Jump to content
Dogomania

Awit

Members
  • Posts

    11562
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Awit

  1. Może ja się nie znam, ale jeśli wymiotuje nie karmiłabym na razie. Dawałabym picie małymi łyczkami, jak się przegłodzi chyba nic się nie stanie. A rano jak nie przejdzie to wet, kroplówka pomoże
  2. A ja jestem zwolenniczką normalnych smyczy:-) Gabi jest prze przepiękna, klika razy cofałam sie by zerknąc na te śliczności. Niech Tz się nie martwi, sunieczki nie mające jeszcze poczucia bezpieczństwa potrafią w nowym domku nawet cały dzień nie sikać. Moja Teresa przez kilka dni po przywiezieniu ze schroniska, na dwór wychodziła by bacznie i ze zdziwieniem się rozglądać, siknęła dwa razy na dzień i wracała na podusię pod mały stoliczek:-) Czy Gabi jest jedną z tych matek z Duczek?
  3. A skąd domeczek? I gdzie on był przez ten czas?
  4. Ojoj rybeńka maleńka:-) A skórka zeszła z powodu oparzenia, tak? Biedactwo:-(
  5. Dobrze, że pies wrócił do domu, że zmarł w swoim domu albo przy swoim Państwu;-( Dobrze, że wiedział gdzie wracać, że nie leciał na oślep, bo nie wiadomo gdzie i ile czasu umierałby w bólach i samotności;-( Ale myślę też, że dobrze by było poznać przyczynę takiego stanu psa, by się upewnić, że nie zrobił tego celowo człowiek:-(
  6. Na pradze południe wychodzi "mieszkaniec" Tu podaje linkahttp://mieszkaniec.pl/kontakt.htmlNie mam pojęcia co wychodzi w innych dzielnicach, być może w "mieszkańcu" będą wiedzieli
  7. Ja również bardzo się cieszę:-) Gratuluję mądrej decyzji. W chwilach gdy coś się dzieje z emocjami, dobrze jest nie podejmować żadnych zmian w życiu. Powodzenia na nowej szczęśliwej drodze dalszego życia!:-)
  8. Jeśli facet byłby gotowy do współpracy, a byłby niezaradny finansowo i społecznie, a gdyby wykazywał dobrą wolę, starałby się, a przede wszystkim nie gromadziłby zwierząt, można mu zaoferować pomoc rzeczową w postaci pożywienia, bud dla psów, ewentualnej pomocy w leczeniu, można by bylo czasem przychodzić i sprawdzać co u niego. Czytałam coś o kotach, szczeniakach..!! Że ma mieć nowe? Z tego co widzę, gość ma jakieś zaburzenia psychiczne których podstawą są zwierzęta. Wg mnie on nie kwalifikuje się do pomocy ze strony dogo...I on żadnej pomocy nie chce. Jemu trzeba odebrać zwierzęta, on ewidentnie nimi się nie zajmuje, siedzą zamknięte bez jedzenia, wody, prawidłowego schronienia. Jeszcze trochę a skończy się tak jak na śląsku. Nie ma co się litowac nad facetem i obawiać, że nie wpuści za jakis czas na posesję. Trzeba zadzwonić do TOZu czy na policję czy SM i niech czynią co powinni. Jak psy się pozagryzają albo popadają z glodu i zimna, wtedy będzie płacz na dogo. Ten człowiek nie ma prawa opiekowac się niczym żywym. Później należałoby kontrolować jego posesję czy czasem nie ma nowych zwierzaków. Niech roślinki hoduje, a nie żywe stworzenia.
  9. I jak mały sobie radzi?
  10. A może zwyczajnie trzeba sprawę formalnie załatwić, czy poinformować SM i niech już sie toczy dalszym rytmem.
  11. Oj żeby ktoś go wypatrzył....
  12. W schronisku psu źle, ale nawet w tym kojcu w schronie Miszce bylo lepiej chyba niż na ulicy:-( Marne ale jednak poczucie bezpieczeństwa tam miała.Ja mam wielką nadzieję, że ona jest u kogoś, kto nie ma neta, a adresatkę mogła zgubić. Chociaż taka Milka m-c była poszukiwana i po m-cu wóciła. Chuda. Ale też nie wiadomo czy sie błąkała czy np ktoś ja więził, czy gdzieś zaczepiła smyczą...I udało jej się wydostać i wrócić. A w psim aniele w falenicy roleczka była, dzwoniła tam?
  13. Dobra dobra, nie miej czasem żadnego poczucia winy. Bardzo Dużo zrobiłaś, dzwoniłaś po pomoc, szukałaś psa, znalazłaś chłopaków. Niejedna osoba pod wpływem emocji nie zrobiłaby tyle co ty. Sam widok psa pozostanie ci w pamięci na całe życie. Zobacz eloise tylko ty i jakiś mężczyzna zgłosiliście psa na policję. Matko, tyle ludzi wokół i dwie osoby dzwonia na policję! A czego możemy się spodziewać po stróżach prawa, że psa pódą szukać? Zanim by dzieciaka zaczęli szukać parę godzin by upłynęlo. I to nawet nie wina tego dyżurnego biedaka co tam siedzi przy telefonie za blatem. To taki system u nas. Rozumiem, że chłopaków nie spytałas o adres, poczułaś tak wielką ulgę, że dodatkowe pytania czy myśli nawet nie chodziły po twojej glowie. "Pies ma właścicieli którzy mu właśnie udzielają pomocy". Nie denerwuj się , że coś przeoczyłaś itd. Zrobiłaś coś wielkiego, ratowałaś psa, dzwoniłaś, pisałaś, szukałaś pomocy, jeździłaś tam, pytałaś ludzi. Oddałaś cały dzień temu psu i fizycznie i psychicznie!! Ktoś tu pisał, że jutro poszuka tych ludzi. Zobaczymy co będzie jutro, czego sie dowiemy.
  14. Dobrze, że artykuł będzie, lecz tak do końca nie wiemy jak się sytuacja przedstawiała. Weterynarz był w pracy, jeśli był zupełnie sam, nie może opuszczać miejsca pracy, zamykać przychodni itd. Jeśli nie był sam mógł to zrobić. Gdy jest właścicielem lecznicy może wszystko. Z drugiej strony, oni nie zawsze mają -tak jak w szpitalu na oddziale- wózek czy torba renimacyjna z którym rusza się do pacjenta gdy się zatrzyma. I sądze, że w tym wypadku łatwiej by było wziąźć tego psa zanieść do lecznicy niż biec do weta by on biegł do wypadku. Może urażę niektóre osoby, może na mnie nakrzyczycie, ale nie możemy tak do końca stwierdzić że jest to zły weterynarz i zły człowiek. Być może czegoś nie doczytałam, o czymś nie wiem. Może ktoś z was zna tego weterynarza od właśnie złej strony. Kiedyś byliśmy prawie świadkami z TZ wypadku, autobus przejechał psa, kolejne auto poprawiło:-( Żaden się nie zatrzymał, blisko lecznica, do glowy nie przyszło nam by lecieć po weta, Tz wziął psa na ręce i wpadliśmy do lecznicy, ale pies miał już ostatnie drgawki, nic by nie pomogło. Umarł sam:-( Tak tylko chciałam podzielić się tym co mi przyszło do głowy po przeczytaniu
  15. Straszne, to straszne tak się błąkać w nieznanych okolicach:-(
  16. Oby udało się z domkiem za 300m-nie. On powinien byc w domku, malutki taki
  17. Szkoda, że od razu nie dowiedziała się gdzie mieszkają, może by od razu porozmawiała z tymi ludźmi. Ale cóż, nie wiemy jak z tym było.
  18. No właśnie jeśli ktoś rozmawiał z chłopakami to pewnie wie, gdzie psiak mieszka. Ale może z góry nie oceniajmy, że bez nadzoru, że są winni. Nie wiemy, może uciekł im za suką. A może faktycznie chodzi bez opieki, wmałych miejscowościach (i nie tylko) często wypuszcza się psy, są mądre, nie pójdą nigdzie itp. Ale to raczej nie zła wola tylko brak świadomości. Trzeba trzymać kciuki by pies jeszcze żył, by był do leczenia, by rodzina chciała się nim opiekować, bo to różnie może być.
  19. Moja córka grochowską poszła do jubilerskiej, skręcając w boczne ulice powiesiła po drodze czyli siennicka, podskarbińska, dwernickiego, wiatraczna (przy biedronce), ii następna biedronka, dalej idąc do reala, przy realu oba wejścia, gocławek - po 2 stronie takie domki jednorodzinne. Wracała drugą stroną grochowskiej, powiesiła przy kościele przy al.stanów zjednoczonych. Maleńka daj się znależć!!
  20. Czyli dziewczyna potrzebuje mieć samych Państwa dla siebie, bez żadnych małych dzieci i bez kotów. Taka wyjątkowa egoistka:-)
  21. Czasem te starsze mogą miec lepszą odporność jak małe. Ale Karatku trzymaj się mocno.
×
×
  • Create New...