Jump to content
Dogomania

Dada M

Members
  • Posts

    5193
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dada M

  1. Uff, ogarnęłam wstępnie sprawy Rozi, mogę zająć się Lennonem :) Mam nadzieję, że do piątku wieczorem wystawię bazarek.
  2. Jaaga - czytaj ze zrozumieniem, bardzo Cię proszę. To już kolejny wątek, gdy na opak interpretujesz to, co ktoś próbuje Ci przekazać. APSA nie sugeruje, że sobie wymyśliłyście te wyniki, wizyty u weta albo że podmieniłyście psy do badania, no błagam. Wyraźnie pisze, że obraz Krecika i jego stanu przekazany przez Was jest odmienny od tego, co ona aktualnie obserwuje i co obserwują i badają tutejsi weterynarze. Ja rozumiem jej irytację - my, sugerując się Waszymi obserwacjami i zdaniem Waszych zaufanych wetów, rozważaliśmy najpierw eutanazję Krecika, a potem, wedle zaleceń, przepłukiwanie nerek, operację usunięcia guza itd. I nic się nie zgadza, a Krecika badają aktualnie najlepsi warszawscy weterynarze. Stąd ironia, że jest tak, jakbyśmy mówili o 2 różnych psach. W kwestii tego, jak Krecik zachowywał się u Twojej mamy - skoro Twoja mama mówiła, że np. Krecik załatwia się w domu kilka razy dziennie, ma biegunkę, jest zdemenciały, wyraźnie widać, że odczuwa silny ból - ok, przecież nikt tego nie kwestionuje. Póki co, u APSY zachowuje się nieco inaczej. To przecież możliwe - wystarczy zmiana karmy, sposobu karmienia, stres, spadek lub wzrost formy itd. Nie rozumiem zdania "jeśli wydzielasz mu jedzenie" - starszy pies, w zależności od indywidualnych potrzeb, je kilka porcji dziennie, mniejszych lub większych, w stałych porach. Przecież chyba nie jest u Twojej mamy tak, że stoi pełna miska i pies je co chwilę ?
  3. Dr Czerwiecki powiedział, że tylko WetLab (i to też od niedawna) ma możliwość wykonania wiarygodnych badań tarczycy, reszta ponoć jest niewiele warta. O tym słyszałam już wcześniej, próbki często wysyłano do Niemiec, do ich laboratoriów.
  4. Asiaf1 - dziękuję. Ale badania tarczycy - porządne i miarodajne - można zrobić tylko w WetLabie na Gagarina. Mamy to zrobić na końcu cyklu badań i tylko jeśli dieta i leki nie pomogą, bo podobno badanie jest bardzo drogie.
  5. [quote name='morisowa']Badanie krwi podstawowe 40 zł, pobranie 20 zł a ten wskaźnik na trzustkę 50 zł (dlatego jeszcze dzwoniłam się upewnić, że robić). (Dada, piątek nie jest jakimś krańcowym dniem, to Ty pytałaś, czy możemy przetrzymać ją do piątku; zobaczymy jak to wszystko wyjdzie) Z tą ceną już wszystko jasne, dobrze, że był zrobiony ten wskaźnik trzustkowy, bo i tak trzeba by było się upewnić. No tak, już wczoraj rozmawiałam z KWL i wiem, że gdyby była konieczność, Roz może zostać u Was dłużej - dzięki :) Sprawdzimy dziś też stawy, nastraszyliście mnie tą akropachią :-/ Wizyta u dr Jagielskiego dziś o 17.30 - uff, udało się. Rozia po wizycie w SPA u dr Czerwieckiego, straciła swoje szpony - więc przynajmniej jedna z przeszkód w chodzeniu odpada.
  6. Wiem, wiem, że proste, także jutro nie będzie z tym problemu ;) (o ile uda mi się wywalczyć miejsce na liście rezerwowej) No, taksówkarz miał na początku minę, jakby nie chciał się zgodzić, ale wtedy ja zrobiłam smutną minę nr 8, Rozia podniosła swe piękne oczęta i udało się :)
  7. Dziękuję za zaproszenie, w wolnej chwili przejrzę wątek.
  8. Kurcze, w końcu nie wiem, co z tym cukrem. Nasz wet pierwszego kontaktu przy okazji pobierania krwi zawsze sprawdza cukier, więc nie jestem przyzwyczajona, że trzeba o to poprosić. Nie wspomniałam Morisowej, żeby zbadać cukier, więc pewnie nie było to sprawdzane - jutro się upewnię. Jutro rano będę się starała umówić Rozię na rtg. Generalnie wstępne pomysły na diagnozę to: przewlekły stan zapalny przewodu pokarmowego, coś o czym jeszcze nie wiemy (wyjaśni to rtg), najmniej prawdopodobne, ale możliwe - nadczynność tarczycy. Wielkie podziękowania dla APSY za to, że przywiozła nas z LuxVetu :) Do lecznicy jechałam z Rozią zwykłą taksówką, bo z Miau-Hau nie udało mi się skontaktować. Taksówkarz się nad nami ulitował, bo okazało się, że nie przekazano mu informacji, że jestem z psem ;) zaklinałam więc Rozię, żeby nie przyszło jej do głowy np. wymiotować.
  9. Kurcze, w końcu nie wiem, co z tym cukrem. Nasz wet pierwszego kontaktu przy okazji pobierania krwi zawsze sprawdza cukier, więc nie jestem przyzwyczajona, że trzeba o to poprosić. Nie wspomniałam Morisowej, żeby zbadać cukier, więc pewnie nie było to sprawdzane - jutro się upewnię. Jutro rano będę się starała umówić Rozię na rtg. Generalnie wstępne pomysły na diagnozę to: przewlekły stan zapalny przewodu pokarmowego, coś o czym jeszcze nie wiemy (wyjaśni to rtg), najmniej prawdopodobne, ale możliwe - nadczynność tarczycy. Wielkie podziękowania dla APSY za to, że przywiozła nas z LuxVetu :) Do lecznicy jechałam z Rozią zwykłą taksówką, bo z Miau-Hau nie udało mi się skontaktować. Taksówkarz się nad nami ulitował, bo okazało się, że nie przekazano mu informacji, że jestem z psem ;) zaklinałam więc Rozię, żeby nie przyszło jej do głowy np. wymiotować.
  10. Dubel, ale przy okazji zrobię rozliczenie: badania krwi - 110 zł usg - 105 zł konsultacja u dr Czerwieckiego - 33 zł taksówka - 28 zł 20 zł - ryż, indyk
  11. Hmm ... wiadomości w sumie są dobre. Wyniki badań krwi - większość w normie, kilka nieznacznie podwyższonych, najpoważniej wyglądają płytki krwi - chyba 720 przy górnej granicy normy 580. Ale, jak powiedział dr Czerwiecki, nie jest to nic strasznego, zważywszy na całą resztę. Usg - mam baaaaardzo długi opis, który razem z wynikami krwi zostawiłam u Morisowej :-/ Także jutro wkleję zdjęcia, a teraz postaram się powtórzyć najważniejsze rzeczy. Nie ma przerzutów na narządy wewnętrzne ! przynajmniej usg nie pokazało niczego takiego. Dwa guzy na listwach mlecznych, do usunięcia, oraz torbiele na jajnikach, macica trochę rozpulchniona. Ogólnie gdyby stan ogólny Rozi był lepszy - czekałaby ją operacja, póki co czekamy na poprawę. Ale sunia nie ma ropomacicza. Nerki ok - oczywiście ok jak na tak wiekową damę - wątroba powiększona, o zmienionej strukturze, śledziona nieznacznie powiększona. Jak to określił dr Marciński "widać wyniszczenie organizmu", ale nie ma niczego, co wyjaśniłoby nam przyczynę stanu ogólnego Rozi. Pilnie do wykonania rtg klatki piersiowej. Dieta - ryż z indykiem lub karma Intestinal. Do picia napar z borówki, leki - Nifuro-zawszemamproblemzkońcówką, nazwy drugiego leku nie mogę odczytać z recepty. Gdyby nie pomogła dieta, leki i rtg nie wykazałoby niczego niepokojącego - zalecenie badań tarczycy w WetLabie. Rozia zadowolona ze spacerów, w sumie zadowolona z wycieczki i padnięta - od razu po powrocie do mieszkania zasnęła. Wszyscy w lecznicy byli nią zachwyceni :) Była mega grzeczna, a podczas usg zachowywała się jak anioł (później zresztą podreptała do dr Marcińskiego się pożegnać ;)) Jestem nią coraz bardziej zauroczona, na dźwięk mojego głosu się cieszy i ogólnie coraz częściej macha ogonem. Jest kochana. Na razie minęła biegunka - Rozia przywitała schody LuxVetu bardzo ładną kupą ;) Wciąż dużo pije. Wyjaśniło się, czemu badania krwi były tak drogie (psioczyłyśmy na tę cenę u dr Czerwieckiego i nas oświecił) - badania TLP (lub TLI ?) kosztuje drugie tyle, co morfologia, nerki, wątroba itd. Co najważniejsze, Rozia ma to w normie. A - nie było ani jednego przechodnia/klienta LuxVetu, który by nie zapytał, czemu mój biedny pies jest taki chudy.
