-
Posts
1224 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Basia Z.
-
Ja nigdy nie zmuszałam swoich psów do jedzenia psich karm. Czestuję je nieraz jakąś puszką ale jak nie chcą (a zwylke nie chcą) to wole wierzyć im niż producentom. Tylko suchego Royala zawsze mają a tak to jedzą gotowane mięsko i wszystko o co poproszą po trochu z wyjatkiem cukierków i czekolad. Jesli ta suńka była u jakiejś starszej osoby to tacy ludzie chyba najczęsciej karmia tez domowym jedzeniem ...
-
Jeżeli pies chce kiełbasy to ja bym mu po prostu dała, niewykluczone, że jest dużo lepsza niż te wszystkie psie puszki i karmy, które zazwyczaj psy jedzą dopiero wtedy kiedy sie je głodzi. Proponuję dać jej kurczaka gotowanego albo z rożna, albo zwykłą pasztetową z bułeczką albo kaszankę o ile nie jest słona czy pikantna
-
Heca już w ds:) teraz czas pomóc staffince!
Basia Z. replied to Sylwia K's topic in Już w nowym domu
zadziwiajaca ta mała sunieczka, skąd taki wygląd przy tak małym wzroście ? po jakich ona jest rodzicach...? -
i co osoba która skazała tą sunię i jej dzieci na taką śmierć po prostu sobie teraz grzeje doopę w ciepełku i beztrosko żyje, i nie będą wobec niej wyciągane żadne konsekwencje ?! i piszecie, że to nie pierwszy taki przypadek... czyli ktoś kto się lubi znęcać nad słabym i bezbronnym zatrudnił się w tej mordowni bo mu taka robota pasuje. Czy to jest obóz okrutnej utylizacji niekochanych psów ?
-
:-( Ostatniej zimy jamnik Buli, stary i prawie goły był trzymany bez litości na śniegu i mrozie. Jakim prawem to miejsce nazywa się schroniskiem ? Taka cudna psineczka, pinczerków jest teraz tak mało sama do niedawna szukałam i wiem jak trudno taką sunię znaleźć, jak można było tak skrzywdzić i zamordować:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
-
Tychy? Już nie!!! Dwa nierozłączne psie serca razem w nowym domu!!!
Basia Z. replied to mari23's topic in Już w nowym domu
oj, doczytałam, że chyba już coś się szykuje :)) to trzymam kciuki :) -
Tychy? Już nie!!! Dwa nierozłączne psie serca razem w nowym domu!!!
Basia Z. replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Wrzućcie chłopaków na ten wątek [URL]http://www.dogomania.pl/threads/184489-Adoptuj-jednego-drugi-gratis-wątek-zbiorczy-psiaków-tylko-do-wspólnej-adopcji[/URL] (może już tam są to przepraszam). Psiaki nadaja się do adopcji jak najbardziej - do pilnowania posesji to prawdziwe skarby przecież. Nauczone "roboty", nierozkapryszone, zahartowane. Ja chyba nigdy nie mogłabym trzymać psa na dworze, bo ciągle myślałabym ze on tam płacze z zimna i osamotnienia, ale psiny z takimi doświadczeniami jak dostaną ciepłe budy i dobre jedzonko to będa się czuły jak w Mariocie. Gdybym miała posesję do pilnowania to brałabym je natychmiast, mam nadzieję, że szybko ktoś doceni ich walory. -
Leepa i Patka mają rację, oczywiście że sie trymuje palcami i nie jest to żadna metoda starodawna tylko jedna z technik ciągle aktualna. Grey Ty chyba o tym nie wiesz a ja nie jestem pewnie żadnym autorytetem, żeby Ci to mówić ale może przekona Cię to właśnie, że gumowe paluszki ciągle są produkowane i sprzedawane.
-
Grey ja proszę o wyjaśnienie bo naprawdę nie rozumiem o co Ci chodzi, tak jak Ty mi sie dziwisz, że trymuję palcami tak ja sie dziwię Tobie, że tego nie robisz :) Ja prawde mówiac nawet nie mam porzadnego trymera tylko jakiegoś Marsa, którym robię sobie na ręce piękne wzdymy przy większym trymowaniu ale właśnie postanowiłam zamówić sobie Jack Streppera i mam nadzieję, że to dobry wybór, może mi ktoś doradzi ?
