agnest
Members-
Posts
650 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agnest
-
LILA już w swoim ukochanym domku w Warszawie !!! :)))
agnest replied to Laura1108's topic in Już w nowym domu
Jestem na zaproszenie Agi35 Porozsyłam bo tu mało ludzi...Śliczna psina -
[quote name='Monia_psiara']Ciemych pomieszczeń nie, ale nieznanych białych 9 i czarnych) przedmiotow juz bardziej. Ona ogólnie jest psem wrażliwym, słabym psychicznie i lękliwym...[/QUOTE] Przepraszam że się wcinam ale o co chodzi z tymi białymi przedmiotami bo mnie zaintrygowaliście?
-
[quote name='ziele77']ktoś jeszcze ma pomysł co robić...[/QUOTE] to ja się poddaję...
-
Zmień weta albo idź do kilku. Kiedy ją odrobaczałaś? Jakie badania trzustki robiłaś? Które enzymy? Może badania kału trzeba zrobić. Wetem nie jestem więc nie odpowiadaj mi na te pytania. Piszę o co ewentualnie mogłabyś spytać. Może coś połknęła i usadowiło się gdzieś w środku? Nie mam więcej pomysłów. Ale rozumiem Cię, mam podobną sytuację i wiem że czasami ręce opadają. Powodzenia
-
[quote name='andrewa88']generalnie nie lubie porównywac psów do wychowania dzieci …[/QUOTE] Doskonale wiem o czym mówisz ja też nie jestem za tym porównaniem ale czasami łatwiej zrozumieć jak tak się przełoży. [quote name='ageralion']Sprac nie ale dac klapsa gdy pakuje lapy poraz 4 do goracej patelni...[/QUOTE] I co da danie takiego klapsa? Następnym razem mniej będzie pachniało z tej patelni? Doskonale wiem o czym mówię ( miałam takie doświadczenia z moim psem PRZY KUCHENCE ). Szczególnie jak pies jest żarty to można te klapsy sobie klepać i klepać aż się człowiek wnerwi i spierze w końcu psa ze złości. A to nic innego jak tylko wyładowanie własnej bezradności na psie. Nie lepiej nauczyć psa konkretnych zachowań a w chwilach kiedy gotujesz nie zostawiać psa samego w kuchni? I stopniowo przyzwyczajać go do stałego miejsca w kuchni żeby nie plątał się pod nogami? Lub nauczyć zostawania przed kuchnią. [quote name='ageralion']A ja gdzies czytalam, ze to psa uspokaja i potrafi wyciszyc. Bylam nawet swiadkiem takiego wyciszania. Pies nie byl przyciskany do ziemi, nie siadali na nim itp ale stanowczo probowano go ulozyc na boczku. Udalo sie to po niejakiej "walce" i psiak sie naprawde wyciszyl... potem az brzusio pokazywal do glaskania i zachecal figlarnie do zabawy...jakby sie przekonal, ze pomimo pozycji uleglej i bezbronnej, nikt mu nic nie zrobil i zaufal(?)...[/QUOTE] Sporo ludzi uważa, że przyciśnięcie psa do ziemi to na bank dobra metoda bo przecież suki tak robią ze szczeniakami kiedy są niesforne. Tylko że suka zanim to zrobi, wysyła mnóstwo sygnałów szczeniakowi i dopiero kiedy ich nie odczytuje chwyta go delikatnie za kark. Nie odważyłabym się tego zrobić bo nie jestem psem. A efekty ludzkiej ingerencji są takie że pies się poddaje, właściciel nadal go trzyma za kark, więc malec walczy bo myśli, że właściciel chce go zabić bo przecież minął już moment kiedy wyraził skruchę, a to się nie kończy, więc wyrywa się dalej w panice ale nadal jest trzymany. Czy wyobrażacie sobie co szczeniak przeżywa? Pewnie odpuści (to jest wyciszy się) ale jakie ma to znaczenie dla więzi właściciela z psem? Czy będzie kochał bezgranicznie? Czy będzie z radością przybiegał po spacerze? Bo ja wątpię…zamiast zaufania i miłości jest strach. [quote name='LAZY']Bezstresowemu wychowaniu dzieci mówię NIE! Aż mnie trzęsie jak widzę te bezstresowo wychowane bachory...Nikt nie mówi o biciu, ale błaganie na kolanach po raz n-ty, zeby przestało w szkole prać kolegów chyba jest jednak mało skuteczne. Co do psów to działa podobnie. Moja suka była chowana bezstresowo, ale już widzę, ze trzeba ją było czasem ostrzej potraktować. Skubana potrafi mi się odgryźć jak coś jej sie nie podoba! Wiele błędów popełniłam, wiem, ale jakbym jej czasem siłowo (np. zwalając z łóżka jak nie chce zejść) nie pomogła to miałabym niezły bajzel. Do wszystkiego trzeba podchodzić z rozsądkiem i nie przeginać ani w jedną ani w drugą stronę. Czasami cięzko jest znaleźć ten złoty środek, ale nie wiem co lepsze...trochę przygaszony pies czy rozwścieczony pewny siebie agresor, stanowiacy realne zagrozenie dla innych psów i ludzi?[/QUOTE] I po części się z Tobą zgodzę, bo nie ma większego nieszczęścia jak bezstresowo wychowany pies (z dziećmi nie mam doświadczeń ale przypuszczam że jest tak samo ). Taki pies to niewychowany pies, nie znający żadnych reguł i zasad. I tu jest haczyk. Większość ludzi uważa że pies wychowywany pozytywnie to pies wychowywany bezstresowo a to nie prawda. W pozytywnym wychowaniu bardzo ważna jest konsekwencja i jasne zasady. Pies musi wiedzieć czego od niego oczekujemy. Mój też ładował się do łóżka i skubany nie odpuszczał. A to dlatego że kilka razy mu pozwoliłam. Więc nie rozumiał zasady bo jej nie było. Aż w końcu konsekwentnie ją wprowadziłam. Był nagradzany jak zlazł i położył się na posłaniu. I działa bez zrzucania siłą. Obojętnie jaka metodę się stosuje trzeba ją stosować konsekwentnie bo inaczej pies nie wie o co nam chodzi. edit [quote name='LAZY']Pewnie jest w tym racja, ze klaps w przypadku dziecka i przyciśniecie psa do podłogi pojawia się wtedy, kiedy nie wiemy co zrobić, gdy jesteśmy bezradni, badź zbyt leniwi, zeby zastosować inną metodę...[/QUOTE] W stu procentach się zgadzam:) [quote name='LAZY']A układanie sobie relacji miedzy psami w stadzie nie odbywa sie na zasadzie dominacji? Jeśli tak to może jednak conieco z tych dominacyjnych bajdaluk sprawdza się równiez w relacjach z człowieczym stadem?[/QUOTE] Psy swoje relacje w stadzie ( ale stado jako jeden gatunek czyli mamy tu tylko psy) układają sobie jakieś struktury. I posługują się mnóstwem sygnałów uspokajających. Jak to nie pomaga zdyscyplinować jakiegoś burka to przechodzą do sygnałów ostrzegawczych. Psy mają swój ściśle określony język i pomaga im to w rozwiązywaniu konfliktów by się nie pozjadały. Człowiek nie jest psem, i nie można go wrzucić do jednego stada z psem chociażby z tego powodu że nie ma między nimi komunikacji. Jak maja się porozumiewać jeśli człowiek nie odczytuje tego co przekazuje pies? Dlatego „teoria dominacji” legła w gruzach. Zresztą sam jej autor przed śmiercią uznał że nie była słuszna. Szkoda tylko że tak silnie wrosła i tylu ludzi dalej ją szerzy.
-
A tak z ciekawości Rizo masz psa? Napisz coś o nim:) Czy stosujesz już te metody? Napisz :)
-
Trzeba pamiętać że agresja budzi agresję oraz to, że przyczyny agresji nie są zawsze takie same. W przypadku psów agresywnych o ile Millan nad nimi „panuje = zastrasza” o tyle właściciele mogą się w przyszłości przekonać o sile zębów swoich psów. Milan nie próbuje poznać i rozwiązać przyczyny agresji tylko stara się ją stłumić. Ona się kumuluje i kiedyś może wybuchnąć. A to może się skończyć tragicznym pogryzieniem. To tak jakby 10 osób poszło do lekarza z różnymi dolegliwościami a on każdemu dał by te same laki. W wielu przypadkach ta agresja to bardzo silna frustracja wynikająca z niezaspokojenia wszystkich potrzeb psa. Psy mają określone potrzeby oprócz siku, kupy i pełnej miski. Po za tym nie wydaje mi się żeby psy uczestniczące w programie były szczęśliwe.:( I przyznam Ci rację że gdyby pies do końca swoich dni miał takiego kata Millana który potrafi obserwować, przewidzieć ( i skubany ma rewelacyjny refleks ) to byłabym spokojniejsza że się może nic nie wydarzy. Niestety psy wracają do właścicieli, którzy mogą nie zauważyć że ich postępowanie zmierza do wybuchu agresji. Jest coś takiego jak agresja przekierowana. Polega ona na tym że jeśeli pies nie może osiągnąć jakiegoś „celu”, będąc ograniczony np. smyczą gryzie wszystko co ma w zasięgu. Jest tak pobudzony że gdzieś musi znaleźć ujście złości. Filmu poszukam i obejrzę bo jestem ciekawa.:)
-
[quote name='ageralion']Ja nie jestem zwolennikiem zadnych metod, bo dopiero poznaje swiat psiej behawiorystyki i obserwuje rozne szkoly i metody.[/QUOTE] I bardzo dobrze. Trzeba czytać o różnych metodach, bo zanim zacznie się stosować jakąś konkretną trzeba poznać wszystkie za i przeciw. [quote name='ageralion']Na moj chlopski rozum, to takie pociagniecie psa albo pyrgniecie (bo ja osobiscie nie widzialam zeby kopal psy, tylko je szturchal palcem, reka albo butem. Butem tylko wtedy kiedy maszerowal z psem i zeby nie pochylac sie ani nie przerywac chodzenia, robil to lekko butem w udo) to swoista forma wybicia psa ze stanu samonakrecenia, rozproszenie zwierzaka zeby mozna go bylo skupic na tym, na czym skupiony byc powinien. [/QUOTE] Ja porównam to tak (przepraszam że na twoim przykładzie:): zakładam że kochasz psa i chcesz żeby był szczęśliwy i jednocześnie dobrze wychowany. Wyobraź sobie że jesteś tym psem i ciągniesz na smyczy. Twój pancio (taki Millan) zakłada Ci kolczatkę i zaczyna uczyć Cię chodzić na smyczy. Idziesz jak zawsze a tu sruuu szarpnięcie. Boli Cie ale idziesz dalej, znów sruuu. Nie rozumiesz ludzkiego języka więc masz mętlik w głowie bo nie wiesz co się dzieje. To się powtarza więc zaczynasz się denerwować. Nie wiesz co zrobić żeby przestał więc się zatrzymujesz, myślisz może o to tu chodzi? A tu sruuu kuksztaniec w udo. Jesteś już skołowana bo to przecież twój kochany pancio, najchętniej stałabyś się niewidzialna, żeby się to skończyło. A tu sruuu jeszcze raz i jeszcze raz. Zaczynasz łapać, że jak będziesz iść przy nodze to przestanie sprawiać Ci ból i zaczepiać Cię co chwilę, więc się poddajesz spuszczasz głowę i leziesz za nim modląc się żeby jak najrzadziej cię "korygował". Jest to wersja spokojniejsza bo mogłabyś go jeszcze złapać zębami ale zakładam, że tego nie zrobisz bo twój pancio Millan złapał by Cię wtedy za kolczatkę i podniósł do góry, przydusił, żebyś "nie próbowała go zdominować". A tego nie chcesz bo tak już kiedyś było i mało nie umarłaś ze strachu. A przecież sama wiesz, że jesteś delikatnym psiakiem i teraz jeszcze bardziej wystraszonym i …smutnym. Aczkolwiek panciowi udało się skupić Cię na tym na czym powinnaś się skupić. Ja tak pojmuję metodę Millana. A przecież można z radością dla psa i właściciela, w formie zabawy, zaskakując psa różnymi nagrodami, nie koniecznie smaczkami [quote name='ageralion']Cesar sam podkresla, ze trzeba to robic delikatnie, zeby pies byl wrazliwy na najmniejszy dotyk wlasciciela. Jesli zaczniemy to robic silowo, to psiak sie przyzwyczai i za kazdym razem trzeba bedzie bodziec wzmacniac. Wrecz w jednym z odcinkow odwrazliwial psa na ciagniecie na kolczatce i zmniejszal mu sile bodzca, ktory odwracal uwage od nieporzadanego celu.[/QUOTE] Tu mogę powiedzieć z własnego doświadczenia. Pies na bodźce awersyjne obojętnieje. Spróbowałam kiedyś lekkim prztyczkiem w ucho wybić swojego psa ze stanu zapatrzenia w sunię. Podziałało…ale tylko raz. Za drugim razem nie zwrócił na to wcale uwagi. Na szczęście nie próbowałam więcej, bo pewnie zadziałałoby - ale mocniej i mocniej, mocniej… A tu mnie zabiłaś, nie słyszałam o zmniejszaniu siły bodźca awersyjnego. A jakie były tego skutki? I może pamiętasz jaki to pies był, bo chętnie bym obejrzała. Może cos jest na youtube.
-
sie pustyni ciekawa jestem co wiesz o metodach pozytywnego szkolenia, jego mechanizmach i podstawach naukowych że tak je krytykujesz? O warunkowaniu i odwrażliwianiu? Nie piszę tego złośliwie (W ŻADNYM RAZIE!!!), ale od kilku dni chcę rzeczowo podyskutowac tu na wątku (i nie tylko na tym) o mechanizmach i teoriach jakie stosuje Millan i nikt nie chce albo nie potrafi. Czytałeś jego książkę? Wiesz na jakich założeniach opiera się jego praca z psem? Chętnie podyskutuję ale są tu jego zwolennicy, którzy zachwalają i nie potrafią wyjaśnic. Szarpie bo się sprawdza, kopie bo działa. A dlaczego działa i co wywołuje u psa? Rozmawiajmy, może dowiemy się czegoś od siebie na wzajem. A jeśli chodzi o nasze zachowanie w stosunku do psa to Millan nie odkrył Ameryki. Pewnoś siebie, opanowanie i jasne przekazy werbalne czy nie oraz konsekwencja w pozytywnym szkoleniu mają duuuże znaczenie.
-
[quote name='pauli_lodz']ooo dzięki :) przejdę się, może dostanę :) próbowałam pisać maile do organizatorów akcji z pytaniami, czy mogę takie woreczki dostać - przyjdę osobiście - ale nigdy nie raczono mi odpowiedzieć :/[/QUOTE] I to właśnie denerwuje!!! Ja też dowiedziałam się przypadkiem od znajomej i trąbie gdzie mogę
-
Poproszę o numer konta na PW
-
Baw się z nim jak najwiecej. Jak będziesz spędzać z nim czas na fajnej zabawie to będzie mu łatwiej znieść rozstanie. Ba! Może nawet nie będzie chciał wracać do domu :)
-
Martens powinni Cię sklonować :) A tak na poważnie to o tym warczeniu dopiero niedawno wyczytałam i szkoda że tak mało ludzi ma świadomość, że karcąc za to psa otwierają sobie drogę do problemów.
-
To super, że będziesz miała maluszka u siebie !!! Rób zdjęcia bo masz do tego rękę :) Pozdrawiam
-
bardzo dobrze że powstał ten wątek. Zapytałam w innym o fenomen tego pana i jego metody ale jakoś nie chciali ze mną dyskutować. Czytałam dużo o pozytywnym układaniu psa, budowaniu więzi i przemawia to do mnie. Ale chciałabym z czystej ciekawości dowiedzieć się na jakich teoriach Millan opiera swoje postępowanie z psami bo ( nie czytałam jego książki ) a słyszałam że pisał on o miłości i posłuszeństwie? Ktoś wie jak ten pan sobie to tłumaczy? Swoją drogą chyba nikt kto kocha swojego psa nie bedzie go wieszał i kopał...
-
Poszerzona lista ras psów uznawanych za agresywne
agnest replied to Dina2's topic in Rasy 'agresywne'
[quote name='new_dog']To żeś mnie rozwalił jak może york być bardziej agresywny od bulteriera | porównaj sobie ich gabaryty, nigdy nie spotkałem się z pogryzieniem (pogryzieniem a nie ugryzieniem) lub zagryzieniem przez Yorka, jamniki są bardziej szczekliwe ale takze nie są w stanie pogryźć tak jak bulterier czy amstaf. To co napisałeś oznacza brak u Ciebie wiedzy na temat psów.[/QUOTE] Jesteś bardzo pewny siebie, ale się mylisz. W badaniach przeprowadzonych w USA (jak znajdę link to podeślę) stwierdzono jednoznacznie że najczęściej gryzą właśnie psy małe takie jak yorki. Problem w tym że nikt nie przejmuje się takimi pogryzieniami, bo psy są małe i nie wyrządzają większych szkód. Myślę że duża gruba ludzi np. rosłych mężczyn w życiu nie przyznałaby się do tego że pogryzł ich york. Natomiast kiedy ugryzie wielki pies, okaleczenia są poważniejsze i trąbi się o tym z całych mediach (w końcu sensacja). Nie bagatelizowałabym tego wychować i socjalizować trzeba każdego psa nie tylko dużego. A niestety tak nie jest... -
Fajny temat, trochę skręcił ale czasami musi :) Nie jestem fanką Cesara i jestem zaskoczona wieloma głosami zachwytu jego metodami. Chętnie podyskutuję ale rzeczowo, bez wyzwisk i dąsów bo to nic nie wnosi do rozmowy. W treści jest dużo nie dokończonych wątków. Napiszcie mi proszę ( pytam zwolenników metod Cesara ) co takiego jest w tych metodach? Pytam bo jesteśmy na portalu Dogomania - to portal miłośników psów - więc dziwi mnie to, że szarpanie i używanie przemocy jest takie "fajne".
-
[quote name='pauli_lodz'] więc szukam dalej ideału i czekam, aż któryś z producentów ruszy mózgownicą i wypuści coś fajnego i niedrogiego na rynek :cool3:[/QUOTE] Pauli ja jeżdżę do urzędu miasta ( we wszystkich w Łodzi są ) i przy wejściu w portierni można dostać za free czarne torebki z logo "POSPRZATAJ TO NIE JEST KUPA ROBOTY". Dadzą Ci pakunek, ja biorę zawsze więcej, bo mam dwa psy. Są praktyczne i wytrzymałe a też kombinowałam z kupnymi i jednak te są rewelacyjne. Polecam i pozdrawiam.
