-
Posts
2807 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agni
-
Zaadoptowałam m-c temu psiaka :multi: który chyba nie jadł wcześniej suchej karmy. Raz postawiłam miskę z suchym i nic innego nie dawałam, na drugi dzień widząc że ja nie rezygnuję zjadł całą miskę :crazyeye: potem znowu kilka dni dawałam mu "miękkie" i dzisiaj też nasypałam suchego i zobaczymy bo narazie cały dzień jej nie rusza :evil_lol:
-
Co prawda zakładam go tylko na czas biegania :Dog_run: bo na smyczy podczas spaceru prowadzany jest bez, ale co dziwne to weteryk mi polecił tubę :???: bo stwierdził że to dobry kaganiec dla psa który w kagańcu nie chce chodzić - tego nie zdejmie. czytałam juz o kagańcach - dużo osób poleca maszera, jeśli nie maszer to jakiś inny dobiorę a tubę zostawię tylko do weta. A co do tematu agresji wczoraj i dzsiaj ze mną na spacerze tylko raz "chuźnął" do psa, któy leżał na czyimś podwórku. Inne udało się minąć bez jazgotu i zadzierania z nimi. Z mężem natomist tylko zdążył wyjść i odrazu zrobił atak na przypadkowego psa.:shake:
-
[quote name='WŁADCZYNI']hm a Wy nie byliście w tym ogródku bardziej wyluzowani? Psy, zwłaszcza niektóre bardzo mocno reagują na uczucia właściciela - im bardziej się denerwujecie tym bardziej Wasz pies może być chętny do mordowania innych. kaganiec - zacznij od wkładania np mięska do kagańca i niech pies wyjmuje, później przeciskaj przez kratki tak żeby jadł mając kaganiec na pysku, później zakładasz na chwilę pasek i dalej karmisz, później zakładasz i przeciskasz jedzonko przez kratki :) tylko musisz dobrze kaganiec dobrać żeby pies mógł w nim jeść. W dziale żywienie jest temat o psich ciastkach domowej roboty - polecam serowe i wątrobiane. Serowe są też świetne do piwa jako przegryzka:cool3:[/quote] My mamy kaganiec typu tuba :lol!:
-
Jedno co zauważyłam jak siedzielismy w ogródku piwnym :beerchug: gdzie byli również inni z psami to nasz pies obserwował inne ale nie "skakał" do nich. Był co prawda na krótko przy nodze ale leżał (lub siedział) bez wyrywania się. Właśnie minął m-c jak Drako jest z nami. Poobserwowaliśmy się :crazyeye: poznaliśmy co lubi co nie lubi (w sumie taki raczej obojętny na wszystko :eviltong:) i teraz muszę opracować system "nauki" wielu rzeczy :p Najpierw znalezienie "cudownego środka" czyli smakołyka:errrr: no i potem nauka - chodzenia w kagańcu - bo chodzi ale co chwile ryje żeby go zdjąc. - nie ciągnięcia na smyczy i obojętności do innych psów :painting: Widać że jest to pies który wcześniej był w bloku ale jego właściciele to byli chyba takiego zdania "jest to jest jak go nie będzie to tez dobrze" niczego go nie uczyli. :niewiem:
-
hmm, spróbuję :lol: a czy jakiś konkretny ma to być tran ??? Wielkie dzięki za radę :p
-
a czy ktoś słyszał aby ten środek stosowano u psa który jest agresywny do innych psów?