-
i tu leepa ma rację, bo z palców żywy włos się wysmyknie, palce są miękkie i nie majątakiego żelaznego chwytu a trymer rwie wszystko co złapie a jak nie wyrwie to urwie. Koty robię wyłącznie palcami, przecież to tak lekutko wychodzi, że szkoda sobie robić na ręce odciski trymerem a mi się one robią bardzo szybko
-
Grey koty perskie to ja trymuję jak najbardziej. Leepa to powiedz mi proszę kiedy u sznaucera włos jest już stary i martwy na tyle żeby można go było trymować ? tzn chodzi mi o to w jakim wieku ma być sznaucer, żeby po raz pierwszy go wytrymować i żeby go to nie bolało.
-
Grey nie o to chodzi tylko jak już się ma pretensje, żeby być profesjonalistą to należałoby nim być naprawde a nie wciskać ludziom kit, puszyć się i brać za to pieniadze. To żadna sztuka wyskubać psa po plecach a całą resztę poobcinać, powygalać i udawać, że to tak ma być. Ja przyznaje, że trymuję psy tylko tym ludziom, którzy sobie tego wyraźnie życzą i te przypadki gdzie grzechem byłoby strzyc bo włos aż sie prosi o skubanie i widać, że psu przynosi to ulgę, nigdy z bólem i na siłę.
-
Leepa, kiedy rasa - sznaucer powstała to był to pies szorstkowłosy i o tą szorstkość włosa wcale nie było trzeba się specjalnie starać a jesli za bardzo zarósł to podejrzewam, że jego włos dawał sie trymować łatwo i bezboleśnie. Wtedy naprawdę był to szorstkowłosy pies użytkowy. Dopiero później hodowcy spaprali rasę i wychodowali typ amerykański o obfitym miękim włosie, który tak naprawdę wcale do trymowania się nie nadaje i teraz na powrót usiłuje się te psy na siłę przerabiać na szorstkowłose, trymując je i zadając im przy tym wiele bólu. Nie zaprzeczajmy prawdzie w żywe oczy, kto zajmuje się psim fryzjerstwem doskonale o tym wie. Druga sprawa - o czym Ty piszesz twierdząc, że twój pies ma szorstki włos na grzbiecie a miękki na łapach ? Osoba, u której ja uczyłam sie trymowania nie pozwalała trymowanego psa dotknąć nożyczkami ani maszynką z wyjatkiem włosów między palcami i w obszarach intymnych. Cała sylwetka psa miała być ukształtowana wyłacznie przez skubanie i szata miała mieć strukture jednorodną. Jaki sens ma zostawianie miękkiego włosa na łapach, które przecież najbardziej sie brudzą i oblepiają śmieciami ? U mnie w mieście jest jedna artystka, która uważa się za wielką profesjonalistkę i ogłasza, że ona tylko trymuje. Widziałam niedawno westie spod jej ręki. Pies ma grzbiet pokryty twardą szczeciną, która przybrała barwę żółtą natomiast głowa, boki i łapy są mięciutkie i bielutkie. Pies wygląda w istocie tak jakby był zrobiony z dwóch różnych psów. Czy mam rozumieć, że to jest profesjonalizm ?
-
Ciekawa jestem dora75 co ty robiłaś zanim twojej suczce wyrosły takie wielkie zakręcane pazury, a może powiesz, że jej takie wyrosły w ciagu jednej nocy ? Psina jak to psina wybaczy wszystko, bo cóż może zrobić tak zależne i bezradne stworzenie ale "fachowcom" stosującym takie metody polecam zastanowienie się co będzie gdy trafią na psa z zaburzeniami krzepliwości krwi
-
Jaką trzeba być perfidną świnią, żeby świadomie obcinać psu pazury z żywą tkanką i jeszcze się zastanawiać czy to boli czy nie... to weź tak sobie obetnij i się przekonasz...nie mówiac już o tym, że rani się psa w miejscu szczególnie narażonym na zabrudzenia i zakażenia. Nie mówię, że mi sie to nie zdarza ale sporadycznie jako wypadek przy pracy i zawsze się wtedy czuję jak partacz. Jeżeli pazury są bardzo długie to można je obciąc na poczatek tyle ile się da bez krwawienia zwiększyc ilość spacerów a później jeszcze poprawić raz czy dwa w odstępach np. tygodniowych.
