Jump to content
Dogomania

Awit

Members
  • Posts

    11562
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Awit

  1. O mateńko. Taka malunia i taki guz. A jak Murzynek połamał aż trzy łapinki na raz?
  2. Cecylia dziękuję! To jak się uda, to bym ją wzięła w środę lub czwartek.
  3. No tak, nie napisałam, że ma kaszel kenelowy. Chyba większość nowych trafiających psów tym się zaraża. Bo to zapalenie nosa, tchawicy, oskrzeli. Wydzielina, kaszel, może być gorączka. Leczenie do nawet 3 tygodni. Dziewczyny, nie chcę ryzykować dania Celinie chorego psa. Tym może i u weta przy wizycie pies się zarazić, ale biorąc chorego jest większe chyba prawdopodobieństwo. Leczenie też by kosztowało. A jak nie daj Boże zarazi się Drops??? Koszty leczenia-na dalszym miejscu, ale sama choroba, umęczenie, kaszel, gorączka, nie wybaczyłabym sobie, że przyczyniłam się do choroby jej psa. Strasznie żal mi małej, gdyby to był domek bez zwierząt. To trzeba by było pieniądze na leczenie mieć. Ale chyba będzie lepiej jak wyjdzie zdrowa. Co myślicie?
  4. Co u Was Olenko, Karwuniu? Życzę Wam zdrowych i spokojnych świąt, pełnych głasków i całusków!! Wysłałam właśnie 50zł.<30zł co było od Mari i 20zł ode mnie>. Malutko ode mnie, wiem, ale finanse nie pozwalają więcej. Trzymajcie się dziewczyny i chłopaki!!
  5. A po czym miał szwy w pysiaczku?
  6. To ile on może mieć lat? Dziadkiem jest?
  7. Ja też się cieszę, oby się Wam udało z Remkiem:-) Kamień z serca Ci spadł....
  8. Od dziś sunia jest leczona, wiem od wiecie kogo... I w końcu dodzwoniłam się po iluś godzinach. Pan bardzo miły. Ludka mogłaby w piątek ją zawieźć jak pisze, ale ja nie wiem czy mała w czwartek będzie zdrowa na tyle by ją oddali, pan powiedział, że raczej nie i chorych nie dają<wiem, ale kiedyś mi zrobili wyjątek> Gdyby dało radę, gdyby się zgodzili, to w czwartek bym ją wzięła. Nawet planowałyśmy z Ludką w środę, bo do piątku by mogła u niej być..... Kurcze tak się cieszyłam, że maleńka nowy Rok powita w domku. W domu szybciej by wyzdrowiała. Moja sunia prawie m-c siedziała z kaszlem i to było lato, dali ją jak wyzdrowiała, tzn jeszcze ją leczyłam, bo pokasływała, ale tam wet uznał, że zdrowa. Jechać w środę i prosić?? Zobowiązałabym się do leczenia na piśmie. Ale jak Celinka, jakie ma zwierzaki, żeby się nie pozarażały od niej. Bo wtedy wszystkie będą do leczenia. A i Celinka może nie ryzykować, co jest naturalne. Kurde, pokomplikowało się. [SIZE=3]I w ogóle to jeszcze raz dziękuję Wam ciocie Jasza, Wtatara, Cecylia, Ludka bardzo Wam dziękuję!![/SIZE] Dziękuję za zainteresowanie sunią, za chęć pomocy, za pomoc!! Jak mała pojechała do schronu, jakie żałosne smsy pisałam do Czorcik, może potwierdzić, ledwo pracować mogłam, tak mnie serce bolało i co chwilę łzy mi leciały. Człowiek w cieple, psy w domu na łóżkach a maleństwo porzucone, samotne, bezbronne w schronisku. Dobrze, że do kociarni trafiła, tam chociaż ciepło...
  9. Ludka dziękuję!! Dziewczyny dziś zadzwonie po południu do nich, czy wydadzą ją we wtorek, bo to chyba ostatni dzien kwarantanny. A oni raczej nie dają tego dnia. A w środę chyba ludka nie może..... Tak bym chciała, żeby mała już Nowy Rok przywitała w normalnym kochanym dobrym domku.... Cecylia@Karolina DZIĘKUJĘ!!!!!
  10. Remik jedzie do Lilutosi? A sunieczka gdzie jest, zapomniałam? Super, że Tedy ma domek.
  11. Weszłam na stronę Pauliny, wzruszyłam się... Świetna dziewczyna, wartościowa, życzę jej aby uzbierała na ten przeszczep płuc.
  12. Franeczku śpij dobrze, maleńki:-( Ucałuj moje pieseczki:-(
  13. Cecylia dziękujemy!!! Sprawa wygląda tak, że mała do 27 grudnia jest na kwarantannie. Po tej dacie można ją wziąć, ale potrzebny jest transport. Rozmawiałam z Ludką, ona może tylko w weekend, ale po świętach weekend to sylwester i Nowy Rok, więc nie ma co się pakować do pociągu. Bo i bilety wykupione i ludzie jeżdżą w te i nazad. No i Ludka trochę obawia się z pewnych względów. Oczywiście sunia miałaby ciasno obrożę, pożyczyłabym jej szelki i smycz na czas podróży, jechałaby na dwie smycze. Ale sądzę, że ona jest spokojna, taka na ręce i podróż byłaby spokojna. Chyba, że byłby transport jakiś inny do krakowa. Ludka ma się rozglądać. Ja bym ewentualnie mogła pożyczyć od weta transporter koci, chyba by weszła?
