Jump to content
Dogomania

Mal

Members
  • Posts

    385
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mal

  1. Heh, dzięki :oops: Dziś Szarik wyciągnął mnie na spacer inną trasą :razz: Skręcił sobie w dróżkę, którą nie chadzamy (dojazd do budowy) i twardo drepta w wybranym kierunku. Jako, że w weekendy nie ma ruchu na budowie to się skusiłam. Chyba psiuli się znudziły już nasze standardowe trasy ;) No jak taki chętny to go później zabiorę na asfalt spacerowy. Tam dużo ludzi mieszka, ale może już nikt TOZ-u nie naśle :diabloti: Żałuję, że rozkopali mi przejście do parku miejskiego :-( Zabrałabym Szarcia. A tak, przez budowę dreptać to nie bardzo.
  2. Frotka, to do mnie dziś dzwoniłaś :) melduję się na wątku Moona.
  3. Szarik po pierwszym moim zastrzyku :diabloti: Nie było lekko, bo próbował łobuz jeden brzucha do miziania wystawić.. Więc zamiast jednego miał 5 wkłuć :eviltong: Ale daliśmy radę :D Dziś była lekcja "waruj", trochę za bardzo Szaruś waruje, bo.. no zgadnijcie... taaak :sweetCyb: wystawia brzuchol do miziania :loveu: To bardzo fajny pies, kontaktowy, towarzyski, przemiły i niesamowicie kochany :loveu: I wcale nie chce być dziadkiem, bo nadal się rozkręca kondycyjnie :multi: Nie ma żadnych problemów w kontaktach z moim psem, wywala się przy nim kołami do góry, coby go miziać, zero oporów ;) Na spacerkach dalej jest grzeczny, przychodzi na zawołanie, daje się zapiąć na smycz. Widać, że jest przeszczęśliwy z tytułu posiadania towarzystwa na dreptanku :D
  4. Hehe, wysportuję się przy Szarciu jak nic :lol: Był już pan weterynarz, obejrzał Szarika i stwierdził, że wygląda źle :eviltong: ale w porównaniu do tego co było to jest super ;) Stwierdził, że pies odżył i wyraźnie widać, że jest zadowolony z życia. Dostałam antybiotyk w zastrzykach :shocked!: a jutro mam podjechać po coś z amitrazą do kąpania. Ponoć obrzydliwie śmierdzi. Biedny Szarik.. Uszka wyglądają już o niebo lepiej, dalsze leczenie bez zmian. Tętniak to stara blizna :siara: a klejnocik jest zdrowy ;) Dziś Szarik został oceniony na "trzymajmy się, że ma 10 lat" :evil_lol: Wet początkowo powiedział, że może mieć i 12, ale nie wiadomo, na ile ząbki ma stare a na ile zaniedbane. Bezpieczniej więc trzymać się powyższej wersji ;)
  5. Kondycyjnie Szarik też odżywa :loveu: Dziś musiałam z nim biegać, dosłownie poganiał mnie wzrokiem :diabloti: tak się psiak rozpędził, że aż sobie galopkiem pohasał :razz: Jak tak dalej pójdzie to w weekend czeka nas rower, bo mi tchu zabraknie :p Zaczynam myśleć, że się jednak machnęłam z tym wiekiem i on faktycznie jest młodszy :eviltong: Pobawiliśmy się też nieco piłeczką, trochę mu nią pouciekałam po trawie - bardzo chętnie goni, potrzymał sobie w pysiu, nawet lekko się przeciągał. Nie interesuje go na razie odrzucanie piłki, reaguje na to: "ooo, ręce masz już wolne, to miiiziaaaaj :loveu:" No kochany pies :D
  6. Szarik na górę :loveu: Już wyczaił, gdzie trzymam dla niego karmę i błyskawicznie nauczył się schodzić po śliskich schodach do piwnicy :cool3: Jak taki szczwany i żerny to od jutra zaczynamy naukę :diabloti:
  7. Pietrucha, w niedzielę też mi pasuje :) Nati, mam tu dwa półdzikie małe kociaki, płeć nieznana, plus rodzice. Najbardziej zależy mi, żeby te maluchy znalazły jakieś domki, bo dorosłe mogą sobie zostać ;)
  8. Wstępnie zapisuję się na sobotę :) Trzeba zacząć ten zwierzyniec ogarniać i wyganiać do nowych domków. Może uda się porobić fotki ONkom, wrzucę je na owczarkowo (jak wstanie). Nati, a nie chcesz moich dwóch kociaków przy okazji? :eviltong:
  9. [B]Wilczyca - [/B]przesyłka już w drodze? :Rose: [B]Nati [/B]- po Szariku od razu widać, że to kochane i łagodne stworzonko :-) Szarusia dziś odwiedziła Pietrucha i twierdzi, że chłopak lepiej wygląda :D :multi: Fakt, brzuszek i szyja mu porastają powoli sierścią, już nie wygląda tak źle ;) Łobuz dalej się drapie, ale i to opanujemy :evil_lol: Jutro trzecia kąpiel. Zastanowiła nas za to bladość Szarusiowego klejnociku, to chyba nie jest normalne? :???: Znalazłam też coś na kształt tętniaka na lędźwiach, wystająca, wyczuwalna żyła. Trochę bolesna, Szarik robi uniki jak się chce jej dotknąć. Zobaczymy, czy to groźne. Jutro odwiedzę wetów to się wszystkiego dowiem. Poza tym Szarcio cieszy się dobrym humorem i apetytem, jest coraz żywszy i żwawszy :loveu: Komu, komu kochanego psiaka?
  10. Jak wygląda sprawa ze stawianiem kojców? Są już konkretniejsze plany? Jak trzeba będzie podjechać i pomierzyć odległości i powierzchnie to służę pomocą, mam sprzęt i praktykę ;)
  11. Dziś w ramach oszczędności czasowych zabrałam oba psy na wspólny spacer :lol: Szariś wypuszczany z kojca został przywitany jak jego poprzednik Tort - bęcka łapkami po głowie :mad: Szarcio początkowo próbował odpędzać młodego ode mnie :diabloti: ale dosłownie 2-3 napomnienia i przestał zupełnie. W trakcie spaceru jeszcze dwukrotnie Wegas się rozpędził z traktowaniem Szarusia i zaprosił go łapkami do zabawy. Szarik co prawda na zabawę skusić się nie dał, ale wyraźnie się ożywił ;) Chłopaki raczej starały się zachować uprzejmy dystans. Jak jeden coś wąchał to drugi grzecznie metr obok czekał, aż pierwszy zwolni zapachową miejscówkę. Ogólnie można rzec, że spacer z innym psem nie stanowi problemu. Pewnie po dłuższym czasie mieszkanie również :razz: Pietrucha - jak masz czas i ochotę to zapraszam jutro :lol:
  12. Zmykaj, Szaruś, wirtualnie na pierwszą stronę :lol: A fizycznie idziemy sobie w pola ;)
  13. Pietrucha - oglądaj :razz: Szaruś się do filma przystroił :diabloti: Taki szpaner chciał być, że zdrowy styl życia itepe :cool3: Wczoraj sobie pooglądałam jego ząbki trzonowe. No i stwierdzam, że chłopak jest starszy niż te 7 latek. Kły ma w nie najgorszym stanie, ale tylne ząbki już są mocno żółte, starte, połamane. Siekacze też niekompletne. Szarikosław może mieć nawet 9-10 latek. Możliwe, że się mylę, w końcu wetem nie jestem, ale kilka ONków w wieku lat 7 oraz 10 widziałam..
  14. A tak wygląda tarzanko naszego bohatera ;) [IMG]http://www.youtube.com/watch?v=RguJRDhTo0I[/IMG]
  15. Nawet jeśli zejdzie to mam go jeszcze spory zapasik :diabloti: Jak chcesz to dla ciebie umaluję Szarosława od stóp do głów. Na pewno mu nie zaszkodzi.. Tak sobie myślę, że mam kilka rzeczy, które mogłabym wystawić na bazarek bądź allegro dla Szarika. Kilka końskich figurek, używane ogłowie. Tylko muszę wszystko odszukać ;) Edit: Odszukane [IMG]http://www.wegas_tensor.republika.pl/fo1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.wegas_tensor.republika.pl/fo2.jpg[/IMG] Sorry za jakość fotek, aparat zostawiłam w pracy i dysponuję chwilowo jedynie telefonem :-? [IMG]http://www.wegas_tensor.republika.pl%5Cfo1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.wegas_tensor.republika.pl%5Cfo2.jpg[/IMG]
  16. Fakt, gorzej się nie dało :evil_lol: Sok z cytryny wywabił resztę plamek, dzięki :loveu: A Szariś uczy się stróżowania :diabloti: Zaczyna skubaniec wtórować mojemu burkowi w oszczekiwaniu przechodniów.. A liczyłam, że to Wegas zmądrzeje przy Szarikosławie :roll: Ładuje się kamera i jak uda mi się odnaleźć kabelek do PC to wrzucę nagrania tego łobuza fioletowego :lol:
  17. [quote name='pietrucha204']hehehe z tego co wiem to powinnaś użyć rękawiczek przy nakładaniu:cool3: innej metody nie znam;):evil_lol: w najgorszym wypadku zostaną ci takie na zawsze ;)[/quote] Taa, użyłam rękawiczek, ino potem mało przytomnie je zdjęłam i wzięłam w paluchy fioletowy wacik :eviltong: Okazuje się, że schodzi pod drobnym pumeksem :eviltong: nie do końca, ale zawsze coś ;) teraz mam trupiosine paluchy i pazury..
  18. Tak sobie dziś policzyłam, ile wynosi dzienna stawka Szarikowa. Karma - 209 zł na 3 tyg -> 9,95 zł Antybiotyk - 4 zł 1 tabl, 3 tabl/dobę -> 12 zł Kerabol - 38 zł butelka na ~2tyg -> 2,71 zł Szampon - 48 zł butelka na ~1,5 tyg (to optymistyczna wersja) -> 4,57 zł Dermanorm - 0,7 zł kaps, 2kaps/dobę -> 1,40 zł Canor - 18 zł butelka na 3 tyg -> 0,86 zł Aurizon - 30 zł butelka na 4 tyg -> 1 zł Co daje nam razem: 32, 49 zł Miesięcznie: 975 zł Pocieszające, że wg wszelkich znaków na niebie i ziemi tylko ten jeden miesiąc będzie tak kosztowny. Potem antybiotyki będą mocno zmniejszone, zapewne większość dopalaczy będzie można odstawić. W końcu w tej karmie jest tyle cudów, że ho ho :lol:
  19. Jasne, zapytam wetów o te cukiereczki ;) Dobra, żarty się skończyły. Ktoś wie jak zmyć fiolet z palców??!! :splat:
  20. Niestety, drapanie jest nadal. Szampon pomógł o tyle, że Szarik nie drapie się już tak do krwi. Po spacerku puszczony na ogródek potarzał się swoim zwyczajem ;) ale zero ranek z tej okazji. Zauważyłam natomiast, że Rysio jak zacznie się drapać to nie może skończyć - drapanie się w pewnych miejscach wywołuje odruch machania tą łapą, co powoduje, że nie potrafi przestać się drapać. Takie błędne koło. Wiecie o co mi chodzi? :roll: Za to spacerek - luuuudziee!! :crazyeye: Ten pies nabiera pary ze spaceru na spacer! Wczoraj rankiem zrobiliśmy małą rundkę wokół pól, jak wracaliśmy to Szarik był już padnięty. Więc wieczorem byłam z nim krótko. Dziś rano po bieganiu nie był jakoś bardzo zmęczony. Więc wieczorkiem zaryzykowałam znów małą rundkę (to jest trasa na 25-30 min, zależy od tempa). I tym razem Szaruś bez problemu dawał radę sobie truchtać aż pod sam dom :loveu: W środku dnia za to spacerki są króciutkie, wyraźnie Szarikowi za gorąco. Rano i pod wieczór jest zdecydowanie chłodniej. Jak już byliśmy blisko domu mijał nas jeden z sąsiadów, nie boi się psów więc nie zapinałam Szarcia na smycz. I piesio podbiegł sobie wesoło się przywitać :p Przekochany jest :loveu: Wieczorem ponownie wyczyściłam mu uszka, może jak będę mu je przemywać 2 razy na dzień to się lepiej doczyszczą? I posmarowałam bidę fioletem w najgorszych miejscach, które wczoraj tak drapał. Wygląda nieco komicznie :razz: A potem posiedzieliśmy sobie w kojcu na podeście spaniowym. Szaruś fiknął na boczek a ja go miziałam po brzuszku. Bardzo to lubi :-) Wilczyca - te tabletki skuteczne są? Czytałam skład - cukier, minerały, mleko i produkty mleczne, wanilia.. Brzmi jak smaczny cukierek :megagrin:
  21. Jak na razie nowych krwawych śladów brak. Za chwilę udajemy się na wieczorny obchód, potem przez chwilę puszczę Szarikosława na ogródek i zobaczę, czy się drapie. Wg wetki po antybiotykach powinien się świąd nieco zmniejszyć. Jeśli piesio nadal się będzie drapał to we wtorek dostanie cóś do psikania. Sąsiedzi.. Wolę nie myśleć, jakiś kaptur se chyba sprawię :eviltong: Jak na razie nikt nie zareagował na nowego zwierzaka. Znając życie pewnie sądzą, że to mój pies, ino trochę chory :roflt:
  22. [quote name='pietrucha204'] niestety nie udało mu się daleko uciec;) [/quote] A trzeba przyznać, że twardo próbował :diabloti: Dostałam od wetów antybiotyk (w tabletkach :evil_lol:) i kapsułki dermanormu dla Szarusia. Leczenie antybiotykiem wynosi dziennie 12 zł :crazyeye: a ma to chłopak jeść jeszcze dłuuuuuuugooooooo.... Dużo pieniążków będziemy musieli uzbierać ;) We wtorek jest szansa na odwiedziny wetów u Szarikosława. Zobaczymy, jak tam czasowo się to uda poukładać. Szarikowa kondycha poprawia się z dnia na dzień :lol: Dziś rano musiałam z nim pobiegać, takiego tempa nabrał!! Uszka dalej ma tragiczne, brud w uszach jest bardzo stary, na dodatek ta ropa.. mieszanka wyjątkowo oporna do zmycia. Po czyszczeniu uszy nie chcą wyglądać na super czyste. No ale jak się zagoją to już ja je do błysku doprowadzę :evil_lol: Do smarowania Szarusia dostałam fiolet, więc będzie chłopak jeszcze bardziej zjawiskowo wyglądał - łysy z loczkami farbowany na fioletowo :shocked!: Pietrucha, mam nadzieję, że masz znajomości w TOZ-ie!! :eviltong:
  23. Z pomocą Pietruchy i Asi Szarikosław został wykąpany. Nie był szczęśliwy z tego powodu :shake: Zdecydowanie można stwierdzić, że nie znosi wody i kąpieli. Za to w dotyku przypomina psa :lol: Sierść po kąpanku jest czysta i normalna. Choć jak na ONka to średnio normalna, bo mu się niemożliwe loczki na zadku porobiły :laugh2_2: Co ważne - wygląda na to, że trochę mniej się drapie :multi: Nie ma już takich krwawych śladów. Jutro spróbuję mu wymyć łepek (dziś nie chciałyśmy psiula męczyć zbytnio). Może jakoś biedaczysko przywyknie do tych zabiegów? Albo przestanie mnie całkiem lubić :sad: No i jutro odbiór nowych leków u wetów, zdecydowanie są mu potrzebne. Dziewczyny mnie dziś ucieszyły informacją, że Szarik ma trochę weselszy pysio :loveu: Kochana psinka z niego. Pietrucha cyknęła kilka fotek, może się pochwali :razz:
  24. Szaruś chyba przeczytał co tu o nim pisałam, bo dziś na porannym spacerku truchtał tak dziarsko, że musiałam zdrowo nogi wyciągać, żeby za nim nadążyć :diabloti: Rano przywitał mnie wielką radością, fiknięciem na plecki i wystawieniem brzuszka "No miiiiziaaaaj" :razz: Potem polizał mnie po rękach i próbował dać buziaka :loveu: Oj, będzie miał ktoś niesamowitą pociechę z tego psiaka! Pospacerowaliśmy znów pół godzinki. Przejechała obok nas ogromna ciężarówka (w polach trwa budowa obwodnicy), Szarik ani dygnął ;) Takie warczące cosie nie robią na nim wrażenia. I zapomniałam napisać - wczoraj na wieczornym spacerku jak wracaliśmy kręciło się obok nas dwoje małych dzieci na rowerkach. Szarik w pierwszej chwili zainteresował się, kto tam tyle hałasu robi :cool3: Popatrzył a potem już zupełnie nie reagował, ani na rowerki dzieci i mam przejeżdżające 2-3 m od nas, ani na wrzaski dzieciaków. Psom za płotami się nie odszczekuje, choć ogonek i uszy wędrują do góry, Szaruś się napręża i z dumą mija ujadającego delikwenta. Rzekłabym, że nawet z lekkim lekceważeniem ;) Trochę ciepło się u nas zrobiło, więc Szarik kima sobie pod drzewkiem.
×
×
  • Create New...