-
Na temat czyszczenia zębów moja opinia jest taka: jeżeli nie ma jeszcze odsłonietych korzeni i kamień nie powchodził w korzenie a zęby się nie ruszają to czyszczenie zębów z kamienia jest zabiegiem kosmetycznym i ja to robię a nawet uczę swoich klientów jak powinni to sami robić (weterynarze mnie za to nie lubią, ciekawe dlaczego ;)). Jeżeli jest już paradontoza i trzeba czyścic głębiej a częsć zębów nadaje sie do usunięcia to oczywiście odsyłam do weterynarza tym bardziej teraz, gdy od niedawna jest w moim mieście b. dobra i madra pani wet, która do czyszczenia zębów usypia psa na krótko - tylko na czas zabiegu i zaraz po nim wybudza. Gruczołów nie czyszczę bo nie umiem i mam wątpliwości czy naprawdę powinno się to kosmetycznie robić. Kiedys nikt o tym nie słyszał a psy jakoś żyły i nic im się pod ogonem nie paprało, też ciekawe czemu...
-
Wywiązała sie tu bardzo ciekawa dyskusja, wszystkie wypowiedzi uważnie czytam i chętnie jeszcze podzieliłabym się moimi doświadczeniami ale czuję się zobowiązana przede wszystkim odpowiedzieć Liki16 na jej pytanie. Otórz Liki ja sobie nie poradziłam i się poddałam i bardzo dobrze zrobiłam, bo na kursie (wiele lat temu) niezupełnie dobrze mnie nauczono na czym polega prawidłowe trymowanie i obawiam się, że wtedy za wszelką cenę starając się być profesjonalistką mogłabym wielu psom narobić bólu i krzywdy. Osobie, która mnie uczyła (nie powiem kto) zdarzało się wyrywać włos absolutnie jeszcze do tego niedojrzały, bo nie liczyło się cierpienie psa tylko kasa i to, że na najbliższą wystawę ma być zrobiony. Nie zapomnę foksteriera, który był trzymany przez dwie osoby, żeby... po "zabiegu" cały się trząsł i na czerwoną skórę wyszło mu chyba osocze. Nie wiem co mu do wystawy wyrosło bo tego nie byłam już świadkiem. Stosuję zasadę , że to JA JESTEM DLA KLIENTÓW A NIE KLIENCI DLA MNIE. Ludzi uświadamiam ale nie zmuszam do niczego ani nie wyganiam ale też nie zdarzyło mi się, żeby ktoś zaprotestował przeciwko trymowaniu psa jeśli włos wychodzi z niego garściami i aż sie prosi, żeby trymować a psu nawet widocznie sprawia to przyjemność.
-
[quote name='leepa']Ja w sumie nie jestem pewna... Już nie jednego sznaucera zjechałam maszynką.. Wydaje mi się że trzeba mocno przekonywać do trymowania, ale jeśli się nie uda to obcięcie nie jest taką tragedią. Przyznam, że nie spotkałam się jeszcze osobiście, a rozmawiam z wieloma osobami, które strzygą swoje sznaucery, żeby ktoś powiedział ze pies ma problemy skórne spowodowane brakiem trymowania. To na pewno się zdarza, o tym się mówi, ale to chyba nie jest zbyt częste.[/QUOTE] Zgadzam się całkowicie. Przede wszystkim nie należy być fanatykiem, bo wzorzec mówi jaki z założenia pies danej rasy powinien być (chodzi mi o włos) ale w praktyce niestety często nie jest. Wieloletnia praktyka pokazała mi, że sznaucery średnie przeważnie mają wspaniały szorstki włos i strzyżenie wcale go im nie psuje natomiast wśród miniatur i to głównie z hodowli (nie z pseudo) jest wiele takich z miękkim włosem, który w dodatku bardzo cieżko poddaje sie trymowaniu i zabieg jest dla psa nieprzyjemny delikatnie mówiąc. Ja uwazam, ża jak najbardziej etyczne jest do kazdego psa podchodzić indywidualnie i jeśli trymowanie go boli to mu tego nie robić nawet jeśli z papierów wynika, że to sznaucer. Czasami warto pomyśleć o tym co czułabym będąc w skórze tego pieska, którego właśnie mam na stole. Nigdy nie spotkałam się z tym, żeby sznaucer dostał podrażnienia skóry przez to, że był ostrzyżony zamiast trymowany i jestem pewna, że to wymyślona bzdura. Zajmuję się pielęgnacją psów już blisko dwadzieścia lat.
