Jump to content
Dogomania

Dada M

Members
  • Posts

    5193
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dada M

  1. Prawda ? Zatrzęsienie naszych psów na dogo ;) Skoro Aston będzie miał trochę ogłoszeń, postaram się w weekend poogłaszać Melę.
  2. No przyznaj się, przyznaj :diabloti: Anja - przelałam 68 zł (45 zł za badania krwi i 23 zł za lek). Podaj mi proszę nazwę tego leku.
  3. Twardziel. Jak się okazuje - ma już prawie 13 lat.
  4. Wiadomo może, co się dzieje z Mr Hyde'm ? Żyje ?
  5. Potęga internetu - znalazłam ogłoszenie o Mr Hyde/Macie z sierpnia 2003 roku: "Pomozcie mojemu Matowi znalezc nowy dom! Mam 5-letniego wyzla niemieckiego. Oddam go najchetniej do osoby znajacej sie na psach. Mat uczeszczal na kurs PT, ale go nie ukonczyl (przy poleceniu waruj dostawal histerii). Jest doskonalym towarzyszem do dlugich spacerow po lesie, uwielbia plywac (nawet w morzu), biegac, bawic sie, jest wielkim pieszczochem - i ma wade, bo potrafi ugryzc. Nie nadaje sie do dzieci (ugryzl nawet moja coreczke). Mat mieszka w Warszawie w kamienicy, ale mysle ze sprawdzilby sie w pilnowaniu domu z podworkiem. Nauczony jestchodzic w kagancu i na smyczy. Je karme dla psow i domowe jedzenie. Poluje jedynie na muchy :-) "
  6. Znalazłam zdjęcie Astona i Meli, o zgrozo - ze stycznia 2007 :( Lata mijają, a dla tych świetnych psiaków prawie nic się nie zmienia ...
  7. Nie ma wolnego miejsca u Astaroth pod Warszawą. U Magdy pod Radomiem chwilowo też nie - ale gdy tylko jakiś pies znajdzie DS lub odejdzie za TM, Magda ma się odezwać. U Magdy praca z psem zapewniona, opieka weterynaryjna zapewniona, to świetne miejsce dla każdego trudnego psa. Minusem jest cena - 750 zł miesięcznie (cena obejmuje też transport do weta, i częściowo profilaktykę i drobne zabiegi zdrowotne np. leczenie przeziębienia, krople do uszu, odrobaczanie itp.). Niestety, dla mnie w ogóle nie do przyjęcia, przynajmniej nie teraz.
  8. Taka poschroniskowa biegunka (przynajmniej w przypadku Lennona, Rozetki, Tytusa, Majki, Megi, Chojraka, Lili) utrzymywała się przez maksymalnie 2 doby, potem było już lepiej albo zupełnie dobrze. No nic, nie ma co zgadywać - jeśli badania niczego nie wyjaśnią, będziemy myśleć, co dalej.
  9. Ok, powtórzę ogłoszenia, gdy wrócę w czerwcu z objazdu naukowego. Przeczytałam maila - to dziwne, że tak otwarta sunia jak Elja unika kontaktu z człowiekiem, wręcz stara się uciekać (tym bardziej, że w schronisku nie było problemem, by wzięła ją na spacer obca osoba, by pogłaskał ją ktoś zupełnie jej nieznany). Tak jak pisałam na pw - chyba najpierw trzeba wykluczyć przyczyny zdrowotne. Jeśli dobrze zrozumiałam, Elja ma od tygodnia biegunkę ? Nie sądzę, żeby problemem była tęsknota czy brak poczucia bezpieczeństwa - jakiś stres może być na początku, ale przez tydzień ? Nie słyszałam jeszcze o psie, który by tęsknił za schroniskiem - nawet jeśli były tam osoby, które bardzo lubił.
  10. Przykro mi, ale chwilowo niestety nie - cały czas jest u mnie Lila, odzew z ogłoszeń zerowy. Liczyłam, że w czerwcu już będzie w DS, ale nie zanosi się na to. Pokomplikowały się też sprawy moich staruszków w hotelikach - Chojrak jednak nie będzie miał DT, Lennon stracił główną sponsorkę, nadal nie wiadomo, co dolega Tytusowi - jeśli chodzi o finanse, łącznie brakuje już 760 zł miesięcznie, ręcę opadają. Jeszcze nie wiem, jak to rozwiązać. Proszę, absolutnie nie czekajcie z badaniami, zbadajcie jej chociaż krew (można wystąpić z prośbą o dofinansowanie do Skarpety im. Talcott - pomaga staruszkom). Już raz miałyśmy taką sytuację, że DT nam pisał, że pies jest smutny, w depresji, nieszczęśliwy ... a pies był po prostu chory. W zależności od tego, co dokładnie dolega Elji - trzeba rozważyć umieszczenie jej w domowym DT (na zimę to już na pewno). Może zajmijcie wstępnie miejsce u Astaroth ? Z adopcjami jest taka nędza, że wolne miejsce będzie pewnie dopiero jesienią. No i trzeba zacząć rozsyłać wątek, niby jest trochę czasu na uzbieranie kolejnych deklaracji, ale im szybciej uzbiera się komplet, tym lepiej. W weekend zrobię dla Elji pakiecik ogłoszeń - choć jak widać, nawet młode i piękne psy nie wzbudzają znacznego zainteresowania :-/
  11. A może coś jej dolega ? Były już robione badania krwi ? Może to reakcja na leki ? Na pewno buda to nie jest idealne miejsce dla Elji - ale wątpię, żeby po 2-letnim pobycie w schronisku Elja odczuwała dyskomfort z powodu braku możliwości leżenia na kanapie :-/ W schronisku wyglądała na szczęśliwą, gdy np. mogła chodzić po wybiegu, a człowieka w pobliżu też nie było.
  12. Niestety, chwilowo nie mam jak tego sprawdzić - do piątku na pewno nie dam rady pojechać do schroniska. Lepiej nie dzwonić - raz, że trudno się dodzwonić, dwa - wszelkie sprawy związane ze starszymi, rasowymi, trudnymi psami trzeba w tym schronisku rozgrywać bardzo dyplomatycznie i po cichu. Być może jutro będą znajome wolontariuszki, poproszę, by zapytały o niego. Jeśli ktoś z Was ma możliwość założyć mu wątek - byłabym wdzięczna. Ja mam teraz sporadyczny dostęp do netu (na uczelni lub u znajomych), poza tym prowadzę już tyle wątków staruszków, że jeszcze jeden i oszaleję. Wieczorem zadzwonię do kilku miejsc, może ktoś będzie mógł przyjąć Mr Hyde'a.
  13. [quote name='Katcherine']Ano wlasnie- niby w porownaniu do innych sytuacji Tylko Warczenie- a pies w schronisku umiera... dajcie znac z cenami itd. No i przede wszystkim co vet w schronisku mowi- czemu obrzek pluc??.[/QUOTE] Jeśli Mr Hyde przeżyje, może zostanie wykonane rtg ... może ktoś łaskawie zrobił to wczoraj .... a może w ogóle nic, poza podawaniem leków, nie zostanie zrobione. To w końcu schronisko - wiele zależy od tego, który weterynarz będzie psa leczył, czy komuś będzie się chciało itd. Ceny - w zależności od miejsca, ok. 400-750 zł za miesiąc. No i większość osób prowadzących hoteliki pewnie nie będzie chciała "takiego" psa.
  14. To jest bardzo dobra wiadomość ! (w sensie wiedzy, którą nam daje - bo ogólnie, to płakać się chce) - pies został oddany z powodu warczenia, a nie z powodu ataku na właściciela/pogryzienia. Dla mnie fakt, że pies warczy, szczerzy się itd. to dobry znak - ostrzega opiekuna, daje mu czas na wycofanie się. Tak jak wspominałam - w karcie Mr Hyde'a nie było wpisu, że kiedykolwiek kogoś ugryzł. A że pies zamknięty latami w tym piep....... "domku" może szaleć - nie dziwi mnie to zupełnie. Rozmawiałam wczoraj z Malibo57 o hoteliku Magdy pod Radomiem (hotelik niedogomaniacki). Magda fenomenalnie radzi sobie z różnymi przypadkami (zarówno z psami lękliwymi, jak i agresywnymi), ma ogromną wiedzę i doskonale pracuje z psami. Ale obawiam się, że nie ma wolnych miejsc. No i oczywiście cena ...
  15. Dotarła wpłata od Groosi - 110 zł - dziękuję :) To tylko dla Chojraka czy też dla Lennona ? Wyłącznie od Ciebie czy może od jakiegoś znajomego, jak to "zaksięgować" ? ;)
  16. Jeszcze jedna bardzo ważna informacja - Mr Hyde siedzi tak długo w schronisku, bo od lat ma opinię psa niezrównoważonego i agresywnego. Przez kilka lat mieszkał w mikroskopijnym tzw. domku (coś jak mini-mini-kojec zabity dechami z 3 stron, z czwartej strony są kraty i furtka otwierana do środka). Nie wiem, czy kiedykolwiek kogoś ugryzł, postaram się dopytać, ale gdy przy okazji sprawdzania jego nr chipa pytałam, co jest z nim nie tak, że od prawie 7 lat jest w schronisku - osoba przeglądająca jego kartę nie potrafiła mi powiedzieć. Faktem jest, że gdy pies został przeniesiony do budynku dla staruszków, opiekunka dostała informację od poprzednich opiekunów - "uważaj na niego, bo jest rąbnięty". Atakował mopa czy miskę, gdy sprzątała w jego boksie, potrafi warczeć i się szczerzyć - ale do tej pory nie zaatakował ani opiekunki, ani żadnej z 3 wolontariuszek, które wzięły go na spacery. Po pierwszym spacerze ze mną - podczas którego zachowywał się idealnie, pozwalał się głaskać, zawlec na sprawdzanie chipa, był wobec mnie bardzo miły i grzeczny - wsadziłam go do klatki, zamknęłam za sobą furtkę, odwróciłam się, by na niego spojrzeć i zobaczyłam szczerzącą się i warczącą istotę. A chwilę wcześniej się do mnie tulił ! Dwie pozostałe wolontariuszki nie zaobserwowały niczego takiego. Jeszcze nie rozgryzłam go do końca, nie potrafię