-
Posts
169 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Izura
-
Coś dla mnie- mój Rudy to zło wcielone, terroryzuje ludzi, karze po swojemu wszystkich, kotke małą tłucze jak tylko ma okazję, psy traktuje z pogardą a szczeniora bije tak, że bidny płacze. Psychopata koci wychowany na butelce.
-
Dziś pierwszy poważniejszy spacer Browara był, taki z ulicą, psami szczekaczami i kretynem na motorku. No i wracamy sobie grzecznie, wyrasta mi szczęśliwa grupka z psem marki "pitbull z amstafem, ale czystej krwi". Psa znam, ma odchyły i jest głuchy (co nie przeszkodziło rozmnożeniu go). Zero smyczy, zero kagańca, zero obroży. Drugi raz z tym psem taką sytuacje miałam. Gdyby nad nim panowali- ok, ale jak mu wydadzą z daleka jakiekolwiek polecenie? Dopiero jak zobaczyli, że też z psem idę to go złapali za resztki uszu i kark.
-
Na razie rośnie jak na drożdżach, dorasta powoli do zmiany obroży na większą. Niedługo wstawie jego nowe zdjęcia, bo wybieramy się nad bajorko zalewem zwane:)
-
Dla mnie uczenie sztuczek głupkowatych to zabawa, lubię jak właśnie dzieci się cieszą bo popatrzą jak piesek niesie gazetkę albo przybije z nimi piątkę. Kazik to umiał, Browar też będzie nauczony. Fajny pomysł z tym Daj cukierka:) No i mam zadowolonego psa, który tłucze się ogonem po boczkach jak słyszy kliker- narzędzie radochy psiej.
-
A ja mam pytanie- czy psie kupy nie mogą być w zwykłe torebeczki sprzątane? Atesty instytutu guana psiego muszą mieć? Przecież z jednego wyjścia do sklepu wychodzi się zwykle z 1-2, zakupienie takiego pliku zrywek to też nie jest żaden wydatek ogromny.
-
Przecież ona nie pozwalała na kopulowanie na nodze- dzień patrzyła jakie mają z nim problemy a to był jeden z nich. Mój Kazik też próbował to robić ale był oduczony. Smaczkami swoją drogą po części. Nie popieram OE ani u psów ani u ludzi.
-
Jak oglądałam te kilka odcinków to nie było tak pokazane- zabierał pieska do swojego ośrodka i po jakimś czasie piesek "naprawiony". Jak moje "resocjalizowanie" chłopaka się nie uda to użyję kilkera i do jednego i do drugiego- jak House dziecko Cuddy:D E tam plecak- mi wystarcza kieszeń, ale lubię męskie bluzy więc kieszenie to mam w nich wieeeelkie.
-
Mój pies wie, że mnie się zębami nie łapie i skakanie nie zwróci mojej uwagi na niego- za to mój chłopak cieszy się jak psiak skacze ze szczęścia, że człowieki przybyły i jest podgryzany i obskakiwany, zdarza się i podsikanie. Zabranie go do ośrodka nic by nie dało, nie uczę psa jak się witać, to już zaczyna pojmować- uczę chłopaka jak ma się zachować w takiej sytuacji. I to chyba jest dośc częste- nie pies, który jest "szajbnięty" a człowiek, który nie potrafi w prosty sposób przekazać tego, czego wymaga, bo mówienie "nie skacz, nie gryź, łapy na ziemi, no nie brudź mnie" działa o wiele gorzej niż ignorowanie i pisknięcie jak nadgryza mnie.
-
Pterodaktyle to chyba od tego wyginęły... Browar też kocha śmieci, sąsiadka wywala resztki na działkę obok, bo "dzikie zwierzątka zjedzą"(genialny pomysł! Sprowadźmy lisy na ludzkie osiedle, przecież są takie słit...), nie mogę wyjść z nim tamtędy żeby nie próbował się dorwać do resztek zbieranych od jesieni. Swoją drogą- tak to śmierdzi że ja nie wiem jak może koło tego żyć, mi się robi niedobrze jak alejką idę i mi zawieje.
-
Dziękujemy:) Możemy oddać z 10cm jak wyrośnie za bardzo;)
-
Stawiam na 2,5-3 miesiące.
-
W "kłębie" 40cm ma, ale jest tak ruchliwy, że ledwo to udało mi się zmierzyć.
-
Bosz... Miałam nadzieję cichą na pieska do kolan, który nie będzie zjadał pół świnki dziennie. Trza będzie idealnie wyćwiczyć chodzenie na smyczy, bo jak urośnie i pociągnie to przecież mi rękę wyrwie.
-
Dołączę się, dobrze? 28.02 znalazłam Browara, ale jego waga mnie troszkę przeraża- 8-9kg (wiercił się jak ważyłam) i nie wiem co z niego może wyrosnąć. Tutaj http://www.dogomania.pl/threads/224349-Browar-ma%C5%82a-znajdka-bo-przed-ogonkiem-zmyka-%29 są jego zdjęcia, jeśli ktoś się chociaż domyśla, co z niego wyrośnie wzrostowo to byłabym wdzięczna za pomysły:) Zdjęcia te nowsze są z soboty, więc świeżutkie, chociaż z dnia na dzień mi się cięższy wydaje.
