Według mnie po SM nie ma co dzwonić. Jeśli on nie daje się zwabić osobom które zna z podwórka, spod tej klatki, to w chwili gdyby strażnicy chcieli go odłowić, dałby nura w bok i byłoby po psie. Być może czasem im się udaje, ale myslę, że są to psy, które nie uciekają.
Dobrze, by było gdyby go "przekonać" by wszedł na klatkę, a stamtąd już nie powinno być problemu. Tylko pilnujcie by nie uciekł gdyby ktoś wchodził czy wychodził z klatki, zanim psiak wszedłby do domu