-
Prosimy,błagamy o deklaracje stałe! Brak 50 zł.
agnest replied to asik007's topic in Już w nowym domu
[quote name='sonikowa']Dziekuje za zaproszenie. 30 zl jednorazowo, to tyle ile moge... Bede sledzic watek.[/QUOTE] Już Ci pisałam że jesteś kochana, dziękuję w imieniu Toffika!!! -
Prosimy,błagamy o deklaracje stałe! Brak 50 zł.
agnest replied to asik007's topic in Już w nowym domu
robię co mogę i rozsyłam... -
Prosimy,błagamy o deklaracje stałe! Brak 50 zł.
agnest replied to asik007's topic in Już w nowym domu
Zebrałam rozliczenia które powinny być na pierwszej stronie proszę sprawdzić jeśli czegoś brakuje. Tylko tak mogę pomóc... Rozliczenie Tofika WPŁATY: 1190 zł dostał od Skrytka w prezencie +15 zł Nusiaija +100 zł monikusf +185 zł Asik007 (w tym 50 zł od Anji) +100 zł Ketunia z bazaru +60 zł anonim RAZEM 1650 zł - 350 zł wet -664,35 zł hotel w Rogoźnie 25.09.2009 – 7.11.2009 -345 zł hotel u Jamora 8.11.2009- 30.11.2009 NA GURDZIEŃ ZOSTAŁO 290,65 zł WPŁATY: + 600 zł Asik007 + 30 zł Magdalena S. + 15 zł Shyl (Allegro) + 50 zł mnatalia1 (allegro) RAZEM 985,65 wypłaty: -465 zł hotel u jamora 1.12.2009-31.12.2009 NA STYCZEŃ ZOSTAŁO 520,65 zł WPŁATY: +5 zł AlexandraNursery +15 zł Karina G. +10 zł Lucyna i Łukasz R. +50 zł Dolofka86 +15 zł Aimez_Moi +15 zł Anita M. +15 zł Marysia1984_2008 +10 zł LatroCinato +230,65 zł Asik 007 RAZEM 655,65 zł Wypłaty: -styczeń i luty hotel u jamora zapłata za hotel (styczeń i luty): 885 zł KASA NA ZERO MARZEC wpłynęło: +150,- Anhata +10,- Agnieszka B. za marzec +150 zł Asik 007 za fakturę wet razem: 310 zł wydatki: -300 zł faktura za marzec (do dnia adopcji) -150 zł faktura wet zostało: - 140 zł KWIECIEŃ był u pana Jurka MAJ +480 zł Asik007 za maj i chyba 1 dzień kwietnia CZERWIEC NIE ZAPŁACONY DEKLARACJE STAŁE 150 zł Asik 007 10zł Kamila28 10zł Iwka100 50 zł Li1 10 zł Ocelot RAZEM 230 zł BRAKUJE 220 zł stałych deklaracji I chyba za marzec został jeszcze dołek -140 zł -
Ja ostatnio miałam przygodę z kuupolem. Strasznie się spieszyłam i lazłam z psem, który (bidula) chcał zrobić bobka, a pani biegła i biegła...I kiedy byłam w podziemu kucnął i zaczął robić. (O zgrozo!) Zawsze po nim sprzątam więc nie stanowiło to problemu. Pech chciał że było to 5 metrów od babeczek handlujących, które wystawiły tam sobie "kramiki". Panie nie były zadowolone - nie dziwię się. Ale dopiero jak wyjełam torebkę to panie były tak wstrząśnięte i obrzydzone (!!!) że przeszło mi przez myśl żeby tą kupę im tam zostawić :) Ale chociaż nauczyłam się jednego - psa wykupkać a potem się spieszyć;)
-
Chicken a nie nakręca Ci się psiak przy tym rowerze? W sensie czy nadmiernie pobudzony nie jest...
-
O matko jaki on malutki...przy tym OGROMNYM PSIE
-
Ja widzewiak jestem i zaczynam kombinować jak u nas zorganizować taki park