-
Posts
245 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by O1us_89
-
Mi tez jest bardzo tego psiaka szkoda... Moglabym zaproponowac wspolne spacery z moim Bandyta, ale Bandzior nie toleruje Silvera, i moglo by byc nie ciekawie... Spacery Silvera to doslownie 3-5 min. dzinnie, nie wiem jak w tak krotkim czasie pies zalatwia potrzeby, wszystko na biegu... Wydaje mi sie, ze On przez takie traktowanie ma depreche... Znajoma mowila, ze juz dwa razy skoczyl na Wiktorie (dziecko) i warczal... Wszyscy tam twiedza, ze psa kochaja, z tym, ze jak dla mnie to toksyczna milosc... Chcialam powiedziec kolezance o klatce, ale nie ma opcji, zeby Ona poniosla taki wydatek, no i Oni nie maja pojecia na temat psychiki i szkolenia psa... Chetnie bym jej pomogla, ale cierpie na chroniczny brak czasu... 1/2 wolnego czasu absorbuje Bandyta, druga polowa praca i nauka..., ale postaram sie cos z tym zrobic, bo Silver bylby naprawde fajowym psem, gdyby z nim troche popracowac...
-
Lady -totalny brak kasy, suczka wróci do schronu
O1us_89 replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
Kurna no i to jest naprawde patowa sytuacja, bo ciezko bedzie znalezc mu sensowny domek, wiedzac, ze jest taki, a nie inny... Co innego maly slodki szczenior... Tylko, najbardziej wkurza mnie to, ze pozniej jak cos idzie nie tak to cala odpowiedzialnosc spada na osobe, ktora piesa wyadoptowala...! Wiem z doswiadczenia, ze czasem na zepsucie piesa wystarczy kilka mies. a na wyprostowanie kilka lat... -
Lady -totalny brak kasy, suczka wróci do schronu
O1us_89 replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
Ech kolejny zwrot z adopcji... Najgorsze jest to, ze piesek byl w pelni zrownowazonym psim dzieckiem, a teraz wraca jako podrostek ze zwichrowana psychika, rozpuszczony i nie znajacy podstawowych regul... Oczywiscie na nieodpowiedzialnosci wlascicieli cierpi pies..., bo to oni przez swoja nie zawaham sie tego napisac glupote (niewiedze?), krzywdza psiure... Kurna moglabym z psiakiem popracowac wyprostowac go, ale mam 17 mies. DC i moze byc problem, bo to rowniez rozpuszczony jedynak i choc jest wychowany to nie wiem jakby zareagowal na drugiego piesa w domku... No i chwilowo mieszkam z rodzicami, ale mam nadzieje, ze nie dlugo sie to zmieni i bede mogla pomoc (jak nie Songiemu, to innej bidzie)... Z kaska tez krucho, ale postaram sie cos wysluplac, choc nie obiecuje:( -
Sluchajcie musze Wam o czyms powiedziec. Otoz moja znajoma ma psa mix stafforda, jest to mlody pies, moze miec ok 1 roku. Psa przygarnela, ale ma bardzo minimalne pojecie o psach i o ich potrzebach... Pies praktycznie wogole nie jest wyprowadzany na spacery, a czs jaki spedza na dworzu to max. 5 min. minut dziennie x 3... Mowilam jej, ze to stanowczo za malo:angryy:, ze pies musi sie wybiegac, bo ta energia gdzies musi uchodzic... Ech... Znajoma stwierdzila, ze nie ma na to czasu, ale twierdzi, ze Silver (tak sie nazywa pies), jest dla niej bardzo wazny i, ze go kocha...:crazyeye: Jedno z drugim sie nieco kloci... Probowalam jej wszytsko wytlumaczyc, ale to na nic... Ale najbardziej zaskakujacy jest fakt, ze pies jest mega spokojny!!!!! Praktycznie calymi dniami spi, bo innego zajecia nie ma!!! Jest wesoly, ale wydake mi sie, ze ma lekka depreche, bo nie jest normalne, aby mlody pies o takim temperamencie zachowuje sie jak kot! Widac, ze ma ochote pobiegac, poszalec, ale nikt nie ma na to czasu...:( Aha, no i czesto dostaje klapsy i razy po glowie (nie mocno ale...!!!), jest tam 7 letnie dziecko, ktore psa rowniez nie oszczedza! Naprawde, tak spokojnego psa nie widzialam. Dodam jeszcze, ze na czas nieobecnosci domownikow niszczy (przy domownikach nigdy), i gdy wychodza z domu pies laduje w piwnicy...:-o Probowalam przemowic do kolezanki, ale t:-o nie pomaga... Ech... Co o tym sadzicie? Jakim cudem niewybiegany pies o takim temperamencie jest, az tak spokojny!? Dodam, ze gdyby moj Bandzior nie mial min. 1.5 godz. spaceru dziennie to by mi chate rozniosl i to nie wazne czy pod moja nieobecnosc czy tez w mojej obecnosci... I te 1.5 godz. to absolutne min. w sytuacjach kiedy naprawde mam wazne sprawy, na co dzien musi to byc 2.5 godz. intensywnego wysilku...
-
Hej sorry za ta nieobecnosc i sorry za ostatnio umowione spotkanie, ktore niestety nie wypalilo z przyczyn niezaleznych ode mnie:( a, ze nie mialam za bardzo dostepu do kompa i jestem bez telefona to nie mialam jak sie z Wami skontaktowac... Tu szczegilnie przepraszam *Monie*... Widze, ze wspolne spacerki SUPER!:) Mam nadzieje, ze i ja z Bandziorem bede mogla nie dlugo do Was dolaczyc...
-
frania77 chodzilo mi bardziej o cos takiego:) http://www.alfatronik.com.pl/?pages=gps pierwsza pozycja:)
-
Hmmm.... Co do linki masz racje, jesli chodzi konkretnie o mnie i mojego Psa to jest on wychowany, linke treningowa tez mamy, z tym, ze coraz rzadziej z niej korzystamy poniewaz Bandzior jest posluszny. W miejscach publicznych ZAWSZE jest na smyczy, ale w miejscach odludnych biega luzem. Druga sprawa to to, ze Bandyta jest Dogiem Kanaryjskim i raczej malo prawdopodobne, aby ktos chcial do niego podejsc... Poza tym wiem po co zaklada sie nadajniki dzikim zwierzom, podalam to jako przyklad:) frania77 Wlasnie takie mikro nadajniki to byloby cos! Ogladalam wczoraj takie mini nadajniki na allegro i na e-bay, fakt nie sa tanie, ale wydaje mi sie po cichu, ze fajne rozwiazanie... Taki mini nadajnik mozna, by przyczepic do obrozy, zakamuflowac w jakims etui i nikt nawet by sie nie domyslil, ze pies ma nadaj nadajnik! Wobrazcie sobie sytuacje: Jestesmy na spacerze z psem, nagle pod wplywem jakiegos impulsu (np. wystraszony strzalem), pies ucieka (np. zrywa sie ze smyczy), wtedy zamiast latac calymi dniami i go szukac, biegniemy do domu i go namierzamy, wiec pies biegal by sam z nadajnikiem ok. 30 min. Wydaje mi sie, ze w tak krotkim czasie istnieje male prawdopodobienstwo, ze ktos zwinie z niego nadajnik. Oczywiscie to wszystko na podstawie mojego konkretnego psa, bo jesli dajmy na to, inaczej rzecz wygladalaby jesli bez opieki biegalby np. york... Wiem, ze sa chipy, itp. Bandzior jest zabezpieczony przed zaginieciem na prawie wszytskie dostepne sposoby, a jednak pewne obawy mam. Tyle slyszy sie o zaginionych zwierzetach, tak, tak wiem, ze takie sytuacje sa glownie niedopatrzeniem ze strony wlasciciela, ale taki nadajnik napewno ulatwilby zycie!:)
-
Hmmm... Wlasnie poszukalam troche w google i jest mozliwe cos takiego... Najtaniej bedzie chyba na e-bay, ale to i tak jest koszt ok. 700 zl, ale szczerze mysle, ze warto byloby w cos takiego zainwestowac... Musze sie nad tym bardziej zastanowic:)
-
Ha:) Wlasnie mniej wiecej o cos takiego mi chodzilo, bo jesli jest mozliwosc monitorowania dzikich zwierzat, to na bank taki patent mozna by uzyc w stosunku do domowych pieszczochow:) Z tym, ze nie slyszalam, aby cos takiego mialo miejsce, ale na pewno nie jest nie mozliwe! Wyobrazcie sobie jakie to byloby cudowne! Gdyby tfu tfu, zginal nam pies (pomijam fakt, ze musimy robic wszystko, aby temu zapobiec, ale wiadomo zycie lubi platac figle), to latwo moglibysmy zlokalizowac miejsce, w ktorym przebywa... Postaram sie pogrzebac wiecej i dowiedziec sie o takiej opcji. Narazie czekam na wiecej wypowiedzi:) Moze ktos z Was zetknal sie z czyms takim:D?
