Jump to content
Dogomania

Awit

Members
  • Posts

    11562
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Awit

  1. Morisowa dziękuję bardzo! Ludka dziękuję bardzo! Szeleczki są odblaskowe, tylko przetarte w kilku miejscach, zobaczyłam jak jeszcze ściaśniałam. Wtatara czy Celinka ma adresatkę? Wracając przypomniałam sobie że mam adresatkę, taką zakładaną na obrożę lub szelki. Pisałam o antybiotyku że ok południa, bo mniej więcej o tej samej porze powinien być podawany, by dawka się utrzymywała, godzina w jedną czy drugą stronę może być. Sunia nie chciała wyjść z mieszkania, potem nie chciała wejść do samochodu, serce waliło jej jak młot, chyba bała się że wraca do schronu. Potem nie chciała wejść do klatki, a jak ją wzięłam na ręce to mnie przeciążyło coś i się przewróciłam, na szczęście nie na nią tylko na tyłek:-) U Ludki poczuła się jakby w domu była, położyła od razu na posłaniu i zjadła pół miski mięska z ryżem:-) U mnie chyba moje psy ją lekko przytłaczały. Aha, zrobiła kupę jak szłyśmy do Ludki, taką nie do końca ścisłą.
  2. Ona jest fajna, radosna, uśmiechnięta. Troszkę się zaniepokoiła przy wyjściu, ale wzięłam na ręce. W samochodzie ok,najpierw się spłaszczyła a po chwili przytuliła i jechała, po pół godzinie dopiero ziała. Ale cały czas spokojna. Na smyczy ładnie szła po podwórku ze mną, zjadła od znajomego dwa kęsy schabiku. Do klatki wejść nie chciała, wzięłam na ręcę, do mieszkania wejść też nie, to też została wzięta:-) Po mieszkaniu nie latała, tylko przedpokój, na sekundę weszła do kuchni i na sekundę w progu pokoju stanęła. Ogonek cały czas chodzi, chwilami lekko przypłaszcza się do podłogi, patrzy w oczy, dziękuję oczkami i ciałkiem, przytula się. Do moich dziewczyn uśmiechnięta, łagodna. Jedna przyjęła ją nawet dobrze, druga<z palucha> omijała ją bokiem i chwilami mruczała i obraziła się na nas. Lekarz tam taki miły, spokojny, kompetentny, rzeczowo tłumaczył co i jak, powtarzał nawet kilka razy, albo wyglądałam na taką która tego potrzebuje. Ale tak powinni robić ci weci. Wg niego ma ok 4m-cy, ale datę urodzenia wpisał na wrzesień tego roku. Od 22 XII bierze cefaloxym i jeszcze kilka dni musi pobrać, dostałam dawkę na jutro i ok południa powinna mieć zastrzyk. Była odrobaczona i odkleszczona fripexem. Po wyleczeniu oczywiście wścieklizna i muszę skan książeczki im wysłać ze szczepieniem. Po 1 cieczce sterylka musi być zrobiona. Powiedział, że jeśli lekarz uzna, że powinna mieć jeszcze jedno szczepienie p.wirusowe, to żeby szczepić, bo po schronie i nie wiadomo jaka przeszłość.... Dostałam jakieś witaminki, to od jutra można jej podawać. Morisowa dała jeszcze 2 tabletki na odrobaczenie, jutro albo pojutrze można jej podać i następną za jakiś może m-c. Malutka ma jeszcze 3 kiełki mleczne, takie fajne jak igiełki:-) Kochana jest, wiecie, taka skromna, cały czas leży w przedpokoju, taka szczęsliwa, że jest w domku. Z urody, no cóż, taka lekko pospolita, ale jak popatrzy.... Podobna kolorystycznie do mojej. Zrobiłam kilka zdjęć, potem wrzucę. A teraz jedziemy do Ludki.
  3. Gdzieś za godzinę wychodzę, jak się uda to kilka godzinek malutka spędzi u mnie. Już widzę, jak moje suki będą ją wąchały i myślały po co mi ten obcy pies:-) Aparat mam naszykowany, zrobię jej zdjęcie może nawet na łóżku:-) Oby tylko dali.....
  4. Szarik z końcem roku dostał wpłaty na moje konto:-) 27.12: 75.Barbarela<przyszło 150 do podziału>:-) 27.12: 25.Guliwer-bazarek Kamy<przyszło 50 do podziału> [FONT=&quot]28.12: 50.Sharka DZIĘKUJĘ wszystkim!!! Boże jesteście tacy dobrzy, aż mi się łza w oku kręci. [/FONT]
  5. Marta ona ma taki login?? rudakacha? Potem wyślę, ale Marta jak ktoś chce wpłacić to spokojnie możesz dać konto:-) Mam pieniądze, mam pieniądze:-) Przyszły na konto od Was dobre cioteczki i wujeczki:-) Już wpisuję, jeju jak się cieszę, z końcem roku tyle kasy, jeszcze gdyby nie trzeba było za hotelik płacić:-) 27 grudnia danavs 20zł-dziękuję 27 grudnia Guliwer 25zł z bazarku Kamy<przyszło 50, ale do podziału> i 27 grudnia od Barbarela 75zł:-) <przyszło 150, też do podziału na dwa> Bardzo dziękuję!!! Ale to bardzo:-)
  6. Jasza jak dobrze, że jesteś:-) Już rozmawiałam z Ludką, jak się uda to mała po 18 będzie u niej. Koło 15 tam jadę, oby tylko ją dali. Czorcik dziękuję!
  7. Nie wiemy ile ten antyb kosztuje, bo i nie wiemy co bierze. Kilka dni, po może 20zł...? Wścieklizna jakieś 30zł i karma, puszki czy suche 50, 60zł, nie wiem co Celinka preferuje, ja suche. I to chyba wszystko, o ile nic nie dojdzie.
  8. Cokolwiek by się zadziało, musimy liczyć się z tym, że jakieś koszty będą czy teraz czy później. Teraz na antybiotyk a po wyleczniu wścieklizna. Potem trzeba będzie dopilnować jak już będzie w domku, żeby ją wysterylizowali.
  9. Dziewczyny sprawdźcie ten numer bo ja mam inny. [FONT=&quot]22-492-43-73[/FONT]
  10. Życzenia świetne, noski cudne, ja też chcę mieć takie moje noski:-) Jaka Bunia dumna na zdjęciu:-) Nic a nic mnie nie dziwi, że nie dała się sfotografować Już kiedyś jej zdjęcia porobili a potem domek znaleźli, zawieźli, zagubili, na poniewierke skazali.
  11. Wysłałam chłopakom deklarację. Chłopaki i cioteczki wszystkiego dobrego, a przede wszystkim zdrowia, pieniędzy i domów!!
  12. To zmienię tytuł, a Ludka napisała, że podróż sfinansuje, Ludka dziękuję!! Tylko jak jutro mam ją wziąć, to co z leczeniem. Kurcze. Nie wiemy co bierze, ile to kosztuje, jak długo ma dostawać. Na czysto nie mając nic, nie może iść do dt, potem się okaże, że kasy nie będzie i będzie kłopot.
  13. O matko, dziabnęła panią która chciała dać jej dom:-o Chciano odebrać jej szczęście i oddać ja do ludzi obcych i się nie dała.....
  14. Ludka to ja bym jutro po nią jechała, jestem chora, ale mam nadzieję że jeszcze dziś dojdę do siebie. Dziewczyny co z lekarstwami? Ja naprawdę nie jestem w stanie wspomóc:-( Oprócz deklaracji, co jakiś czas wysyłałam potrzebującym a to 10, a to 20zł, nieraz i 40, 50. Teraz od wakacji mam ogromny problem finansowy i nie dam rady....
  15. A ja to sobie mówię "oby tylko gorzej nie było"... Guliwer humor mi się poprawił ale w drugą tą negatywną stronę. Zamówiłam im karmę, czyli 7,5kg dla Szarika za kwotę 60zł. Guliwer pamiętasz kiedy dawałeś karmę dla nich? Bo była chyba raz od Tripti worek, i jakiś worek w grudniu im wiozłeś, skądś mieliście, dwa dwa razy im wiozłeś coś z Czorcik, tak? I raz wtedy co braliśmy psy od fiery, kupiliście kilka kg Frieskies. A nie wpisałam tego do rozliczenia, o czym dopiero sobie przypomniałam, wpisywałam tylko to z konta płaciłam, a chciałabym uzupełnić. Szarik ma już minus 130zł, zaraz tzn lada dzień będę musiała zrobić przelew na 300zł.
  16. Zamówiłam im karmę, 15kg na pół, czyli na Mundzię wyszło za 60zł. To gdzieś na m-c powinno wystarczyć. Mundzia ma prawie 200 na minusie, lada dzień będę musiała wpłacić 300 za hotel.
  17. Szkoda, myślałam że już jest w domu tymczasowym. Ale dobrze że ją odwiedzacie. Piękna jest. Może tym panom coś podrzućcie czasem, coś słodkiego, albo paczkę kawy czy herbaty....
  18. Pixi ma dom?? Teraz przeczytałam dopiero. Wspaniale! Skąd domek ją znalazł? A Dixi pojechała do chauwy.... Ale zmiany.
  19. Czorcik jesteś niezastąpiona w pocieszaniu, podwójnie zdałam sobie sprawę, że w styczniu będzie to samo albo i gorzej bo podwyżki idą nieustannie. Po styczniu luty....Potem marzec i wiosna.... W styczniu trzeba szykować Mundzię na zabieg. Ja już mam takie różne myśli:-( Guliwer, wejdę na konto i jak coś doszło to się ucieszę i wpiszę, ostatnio chyba w piątek byłam, ale chyba nie było nic nowego. Ja się bardzo cieszę, że Kama jest u Ciebie, i że jest szczęśliwa, moje tak dobrze nie mają, jedzą suche, nie ma obżarstwa z potraw ludzkich<ciut nieraz kęsa>. Barbarela, dziękuję!! Wysyłam pw. Sharka dziękuję!! Mi zbieranie nie idzie zbyt dobrze, bo nawet jak jakieś mleczko dostałam teraz do demakijażu, to nie mam po co sprzedawać, bo za chwilę będę musiała sobie nowe kupić. Ale cieszy mnie, że dziś będąc na wsi, nie spotkaliśmy żadnego psa po drodze. Moje wiejskie wygłaskałam, podkarmiłam, kuzynki wiejskie tylko po kęsie dostały, ale dostały.
  20. Cioteczki musimy pomyśleć co robić. Czy Ludka ma kupować bilet na piątek? Czy dadzą mi małą, a jak nie dadzą, to co z biletem? A jak małą wydadzą, a biletów już nie będzie to co? Czy piątek jest bezpieczny, mnóstwo ludzi jedzie i tam i tu i czy one spokojnie dojadą i czy Ludka spokojnie wróci do w-wy? I ile może kosztować leczenie suni, bo ja finansowo leżę zupełnie i nie stać mnie na opłacenie, właściwie na nic mnie nie stać. Gdybym nie miała Szarika i Mundzi mogłabym wspomóc, a tak nie jestem w stanie. Wykończę się nerwowo niedługo.
  21. Smutek mnie dopadł przed świętami, a najbardziej to z tego powodu, że i Mundzia i Szarik są psami niechcianymi:-( Bezdomnymi. Bez swojego domu i człowieka. Ludzie chcą ładnego fajnego psiaczka. A Szarik i Mundzia to zwykłe kundle. A najgorsze jest to, że leżę finansowo. Mundzia ma na minusie 130zł, zaraz muszę opłacić jej hotel 300zł i już zamawiać karmę. I myśleć o sterylce, bo skończyła się cieczka. Szarika dług się zmniejszył, ale zaraz muszę też opłacić hotel-300zł i tez karmę. Kto mi pomoże???? Potrzebuję pomocy:-(
  22. Smutek mnie dopadł przed świętami, a najbardziej to z tego powodu, że i Mundzia i Szarik są psami niechcianymi:-( Bezdomnymi. Bez swojego domu i człowieka. Ludzie chcą ładnego fajnego psiaczka. A Szarik i Mundzia to zwykłe kundle. A najgorsze jest to, że leżę finansowo. Mundzia ma na minusie 130zł, zaraz muszę opłacić jej hotel 300zł i już zamawiać karmę. I myśleć o sterylce, bo skończyła się cieczka. Kto mi pomoże???? Potrzebuję pomocy:-(
  23. Czy to Groszeczek jest na zdjęciach na kalendarzyku i pocztówce przysłanych z paczuszką?
  24. Jaka Sonia jest śliczna!! Sonię jak też kiedyś miałam, to takie szczęśliwe suczki z tym imieniem:-) Ale jak ona urosła, jaka puszysta, no cud miód Sonieczka:-) Aniu czy już ją masz może? A ostatnie zdjęcie, jak ona wpatruje się w Ciebie, słucha i pewnie coś tam sobie myśli:-)
  25. I kolejna już ostatnia wpłata z bazarku dotarła za pióro, razem 10zł. I Szarika zadłużenie się zmniejszyło do kwoty -73zł!!! Wszystkim ciociom i wujkom życzę Zdrowych, Spokojnych, Radosnych Świąt. I wszystkim psiaczkom również. Wiem, że to nie jest możliwe, te bezdomne, w schronach, czy na łańcuchach, nie poczują się świątecznie:-( A dziś umarł piesek koleżanki mojej córki, chorował na serce, rano zbudził swoją panią czyli jej mamę wcześniej niż zwykle, poszli potem do weta i umarł jej na rękach. Sam. Córka poszła do niej, obydwie płakały. Ja też się popłakałam, choć go nie znałam, to takie straszne i jeszcze przed świętami. Powiedziała, że gdyby mieli jego jednego, to już dziś by pojechały do schroniska po psa.
×
×
  • Create New...