-
Posts
1224 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Basia Z.
-
A co to ma znaczyć "kundle zdrowe powinien sobie sam poradzić" ??? Jak pies ma rozprutą łapę, rozwalony bok czy spuchniętą głowę to nie dlatego, że ma słaby organizm czy chorobę uwarunkowaną genetycznie tylko może samochód go potrącił albo inne psy go pogryzły...? To ładnie, że poszedłeś z nim do weta, bo ja też jestem zdania że kundelkiem trzeba się opiekować tak samo jak rasowym, zwłaszcza po wypadku.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
"Uważasz, że kolczatka dobrze założona to taka, która nigdy nie jest zdejmowana, pies nosi ja od urodzenia aż po śmierć i wbija się ciągle w szyję ? To tylko pogratulować wiedzy na ten temat". Wypraszam sobie powyższe uwagi bo tak nie uważam i tak nigdy nie powiedziałam, więc nie zniekształcaj moich wypowiedzi, ale rozumiem, że brak Ci argumentów Onomato-Peja. Poza tym ta kolczatka nie była wcale założona tak ciasno, żeby ściskać psa za szyję i wbijać się w ciało. Unieruchomiła się tylko przez zaplątanie w sierśc i kolce nie zmieniając położenia systematycznie drażniły te same punkty na skórze. Rany powstały na zasadzie "kropla drąży kamień".
-
Myślę LadyBell, że ta pani jest może trochę lepsza od większości "hodowców" a może po prostu początkująca i jeszcze się nie zdegenerowała i zależy jej, żeby trzymać "poziom" i się z tym zaprezentować ludziom. Mimo wszystko uważam, że w pierwszej kolejnosci wszyscy powinniśmy zatroszczyć się o to, żeby zapewnić domy wszystkim pieskom, które na świecie już są, w myśl hasła, że "wszystkie psy są nasze", zapobiec dalszym niepotrzebnym narodzinom a dopiero gdy psów zacznie brakować, to je rozmnażać. Ostatnio z przyjemnością dowiedziałam się o dobrej hodowli sznaucerów średnich i to o dziwo było w Polsce. Mój klient zadzwonił tam bo chciał szczeniaka. Kazali mu przyjechać - ale na rozmowę a szczeniaka to on tam sobie dopiero mógł zamówić i czekał na niego kilka miesięcy. I to jest dobra hodowla! a ile takich jest w Polsce? [B]Żaden piesek nie powinien się urodzić jeżeli nie czekają tu na niego z utęsknieniem dobrzy ludzie.[/B] A masowe morderstwa szczeniąt na wsiach - zakopywanie żywcem w ziemi albo topienie powinno być karane pod pręgierzem.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ok dOgLoV, ja Ciebie rozumiem i nie atakuję. Zachęcam Cię do pracy ze swoim psem, można w tym znaleźć dużo radości i satysfakcji. On jest zagubiony w trudnym ludzkim świecie bo niewiele z niego rozumie a Ty jesteś jego panią i jesteś mu potrzebna jako mądry, dobry przewodnik i masz nad nim ogromną przewagę jak wielki i silny by nie był. On nie jest w stanie wejść na Twój poziom intelektualny i podażać za Twoim myśleniem ale Ty do jego poziomu możesz się zniżyć - tak jak z dwuletnim dzieckiem i to od Ciebie zależy czego go nauczysz, jaką płaszczyznę porozumienia i jaką więź wytworzysz między sobą i nim. Zawsze w tych samych okolicznościach używaj tych samych słów. Na początek naucz go bezwzględnie wykonywac kilka prostych poleceń typu: stój - [I]to się ćwiczy co parę kroków na spacerze, najpierw w regularnych niedużych odstępach, żeby załapał, później rzadziej i nieregularnie. Zawsze bezwzględnie się to robi przed przejściem przez ulicę, nawet gdy nie jedzie samochód. Ciesz się, autentycznie każdym dobrze wykonanym zadaniem, okazuj mu to, prowokuj by cieszył się razem z Tobą i nagradzaj, nagradzaj, nagradzaj. Na początku ćwiczy się w miejscach zacisznych, ustronnych gdzie nic psa nie rozprasza i nie prowokuje, później w miejscach gdzie widzi innych ludzi i psy. Jak masz zły chumor, nie masz ochoty albo obserwujesz taki stan u swojego psa to powstrzymaj się od szkolenia bo nie przyniesie w tym stanie nic dobrego.[/I] Pozdrawiam :painting: ;)
-
Właśnie, a skąd przeciętny człowiek ma wiedzieć który hodowca jest dobry i co to wogóle znaczy ? wszystkie prawie hodowle są "pseudo" i na pewno nie hodują psów ludzie którzy są dobrzy, wrażliwi i kochają zwierzęta w taki sposób, że leży im na sercu ich dobro i szczęscie. To jest zwykłu okrutny handel żywym towarem i tu trzeba być "twardym". Co się robi z suczkami, które nie dają się kryć albo nie chca tego reproduktora, którego wybrał im "pan"? Dobrzy ludzie, którzy kochają psy i mają ludzkie sumienie to nie rozmnażają w okrutny, bezwzględny sposób tylko się dwoją i troją, żeby poprzygarniać i poznajdować domy tym co już zostały wyprodukowane i błakają sie teraz bezradne po świecie.I ci ludzie ponoszą toego ogromne koszty.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
To sobie i swojemu dziecku może "[U]DOBRZE"[/U] załóż kolczatkę.Jakoś nie widziałam na metce [U]instrukcji obsługi, [/U]to nie jest skomplikowane urządzenie i każdy rozumie jak działa. Kolczatka "[U]dobrze założona"[/U] nadal pozostaje kolczatką i ktoś ją wymyślił nie po to żeby psu było dobrze, nie kierował się dobrocią podobnie jak ci którzy je tak gorliwie zalecają i stosują tylko zwykłym prymitywnym popędem agresji i potrzebą zadawania cierpienia realizowaną w ten cyniczny sposób - bezpiecznie w atmoąferze aprobaty społecznej. Taki człowiek kolczatkę będzie stosował zawsze i będzie swoje ochydne postępowanie uzasadniał-potrzebą wyższego rzędu i szlachetnymi pobudkami.Jego pies będzie ją nosił do końca życia nie dlatego, że mu to jest potrzebne tylko dlatego, że jego pan to lubi. ZŁO polega na tym, że kolczatka stała się już w świadomości ludzi normalną obrożą codziennego użytku od pierwszych niemal kroków psa aż do jego śmierci a to jest normalne znęcanie się nad zwierzęciem, które powinno być karalne. Kiedyś przyprowadzono mi do strzyżenia sukę rasy bouvier do zakładu i poproszono o kąpiel, bo "pies od kilku dni strasznie śmierdzi - chyba się gdzieś wytarzał w g...". Postanowiłam zacząć od kąpieli, bo naprawdę był smród ale nie mogłam dostać się do obroży żeby ją zdjąć. Na szyi był gruby sfilcowany kołtun a w nim zplątana i unieruchomiona kolczatka nie dająca się już obrócić dookoła szyi, żeby kolce zmieniły położenie ani wywrócić kolcami na wierzch. Okazało się, że pies miał kolczatkę założoną na stałe i niezdejmowaną wogóle a założoną na tyle ciasno, że kolce przylegały do skóry cały czas i drażniły ciągle te same punkty. W tych miejscach utworzyły się już głębokie jątrzące rany-odleżyny, częściowo zaropiałe, częściowo pokryte strupem. Pies był mocno zarośnięty więc po wierzchu wszystko wyglądało cacy. Chyba ponad pół godziny trwała operacja wyjmowania tej kolczatki z rany dookoła szyi, powoli żeby nie zadawać bólu nożyczkami wycinałam ją oblepioną kawałkami strupa, ropy i kołtuna. Nie muszę chyba dodawać z jaką ulgą i wdzięcznością ta suczka na mnie patrzyła i ile wcześniej musiała wycierpieć. Właściciel zrobił to nieświadomie, on nie zdawał sobie sprawy, po prostu uznał kolczatkę za normalną obrożę jaka sie należy dużemu silnemu psu, tak jak setki ludzi dookoła. Ale on się bardzo przejął i tą kolczatkę, którę mu oddałam z poprzyklejanymi do niej kawałkami zgniłego ciała jego biednego psa wyrzucił na moich oczach do kosza i powiedział, że więcej nie kupi. On teraz oprócz ogromnego bouviera ma jeszcze rozbrykanego goldena i z obydwoma naraz wychodzi na długie spacery a kolczatek nie stosuje wcale. I okazało się, że można.
-
Mówiąc czym sie zajmuję odpowiedziałam na zadane mi wcześniej pytanie. A jeśli chcesz wiedzieć Onomato-Peja to właśnie taka praca jak moja wymaga szczególnych umiejętności w obchodzeniu się z psem, w porozumiewaniu się z nim, znajomości jego psychiki i odpowiedniego podejścia. Zabieg trwa przeważnie godzinę, półtorej a nieraz i kilka godzin. Więc proszę mi nie zarzucać, braku doświadczenia i praktyki, umiem nauczyć psa wielu rzeczy i w pracy i poza nią - bez kolczatki, nie mówiąc juz o tym , żebym wybrała sie na spacerek rekraacyjny z psem zakutym w kolczatkę tak jak to robią całe rzesze "miłośników" tych kochanych zwierząt w Polsce.
-
Czy temat watku sie zmienił i teraz jest o sesyjkach szkoleniowych? bo chyba miał dotyczyć tego czy pies powinien nosić miekką obrożę czy kolczatkę... a nie hoduję niczego, bo psów jest za dużo i one bardzo przez to cierpią, przygarniam psy ze schroniska te stare, których nikt nie chce
-
Chodzi mi o to "furciaczek", że by nie straszyć "kamil11", że jak nie kupi psa rasowego to ryzykuje, bo jest akurat odwrotnie. To psy rasowe częściej są chorowite i przez to zwiększają sie koszty ich utrzymania. Psy nierasowe - bezdomne i ze schroniska są raczej odporne i zdrowe, ALE!!! [U]jak ktoś wybiera psa rasowego ze schroniska, to jeszcze bardziej powinien się liczyć z tym, że piesek może być przewlekle bądź nieuleczalnie chory[/U], bo to może być właśnie powodem że oddał go właściciel, bo nie stać go było na leczenie albo nie miał do tego cierpliwości. W Łodzi w schronisku na Marmurowej jest rasowy, przecudnej urody pomeranian. Dlatego zachęcam Kamil11 do wzięcia pieska ze schroniska jeśli nie chce lub nie może inwestować w niego zbyt wiele pieniędzy.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Nie wiem Kateczka od kogo się dowiedziałaś, że Ci "zwierze padnie niedługo", ja mu życze długiego, szczęśliwego życia. Nie jestem przeciwniczką psów rasowych ale przeciwniczką wszystkich bezdusznych producentów szczeniąt mających w nosie ich zdrowie oraz to, że psów na świecie jest już znacznie za dużo. Zajmuję się pielęgnacją psów i przez moje ręce przewija się ich bardzo dużo. Na palcach chyba jednej ręki policzyłabym westie, które nie mają alergii. Znam tez hodowlę rodowodowych owczarków niemieckich, z której znam pięć psów i cała piątka ma alergię
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Akurat podejmę to ryzyko i kolczatkę odrzucę "w ciemno" :lol: a zawodowo zajmuję się pielęgnacją psów, wszystkich rasowych i nierasowych i sznaucery, teriery rosyjskie, kaukazy, bouviery, owczarki niemieckie też do mnie przychodzą
-