-
Witam moze to troche dziwne pytanie, ale nurtuje mnie to juz jakis czas:) Otoz, zastanawiam sie czy istnieje wszzepienie psu nadajnika GPS (cos w stylu nadajnikow jakie zakladane sa dzikiim zwierzetom)... Moj Bandzior jest zachipowany, ma blaszke z numerem, ale sami wiecie jak to jest w praktyce z chipem, obroze zawsze moze zgubic (jakby tfu, tfu sie zgubil), a jak sobie wyobraze, ze moglby sie blakac gdzies sam, samiusienki to mnie zawal bierze... Nie wyobrazam sobie takiej sytuacji i zabezpieczam przed tym jak sie da, ale wiadomo, zycie potrafi platac rozne figle... A taki nadajnik to swietny patent, wrazie zagubienia, mozna psa namierzyc!!!
-
[quote name='Mada:)']Monia, wydajność BARFU jest naprawdę bardzo opłacalna. Ja dla dwóch niewielkich psów i kota wydaję na miesiąc nie więcej niż 50 zł, a jedzonko urozmaicone, pożywne i smakowite. ;) Naprawdę super dieta, pod warunkiem, że organizm psa/ kota toleruje i wszystko 'gra'. :) Powiem Wam, że ostatnio zabrałam się za robienie pizzy (drugi raz w życiu) i co? I oczywiści ciasto nie wyrosło grrr! I mam dość pichcenia w kuchni żareka dla ludzi, za to kombinacje dla zwierząt no po prostu ubóstwiam tworzyć! :D[/QUOTE] Wam to jakos strasznie tanio to wszystko wychodzi ja na sojego Bandyte wydaje ok 300 zl/mies. I to bez zadnych wielkich rewelacji... Moze tansze miecho macie? A i dodam, ze Bandyta wazy ok 45 kg (moze wiecej, dawno go nie wazylam), i zjada jakies 3-4% wagi.
-
[quote name='Mada:)']Monia, wydajność BARFU jest naprawdę bardzo opłacalna. Ja dla dwóch niewielkich psów i kota wydaję na miesiąc nie więcej niż 50 zł, a jedzonko urozmaicone, pożywne i smakowite. ;) Naprawdę super dieta, pod warunkiem, że organizm psa/ kota toleruje i wszystko 'gra'. :) Powiem Wam, że ostatnio zabrałam się za robienie pizzy (drugi raz w życiu) i co? I oczywiści ciasto nie wyrosło grrr! I mam dość pichcenia w kuchni żareka dla ludzi, za to kombinacje dla zwierząt no po prostu ubóstwiam tworzyć! :D[/QUOTE] Wam to jakos strasznie tanio to wszystko wychodzi ja na sojego Bandyte wydaje ok 300 zl/mies. I to bez zadnych wielkich rewelacji... Moze tansze miecho macie? A i dodam, ze Bandyta wazy ok 45 kg (moze wiecej, dawno go nie wazylam), i zjada jakies 3-4% wagi.
-
[quote name='Mada:)']Monia, wydajność BARFU jest naprawdę bardzo opłacalna. Ja dla dwóch niewielkich psów i kota wydaję na miesiąc nie więcej niż 50 zł, a jedzonko urozmaicone, pożywne i smakowite. ;) Naprawdę super dieta, pod warunkiem, że organizm psa/ kota toleruje i wszystko 'gra'. :) Powiem Wam, że ostatnio zabrałam się za robienie pizzy (drugi raz w życiu) i co? I oczywiści ciasto nie wyrosło grrr! I mam dość pichcenia w kuchni żareka dla ludzi, za to kombinacje dla zwierząt no po prostu ubóstwiam tworzyć! :D[/QUOTE] Wam to jakos strasznie tanio to wszystko wychodzi ja na sojego Bandyte wydaje ok 300 zl/mies. I to bez zadnych wielkich rewelacji... Moze tansze miecho macie? A i dodam, ze Bandyta wazy ok 45 kg (moze wiecej, dawno go nie wazylam), i zjada jakies 3-4% wagi.