-
Witam Na moim osiedlu od niedawna jest sympatyczny, kudłaty, niskopodłogowy bezpański pies. Do wszystkich się łasi, do dzieci przełagodny i przesiedzi z nimi na placu zabaw. Nazwały go Mikuś :p Najchętniej wzięłabym go do siebie ale mam psa który nie pała sympatią do innych psów, nawet żeby dać Mikusiowi papu to idę beż mojego żeby się nie gryzły. Mikuś jest tak bardzo przyjacielski że zdażyło się że oberwał za to od innego psa - co najdziwniejsze to prowadzanego na smyczy. Właściciel pozwala na to aby jego foks zagryzał Mikusia. Wbija swoje zębiska w jego futro i nie chce puścić a właściciel foksa nie umie ich potem rozdzielić.:placz: Ale do rzeczy Nie wiem skąd ten psiak jest i co go spotkało w życiu, dobrze że nadal ma pogodę ducha. Narazie jest ciepło, ale zima przyjdzie szybko, niektórzy ludzie go dokarmiają ale są tez ludzie - antypsiarze, którzy nie lubią żadnego psa. Nie chcę aby go dosięgła łapanka hycli bo w schronie ten piesek zmarnieje. Dlatego chciałam tu umieścić prośbę - może jakis wolontariusz z fundacji dla bezdomnych zwierząt w świętokrzyskim zgodziłby się załatwić dla niego tymczas lub dom stały. Albo podpowie mi ktoś z kim mam się skontaktować aby jakaś fundacja wzięła tego pieska. Może mogłabym sama go dowieźć np do Kielc, Radomia. Postaram się niedługo zrobic jakieś fotki. Pozdrawiam cieplutko ;)
-
(...)[quote name='Erica']A może trzymasz go za krótko ( 1. alarmujesz go; 2.pies musi podnieść głowę do góry - pokazuje klatę, co jest przez drugiego odbierane jako sygnał do konfrontacji), lub reagujsz za ostro ( pies wyczuwa Twoje zdenerwowanie i włączają się w nim instynkty obronne)... Opisz proszę jak Twój pies wygląda w trakcie konfrontacji ( jak ma ułożony ogon, uszy) A smakołyki można [I]spróbować[/I] zamienić na głaskanie lub zabawkę. Swoją drogą Tosiek też był taki nieprzekupny ( zanim moja mama go przygarnęła nigdy nie miał swojego człowieka), aż kiedyś przypadkiem okazało się, że za kawałek suchego chleba Tosiek zrobiłby wszystko... :crazyeye: :evil_lol: Zajrzyj też tutaj [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f422/calmaid-134650/#post12295491[/URL] (...) mamy w klatce suczkę - do niej nic nie ma :multi: zresztą większość suczek nie atakuje (są wyjątki). W pierwszych dniach puściłam go w kagańcu i wtedy tez jakoś nie był taki bojowy, obwąchiwał inne (ale nie wiem czy to suki były). Był raz przypadek kiedy biegał mój psiak w kagańcu i innego psa właściciel puścił bez kagańca i tamten zaczął gryść mojego :shake: (a mój bieda z zablokowanym pyskiem) :angryy: Wściekłam się niesamowicie, bo żal psisko w oczach miało że nie mógł się przez ta "blokadę" bronić a ja zgodnie z bezpieczeństwem mu go załozyłam a facet olewa sprawę i wyszło jak wyszło - może i to jest tego przyczyną... A odnośnie trzymania krótko to zaczęłam tak po kilku "jego wyskokach" kiedy na początku jakiś obcy pies chciał się przywitać merdając radośnie ogonem ( ja nie broniłam bo ponoć pies koleżeński) to pozwolił na to chyba dwóm psom a potem coś mu odbiło i żadnemu nie daje dojśc do siebie. Jak zobaczy psa to pręży się jak struna i gdy intruz się zbliża to mój się rzuca - dosłownie to tak wygląda. Ciągnie z całej siły smycz więc wygląda to tak jakby chciał wryć się w ziemię. Znajomi twierdzą że to z wdzięczności że go wzięliśmy broni teraz swojej pani :loveu: lub ze strachu że inny pies może zając jego miejsce :mad: Mąż się złości na tą jego agresywność bo chętnie wziął by go sobie na ryby nad wodę ale nie chce sie z nim użerać gdy będą inne psy. W lato też kiepska sprawa bo nie przejdzie spokojnie obok ludzi z psem. Ehh..:shake:
-
(...) W obu przypadkach, wyprowadzanie przez osoby dorosle, koniec z bezposrednimi kontaktami z innymi psami, praca nad posluszenstwem i nauka spokojnego mijania innych zwierzat (najpierw w duzej odleglosci, potem stopniowo zmniejszany dystans), no i smycz normalna, nie automatyczna(...) Mijam właścicieli z psami trzymając go krótko już z daleka a podczas jego jazgotu reaguję ostro "nie wolno" :angryy: (w domu używam też do innych zakazów i skutkuje) niestety on tak jakby się wyłączał. U nas jest też duży problem z psami latającymi swobodnie (rzadko w kagańcach :shake: , mieszkańcy wypuszczają swoje pupile bez opieki oraz dużo jest bezdomniaków więc czasem nie mam jak uniknąc bezpośredniego spotkania.
