-
Posts
2019 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by olly
-
Alicja, napisz mi proszę tekst ogłoszenia nt boksiów, zrobimy wydarzenie na fb Fundacji Sos Bokserom. Ja nie dam rady, lecę dziś z Kiniem do lecznicy i pewnie spędzę tam mnóstwo czasu.. Wezmę z ogłoszenie wyżej. Wieczorkiem będzie wydarzenie na fb
-
Fundacja SOS bokserom. Boksery i mixy bokserów do adopcji !
olly replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
Nuna pojechała dziś do nowego domku, Ejka też już w nowym domu :) -
Kochani, tak na wieczór chciałam zakomunikować, że King ma coraz więcej siły w tylnych łapkach!!!!!!!!!!!!!!!!! Jak jest na wózeczku to tylne łapki chodzą jak szalone!!!! do tego stopnia, że trzeba mu nóżki z powrotem umieszczać w wózku, bo tak mocno fika, że łapki wychodzą z zabezpieczeń wózkowych :) Prawdopodobnie od środy lub czwartku zaczynamy rehabilitację u dr Słodkiego :)
-
Jagoda, w imieniu Kinia dziękuję za wspaniały prezent, dziś dotarły szeleczki :multi:, są idealne. Jak wyjęłam je z paczki, a Kinio je zobaczył to od razu usiadł i musiałam natychmiast mu je ubrać. W paczce były jeszcze przysmaki :) Później zrobię zdjęcia i prześlę do Tatankas, żeby wstawiła :) Tak więc, jak to się mówi: skóra, fura i komóra.. :razz: ehhh skóra jest, fura też, a komóra niepotrzebna.. Jagoda, jeszcze raz dziękuję :loveu::loveu: jesteś przekochana :loveu::loveu:
-
Kochani, jest nadzieja, że Kinio będzie chodził, nawet może sobie pobiega :) King z dnia na dzień jest coraz silniejszy, nie wiem, jak to się dzieje, ale on młodnieje. Zachowanie szczeniaka, zabawy piłką, sznurem.. nie może usiedzieć w jednym miejscu :) Od ostatniej dawki sterydów przytył już 2 kg!!!!! Apetyt ogromniasty!!! [U]Wizyta w lecznicy:[/U] Na dzień dobry podeszła do mnie Pani i zapytała, czy ten bokser to Kiniu z Fundacji, Pani go wycałowała, wymiziała, i takie tam... Następnie wyszedł wet. Słodki z gabinetu i kazał Kiniusia włożyć do wózka, wyszedł przed lecznicę, a za nim wszyscy oczekujący, było około 20 osób, którzy oglądali naszego boksia, jak śmiga na wózku :)King oczywiście był mega szczęśliwy, że jest w centrum uwagi :) Potem standardowo wielkie przywitanie z pracownikami Kliniki (bez tego się nie obeszło), a potem już wizyta w gabinecie (.....) No i same pozytywne informacje: 1. Kinio ma odruch kopulacyjny, czyli ten, który jest odpowiedzialny za samodzielne oddawanie moczu, za kilka dni wyciągamy cewnik i sprawdzamy, czy Kinio zacznie siusiać sam 2. Organizm, który nie ma czucia wewnętrznego wykształca sobie czucie oboczne (u Kinia staje się to w zaskakująco ekspresowym tempie), sam lekarz był zdziwiony!! Jeśli tak będzie dalej, to jest możliwość, że Kiniuś będzie chodził!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ale potrzebna jest rehabilitacja!! Tak jak pisała Tatankas to koszt 700 zł. Rehabilitację przeprowadzałby sam dr Słodki. Zabiegi, jakie zalecił: galwanizacja, elektrostymulacja mięśniowa. 3. Dziś Kiniuś miał wymieniany cewnik na nowy, tym razem cewniczek jest przyszyty do brzuszka, bo pęcherz w końcu wrócił do normalnych rozmiarów i cewnik nie zmieścił się cały do przewodu moczowego, a jakby go ucięli, to mógłby podrażniać tą końcówką ścianę pęcherza. A na koniec historia jamnika, pacjenta dr Słodkiego. Jamnik miał takie same objawy, pojechał do dr M. który zalecił eutanazję... Właścicielka psa nie zgodziła się, jamnik przeszedł leczenie takie jak Kinio, nie poskutkowało. Ale po kilku dniach u jamnika zaczęło wykształcać się czucie oboczne. Jamnik przeszedł rehabilitację, a teraz już chodzi...!!!!!!!!!!!!!!!!! Kochani, jest szansa, że Kiniu stanie jeszcze na swoje łapuchy. On tak bardzo się stara, tak bardzo chce, tak bardzo walczy...
-
Nie uwierzycie!!!!!!!!!!! Dziś kinio był nadzwyczaj pobudzony, czołgał się non stop, nie mógł wysiedzieć w jednym miejscu. Wydawało mi się, że ruszał łapką, ale później wytłumaczyłam sobie " że chce widzieć, że porusza łapkami" a potem... Jak się go łaskotało pod żebrami, to tak intensywnie zaczął wierzgać tylną prawą łapką po dywanie, że prawie oczopląsu dostałam... No i teraz najważniejsze........ Poszliśmy na wieczorny spacer, dziś mieliśmy problem, żeby kinga włożyć do wózka, bo jak już tylne łapki były na swoim miejscu, to przednie już szły do przodu... A na spacerze- cud!!! Wiecie jak nóżki zawsze bezwładnie wiszą na tylnym pręcie?? To dzisiaj nie wisiały!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! King w powietrzu robił kroki, przebierał, raz prawa, raz lewa- i tak cały spacer. Zadzwoniłam do weta, kazał jutro przyjechać, rzucał jakimiś terminami, powiedział, że wraca jakieś tam czucie.. Nie zarejestrowałam co mówił!! Byłam w szoku, nie wierzyłam w to co widzę!!! Odzyskałam nadzieję!!!!!!! :) dziś kinio chodził ponad pół godziny bez przerwy, a do domu to musiałam go prosić, żeby łaskawie wrócił :) !!!!
-
Kochani, kilka faktów z życia Kinia: 1. King ma mega apetyt, zjada 3 pełne miski Renala 2. Czołga się po całym mieszkaniu, najczęściej w stronę łóżka, po czym piszczy i wtedy... kładziemy go na łóżeczku i smacznie sobie śpi :) 3. Za każdym razem jak wracam z pracy, Kinio nigdy nie jest w tym samym miejscu, co go rano zostawiłam, najczęściej pakuje się w ponton moich boksiów, nie wiem jak on wchodzi na niego, bo brzegi posłania są wysokie.. :) 4. Uwielbia się całować z moją Luną, potrafią się lizać po kilka minut!!!!!!!!!!!!!! wytrwali... ehhh :) 5. No i na koniec.. jest cudownym boksiowym dziadziem, hmm... przecudownym... bardzo...
-
Zagadka nr 1: Wiecie co robi Kiniolek na działeczce jak leży na materacyku?? Czołga się w stronę wózka i piszczy :):):) Zagadka nr 2: Co robi Kiniolek na wózku?? Biega truchcikiem!!!!!! :):) Zagadka nr 3: Co można wyczytać w wielkich oczyskach Kiniolka jak jest na wózeczku??? Mega szczęście!!!! Dziś na działce było mnóstwo "pozytywnych gapiów", wszyscy kibicowali Królowi, a on tak się popisywał przed nimi, że hasał jak szalony!!!!!!!!
-
Ulvhedinn, o który pałąk Ci chodzi?? Te boczne, które są wzdłuż kręgosłupa, czy ten górny do przytrzymywania?? Czy chodzi Ci o długość tych bocznych? bo te musimy trochę skrócić, bo Kiniol nie może swobodnie skręcać. Wózek był zamawiany w hurtowni weterynaryjnej Polnet z Poznania. A co do odsikiwania, to wyciskanie moczu z pęcherza na razie jest niemożliwe, bo on ma mega stan zapalny i tylko tym mogę mu zaszkodzić. Ma cewniczek i dostaje leki, żeby żadne ustrojstwo w pęcherzu się nie pojawiło. A poza tym przy wyciskaniu zawsze trochę siuśków zostaje na dnie pęcherza i tworzy się osad, I jeszcze takie pytanko do wszystkich, czy ma ktoś niepotrzebne szelki?? Dziś Kiniowi ubrałam szeleczki mojego Wigora (ale są za duże na naszego chudzielca). Gdy Kinio jest na wózeczku, a ma szelki to możemy go spokojnie asekurować, a poza tym widać wtedy, że czuje się jak na prawdziwym spacerze.
-
Co to była za radość, nie tylko ze strony Kinia, z mojej też :) Kinio sam na nóżkach :) cudowny widok :):) Przy pierwszym spacerku szybko się zmęczył, ale perfekcyjnie dał to do zrozumienia, bo gdy King chce odpocząć to od razu ciągnie na swój niebieski materacyk :) Drugi spacerek już dłuższy, zdecydowanie lepiej mu szło. Minie chwilkę czasu, zanim będzie śmigał na wózeczku, na razie pomalutku spaceruje. Ale jest bardzo dzielny i pojętny. Jak był na wózeczku to odkręciłam koreczek od cewnika i siusiu kapkało sobie na trawkę :) Cewnik musimy wymieniać co 10-14 dni. On był taki szczęśliwy, że chodzi ..... Foto wysłałam do Tatankas, na pewno niebawem wstawi :) a ja może jutro nagram jakiś filmik naszego Króla w akcji "chodzenie"