-
Dzodzo ona jak wbiega po schodach to naprawdę wygląda jak miniaturowy doberman :) moja koleżanka miała dobermankę więc pamiętam ten sposób poruszania. Co do właściciela to jednak musiał się nienajlepiej małą opiekować, bo ona się tak pilnuje. Ja nieraz potrzebuję po coś wbiec po schodach na piętro i nie chcę, żeby ona niepotrzebnie biegała po schodach więc robię to w momencie kiedy wydaje mi się, że ona nie widzi, wbiegam na górę, ogladam się a ona już stoi za mną, po prostu jak cień, no a na dworze w ruchliwym miejscu to wiadomo, że takiego pieska bierze sie na ręce więc nie wiem jak ją można było zgubić.
-
[quote name='Ewanka']Aż miło popatrzec na tę cudną kruszynkę, i bardzo się cieszę, że trafiła do tak wspaniałego domu ... widzisz Basiu, czasem warto trochę poczekać, pamiętam, że już w ubiegłym roku szukałaś takiej psinki. Ta, którą teraz znalazłaś, jest chyba idealna !!!!!!! Życzę Wam długich lat radości .. obopólnej :) [B]Basiu[/B] .............. a może byś tak założyła Malutkiej wątek, bardzo jestem ciekawa i pewnie nie tylko ja, jak potoczy się dalej jej życie ;)[/QUOTE] Ewanko ja już w marcu adoptowałam pinczerkowatą Sarunię ale ona była bardzo chora na nerki i pożyła mi tylko niecałe pół roku, pochowałam ją 20 września. Mam nadzieję, że Twoje oraz innych miłych tu osób życzenia się spełnią i z tą malutką spędzimy razem wiele lat. Wyniki badania krwi wyszły jej bardzo dobre :) nerki i wątroba zdrowe. Po przyjeździe do mnie ważyła 1.650 kg a dzisiaj już 1.950 kg. Jeszcze jest trochę chuda ale już prawie w normie. Przez cały tydzień jadła jak smok 4-5 razy dziennie (wołowina surowa i gotowana z makaronem, kurczak, trochę żółtka, wędzonej makreli, kaszanka) nie żałowałam jej bo nie wymiotowała ani nie miała biegunki. Muszę uważać, żeby zbyt nie przytyła bo póki co jest wspaniała modelką prezentujaca ubranka firmy Pimpekstyl[IMG]http://i51.tinypic.com/nfpra0.jpg[/IMG][[IMG]http://i51.tinypic.com/280s3dv.jpg[/IMG] ale dzisiaj było cieplutko i mała z radością biegała na golaska i wygrzewała się w słońcu, o tak[IMG]http://i53.tinypic.com/14c5jwy.jpg[/IMG] Na imię ma Tosia, bo chociaż usiłowałam jej wymyśleć coś bardziej oryginalnego to szkoda mi narzucać skoro na to tak żywo reaguje. Może naprawdę założę wątek nie tylko Tosi ale wspólny dla wszystkich moich piesków, także tych które już odeszły tylko później bo chwilowo nie mam natchnienia. Tymczasem mam potrzebe dzielenia się z Wami moja radością dlatego pozwoliłam sobie co nieco napisać tutaj - jeśli zaśmiecam wątek to przepraszam i juz nie będę. Tosia jest mądra, kochana i wcale niehałaśliwa a jeśli poszczekuje to tylko troszke i bardzo ładnie az miło posłuchać :)
-