-
[quote name='Erica']No właśnie, [I]psie matki[/I] - czyli metoda może i skuteczna przy ustawiania szczeniaka, ale nie zapominaj, że tu jest mowa o 3.5 letnim psie. :roll: [B]agni[/B] - Kastracja powinna pomóc ( przyniosła świetne efekty w przypadku psa moich rodziców), ale nie uleczy to sytuacji natychmiastowo- na efekty trzeba poczekać min. 1.5 miesiąca. W międzyczasie polecam tzw. "barowanie" - w momencie kiedy na horyzoncie pojawia się inny pies, ustawiasz się przed swoim tak, żeby zasłonić mu widok na tego drugiego i podajesz mu smakołyki ( co tam lubi najbardziej), żarełko chowasz dopiero kiedy ten drugi pies znika. Uważaj tylko, żeby nie nagradzać, jeśli pies zacznie atakować "kolegę" Samo "barowanie" można z czasem zamienić na serię "siad", "waruj" itd. Powodzenia![/quote] Niestety mój jamnior nie ma swoich przysmaków, wręcz przeciwnie jest obojętny na żarełko - żadne ciastka, mięsko czy kostki go nie ruszają jeśli nie są w misce. Nie jest to pies ze schroniska. Wolontariuszka znalazła go przywiązanego do latarni, był tak dwa dni potem ona go wzięła i w ciągu 3 dni od tego zdarzenia my go adoptowaliśmy.
-
Witam Mam przygarniętego od miesiąca psiaka 3,5 letniego mieszanego jamniora, wolontariuszka od której go braliśmy mówiła że pies nie zaczepia innych psów. Niestety okazało się że jest agresywny do psów :diabloti: czy to na smyczy czy lużno biegających. Problem to dla nas duży, gdyż syn (7 lat) zaczyna rezygnowac z wyprowadzania go gdyż nie jest czasem w stanie go utrzymac gdy nasz pies zobaczy innego psa.:placz: Problem też jest dla nas gdyż ciągle trzeba się oglądać czy jakis osobnik nie pojawia się w poblizu. Nawet jak ma kaganec to zadziera z nimi i raz został "postraszony" przez bezdomnego psa. Będzie to dla nas kłopotem bo lubimy jeździć na wycieczki, nad wodę ale niestety jego agresywnośc... Podobno wykastrowanie psa daje efekt wystąpienia w psie pokory (???) Kto miał podobną sytuację i jak ją rozwiązał ?
-
[quote name='malagos']Przyczyną moze być właśnie ten kamień nazębny. wiele psów i tak ma nieprzyjemny zapach z pyszczka, a zwłaszcza jamniki :evil_lol: A czy ten smrodek jest aż tak męczacy, zeby go nie przetrzymać?[/quote] Jest niesamowity !!! Pies będzie leżał w drugim końcu pokoju i jak zacznie lizać np. łapę to juz wtedy czuć jak wania. Ehh...
-
Witam miło :) Kto może mi powiedzieć jak wzmocnić sierść psa. Wiem że to naturalne że psy gubią sierśc ale mój pies gubi jej mnóstwo, wszędzie gdzie się pojawi w domu zostawia kupę sierści. Tyle ile wezmę w palce tyle wylezie :shake: jest to piesek 3, 5 letni (podobno) nie wiem czym był karmiony wcześniej, nie jada suchej karmy. Podaję mu codzienie witaminy. Co jeszcze można zrobić by ją wzmocnić?
-
Mam podobny problem ze swoim psiakiem, jest przygarnięty więc nie wiem czym wcześniej go karmiono ale u weta byłam, kamień jest b.mały więc powiedział że nie ma sensu go usuwać tylko żeby miał możliwośc ścierania sobie czymś twardym. Najgorsze że nie chce jeśc suchej karmy i to jest podobno też przyczyną że od miękkiego jedzenia tak wania z pyska. Ponadto kupiłam u weta spray do pyska "Deodent" którym należy psikać zęby i dziąsła. Niestety mój psiak nie toleruje tych zabiegów i czyszczę je szczoteczką popsikaną tym preparatem jednak nie widzę żadnych zmian.:crazyeye: