie to się załamie, że mam osła a nie psa;)
- 566 replies
-
Lubi ganiac za patykami, bo za przyniesienie dostaje smaczka;) Smycz jakoś już przeżył, że doczepiam ale do furtki nawet nie chce się zbliżyć na mniej niż metr. Tu nawet nie pomagają smaczki- tylko kot jak raczy się wylegiwać jest w stanie go przekonać do podejścia, ale Rudy nim gardzi a Zołza się boi i po pysku tłucze;) Zastanawiam się czy to może mieć związek z tym, że znalazłam go koło domu i kojarzy mu się alejka z mrozem, deszczem i błotem?
- 566 replies
-
Ma ktoś pomysł jak przekonać szczeniaka, że poza podwórkiem nie ma nic strasznego a smycz jest takim fajnym czymś co oznacza spacer? Bo za żadne skarby nie daje się przekonać szczylek, że jak przekroczy furtkę to nic go nie zje. Nawet monologiem próbowałam ale nic nie daje a spacerki by się przydały- i dzieci by zobaczył, i z psem sąsiadki bym go umówiła na obwąchanie...
- 566 replies
-
Co sądzicie o nazywaniu psów imionami ludzkimi?
Izura replied to Navarette's topic in Wszystko o psach
[quote name='Vectra']Ja pisałam , że moje psy mają imiona , podimiona , imiona sytuacyjne i dużo różnych imion ;) i nie są przeważnie skrótami ich imion. I to jest normalne raczej zjawisko :)[/QUOTE] U mnie nawet jedno wspólne mają wszystkie zwierzaki- wstrętne sierściuchy i podły nicponiu:) -
Jak Kazik zobaczył pierwszy raz krowę najpierw się zjeżył, potem zamuczał potwór rogaty i się pod siebie posikał. Obrońca;) Browar boi się własnego ogona- dosłownie, merda tak żywiołowo, że bije się nim po bokach i zaczyna popiskiwać. Tak nieufnie na niego patrzy:)
-
Myślałam, że w zwrocie "oddac psa" zrozumie każdy, że chodzi nie o wydanie i odbiór gotowego i grzecznego ale pod czyim okiem pracować.
-
Pozwolicie, że się podłącze? Browar jest u mnie od wtorkowego wieczoru, pojawił się wtedy niezapowiedzianie bo ktoś się pozbył szczeniora, znalazłam, załamałam ręce i wzięłam. Wieczór wtorkowy był psem trochę strachliwym ale bardzo kontaktowym- krok w krok chodził za mną. Wczoraj się bawiliśmy i było fajnie, mieszałam mu paluchem w misce (mam jakąś manie na punkcie problemów z warczeniem przy misce), jadł ładnie, nie było żadnego problemu. Dziś przy kolacji zaczął warczec jak zbliżyłam się a obgryzał sobie kośc. Tylko to nie było takie "mruknięcie" tylko brzmiało jakby chciał mnie udziabac. Jak zbliżyłam rękę do niego pokazał zęby, złapałam za kark, opanował się i poszedł do budy(z braku czasowych możliwości na razie jest psem podwórkowym a siedzę z nim praktycznie cały wolny czas. Dopiero w przyszłym tygodniu będę mogła się zabrać za uczenie czystości w domu). Na moje oko on ma ze 2-2,5 miesiąca. U Kazika pomysł warknięcia wystąpił później i nie było to aż takie- burknął, został przytrzymany za kark przy ziemi i nie próbował więcej. Tylko że miał wtedy ze dwa razy więcej od Browara. Nie chcę wzywać behawiorysty bo to szczenior, dopiero co się pojawił a do tego jestem spłukana (psa w planach nie miałam, żadnych oszczędności i po zakupie żarcia w portfelu jest tylko dowód i żółciaki). Przy misce nie warczy, mogę sobie do woli grzebać, tylko o tą kość chodzi. Zapowiada się na psa gabarytnego więc dmucham na lodowate- przyjeżdżają do mnie dzieci, ludzie chodzą, pies nie może być agresywny nawet w najmniejszym procencie. Jak to mogę rozwiązać? Zabranie kości na wieki wieków przecież nie będzie rozwiązaniem:(
-
Na youtube jest kanał PsiakiPL i tam jest pare odcinków i Victorii i Cesara. Oddałabym Victorii, Milan u mnie wzbudza takie emocje, że jednego całego programu nie mogę bez nerwów obejrzeć, bo wiem jak by się skończyło oduczanie Kazika agresji w stosunku do kota jakbym próbowała zgodnie z Milanową metodą- kicia sierotka w dwóch kawałkach. I to był chyba spaniel co uśpili, w programie podali, że miał problemy neurologiczne i przez to miewał takie ataki. Przede wszystkim to u niej w programach większość właścicieli to kretyni- pieski jedzące lodziki, popijające herbatkę, stado psów sikających gdzie popadnie a właściciele przymykają oko zamiast się stosować do tego co radzi. To tak, jakbym poszła do lekarza, dostała leki i brała je jak najdzie mnie ochota. U Milana przypadki są krótsze, widać jego pracę z psem a nie to, co pańciowie wymyślą- a to to tragikomedia jest. Psy głupie nie są, to ludzie dają plamę. I biorą psy bez żadnej wiedzy- kto normalny na pierwszego psa bierze takiego, który ma problemy skoro wie, że nie ma żadnego doświadczenia? Nie jestem za opcją niczego nie usypiać- bywa, że pies jest tak skrzywdzony, że musiałby życ w betonowej klatce bo rzuca się na wszystko, żadne metody nie pomagają albo pomagają na chwilę. W takiej sytuacji rozumiem uśpienie go- bo to lepsze niż kilka(naście) lat w więzieniu.
-
A mówią, że palenie szkodzi- znalazłam jak szłam sobie spokojnie na papieroska:)
-
Ma kobiece spojrzenie widocznie;) Nie gniewamy się przecie:)
-
Piesek:) Tylko się boje jaki urośnie- łapy ma grube, 35cm "w kłębie". Na razie moja kotka (też znajda) mu po pysku dała. Browar się wabi, bo to taki kumpel przylepa:)
-
[url]http://www.fotoszok.pl/show.php/877916_foto006.jpg.html[/url] [url]http://www.fotoszok.pl/show.php/877917_foto003.jpg.html[/url] [url]http://www.fotoszok.pl/show.php/877923_foto002.jpg.html[/url] Wybaczcie jakość, kalkulatorem przez skarpetkę robic musiałam;/ [IMG]http://www.dogomania.pl/%5CUsers%5CIziek%5CDesktop%5CBrowar[/IMG]
-
Gratuluje sku... który na taką pogodę wyrzucił szczeniaka. Ja WCALE nie chciałam kolejnego psa, nie byłam gotowa po stracie Kazika. A szczylek jest piękny- czarno- biały z ryjkiem jak szop. Wygląda na to, że nie będzie taki mały- łapska w miare grube ma, waży z 5kg a czuć pod skórą trochę żeberka.
-
[quote name='Fauka']Zna ktoś może dobre wegańskie przepisy? Jadłam samosy i okazały się mdłe i bez smaku, uwielbiam potrawy ostre lub słodko-kwaśne. Zrobiłam sobie w domu chińszczyznę z tofu, wędzone tofu podsmażyłam na patelni i było okropne, w ogóle mi nie smakowało. Co dziwne podjadłam wcześniej tofu z talerza TŻta i było zupełnie inne, smaczne, mięciutkie a moje było twarde i słone. Nie wiem jak ja to robię.[/QUOTE] Spróbuj tych warzyw i zupy z kukurydzy które opisałam kilka tron temu. Jeśli wolisz ostre to do warzywek tylko chilli się dodaje i jest pycha:)
-
[quote name='omry']Ja nie lubię takich nie prowadzących do niczego dyskusji, więc zapytam. Chodzi mi o ogniska. Tak, jak mięsożercy pieką kiełbaski - ja zawsze piekę chleb z masłem czosnkowym. Może ktoś ma jakieś sposoby na przyrządzenie nad ogniem czegoś wegetariańskiego prócz chleba? Mi nic nie przychodzi do głowy, a wiem, że ludzie czasem takie cuda wymyślają, że pytam :)[/QUOTE] Ziemniaczki obgotowane w folii aluminiowej z ziołami (lepsze od suszonych są świeżo wyrywane, na wiosnę zakładam ogródek ziołowy na takie między innymi okazje), do tego seler, marchewka, pietruszka i masełko. Wrzuca się w popiół. Pycha:) Moja babcia też nie może przeżyć jak jem i nie ma kotleta na talerzu i ziemniaków oblanych smalcem z wielkimi skwarami. Codziennie słyszę o tym, że umrę w ciągu dwóch miesięcy. Umarłam 27 razy jak do tej pory wg przewidywań, czyli jestem lepsza niż kot z jego marnymi dziewięcioma życiami;) Swoje jedzenie nazywam króliczą karmą, myślę o króliku jako zwierzątku domowym z czego śmieje się chłopak mój, że chcę kupić sobie włochatego, długouchego kompana do talerza;)
-
Mój nie lubił ani zakonnic ani księży. Na pana od spisywania licznika łypał spod byka. Za to kochał listonosza z niewiadomych mi przyczyn.
-
Co sądzicie o nazywaniu psów imionami ludzkimi?
Izura replied to Navarette's topic in Wszystko o psach
U mnie w okolicy było pełno Suń i Psotek kiedyś. -
Bo ja wiem czy nie tak łatwo? Czytanie etykietek to u mnie nawyk, staram się omijac aspartam więc czytam tak czy tak. A do jedzenia bez mięsa jestem na tyle przyzwyczajona, że abstrakcją jest kotlet ze świnki na moim talerzu, czasem tylko z soja sobie zrobię albo innego świeżo upolowanego ciecierzyca falafle.
-
Ja nie najeżdżam, ale skóry nie noszę, ani w postaci butów ani torebki. Jedyne skórzane jakie mam to stare glany, ale są tak zmordowane, że do ludzi w nich nie wyjdę. Od leków nie da się uciec, ja np. przez problemy ze zdrowiem albo biorę leki albo leże i wyje jak pies (dosłownie, Kazik ze dwa razy się do mnie dołączył nawet). Kosmetyki wybieram ze znaczkiem Nie testowane na zwierzętach, zwykle Avon i Oriflame, twierdzą, że nie testują.
-
Na takiej fermie to chyba śmierć dla nich jest najlepszym, co dostają. Taki kurak domowy to i robala zje, i krzaczor obskubie, pogrzeje się na słońcu, pooddycha powietrzem świeżym. Dla rodziny przeciętnej kilka kurek starczy aby mieć dość jajek. A kura w chowie klatkowym? Siedzi i nawet nie może skrzydeł rozprostować. Wsiowe jaja mają jeszcze dwa plusy- są smaczniejsze i ładniejszy kolor mają.