-
Znalazłam demota idealnie odzwierciedlającego uliczki u mnie [url]http://demotywatory.pl/3731403/Postanowilem-od-dzis-chodzic-z-wysoko-podniesiona-glowa[/url]
-
U mnie kosze stoją nie tam, gdzie powinny- na kiego poustawiane to to co 10m na placyku a przy bajorku nie ma ani jednego? Za to w miejscu, gdzie są ludzie urządzili sobie sralnik, nikt nie sprząta każdy psa tam wykupka. To obrzydliwe tym bardziej, że nie tylko na trawniku zostawiają- pieseczkek jak kupsko na środku chodnika walnie też się zostawi, bo kto to widział sprzątać? U mnie nie powinni miec ludzie psów w mieście, nie dorośli do tego. I nie wiem co te psy jedzą, ale czasem te kupska tak śmierdzą, że ciężko przejść i wolę na około lecieć niż opanowywać odruch wymiotny. I nie wiem kto robi ludzkie kupy w lesie, ale widziałam parę razy psy prowadzone z daleka, bo się utaplały- mam nadzieję, że to psy tych właścicieli, co zabrudzili całe miasto, wyszorują futrzaka to może przemyślą.
-
Coś takiego byłoby wygodniejsze:) [url]http://ewet.pl/shopimages/products/normal/nippy.jpg[/url]
-
Dobre to to, będzie trzeba poszukać, bo Browar chyba nie ma manier Kazika a z łopatą nie będę chodzić na spacer:)
-
Mógł powiedzieć albo coś- takie śmieszne dwuczęściowe były, coś by się wymyśliło. Dziś taki osioł z niego, że mu grożę przerobieniem na czapkę jak tylko przestanie sierść zrzucać;)
-
[url]http://www.dogomania.pl/threads/224349-Browar-ma%C5%82a-znajdka-bo-przed-ogonkiem-zmyka-%29[/url] tu są jego zdjęcia. Zwykle mogę przytrzymać, tylko czasem wypada coś takiego, że np. muszę wyjechać na dzień czy dwa, jestem w szkole a ojciec wyjeżdża. Na razie samochód jest fujka bo warczy i Browar trzyma się na dystans od niego. Adresatka na razie jest prowizoryczna, przy najbliższym wyjeździe gdzieś, gdzie da się kupic takie cudo mam zamiar taką metalową kupić z grawerem.
- 566 replies
-
U mnie to chyba wielkości słoni te żuki powinny być, bo jest pare takich miejsc, gdzie wszystkie psy okoliczne mają kibelek i tam jest sterta kup. Mój Kazik jakoś się wstydził robić kupki publicznie- lasek, krzaki takie, że ledwo się przedzierał albo podwórko i też zakrzaczone miejsce było używane.
-
Ok, Browar dokonał pierwszego zniszczenia- w piątek przyszła mi paczka z uk z biustonoszem. Bardzo ładnym biustonoszem. Normalnie go lubiłam zanim przyszedł. Szkoda, że został pozbawiony części ramiączka a ja nie mam jak sobie kupić w swoim rozmiarze w Polsce (120zł nie dam a nie wszędzie są rozmiary niestandardowe). Właśnie przerabiam stare ramiączko na takie jak zjadł. Utłukę gada.
-
[quote name='cienkun']Niezupełnie. Od natury przyszło do natury poszło. ;) Nawet nie we wszystkich miastach są przepisy mówiące o sprzątaniu odchodów po psach.[/QUOTE] Ale ja nie muszę gówienka czyjegoś psa podziwiac- mój robi tylko na podwórku na razie. Ale idę przez miasto i jest mi niedobrze, bo każdy nasra psem i pójdzie. Do i ze szkoły idę przez bagno z kup. To jest chamstwo i to obrzydliwe, obleśne i najchętniej bym brała i po twarzy wszystkim zostawiającym psie kupy przejeżdżała tym, co zostawili.
-
Jak mogę oduczyć szczeniaka szczekania? Jak wychodzę z domu a hasa na podwórku, jak wychodzi z domu na siusiu, jak rano idę z miską, jak wracam po miskę, jak wychodzę do szkoły, na papieroska- no każda okazja jest dobra do szczekania (i najlepiej to jeszcze jak się uda posikac- wtedy to szczyty psiego szczęścia są osiągane). Prosiłam, zaprowadzałam do budy, ignoruje zachowanie, jak szczeka nie wychodzę aż się nie uspokoi, groziłam, że przerobię na czapkę- nic nie pomaga. Nie mogę z nim spędzać 24h na dobę żeby chodzic i uciszac, też jakoś do szkoły muszę iść, czasem wyjść bez psa. A do tego jeszcze trafiło mi się tak, że na 3 dni muszę wyjechać- od piątku mnie nie będzie, wrócę w niedziele wieczorem i raczej nie uda mi się przesunąć tego a niedługo sąsiedzi też zaczną się wkurzać, bo przecież jak on zaczyna to i okoliczne psy muszą. Teraz siedzę cała w nerwach, bo przez pół godziny próbowałam wyjśc z domu- nie da się, dopiero w nerwach się wydarłam tak, że cała wieś to słyszała i raczył jadaczkę zamknąć. Jeszcze teraz to jest wkurzające tylko strasznie, ale nie chce myśleć co z nim zrobię jak zacznie mi szczekać przy migrenie, w nerwach chyba uduszę. Zrobiliśmy małe postępy od kiedy jest u mnie, bo już nie szczeka aż tak w trakcie zabawy, stara się to opanować przy misce bo szczeknięcie opóźnia jedzenie i kończy zabawę. Jak wychodzę to wiem, że mnie woła- sąsiedzi mnie oskalpują jak będzie za mną wył przy każdym papierosku, wyjściu do szkoły, do znajomych- nie zamknę się przecież w domu na stałe bo mam psa... Nie wiem jak to rozwiązać, z Kazikiem nie miałam takich problemów- Browar to jego przeciwieństwo, większość metod, które skutkowały mogę sobie w pupe wsadzić, bo on nie reaguje.