powiedzieć, gdzie leży problem - czy pies po prostu ma swoje "ataki", które trudno przewidzieć, czy to pobyt w ciasnej klatce jest dla niego tak złym przeżyciem; a może pewne ludzkie zachowania wywołują u niego drażniące wspomnienia. Może jest trochę skrzywiony, może został bardzo skrzywdzony przez pierwszego właściciela, może pewne niepożądane zachowania, które szybko zostałyby skorygowane przez mądrego opiekuna, nasiliły się w schronisku albo wręcz w nim się narodziły podczas prawie 7 lat zamknięcia w ciasnej klatce, bez spacerów, bez pozytywnego kontaktu z człowiekiem. Nie wiem - na razie widzę psa z łatką "wariata", który miesiąc temu wyszedł na swój pierwszy (od prawie 7 lat) spacer. Psa, który nie dowierza, że może skubnąć trawę; psa, który się przewraca i któremu plączą się łapy; psa, który jest stary, zmarnowany i schorowany - i psa, który pomimo złej sławy, jaką się cieszy, nie zrobił nikomu z nas krzywdy. "Wariata", który był wczoraj niesiony przez kilka minut na rękach, by jak najszybciej otrzymać leki, trzymany za głowę, ściskany i nakłuwany - i nie próbował ugryźć ani razu. Miałam nadzieję, że będę mieć więcej czasu, by go poznać i wyrobić sobie opinię na jego temat, by z całą odpowiedzialnością powiedzieć "słuchajcie, nie ma powodu do niepokoju, ten pies nie jest groźny". Ale tego czasu nie ma - i być może go nie będzie, bo obrzęk płuc często kończy się śmiercią. Być może Mr Hyde'a najbardziej skrzywdzono fałszywą opinią na jego temat - ale jeśli ktoś zdecyduje się go zabrać i ofiarować mu dom na dożycie, to musi to wszystko wiedzieć i być gotowym na różne scenariusze. Moim zdaniem Mr Hyde jest w takim wieku i stanie, że nie wyrządzi dużej krzywdy, nawet gdyby chciał. Ale ugryźć może i jego ewentualny opiekun musi się z tym liczyć. Co sprawia, że jest mi tego psa tak bardzo żal, że aż zapiera mi dech - mam świadomość jak małe ma szanse na cokolwiek dobrego.
  17. Ostatnią torbę pluszaków zdążyłam już rozdzielić pomiędzy moje psy, Majkę i Lilę. Ale koleżanka Cerber chciała ostatnio podarować pluszaki na bazarek dla Megi i Tofika - dopytam, czy to aktualne.
  18. Cerber, Kasia - czy te pluszaki, których zdjęcia wstawiałyście jakiś czas temu, wciąż można sprzedać i wpływy podzielić między Megi i Tofika ? Ile kosztowałaby wysyłka wszystkich pluszaków ?
  19. E tam, zabierzcie mu "jego" dziewczyny i od razu posmutnieje ;)
  20. Dotarły wpłaty: malibo57 - 300 zł (na leki) malibo57 - 120 zł (na usg) Dziękuję bardzo :) Przelałam 120 zł Astaroth.
  21. Tak, wszystko się zgadza, dziękuję :) Ghanima - dziękuję za zaproszenie, zaraz zajrzę na bazarek :cool3:
  22. Mr Hyde dziś na spacerze zaczął się dusić, wygląda to na obrzęk płuc (wilgotny kaszel, silne duszności, siny język). Bardzo się męczył, gdy wychodziłam ze schroniska była minimalna poprawa. Trzymajcie kciuki, by doszedł do siebie. Miałam nadzieję, że pod koniec życia nacieszy się choć cotygodniowymi spacerami. Dziękuję za ogłoszenia dla niego.
  23. To zdjęcie powinno otwierać kalendarz "Paluchowce po adopcji" :) [IMG]http://img43.imageshack.us/img43/7262/zdjcie1n.jpg[/IMG] Amir dołki kopie: [IMG]http://img823.imageshack.us/img823/7702/zdjcie4q.jpg[/IMG] Owczarkowo :) [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/1667/zdjcie2t.jpg[/IMG] Jeśli chodzi o Margo - próbuję coś zdziałać, ale wiadomo, co można osiągnąć na odległość ... W Celestynowie w soboty odbywają się szkolenia psów w ramach akcji "Fajny pies ale Bezdomny" - wiem, że na razie Margo nie bierze w nich udziału.
  24. To ja dziękuję za pomoc dla Tytusa :cool3::loveu: Ogłoszeń będzie więcej, wszystko zależy od mojego kapryśnego łącza ;)
×
×
  • Create New...