"Mężczyzna" jest jeden - pudelek Markiz, w maju tego roku skończył 16 lat, jest niewidomy i wykastrowany. Oprócz tego mała futrzana Kaja (też adoptowana). Kajusia przyjęła małą bardzo pozytywnie z czego niezmiernie się cieszę. Chyba traktuje ją pobłażliwie i cieszy się, że jest wreszcie dla kogoś taka duuużaaa. Kajusia tak naprawdę jest mała, bo jest niska ale ma 2 kilo nadwagi, której nie możemy się pozbyć i w sumie waży prawie 7. Mała podbiega do Kaji i próbuje się o nią ocierać grzbietem, bo ją swędzi i chce się poczochrać. Kaja przyjmuje to ze spokojem chociaż ze zdziwioną miną. Raz tylko warknęła do małej, że za dużo sobie pozwala jak ta stanęła jej na grzbiecie łapami - chyba próbowała czy da się ją zdominować :). Dzisiaj pani doktor pobrała jej zeskrobinę z kilku miejsc i zaraz zbadała. Okazało się, że skóra czysta, żadnych pasożytów nie ma. Pobrała jej krew, jutro będą wyniki biochemii i morfologii. W serduszku trochę szmery ale chyba też nie jest najgorzej a suczka wcale nie jest taka stara. Je z ogromnym apetytem aż miło ją karmić :). Dostanie też suplementy diety i coś na porost włosów i wkrótce na pewno będzie wyglądała dużo lepiej. Zęby już jej sama wyczyściłam i są piękne - dwa tylko do usunięcia bo się ruszają ale nie chcemy jej na razie usypiać. Ma też przepuklinę na brzuszku ale o niej pomyślimy potem. Mam problem z nadaniem jej imienia, bo żadne nie wydaje mi się wystarczająco piękne ;) Mała jest naprawdę fajniutka. Nie trzęsie się, bo dbam o to żeby jej było ciepło. Wszędzie za mną biega i cały czas chce na kolanka albo na rączki ale jak widzi, że nic z tego bo jestem zajęta to grzecznie wskakuje do swojej torby i grzeje się w kocyku na termoforze. Dziękujemy za życzliwość i sprawnie przeprowadzoną adopcję :) i pozdrawiamy.
-
i cierpliwie towarzyszyła mi w pracy przytulajac się do termoforka ukrytego pod miękkim kocykiem[IMG]http://i56.tinypic.com/33b363c.jpg[/IMG][IMG]http://i55.tinypic.com/2hg94dx.jpg[/IMG] Na kawę oczywiście zapraszamy :). Martwi mnie tylko dlaczego sunia dostała Iverminę. Nasza pani doktor, do której jutro idziemy kazała spytać czy to było podane tak profilaktycznie czy może była pobierana zeskrobina, na podstawie której wykryto w skórze jakiegoś pasożyta, i ile zastrzyków do tej pory sunia dostała jeden czy dwa ?
-
[quote name='piechcia15']Dziś mini ratlerka pojechała do domku stałego do Sieradza. Monika z Łodzi miała ją u siebie na dt, a ten domek zgłosił sie praktycznie tego samego dnia co ona ją wzięła. Za jakiś czas przejedziemy się tam, sprawdzić jak się miewa mikruska:smile: Witam :) sunia jest spełnieniem moich pragnień, jest śliczna i zachowuje się jakby wiedziała o co mi chodziło, kocham ją coraz bardziej.[IMG]http://i53.tinypic.com/2nq8i2b.jpg[/IMG] Zaraz po przyjeździe z zainteresowaniem zwiedziła cały dom, po schodach wbiega lekko jak piórko. Dzisiaj zwiedziła ogródek[IMG]http://i55.tinypic.com/73c51i.jpg[/IMG i towarzyszyła mi w pracy tuląc się do ciepłego termoforka ukrytego pod kocykiem[IMG]http://i56.tinypic.com/33b363c.jpg[/IMG]