  12. Dotarły wpłaty: Asiaf1 - 100 zł Kmurdz - 50 zł Dziękuję :) Za wczorajsze badanie krwi wyszło 110 zł (oj, coś czuję, że niekoniecznie będziemy korzystać z usług tej lecznicy).
  13. Dziś po południu odbiorę wyniki, bo przez paraliż drogowy w Waw, Rozia dotarła do lecznicy o 19.
  14. Jestem teraz w okolicach Tarchomina i jest dramatycznie - cięższe samochody nie są w stanie podjechać pod górę, wszystkie wiadukty są zatkane. Nie mam pojęcia, o której godzinie uda nam się wrócić do Zalesia - i już się boję, co tam zastanę. Z Konstancinem jest pewnie podobnie.
  15. Hi, hi ;) Tytus powinien mieć, jak Barbie, zestaw na każdą okazję :) Żałuj, że nie wzięliście Rozetki - sunia ma aktualnie cieczkę, więc Baltazar spacerowałby z nią, a Tytus miałby Ciebie znów tylko dla siebie ;)
  16. Naprawdę :) Dziewczyna ma jaja, Lennona też przecież wiozła, gdy były jakieś masakryczne mrozy, oblodzone drogi, zaspy ... dała radę :) Żeby się tylko nie okazało, że w międzyczasie zwinęła interes.
  17. Niestety, ale czas nas nagli. Rozia może być u Morisowej do piątku ... A zakładam, że może trzeba będzie Rozię operować ... oczywiście, jeśli wyniki badań pozwolą. Tak czy siak wolałabym, żeby do piątku były wyniki wszystkich badań. Dr Marciński przyjmuje chyba jeszcze w piątki, ale nie wiem, czy jest wolny termin. No nic, jutro zadzwonię do miau-hau, właścicielka to twarda babka, zamieć jej nie straszna :)
  18. Jasne, dziękuję bardzo za fotki - fantomina@wp.pl
  19. No tak, Tytus ma doskonale opracowaną listę zachowań, które są dla niego obrazą ;) Ale z tym strojem baletnicy to już przesadziłaś ;) Przekonaj go, żeby zdradził Ci te numery, bo ja przez niego (w tak młodym wieku !) już mam zmarszczki na czole (to od nieustannego marszczenia, gdy patrzę na jego stan konta ;) ) Baltazar to ten połamany ON ?
  20. Rozia już po pierwszej wizycie u weta. Bardzo często siusia i wypróżnia się. Kupa brzydka, ale może to być wciąż rezultat schroniskowego pożywienia. Jutro chyba będę musiała zamówić psią taksówkę, bo Rozetka przewraca się na śniegu i bardzo ją takie spacery męczą, także raczej nie dotrzemy do lecznicy.
  21. Nutusia - dzięki za zdjęcie blendera :) Kto podawał swojemu psu Caniviton w formie granulatu ? Jakie jest dawkowanie ?
  22. Nutusia - dzięki za zdjęcie blendera :) Kto podawał swojemu psu Caniviton w formie granulatu ? Jakie jest dawkowanie ?
  23. Bjuta - dzięki :) Dotarła wpłata od Olgi7 - 5 zł za XI - dziękuję :)
×
×
  • Create New...