-
[quote name='Mada:)']Monia, wydajność BARFU jest naprawdę bardzo opłacalna. Ja dla dwóch niewielkich psów i kota wydaję na miesiąc nie więcej niż 50 zł, a jedzonko urozmaicone, pożywne i smakowite. ;) Naprawdę super dieta, pod warunkiem, że organizm psa/ kota toleruje i wszystko 'gra'. :) Powiem Wam, że ostatnio zabrałam się za robienie pizzy (drugi raz w życiu) i co? I oczywiści ciasto nie wyrosło grrr! I mam dość pichcenia w kuchni żareka dla ludzi, za to kombinacje dla zwierząt no po prostu ubóstwiam tworzyć! :D[/QUOTE] Wam to jakos strasznie tanio to wszystko wychodzi ja na sojego Bandyte wydaje ok 300 zl/mies. I to bez zadnych wielkich rewelacji... Moze tansze miecho macie? A i dodam, ze Bandyta wazy ok 45 kg (moze wiecej, dawno go nie wazylam), i zjada jakies 3-4% wagi.
-
No to super, ale jakby co to bedziemy w kontakcie:D
-
Dokladnie:D Bandziorowi przyda sie troche psiego towarzystwa:) Bo odkad mieszkamy na wsi to jeszcze nie bylo okazji zeby mogl sie pobawic z jakims psem, a widze, ze mu tego brakuje... Wiesz jezeli TZ nas nie zawiezie to bede mogla byc na mlocinach tak po 10. O 8.10 mam autobus do Wawy, trza liczyc jakies 1.30 godz. No i na mlociny jakies 40 min. wic z moich wyliczen wychodzi, ze tak ok 10.30 bedziemy na miejscu...
-
Moze byc, my do Warszawy mamy 1.30 pks-em no i na mloiny ok godz., ale moze uda mi sie TZ-ta nakrecic, zeby nas samochodem zawiozl, hehe:D Cos tam dzisiaj mu wspomnialam to mowil, ze zobaczymy:D he, no a jak nie to sobie autobusami pojezdzimy:D
-
Oj, Bandzior siwtnie sie nadaje na psia nianke:D Zawsze cierpliwie znosi skakanie po glowie, ciaganie za fafle itp. itd. A jak widzi, ze psina jest mniejsza to tylko tak dupa szturcha:D haha Komicznie to wyglada... I jest stosunkowo delikatny jak na swoje gabaryty:) Mi ta godzina pasuje, bo jestesmy spoza Warszawy, wiec potzrba nam troche czasu na dojazd. 10-12 jest ok... Daj mi numer do siebie [email]o1enkaa89@gmail.com[/email], kolo maca sie spotykamy, tak?
-
Hehe, skad ja to znam, jeszcze niedawno to Bandyta spal u mnie na kolankach, a teraz???:P Bydle nie pies, haha:D W sumie to takie duze dziecko ma 16 mies., a sama wiesz, ze molosy dosc pozno dorastaja... Bandzior nawet przed kastarcja nie interesowal sie suczkami, nawet takimi ktore byly w kulminacyjnym momencie ruji... Jeszcze ma kielbie we lbie... To jak z tym jutrzejszym spacerkiem, bo nie wiem co mam Bandycie powiedziec:D ha
-
Jakby cos moj Bandzior to kastrat:D jakis miesiac temu zostal odjajczonyi bardzo lubi szczeniaki:D A z tego co wiem to Aaricia chyba kastarcje planowala, ale nie wiem czy juz jest po czy przed... A to ile Twoja szczeniucha juz ma??? He, dorosla i powazna Pani niedlugo z niej bedzie:p
-
Aaricia, jesli chodzi o Barasa to mozesz go spokojnie brac, wrzie co bedziemy je na zmiane zapinac, ja tez wezme kaganca, ale z Bandziorem to nie powinno byc problemow... Ja to juz wariuje na tej wsi i chcialabym sie z wami spotkac, Bandziorowi tez dobrze zrobi taki wypad... Tutaj niestety ciezko o spotkania towarzyskie...
-
Sluchajcie, ja z Bandziorem pisze sie na jutro!:P O ktorej jest zbiorka, bo wiecie, ja juz w Wawie nie mieszkam...
-
Witam, w koncu nadszedl czas, aby napisac na CC-towym forum... Wyjasniam o co chodzi. Jestem wlascicielka 16 mies. wykastrowanego DC. Bandziorek jest psem o silnym charakterze, a przy tym o zrownowazonej psychice. Nie wszczyna bojek z innymi psami, nie wykazuje zachowan agresywnych do innych zwierzat oraz ludzi. Awantura jest wowczas, gdy jakis psi macho probuje go sprowokowac... (choc na poczatku pruboje odstraszyc agresora). Ciezko napisac mi w zwiezly i nie chaotyczny sposob wszystko o Bandziorku, bo na jego temat moglabym pisac poematy:loveu:. Ogolnie, warunki, wiedze, czas oraz chec do posiadania drugiego psa mam. W gre wchodzi tylko i wylacznie molosy i jeden terier. Interesuja mnie takie oto rasy: 1. Dog Niemiecki 2. Boerboel 3. Cane Corso 4. Ca de Bou 5. Bulterier W gre wchodzi oczywiscie tylko i wylacznie suka, gdyz nie chce kusic losu. Na temat tych ras wiem dosyc sporo, a nawet zaryzukuje powiedziec, ze duzo. W tym momencie jestem na etapie rozmowy z wlascicielami tych ras (narazie niestety wirtualnie), a potem bede decydowac z jaka rasa najbardziej dogada sie moj Bandyta:D Do tej pory rozmawialam juz z wlascicielami DN, Boerboel'i, Bulterierow. Narazie ciezko mi zdecydowac, bo z rozmow z wlascicielami tych ras, ktore wymienilam wyzej wynika, ze kazdy z tej trojki bylby ok. Wiec teraz kolej na Was CC-maniacy:D Pomozcie, i co sadzicie o takim duecie?:diabloti::multi:
-
Witam, w koncu nadszedl czas, aby napisac na CC-towym forum... Wyjasniam o co chodzi. Jestem wlascicielka 16 mies. wykastrowanego DC. Bandziorek jest psem o silnym charakterze, a przy tym o zrownowazonej psychice. Nie wszczyna bojek z innymi psami, nie wykazuje zachowan agresywnych do innych zwierzat oraz ludzi. Awantura jest wowczas, gdy jakis psi macho probuje go sprowokowac... (choc na poczatku pruboje odstraszyc agresora). Ciezko napisac mi w zwiezly i nie chaotyczny sposob wszystko o Bandziorku, bo na jego temat moglabym pisac poematy. Ogolnie, wrunki, wiedze raz chec do posiadania drugiego psa mam. W gre wchodzi tylko i wylacznie molosy i jeden terier. Interesuja mnie takie oto rasy: 1. Dog Niemiecki 2. Boerboel 3. Cane Corso 4. Ca de Bou 5. Bulterier W gre wchodzi oczywiscie tylko i wylacznie suka, gdyz nie chce kusic losu. Na temat tych ras wiem dosyc sporo, a nawet zaryzukuje powiedziec, ze duzo. W tym momencie jestem na etapie rozmowy z wlascicielami tych ras (narazie niestety wirtualnie), a potem bede decydowac z jaka rasa najbardziej dogada sie moj Bandyta:D Do tej pory rozmawialam juz z wlascicielami DN, Boerboel'i, Bulterierow. Narazie ciezko mi zdecydowac, bo z rozmow z wlascicielami tych ras, ktore wymienilam wyzej wynika, ze kazdy z tej trojki bylby ok. Wiec teraz kolej na Was CC-maniacy:D Pomozcie, i co sadzicie o takim duecie?
-
jesli chodzi o ten weekend to nam pasuje zarowno sobota jak i niedziela:D