kamil11 nie słuchaj bzdur o tym, że niby pies tańszy będzie Ci chorował, bo to akurat te rasowe za duże pieniądze chorują najczęściej - przeważnie cierpią na alergie i nieustannie do konca życia, często wymagają w związku z tym specjalnej diety a leczenie jest uciążliwe i nieskuteczne i w rezultacie latami męczy się i pies i jego właściciel. To bardzo dobry pomysł, żeby wziąć pieska ze schroniska. [URL="http://www.adopcjapsa.pl"]www.adopcjapsa.pl[/URL] na tej stronie napewno był pekińczyk do adopcji bardzo ładny rasowy tylko nie pamiętam na której pozycji a jest ich tam mnóstwo i kilka takich pekinczykowatych mieszańców. Jak wpiszesz w Google - pekińczyk do adopcji to też mogą wyskoczyć jakieś ogłoszenia, spróbuj. Powodzenia.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Wiesz co Juliusz(ka), ja może i nie mam pojęcia jak używać kolczatki bo jakoś nigdy nie odczuwałam potrzeby żeby się [U]nauczyć[/U] nią posługiwać. Uczyłam się w życiu zdecydowanie innych rzeczy. Między innymi nauczyłam się też bardzo dobrze obchodzic z psem i wychować go tak, żeby nie był zagrożeniem dla innych i tym samym dla siebie.
-
Przepraszam tych, którzy kolczatkę stosują rozsądnie, w ograniczonym zakresie i poczuli się urażeni moimi wypowiedziami. Ja rozumiem pewne sytuacje kiedy dużego psa musi wyprowadzić osoba starsza, dziecko, czasem ktoś chwilowo opiekuje się nie swoim psem, z którym nie ma dobrego kontaktu itd. ale...widziałam kiedys jak facet prowadził wyżła króciutko na ordynarnej kolczacie a ten pies był tak stareńki, trząsł sie jakby miał chorobę parkinsona i szedł z wysiłkiem ledwo trzymając się na łapach. Co można myśleć o 20 - 30 letnim osiłku, który prowadza na kolczatce psa od którego sam jest 10 albo 20 razy silniejszy, często są to spaniele, foksteriey, nawet pudle. To można wytłumaczyć tylko głupotą albo sadyzmem. Ja pracuję z psami i wielu właścicieli otwarcie przyznaje, że kolczatka jest jedyną obrożą jaką posiada ich pies a kupili mu taka bo im się po prostu kolczatka podoba. Po prostu jest w tym dla nich coś podniecającego. Ja bym swojemu psu nawet nie przymierzyła kolczatki, byłoby to dla mnie przykre, serio i wstydziłabym się iść na spacer z psem w kolczatce.
-
Tak, pies się do kolczatki przyzwyczaja, pies nie wie, że są na świecie inne obroże czy szelki, pies nie ocenia swojego pana i go nie oskarża, wielbi człowieka i podziwia za wszystko w swojej bezbronnej naiwnej psiej naturze. Więc jeszcze raz powtórzę z naciskiem [B]KOLCZATKA NIE ŚWIADCZY O PSIE TYLKO O CZŁOWIEKU !!! [/B]Jeśli zakładasz swojemu psu kolczatkę, kupiłeś mu ją być może już wtedy gdy był jeszcze szczeniakiem to nie musisz się tłumaczyć ani mi ani światu ale porozmawiaj uczciwie sam ze sobą i odpowiedz na pytanie czy rzeczywiście kochasz swojego psa i do czego jest Ci potrzebna ta kolczatka, jakie Twoje potrzeby zaspakaja ???
-
Kamilko jesteś wspaniała, bardzo Ci dziękuję. Przepraszam, że się nie odzywam ale zakuwam ostro do egzaminu. Jagódka była najcudowniejszą psinką - zawsze pogodna i łagodna z uwagą reagowała na wszystko co się dla niej robiło i co się do niej mówiło, pokazywała że rozumie i że się cieszy. Bywała zdziwiona, zaciekawiona. Cieszyła się ze spacerków. Bardzo grzeczna, madra, kontaktowa, wyrażała wiele zaufania, miłości i szacunku ale zawsze elegancko i z godnością jak dama, nie zachowywała się służalczo ani natrętnie. Polecam wszystkim pieski ze schroniska, bo to strasznie przykre że giną tam takie perły. Każdemu życzę żeby znalazł tam dla siebie taką Jagódkę jak ja. A co tam słychać u Danielki ? Była może na jakimś spacerku, czy ktoś ją odwiedził i może coś opowiedzieć ?
-
Kolczatka nie jest obrożą spacerową, powinna być używana sporadycznie tylko gdy trzeba, przy szkoleniu. Spacer powinien być dla psa źródłem radości i przyjemnym spędzeniem czasu [U]ze swoim ukochanym "przyjacielem" - człowiekiem.[/U] [B]Dla mnie kolczatka zawsze świadczy o właścicielu a nie o psie !!! [/B]Jeżeli ktoś nie wychował swojego psa, nie nawiązał z nim odpowiedniego kontaktu a trzyma psa tylko po to żeby czerpać osobistą przyjemność z tego, że może się nad nim znęcać i go upokarzać to powinien się głębiej zastanowić nad swoimi psychicznymi potrzebami i problemami bo może trzeba się udać do psychiatry i może jeszcze coś da się z tym zrobić. Na czas leczenia psa należy takiemu człowiekowi odebrać i otoczyć go właściwą opieką. Jak bywałam na urlopie nad morzem czy w górach i widziałam ludzi prowadzących amstafa czy jakiegoś dużego psa na szelkach albo na pięknej skórzanej szerokiej obroży, która nie dławi i nie piłuje w krtań to z góry zakładałam, że to są Niemcy, Francuzi albo inni obcokrajowcy i nigdy niestety się nie pomyliłam. Jak pies jest prowadzany na kolczatce to można być pewnym, że "opiekunem" jest Polak.
-
Otórz to. [B]Żyjemy w takim świecie jaki sami tworzymy.[/B] Awans społeczny polega na tym, że w końcu ma się taaakie układy i "plecy", że można nawet robić świństwa wobec słabszych, rzeczy okrutne,podłe być zwyczajnym bandytą i się nie bać, że ktoś to zakwestionuje. A ludzie nie donoszą, bo to "[U]nieładnie"[/U] i "po co się narażać". Jak mi weterynarz perfidnie zamordował psa i złożyłam w tej sprawie skargę do Łódzkiej Izby Lekarsko Weterynaryjnej to wszyscy - rodzina i znajomi mówili mi "po co to zrobiłaś? i tak nic nie wygrasz". A ja uważam, że powinno się mówić głośno, [B]wytykać takich palcami i podawać do wiadomości publicznej !!![/B]
-
ZK nie jest "nieudolną instytucją", tylko instytucją skupiajacą takich własnie ludzi jak ta hodowczyni - takich właśnie"przyjaciół" i "opiekunów" zwierząt. Ludzie którzy kochają psy i leży im na sercu ich dobro nie rozmnażają ich w czasach gdy przykładowo w samej Łodzi jest w schroniskach może 2000 biednych, cierpiących psów, których nie ma kto przygarnąć a reszta jeszcze niepozbierana biega po ulicach głodna i wystraszona albo leży w rowie i zdycha boleśnie z przetrąconym kręgosłupem albo połamanymi łapami. A w koło mieszkają tysiące "miłośników" psów-"dobrych" ludzi, którym się dobrze powodzi ale jak postanawiają mieć psa to nie wezmą biedaka z ulicy czy ze schroniska tylko idą do takich właśnie oprawców-hodowców i zanoszą im pieniądze w nagrodę za to co robią i na zachętę, żeby produkowali jeszcze. I tak w radosnej, beztroskiej podłości produkuje się na świat bezbronne i niczemu niewinne psy nie przejmując się, że aby dla tych nowych tysiecy które się rodzą znalazło się miejsce na świecie to tysiące tych które już przecież urodziły sie wcześniej i jeszcze tak niedawno też były rozkosznymi szczeniaczkami muszą umierać w pseudoschroniskach-mordowniach,masowo być zabijane przez ludzi mówiacych "to tylko pies" a w niedzielę chodzących do kościoła, muszą zagryzać się nawzajem w ciasnych klatkach, muszą ginąć pod kołami samochodów, ginąć w walkach psów, z braku odpowiedniej opieki pozostawione same sobie bo nie ma dla nich miejsca na tym okrutnym świecie. Moim utopijnym wielkim marzeniem jest, żeby przez najbliższe pięć lat ani jedna suka na całym świecie nie dostała cieczki i żeby nie urodził się ani jeden pies nawet najbardziej rasowy i najpiękniejszy. Niech nareszcie ludzie zaopiekują się tymi które już są, pragną żyć i z tęsknotą w sercu, smutnymi oczami wypatrują swojego opiekuna. A tym nierobom najczęściej pozbawionym wykształcenia i chęci do uczciwej pracy, którzy kupują sobie kilka czy kilkanaście suczek żeby je gnębić, eksploatować i tym się żywić życzę, żeby zobaczyli jakimi są nieudacznikami i pasożytami, żeby zastanowili się do czego się przyczyniają i po co tak naprawdę żyją i życzę im prawdziwych ludzkich wyrzutów sumienia. A tak wogóle to psy powinny być wyłącznie za darmo.
-
:lol: Te pieski są piękne wszystkie ! Jakie zgrabniutkie, prościutkie łapeczki mają Danielka rzeczywiście najmniejsza nie jest ale co z tego, za to bardziej nadaje się na spacerki, nie tak jak to moje świeżo adoptowane cudo - jak wołam na spacer to daje nura głęboko pod kołdrę albo pod koc i udaje, że jej nie ma. A jakie to białe maleństwo tam jest śliczne, i jak sie bawi i co takie cudo robi w schronisku...? :niedowia: :-(
-
Pluto masz sporo racji ale złodzieja nie da się złapać, bo on nie jest taki głupi, a nie można też obwiniać samej dyrektorki, bo ona chyba jak przychodzi do schroniska to nie zaczyna pracy od tego, że liczy osobiście wszystkie psy czy się zgadzają. Domyślam się, że zajmuje się sprawami wyższego rzędu. Nie wiem dokładnie jak jest zorganizowana praca w schronisku ale wyobrażam sobie, że za każdy określony sektor czy określoną grupę psów powinna odpowiadać jedna konkretna osoba, kontrolować stan, wiedzieć co się z każdym psem dzieje i meldować o ewentualnych nieprzewidzianych zdarzeniach dyrektorce. Ciekawa jestem czy w schronisku wiedzą, kiedy zniknął pierwszy pies, kiedy drugi... Gdyby było wiadomo w którym dniu i chociaż mniej więcej w jakim czasie to możnaby było przesłuchać pracowników, którzy w tym czasie byli w schronisku i może do czegoś by to doprowadziło. Trudno mi uwierzyć, że złodziej przychodzi nocą, rozcina siatki itd. bardziej skłonna jestem myśleć, że psy wyprowadza ktoś "zaufany" kto dobrze zna realia tego miejsca, bo jak to się mówi najciemniej jest pod latarnią.
-
Dzięki "giselle4". Taka szczęśliwa to ja nie jestem ale Kajusi na pewno nie skrzywdzę. Nie umiem zamieścić zdjęć na forum, zresztą tutaj nawet nie wypada bo to przecież wątek Danielki ale bardzo chciałabym Wam przesłać zdjęcia mojej nieżyjącej Jagódki, bo może trafi do Was taka suczka albo dowiecie się, że gdzieś jest w innym schronisku to mogłybyście mnie poinformować. Byłabym bardzo wdzięczna. Zamierzam jej tak szukać we wszystkich schroniskach jak tylko będę miała trochę więcej czasu.