  14. Ja też witam!! Czyli czekamy, czy Cecylia&Karolina się zgodzi przyjąć maleństwo za weta i jedzenia? To czekamy.
  15. Jak ona siedzi w kociarni, to nikt jej nie widzi z odwiedzających... Tak na szybko napisałam tekst, kto może niech ją gdzieś ogłosi. Tylko nie napisałam, które schronisko ani nie podałam jej numeru. Nie wiem, może lepiej nie podawać, może dać swój tel i wtedy przez telefon, gdyby ktoś zadzwonił podać jej numer, co? Mój tel 605 558 231 Zmodyfikujcie co chcecie, zdjęcia które są spokojnie można zamieścić. Ta psia dziecina kilka dni temu przybłąkała się na jedno z warszawskich podwórek. Merdała ogonkiem, tuliła się do każdego kto się nią zainteresował, ufnie podchodziła na zawołanie, bardzo chciała do człowieka. Prawdopodobnie samotnie spędziła noc na ulicy, była spragniona, głodna, zmarznięta i śpiąca, zaraz po nakarmieniu-usnęła w ciepłym, bezpiecznym miejscu. Niestety, ktoś kto jej pomógł, ma kilka psów i maleństwo pojechało do schroniska. A tam jej radość się skończyła, tam czuje psie nieszczęście. Sunia ma jeszcze mleczne ząbki, to taki psi niemowlaczek, ma niecałe pół roczku a poznaje życie od najgorszej strony… Dlaczego ledwo rozpoczęte życie zaczyna od bezdomności… Dlaczego została porzucona….. Nie będzie duża, najwyżej do kolan. Za kilka dni będzie mogła opuścić schronisko, tylko nie ma z kim i nie ma dokąd iść… Jeśli chcesz ją poznać, odwiedzić, zadzwoń…………..
  16. O Boże, jaka biedna, zamknięta w swoim świecie, gdzie tylko tam czuje się bezpieczna.... Nie mam pieniędzy, przepraszam.
  17. Basia a ma ktoś kontakt do tej pani? Bujakiewicz bojkotuje, ja też, tyle że ja zanim zobaczyłam Bujakiewicz, po prostu wkleiłam na nk zdjęcie jakieś ściągnięte, że bojkotuje i już. Nie interesują mnie te mistrzostwa, nie będę oglądała żadnego meczu. Martwię się o Nelę. Mam nadzieję, że pani jest normalną kobietą. Tydzień temu, ponad tydzień, taka normalna, fajna, sprawdzona, godna zaufania zaadoptowała ze schroniska 150km od w-wy sunię. Jeszcze tej samej nocy zadzwoniła, że sunia zginęła, uciekła z obroży. Tydzień jej nie było widać, w niedzielę szukaliśmy, plakaty wieszaliśmy, ludzie zaczęli dzwonić, że ją widzą, o świcie z przytuliska pracownicy jechali, jakiś facet ją zobaczył i pilnował, a sunia lękowa, uciekała, pracownicy przyjechali, szczęścia i radości końca nie było. Ile zdrowia nerwowego straciłam, to wiem. A jak się sunia czuła, sama, obce miejsce, obce zapachy, zimno, głód. Horror. Dzisiejszą noc sunia spędziła w swoim przytulisku, bezpieczna i szczęśliwa. A właścicielka...Szkoda słów....
  18. A nie lepiej żeby to był jakiś niewielki kundelek? Pinczereczki są takie wrażliwe na bodźce słuchowe i w ogóle na każde. Takie delikatne i nerwowe. Jak ja się złoszczę, i trochę podrę w domu to moja niunia opuszcza pomieszczenie, nic jej nigdy nie zrobiłam, ale na wszelki wypadek:-)
  19. [quote name='sharka'] No i przede wszystkim brawa dla szefowej bazarku :klacz:[/QUOTE] Przede wszystkim to brawa dla pierwszej szefowej, która go zainicjowała stawiając mnie w sytuacji nie do odmówienia:-) A tą, która mnie wrobiła to Czorcik, zaproponowała mi bazar, gdy nie miałam nic:-) Dziewczyny cieszę się, dziękuję! To co zostało wystawimy jeszcze raz, coś tam dodamy. Mam nowy długopis, kocyk, o, może ktoś coś jeszcze da. Tylko te psy powinny się szykować do domów!!
  20. Czyli czekamy czy dt się zgodzi? Gdyby się zgodził, to ktoś by ją adoptował i mała podróż do Krakowa. W schronie by ją zaszczepili, czyli ten wydatek by odszedł. Pewnie jej wirusówki zrobili, a przed wyjściem wścieklizna. Żeby tylko była zdrowa. I kto by ją zawiózł do Krakowa.....
  21. Zobaczcie, jaka dziś była mroźna noc, jak dobrze, że Bunieczka już w przytulisku była....
  22. Dziewczyny!!! Słuchajcie!! Wspaniałe ciocie wynalazły dom tymczasowy dla niuni w Krakowie. Za zwrot weta czy leczenia i jedzenie!!! Co robimy??? Ja teraz nie mogę, będę dopiero wieczorem. Jejku jak się cieszę!!!! Czyli po świętach maleńka by mogła opuścić schronisko. Prosto do prawdziwego domku, tylko potem szukać stałego. Znalazłby się???
  23. Morisowa dziękuję. Jak zrobisz zdjęcia wyślij mi, albo tu wrzuć jak możesz. Wtedy zrobimy jej jakieś ogłoszenia. Biedna maleńka, jeszcze mleczaczki ma:-( Całe życie przed nią, a rozpoczęła od bezdomności i schroniska:-(
×
×
  • Create New...