Po śmierci Lorda, przez 14 miesięcy odzwyczajałam się od posiadania psa:-( Lord był ze mną 10,5 roku. Żółty bokser, duży, pięknie zbudowany pies, miał wszystkie wady i zalety tej rasy. Dodatkowo, natura obdarzyła go niesamowitym talentem aktorskim. Był cudownym, kochanym slodziakiem ale czasami bywał draniem okropnym:cool3: Kochalam go bardzo, jego choroba i śmierć wykończyły mnie psychicznie i fizycznie:placz::placz::placz: Dom przypominał grobowiec... Adoptowałam Filusia:lol: